Czy w Turcji jest bezpiecznie? 2018

Czy w Turcji jest bezpiecznie? 2018” – to hasło zyskuje coraz większą popularność w polskich wynikach wyszukiwań. Planując wakacje w kraju półksiężyca w tym roku warto wziąć pod uwagę zarówno aktualne komunikaty MSZ-u, jak i opinie samych mieszkańców oraz osób, które często podróżują nad Bosfor.  

Jak znaleźć hotel w Turcji?

Ten tekst ma wyłącznie charakter relacji z podróży i nie ma na celu przekonywać czytelników do wyjazdu do Turcji. Punktem wyjścia do rozważań o podróży nad Bosfor powinny być przede wszystkim – mające także charakter informacyjny – najnowsze komunikaty MSZ-u, dostępne TUTAJ. Ostateczna decyzja w kwestii wyjazdu zawsze należy tylko i wyłącznie do samych podróżujących.

→ Przeczytaj koniecznie: Wakacje w Turcji 2018 – wszystko, co musisz wiedzieć przed wylotem

W Turcji obwiązuje stan wyjątkowy

Choć podczas pobytu nad Bosforem w 2018 roku łatwo poczuć się jak w raju, nie można zapominać o kilku faktach. Od 21 lipca 2016 r. na terenie całego kraju obowiązuje stan wyjątkowy. W praktyce nie wpływa to szczególnie na życie turystów, jednak obecność uzbrojonych wojsk na ulicach dużych miast nie powinna nikogo dziwić. Mundurowych możemy spotkać przede wszystkim wzdłuż stambulskiej ulicy İstiklal Caddesi, przy której mieści się wiele ambasad, konsulatów oraz budynków państwowych. Niestety, to właśnie tutaj w marcu 2016 miał miejsce także samobójczy zamach terrorystyczny.



Aby nie narazić się służbom tureckim, turyści powinni unikać fotografowania gmachów państwowych, posterunków policji oraz obiektów wojskowych. Jeśli nie złamiemy tych zasad oraz nie mamy zamiaru wziąć udziału w manifestacji lub proteście, widok funkcjonariuszy nie powinien nas niepokoić.

Czytaj także: Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

Stambuł 2018

Ryzyko ataków terrorystycznych

Mimo przyjaznej atmosfery, jaka panuje w Turcji, należy być świadomym wysokiego ryzyka zamachów. W związku z serią ataków terrorystycznych, jakie miały miejsce na terytorium kraju w minionych latach, należy zachować szczególną ostrożność w miejscach, które mogą stać się kolejnym celem terrorystów.

W tych miejscach należy być szczególnie ostrożnym:

  • posterunki policji, budynki wojskowe oraz lokale wyborcze,
  • atrakcje turystyczne oraz miejsca, które gromadzą tłumy turystów,
  • transport publiczny,
  • lotniska,
  • miejsca kultu religijnego,
  • miejsca, przy których gromadzą się długie kolejki turystów,
  • obszar wschodniej oraz południowo-wschodniej Turcji.

Czytaj także: Odszkodowanie za opóźniony lot? To możliwe!

Tych regionów należy kategorycznie unikać!

W prowincjach położonych na wschodzie i południowym wschodzie Turcji, w tym na granicy z Syrią i Irakiem, prowadzone są działania zbrojne. Planując podróż do kraju półksiężyca, kategorycznie odradza się odwiedzanie prowincji: Antakya, Gaziantep, Mardin, Diyarbakır, Tunceli, Şırnak oraz Hakkari.

A co z kurortami?

Jeżeli jednak zaplanowaliście swój urlop w jednym kurortów w zachodniej części kraju (np. Antalya, Didim, Dalyan, Kuşadası, Bodrum, Marmaris lub Ceşme), bez obaw! Miejsca te oddalone są od granicy z Syrią lub Irakiem o co najmniej 700-800 km. Powodów do zmartwień nie powinni mieć także m.in. podróżni planujący wakacje w Pamukkale lub popularnej Kapadocji. Oczywiście, pobyt w kurorcie wiąże się także ze wspomnianym we wcześniejszej części tekstu ryzykiem, którego należy być świadomym.

Kekova – rajska i bezludna perła Riwiery Tureckiej



Booking.com

Wyjazd do Turcji a moje prywatne doświadczenia

Podróżuję do północno-zachodniej oraz zachodniej Turcji od wielu lat co kilka miesięcy i nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. Skłamałabym pisząc, że nie miewam w sobie żadnych obaw. Zwiedzanie okolic Błękitnego Meczetu oraz Hagii Sophii, spacer po zatłoczonym Taksim, a wreszcie odprawa w sali odlotów na lotnisku Atatürka dawniej nie bywały dla mnie tak niekomfortowe. To właśnie w tych miejscach w minionych latach miały miejsce zamachy terrorystyczne, których ofiarami stali się m.in. turyści.

Świadoma potencjalnych zagrożeń naturalnie unikam zatłoczonych miejsc oraz zgromadzeń, a najbardziej oblegane atrakcje staram się odwiedzać wieczorami. Całość pobytu organizuję zwykle na własną rękę, stąd nigdy nie przemieszczam się wraz z większą grupą turystów. Czy te zasady byłyby pomocne w obliczu realnego zagrożenia? Trudno to ocenić. Wiem jednak, że Turcja nie dała mi dotąd żadnego powodu do niepokoju. Wprost przeciwnie – jak zwykle, zawsze swoją gościnnością, barwnością i talentem do zabawy. Czy tak będzie zawsze? Niestety, tego prawdopodobnie nikt nie jest w stanie obecnie przewidzieć.

A jeśli mimo wszystko zdecydujesz się wyjechać..

Mimo traumatycznych przeżyć, jakie ma za sobą Turcja, kraj szczęśliwie nie stracił ani trochę swojego uroku i talentu do zachwycania sobą na każdym kroku. Mieszkańcy Stambułu jak dawniej tłumnie bawią się w dzielnicy Taksim, z pubów i restauracji huczy głośna muzyka na żywo, nad wąskimi uliczkami unosi się zapach parzonej kawy, a lokalni sprzedawcy uliczni rywalizują w pozyskiwaniu chętnych na soczyste soki, simity, pieczone kasztany czy gotowaną kukurydzę. I tylko duża liczba samochodów wojskowych i policyjnych, a także uzbrojonych funkcjonariuszy, strzegących ambasad i konsulatów, przypomina o ryzyku niebezpieczeństwa.

Nie czuję się w najmniejszym stopniu kompetentna do odpowiedzi na pytanie, czy Turcja jest na tyle bezpieczna, by planować tam wakacje także w 2018 roku. Podobnie jak w przypadku wielu innych krajów, także europejskich, decyzja o wyjeździe tam wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Kraj dokładna także wszelkich starań, by dbać o bezpieczeństwo przyjezdnych oraz swoich mieszkańców, co jest widoczne niemalże na każdym kroku.

Czytaj także: Antalya – kurort, który podbił serca Polaków!

Pozostałe i bagatelizowane zagrożenia

Podczas gdy głowy wielu turystów zaprzątają zamieszki, ataki terrorystczne, demonstracje lub konflikty zbrojne, “przyziemne” zagrożenia zwykle pozostają zignorowane. We mnie największy niepokój w Turcji wzbudzają wysokie statystyki wypadków drogowych, wynikające z szaleńczej jazdy wielu tureckich kierowców oraz nieprzestrzegania przepisów prawa. W 2013 roku na terenie Turcji miało miejsce 1 207 354 wypadków drogowych, wskutek których śmierć na miejscu poniosło ponad 3,5 tysiąca osób (na polskich drogach corocznie ginie podobna liczba osób).

W Turcji niepokoi mnie także ryzyko wystąpienia kolejnego trzęsienia ziemi, jak chociażby trwające zaledwie 37 sekund tragiczne trzęsienie z roku 1999, w którym śmierć poniosło ponad 17 tysięcy osób. W latach 1980 – 2010 na terenie Turcji wskutek klęsk żywiołowych (w tym 35 wstrząsów skorupy ziemskiej) zginęło 21,964 ludzi, średnia zabitych rocznie wynosi zatem ponad 700 osób.

Wiele wypadków turystów na terenie Turcji ma miejsce także w trakcie nierozważnego uprawiania sportów zimowych lub wodnych.

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

  • 1
    Share

Dzień Kobiet w Turcji – 8 marca

8 marca to dobry pretekst do poświęcenia najnowszego tekstu sytuacji tureckich kobiet. Jak celebrowany jest Dzień Kobiet w Turcji? Jak żyje się współczesnym Turczynkom? A wreszcie z jakimi problemami płeć piękna nad Bosforem zmaga się obecnie? Poniżej znajdziecie kilka moich prywatnych refleksji na ten temat, jak również podsumowanie najważniejszych faktów.

Dzień Kobiet w Turcji a codzienność

Kilkanaście miesięcy życia w północno-zachodniej Turcji oraz cykliczne powroty nad Bosfor pozwoliły mi dostrzec, że życie wielu Turczynek z dużych miast w tej części kraju nie odbiega drastycznie od tego, w jaki sposób na co dzień często żyją Polki. Mam w Turcji kilka wspaniałych przyjaciółek, które skończyły studia, pracują na pełen etat, rozwijają się zawodowo oraz awansują na kolejne stanowiska. W międzyczasie oczywiście próbują także w pełni korzystać z życia – podróżując, udzielając się towarzysko oraz dbając o swoją urodę.  Większość z nich od wielu lat jest w związku, inne wciąż poszukują miłości życia. Niektóre mają już gromadkę dzieci, pozostałe nawet nie myślą o założeniu rodziny. Część z nich nosi mini spódniczki i tleni swoje długie włosy na blond, inne z kolei nie wyobrażają sobie wyjścia z domu bez zakrycia włosów. Na pozór wszystko wygląda zupełnie normalnie, ale czy na pewno tak jest?

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie?

Wbrew pozorom, sytuacja kobiet w Turcji jest dużo bardziej skomplikowana. Losy kobiet uzależnione są przede wszystkim od  miejsca urodzenia oraz rodziny, z której pochodzą. Wiele zatrudnionych Turczynek przyznaje, że ich pensje są zdecydowanie niższe od zarobków mężczyzn na tych samych stanowiskach. Stosunkowo niewielki jest także udział tureckich kobiet w życiu społecznym, gospodarczym oraz politycznym.

Im dalej na wschód tym mniejsza szansa na możliwość otrzymania satysfakcjonującej pracy, nie mówiąc o zrobieniu kariery. Kolejnym problemem, przede wszystkim we wschodnich i centralnych rejonach Turcji, okazuje się silne przywiązanie do tradycji, skłaniające tureckie kobiety do pozostania w domu oraz podporządkowaniu się mężczyźnie. Część rodzin otwarcie zabrania córkom w wieku szkolnym rozpoczęcia edukacji.Skrajnym, lecz wciąż obecnym problemem Turczynek jest również stosunkowo wysoki procent analfabetyzmu.

Choć sytuacja kobiet w Turcji z roku na rok staje się coraz lepsza, wiele Turczynek aktywnie stara się walczyć o swoje prawa i manifestować własne przekonania. Wiele kobiet czyni to na ulicach dużych tureckich miast – jak Stambuł czy Izmir – właśnie 8 marca,  w Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Dzień kobiet w Turcji – w jaki sposób jest obchodzony?

Dzień Kobiet w Turcji obchodzony jest w zbliżony sposób do celebrowania tego święta w Polsce. Turczynki mogą liczyć na kwiaty oraz upominki ze strony mężczyzn. Dla tureckich kobiet dzień ten jest także pretekstem do spotkań w żeńskim gronie oraz celebrowania wspólnie swojego święta.

Czytaj także: Największe atrakcje Turcji

Sytuacja kobiet w Turcji – to warto wiedzieć!

  1. W XVI oraz XVII wieku niektóre kobiety (m.in. sułtanka Kosem lub sułtanka Mihrimah) miały istotny wpływ na decyzje polityczne sułtanów, a co za tym idzie w praktyce niemalże rządziły Imperium Osmańskim.
  2. Wraz ze schyłkiem epoki Imperium Osmańskiego w XIX wieku w Turcji pojawiły się pierwsze ruchy feministyczne, walczące o dostęp Turczynek do edukacji oraz płatnej pracy.
  3. Powstanie Republiki Turcji w 1923 w Turcji zakazano poligamii oraz zrównano prawa kobiet i mężczyzn w zakresie rozwodów oraz dziedziczenia.
  4. W 1930-1934 roku Turczynki otrzymały pełne prawo do głosowania oraz bycia wybranymi w wyborach.
  5. W 1987 roku tureckie feministki zorganizowały pierwszy publiczny protest przeciwko przemocy mężczyzn.
  6. W 1993 roku premierem Turcji po raz pierwszy została kobieta – Tansu Çiller.
  7. W 2008 roku analfabetyzm w Turcji dotyczył 4 milionów kobiet oraz 990 tysięcy mężczyzn.
  8.  W 2018 roku zaledwie trzy państwowe uniwersytety w Turcji zatrudniają kobiety na stanowisku rektora.
  9. W 2011 spośród 26 milionów Turczynek zdolnych do pracy, zaledwie 5,9 milionów było czynnie zatrudnionych.
  10. W 1999 roku 47,3% Turczynek zadeklarowało swój sprzeciw wobec zakrywania głowy. W 2012 roku liczba ta wzrosła do 66,6%.
  11. Od 1985 roku w Turczynki mają prawo do dokonania aborcji w trakcie pierwszych 10 tygodni ciąży.
  12. Co roku średnio 28% Turczynek wychodzi za mąż przed ukończeniem 18 roku życia.

Czytaj także: Czy do Turcji potrzebna jest wiza?

Kobiety w Turcji a reszta świata

Na koniec chciałabym podkreślić, że w mojej ocenie problemy, z jakimi borykają się Turczynki nie są odosobnione i przypisane konkretnej szerokości geograficznej. Ten tekst ma jednak na celu przede wszystkim ukazanie sytuacji nad Bosforem.

 

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

  • 1
    Share

Tajlandia – największe atrakcje wyspy Koh Samui

Koh Samui to trzecia co do wielkości wyspa Tajlandii, zlokalizowana w południowej części kraju, w Zatoce Tajlandzkiej. Rocznie miejsce to odwiedzane jest przez ponad 1,2 miliona turystów. “Erotyczne” skały Hin Ta i Hin Yai, posąg Wielkiego Buddy, naturalnie zmumifikowane ciało mnicha w okularach przeciwsłonecznych oraz imponujące wodospady i punkty widokowe – to tylko niektóre z atrakcji, które można tu podziwiać!

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui – to warto wiedzieć

Niegdyś mieszkańcy wyspy utrzymywali się przede wszystkim dzięki rybołówstwu i uprawie palm kokosowych. Od wielu lat głównym źródłem ich dochodu jest jednak turystyka. Rocznie wyspę odwiedza ponad milion podróżnych, a dziennie ląduje tu kilkanaście samolotów z Bangkoku i innych regionów kraju. Samui jest, tuż obok Phuket, jedną z najpopularniejszych wysp regionu. Bez obaw – można tu jednak znaleźć miejsca, w których poczujecie się kameralnie. Każda plaża na wyspie jest inna. Niektóre z nich zostały podbite przez imprezowiczów, inne stanowią przyjemne i zaskakujące swoim spokojem miejsca odpoczynku.

Koh Samui – atrakcje turystyczne wyspy, które warto zobaczyć

1. Wat Phra Yai – Posąg Wielkiego Buddy

W północno-zachodnim krańcu wyspy, na drodze do Choeng Mon znajduje się imponujących rozmiarów posąg Wielkiego Buddy, wyłaniający się z krajobrazu palm kokosowych. Rzeźba jest pozłacana i z całą pewnością daleko jej do piękna buddyjskich posągów, jakie spotkać można w Bangkoku. Mimo tego, z uwagi na swoje imponujące rozmiary, pochodzący z 1972 roku pomnik robi wrażenie. Wspinaczka pod pomnik gwarantuje również wspaniały widok na turkusowe morze! W okolicy można także skosztować przysmaków tajskiej kuchni.

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

2. Wat Plai Laem

Na północno-wschodnim wybrzeżu Samui znajduje się również ciekawy i barwny świątynny Wat Plai Laem. Miejsce powstało w 2004 roku i znajduje się w pobliżu plaży Choeng mon oraz posągu Wielkiego Buddy. Główną atrakcją miejsca jest wielki posąg Gyanyin, chińskiej bogini miłosierdzia, litości i płodności. Jak głosi buddyjska legenda, bogini może posiadać nieskończoną ilość rąk, aby mogła pomagać wielu osobom jednocześnie. W pobliżu znajduje się również sporych rozmiarów posąg chińskiego, uśmiechniętego Buddy oraz wiele innych interesujących obiektów związanych z buddyzmem.

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

3. Hin Ta i Hin Yai – skały babci i dziadka

Zwiedzając wyspę warto udać się do miasteczka Lamai, zlokalizowanego przy południowo-zachodnim brzegu Samui. W okolicy znajdują się słynne skały Hin Ta i Hin Yai, przypominające męskie oraz żeńskie genitalia. W związku z tym, że skały powstały w sposób naturalny, miejscowi mieszkańcy przypisują im moc potęgowania płodności.



Booking.com

Koh Samui, fot. Marcin BąkiewiczKoh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

4. Mumia mnicha w Wat Khunaram

Widok naturalnie zmumifikowanego przed 45 laty mnicha, który zasiada w oszklonym relikwiarzu w okularach przeciwsłonecznych to prawdopodobnie najdziwniejsza rzecz, jaką zobaczyłam w Tajlandii. Orientalny jegomość to zmarły w 1973 roku Luang Pho Daeng, który jeszcze za życia przepowiedział dokładną datę swojej śmierci. Niegdyś bogaty mieszkaniec wyspy i późniejszy mnich zapragnął, by po śmierci jego ciało zostało wystawione na widok publiczny. Choć minęło już niespełna pięć dekad, ciało mnicha nie uległo rozkładowi. Tajowie doszukują się dowodu na możliwość przezwyciężania prawa natury poprzez medytację. Ze względów estetycznych mumia ma zawsze nałożone na oczy ciemne okulary, które.. masowo otrzymuje od przyjeżdżających tu turystów. :)

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

5. Wodospady Namueang

W centralnej części wyspy, około 10 kilometrów na południe od Nathon znajdują się dwa imponujące wodospady Namueang. Najwyższy z nich to 79-metrowa kaskada wodna, skryta pośród zieleni. Z uwagi na bujną roślinność, jest tu chłodno i przyjemnie. W pobliżu turyści mogą również zdecydować się na przejażdżkę na słoniu, czego – z uwagi na dobro tych wspaniałych zwierząt – pod żadnym względem nie polecam. Alternatywą jest natomiast zakupienie za kilka złotych miseczki z bananami, którymi można nakarmić obecne tu słonie.

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

6. Punkt widokowy Lad Koh

Jak przystało na miejsca tego rodzaju, warto zatrzymać się tu, by podziwiać przepiękny widok na turkusowe morze oraz okoliczny krajobraz. :)

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

7. Plaża i miasteczko Maenam

Na początku tego wpisu wspomniałam o tym, że na Koh Samui można znaleźć miejsca, które dalekie są od zgiełku i nadmiaru turystów. Należy do nich m.in. miasteczko Maenam, w którym się zatrzymaliśmy. W trakcie naszego styczniowego pobytu tutaj było niezwykle spokojnie i urokliwie. Choć plaża Maenam nie należy do najpiękniejszych na wyspie, osoby, które cenią sobie spokój z pewnością zachwycą się tym obszarem.

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

8. Tajska kuchnia

Na sam koniec pozostawiłam jedną z moich ulubionych atrakcji Koh Samui, jak i całego kraju – tajską kuchnię! :)

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui, fot. Marcin Bąkiewicz

Koh Samui – informacje praktyczne

Wyspa ma powierzchnię 247 km2. Panuje tu bardzo wilgotny klimat tropikalny.  Na Koh Samui można dotrzeć bezpośrednio drogą lotniczą lub dopłynąć tu z Surat Thani, położonego nad rzeką Tapi. My skorzystaliśmy z tej drugiej opcji, dolatując do Surat Thani bezpośrednio z Bangkoku. W lokalnych biurach podróży istnieje możliwość zakupu biletu łączonego, który obejmie przelot, transport do portu, rejs oraz transport bezpośrednio do wskazanego hotelu.

Mapka opisywanych atrakcji:

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

 

  • 1
    Share

Ayutthaya – wycieczka do dawnej stolicy Tajlandii

Leżąca około 80 km na północ od Bangkoku Ayutthaya to jedna z obowiązkowych atrakcji Tajlandii. Za sprawą imponujących pomników Buddy oraz licznych (także tych zrujnowanych) świątyń historyczna stolica dawnego królestwa zachwyca większość odwiedzających. 

Ayutthaya została założona w 1351 roku jako druga stolica Tajlandii. Przez ponad 400 lat miasto pełniło rolę ważnego ośrodka handlowego i kulturalnego. Po ówczesnej potędze pozostały dziś przede wszystkim ruiny wielkich świątyń oraz uszkodzone pomniki. A wszystko to w śladowych ilościach w porównaniu z tym, jakim bogactwem miasto mogło szczycić się w dawnych czasach. Upadek stolicy związany był z oblężeniem, a następnie zdobyciu miasta przez Birmańczyków, którzy doszczętnie spalili miejscowe dziedzictwo. Mimo tych strat, nie brakuje tu dziś prawdziwych perełek, jak chociażby słynna głowa Buddy w drzewie, czy gigantycznych rozmiarów posąg śpiącego Buddy. Znajduje się tu także co najmniej kilka świątyni, których widok na długo pozostanie w waszej pamięci!

Czytaj także: Co warto zobaczyć w Bangkoku? Największe atrakcje stolicy Tajlandii

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya – propozycja planu zwiedzania

Poniżej możecie zobaczyć lokalizację zabytków, które udało nam się odwiedzić w trakcie pobytu w mieście. Zdecydowaliśmy się na najważniejsze i najczęściej rekomendowane świątynie oraz miejsca buddyjskiego kultu, które znajdowały się w korzystnej odległości od siebie. Nie są to jednak wszystkie miejsca, które warto zobaczyć podczas pobytu w Ayutthayi.

Nasza podróż objęła poniższe punkty:


Ayutthaya – Wat Phukhao Thong

Wat Phukhao Thong, czyli Świątynia Złotej Góry została wybudowana w 1395 roku. Imponujących rozmiarów budowla przeszła niedawno renowację, w ramach której dawną strukturę pomalowano na biało. Podczas naszej wizyty niestety obowiązywał zakaz wspinania się po świątynnych schodach. Zwykle turyści mają jednak okazję wejść na górę, by stamtąd podziwiać okolicę. W bezpośrednim sąsiedztwie tej budowli znajdują się także ruiny innych sakralnych pozostałości. Można tu sobie urządzić kilkunastominutowy spacer. Co ciekawe, może zaskoczyć Was ogólny spokój i – na pierwszy rzut oka – brak zainteresowania Tajów zagospodarowaniem otoczenia tych zabytków.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya – Wat Lokayasutharam

Drugim punktem naszej wycieczki po mieście były pozostałości świątyni Wat Lokayasutharam. Spoglądając na ruiny trudno wyobrazić sobie skalę dawnej świetności tego miejsca. Znajduje się tu jednak element, który przyciąga uwagę wszystkich przybywających – gigantyczny posąg leżącego Buddy. Ogromna figura, wykonana z cegieł i cementu, liczy 37 metrów długości oraz 8 metrów wysokości! To przepiękne wyobrażenie Buddy pochodzi prawdopodobnie z końca XVI wieku.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya – Wat Mahathat

Trzecim przystankiem naszej wycieczki do Ayutthayi były ruiny Wat Mahathat, zlokalizowanej w centrum miasta. Początki tego miejsca datowane są na rok 1374, kiedy to król Borommaracha I ustanowił w tym miejscu świątynię o randze królewskiej. Po zdobyciu miasta w roku 1767 przez wojska birmańskie, została zniszczona. Od tamtego momentu kompleks pozostaje ruiną. Znajduje się tu jednak element, który przyciąga uwagę odwiedzających z całego świata – posąg głowy Buddy, oplecionej korzeniami drzewa. Jedna z najbardziej prawdopodobnych historii mówi o tym, że złodziej ukradł głowę ze świątyni, w okresie, w którym pozostawała opuszczona. Część osób uważa, że ów człowiek nie był jednak w stanie zbyt daleko uciec ze “zdobyczą” i ukrył ją w pobliżu drzewa. A potem natura zrobiła już swoje.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya – Wat Phra Si Sanphet

Na sam koniec pobytu w Ayutthayi pozostawiliśmy sobie prawdziwą perełkę – kompleks świątynny Wat Phra Sri Sanphet. W latach swojej świetności budowla służyła wyłącznie rodzinie królewskiej, a kompleksu nie zamieszkiwali mnisi. Podobnie jak pozostałe, także i to miejsce uległo zniszczeniu wskutek najazdu Birmańczyków. Pozostałości po dawnych budowlach pozwalają jednak wyobrazić sobie, jak imponujące było to niegdyś miejsce. Charakterystycznym elementem miejsca są trzy odrestaurowane czedi – sakralne budowle pełniące dawniej funkcję relikwiarza.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

W bliskim sąsiedztwie ruin znajduje się również świątynia, w której podziwiać możemy dużych rozmiarów złoty posąg Buddy.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Ayutthaya – jak dotrzeć?

Można tu dotrzeć na kilka sposobów, spośród których najprostszym jest wykupienie całodniowej wycieczki w lokalnym biurze podróży. Cena takiej wycieczki, obejmująca bilety wstępu, transport oraz lunch wynosi około 1200 BHT. Jeśli jednak postawiliście sobie za cel dojazd do dawnej stolicy Tajlandii na własną rękę, możecie to uczynić m.in. pociągiem lub busem, jakich wiele codziennie kursuje do Ayutthayi z Bangkoku. Będąc już na miejscu warto skorzystać z oferty wieloosobowych taksówek songthaew. Popularną opcją jest także wypożyczenie na miejscu roweru.

Ayutthaya, fot. Marcin Bąkiewicz

Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.
  • 1
    Share

Atrakcje Bangkoku: targ na torach (Mae Klong)

Targ na torach w Mae Klong to prawdopodobnie jedno z najbardziej niesamowitych targowisk, jakie można zobaczyć w Tajlandii. W widoku straganów pełnych warzyw i owoców nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt że są rozkładane na torach, po których kilka razy dziennie przejeżdża pociąg. I nie jest to kolejka będąca atrakcją turystyczną!targ na torach

Targ na torach – jak dojechać?

Targ na torach oraz Floating Market to jedne z najpopularniejszych atrakcji Tajlandii. Stacja kolejowa Mae Klong zlokalizowana jest około 80 km na południowy-zachód od Bangkoku. Udział w zorganizowanej wycieczce, podczas której zwiedzić można dwa popularne markety to około 800 BHT. Można tu jednak także dotrzeć na własną rękę, korzystając z kolejki BTS, podmiejskiego busa oraz taksówki dzielonej z innymi pasażerami. Samodzielna wyprawa może okazać się jednak czasochłonna, co odbierze nam okazję zobaczenia porannego targu. Planując podróż na własną rękę warto również wziąć pod uwagę godziny przejazdu pociągu!

Czytaj także: Atrakcje Bangkoku – Pływający Targ

targ na torach

targ na torach

targ na torach

Targ na torach – atrakcja turystyczna

Ten niewielki dworzec zyskał swoją popularność za sprawą targowiska, które każdego poranka rozkłada się na miejscowych torach. Za każdym razem, gdy pociąg zbliża się w kierunku marketu, rolnicy i sprzedawcy chowają swoje stragany. Oczywiście, współcześnie Tajowie organizują ten targ przede wszystkim z myślą o turystach, którzy tłumnie przybywają tu zobaczyć to niecodzienne zjawisko. Widok tłumów turystów przechadzających się po torach w minutach poprzedzających przyjazd pociągu jest na porządku dziennym.

Czytaj także: Transport w Bangkoku – jak podróżować po stolicy Tajlandii?

targ na torach

targ na torach

targ na torach

Uwaga, jedzie pociąg!

Na kilka minut przed przyjazdem pociągu można odczuć małe napięcie. Sprzedawcy energicznie chowają wystające fragmenty swoich straganów, przeganiając jednocześnie turystów, którzy niechętnie opuszczają torowisko. Odwiedzający proszeni są o schowanie są w knajpkach i sklepach, z których bezpiecznie będą mogli oglądać przyjazd pociągu. Oczywiście, nie ma tu mowy o niebezpieczeństwie i ryzyku trafienia pod koła maszyny. Pociąg zbliża się do targowiska z minimalną prędkością, a maszynista nadaje sygnały dźwiękowe na wiele minut przed przyjazdem. Dodatkowo, rozkład kolejowy jest tu wywieszony w niemal każdej restauracji, tak, aby turyści mieli szansę przygotować się na ten ekscytujący moment.

Czytaj także: Największe atrakcje Bangkoku

targ na torach

targ na torach

Przejazd przez market jest atrakcją nie tylko dla turystów, ale również dla pasażerów pociągu, którzy ochoczo machają wszystkim odwiedzającym, wymieniając także uściski dłoni.

[WIDEO] Przejazd pociągu prezentuje się tak:

Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.
  • 1
    Share

Atrakcje Bangkoku: Pływający Targ (Damnoen Saduak)

Wyobraźcie sobie dziesiątki drewnianych łodzi, gromadzące się przy nabrzeżu rzeki, spośród których każda to pływający stragan, serwujący egzotyczne pyszności. A wśród nich m.in. soczyste tropikalne owoce, smażone ryby oraz inne przysmaki tajskiej kuchni. Tak właśnie wygląda najsłynniejszy Pływający Targ w Tajlandii, znany także pod angielską nazwą Floating Market oraz tajską Damnoen Saduak. Ta obowiązkowa atrakcja turystyczna, zlokalizowana w pobliżu Bangkoku zachwyci (prawie) każdego smakosza i miłośnika zakupów! 

Pływający Targ

Pływający Targ – godziny otwarcia

Najsłynniejszy tajski pływający targ zlokalizowany jest ok. 90 km na zachód od Bangkoku. Samochodem lub autobusem można tu dotrzeć ze stolicy Tajlandii w półtorej godziny. Planując wycieczkę do Damnoen Saduak warto nastawiać się na bardzo wczesny wyjazd ze stolicy kraju. Targ odbywa się codziennie między godziną 7:00 a 11:00. W południe miejsce pustoszeje, zatem przyjazd tutaj w późniejszych godzinach nie ma większego sensu.

Jak dotrzeć?

Najłatwiejszym sposobem na dotarcie do Damnoen Saduak jest wykupienie kilkugodzinnej wycieczki, w jednym z niewielkich biur podróży, jakie spotkać można na każdym kroku w Bangkoku. Za około 800 BHT turyści mają zwykle zagwarantowany odbiór i dowóz do hotelu, przejazd busem na miejsce targu, jak również anglojęzycznego przewodnika (z tym w praktyce bywa bardzo różnie). W cenę wycieczki bardzo często wliczony jest rejs po okolicznych kanałach łódką typu long tail, a także wizyta na słynnym targu na torach – Mae Klong. Z uwagi na godziny funkcjonowania targu, odbiór turystów z hotelu odbywa się zwykle między godz. 6:30 a 7:00 rano.

Pływający Targ

Pływający Targ – historia

W przeszłości kanały wodne stanowiły główne źródło komunikacji mieszkańców Bangkoku oraz sąsiadujących z nim wsi i miasteczek. To właśnie wokół nich skupiało się życie kupców i rolników, którzy poruszając się drewnianymi łodziami sprzedawali swoje towary. Dziś Tajowie nie muszą już handlować na rzekach, a pływające targi funkcjonują przede wszystkim jako atrakcja turystyczna.

Rolnicy oraz sprzedawcy przybywają na ten największy tajski pływający targ o świcie. Na swoje łodzie zabierają m.in. tropikalne owoce, kwiaty, ryby, mięso, popularne lecznicze maści oraz pamiątki. Wszystko to tworzy niesamowicie kolorowy i egzotyczny obraz, przyciągający fotografów z całego świata.

Pływający Targ

Pływający Targ

Pływający Targ

Pływający Targ – co kupić?

Damnoen Saduak to znakomite miejsce dla wszystkich miłośników pamiątek oraz zakupoholików. Oprócz warzyw i owoców można tu znaleźć także m.in. słynne tajskie maści, sprzedawane przez charakterystycznie wyglądające Tajki z koszykami zawieszonymi na szyi. Zdaniem miejscowych kobiet te niewielkie słoiczki skrywają w sobie cudowne mikstury, działające na wszystko – od pryszczy, przez ukąszenia komarów, aż po ból głowy i brzucha. W praktyce maści te cechuje przede wszystkim ładny i bardzo intensywny zapach oraz użyteczność podczas wykonywania masażu.

Pływający Targ to także przestrzeń dla niezliczonych ilości straganów, na których zakupić można praktycznie wszystkie pamiątki związane z Tajlandią – figurki, ubrania, kosmetyki, przyprawy, kadziła i wiele innych. Ponieważ miejsce to obecnie funkcjonuje przede wszystkim z myślą o turystach, ceny są tu stosunkowo wyższe niż np. w Bangkoku.

Pływajacy Targ

Pływajacy Targ

Pływający Targ – krytyka

Część turystów uważa pływający targ w Damnoen Saduak za rozczarowujący. Dzieje się tak głównie ze względu na duży stopień komercjalizacji tego miejsca oraz tłumy innych turystów. Trudno oczekiwać jednak, aby jedna z największych atrakcji Tajlandii zagwarantowała nam kameralność oraz obcowanie wyłącznie wśród rdzennych mieszkańców. Pływający Targ pod Bangkokiem to współcześnie przede wszystkim rodzaj spektaklu ogrywanego każdego poranka na potrzeby przybywających tu tłumnie odwiedzających. Moim zdaniem jednak miejsce to nadal zachowało swój unikatowy klimat oraz charakter i bez wątpienia warto je odwiedzić!

Pływający Targ – moja relacja na Instagramie @stykkultur:

Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.
  • 1
    Share

Transport w Bangkoku – jak podróżować po stolicy Tajlandii?

Bangkok to stolica Tajlandii, licząca niespełna 10 milionów mieszkańców. Planując podróż do tego niezwykle egzotycznego miejsca warto dowiedzieć się wszystkiego o sposobach poruszania się po mieście! Do wyboru jest kilka opcji – m.in. autobusy, metro, szybka kolej, tuk-tuki, taksówki oraz  promy pasażerskie. Który z nich jest najtańszy, który najszybszy a który najbezpieczniejszy? W tym artykule znajdziesz wszystkie informacje dotyczące hasła “Transport w Bangkoku. 

Bangkok transport

Transport w Bangkoku 

  1. Airport Rail Link – szybka kolej z lotniska
  2. BTS – kolej naziemna
  3. Metro
  4. Autobusy miejskie
  5. Taksówki
  6. Tuk-tuki
  7. Taksówki wieloosbowe – songthaew
  8. Tramwaje wodne

1. Airport Rail Link – szybka kolej z lotniska

Airport Rail Link to prawdopodobnie pierwszy środek transportu, z którym zmierzą się wszyscy turyści przylatujący na lotnisko Suvarnabhumi. ARL to szybka kolej, która ze stacji zlokalizowanej na lotnisku zabierze Was do Phaya Thai, czyli centrum miasta. Bilet na przejazd kolejką możecie kupić w automatach znajdujących się przed wejściem na peron. Wystarczy wybrać stację docelową, uiścić opłatę oraz odebrać token. Na trasie z lotniska do centrum kolejka zatrzymuje się 7 razy, a przed każdą stacją emitowane są komunikaty zarówno w języku tajskim, jak i angielskim. Wysiadając na stacji Makkasan (piąty przystanek) macie możliwość przesiąść się bezpośrednio do metra.

Bangkok transport

2. BTS – kolej naziemna

Od 1999 roku mieszkańcy Bangkoku mogą korzystać z naziemnej kolejki, zwanej potocznie Skytrain. Pasażerowie poruszają się na dwóch trasach, krzyżujących się ze sobą. Na każdej stacji z łatwością znajdziecie graficzny rozkład jazdy oraz informacje o cenach biletów. Korzystając z automatu wystarczy zaznaczyć nazwę stacji – obok niej widoczna jest cyferka wskazująca wysokość opłaty. Automaty zwykle wymagają od nas użycia monet. Jeśli jednak ich nie mamy, pracownicy kas biletowych są przygotowani do szybkiej wymiany banknotów na monety. Bilety na BTS wydawane są w formie papierowych kartoników. Należy je wsunąć do automatu w momencie wejścia oraz wyjścia z peronu, dlatego zadbajcie o to, by nie zgubić ich podczas podróży. :) Wagony są mocno klimatyzowane, co stanowi spory kontrast do temperatur, które panują za oknem. Aktualny rozkład jazdy oraz niezbędne informacje dotyczące funkcjonowania kolejki naziemnej znajdują się pod adresem www.bts.co.th.

Wszystkich Europejczyków może zaskoczyć fakt, że Tajowie biorą sobie mocno do serca zasady ustępowania pierwszeństwa wysiadającym, jak również ustawiania się do nadjeżdżającego pociągu w kolejce, w ściśle wyznaczonych ku temu miejscach.

Bangkok transport

3. Metro

Od 14 lat w Bangkoku kursuje metro. Obecnie trasa dostępna dla pasażerów liczy ponad 20 kilometrów oraz 18 stacji, spośród których 3 umożliwiają przesiadkę na Skytrain. Podobnie jak w przypadku kolejki naziemnej, ceny biletów uzależnione są od długości trasy. Maksymalnie nie zapłacimy jednak więcej niż około 30 BHT. Ze względów bezpieczeństwa, perony metra w Bangkoku zabezpieczone są szklaną szybą, której drzwi otwierają się w momencie otwarcia drzwi wagonu.

4. Autobusy miejskie

Autobusy miejskie w Bangkoku to środek transportu używany głównie przez Tajów. Turyści korzystają z niego dużo rzadziej, głównie z uwagi na fakt nie do końca zrozumiałych rozkładów jazdy autobusów. Jeżeli nawet zdarzy się, że rozkład jazdy wyeksponowany jest w autobusie w języku angielskim, informacja o tym, gdzie jest przystanek oraz kiedy nadjedzie autobus pozostaje znana najwyraźniej tylko wtajemniczonym. Nie polecam korzystania z autobusów, jeśli macie konkretnie sprecyzowany cel podróży i zamierzacie skutecznie dotrzeć z punktu A do punktu B. Polecam jednak taką przejażdżkę wszystkim tym, którzy mają chwilę wolnego czasu i ochotę na doświadczenie szczypty miejscowego folkloru. Za przejazd autobusem płacimy wewnątrz pojazdu.

Bangkok transport

5. Taksówki

Choć o taksówkarzach w Bangkoku krążą legendy, wbrew pozorom to bardzo tani i wygodny sposób podróżowania po mieście! Nasz przejazd będzie opłacalny szczególnie wtedy, gdy taksówkarz zgodzi się na włączenie taksometru, jednak i bez tego mamy szansę wynegocjować z kierowcą bardzo atrakcyjną stawkę, która powinna zamknąć się w odpowiedniku maksymalnie kilkunastu złotych.

Wyjątkiem są dalsze trasy, jak np. przejazd z centrum do lotniska. W naszym hotelu za taką przyjemność zapłaciliśmy 500 BHT, jednak taksometr pokazał 285 BHT.

Mimo pozytywnych doświadczeń związanych z korzystaniem przez nas z taksówek w Bangkoku, nie obyło się także bez przygód! Lokalni taksówkarze miewają w zwyczaju:

a) odmawiać kursu, nie podając przyczyny;
b) przekonywać, że cel, do którego się wybieramy jest zamknięty, dlatego chętnie zabiorą nas we wskazane przez siebie miejsce (np. sklep, w którym garnitury szyje się na miarę);
c) twierdzić, że taksometr jest zepsuty;
d) odmówić dowiezienia do celu w trakcie trwania kursu (serio);
e) “nie rozumieć” pokazywanych im przez turystów map oraz tras dojazdu;

Bangkok transport

 6. Tuk-tuki

Tuk-tuki to jedne z najbardziej charakterystycznych elementów Bangkoku. Te kolorowe trójkołowe pojazdy silnikowe potrafią dojechać tam, gdzie nie dowiezie nas żadna taksówka. Wbrew pozorom tuk-tuki potrafią osiągnąć naprawdę dużą prędkość, choć na szczęście w przypadku zakorkowanych ulic Bangkoku rzadko mają taką możliwość. Nie zmienia to jednak faktu, że ich kierowcy to niespełnieni rajdowcy, którzy niekiedy przysparzają swoich pasażerów niemalże o zawał serca. Autoriksze nie posiadają pasów bezpieczeństwa oraz bocznych drzwi, zatem jadący nimi pasażerowie muszą mocno trzymać się.. czegokolwiek. :) Oczywiście, jakkolwiek to brzmi, te orientalne trójkołowce mają w sobie dużo uroku, a przejażdżka nimi to obowiązkowa atrakcja turystyczna!

Z kierowcami tuk-tuków można, a wręcz należy negocjować cenę przejazdu! Średni kurs nie powinien kosztować więcej niż 150-200 BHT.

Bangkok transport

7. Taksówki wieloosbowe – songthaew

Podczas pobytu w Bangkoku z pewnością bardzo szybko ujrzycie na ulicach pick-up’y z charakterystycznymi dwoma rzędami ławek i dachem. Są to wieloosobowe taksówki nazywane “songthaew“. Pojazdy zatrzymuje się w każdym miejscu, gdy tylko pasażerowie chcą do nich  wsiąść lub z niej wysiąść. Średnia cena za przejazd wynosi ok. 50 BHT, jednak targowanie w tym przypadku jest również możliwe.

Bangkok transport

8. Tramwaje wodne

Tramwaje wodne to jeden z najłatwiejszych, najprzyjemniejszych a zarazem najtańszych sposobów podróżowania do strategicznych miejsc w Bangkoku. Łodzie obsługują przewozy międzybrzegowe wzdłuż Menamu, podróżując od przystani do przystani. Zatrzymują się co kilka minut, a turyści mogą swobodnie opuścić pokład w dowolnym punkcie trasy. W zależności od trasy, rejs kosztuje od 15 do 40 BHT. Tramwajem wodnym możemy dotrzeć m.in. w okolice Wat Pho, Wat Arun czy Wielkiego Pałacu. Bilety możemy zakupić zarówno w kasach mieszczących się w przystani lub bezpośrednio na pokładzie.

Bangkok transport

Bangkok transport

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii, które części miasta warto odwiedzić, w jaki sposób podróżować oraz gdzie dobrze zjeść? W tym artykule znajdziesz informacje dotyczące największych atrakcji Bangkoku oraz miejsc, które powinien odwiedzić każdy turysta.

Bangkok

W poprzednim tekście (znajdziecie go TUTAJ) opisałam Wam moje wrażenia z 8-dniowego pobytu w Bangkoku. Wyjaśniłam też, dlaczego spędziliśmy w stolicy Tajlandii stosunkowo dużo czasu, podczas gdy większość odwiedzających poświęca miastu maksymalnie 3 dni. Skoro podstawy mamy już za sobą, dziś chciałabym Was zabrać na spacer po mieście! Poniżej zebrałam dla Was podsumowanie miejsc, które w mojej ocenie trzeba zobaczyć podczas pobytu w Bangkoku.

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii

1. Wat Arun – Świątynia Świtu

Nawet jeśli zwiedzanie obiektów sakralnych nie jest Waszym ulubionym zajęciem, wizyta w najsłynniejszych świątyniach buddyjskich w Bangkoku z całą pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci. Choć najsłynniejsza z nich to bez wątpienia Wat Pho, słynąca z gigantycznego posągu odpoczywającego Buddy, moją ulubienicą jest zdecydowanie świątynia Wat Arun. Położona przy zachodnim brzegu rzeki Menam jest jednym z najstarszych zabytków Bangkoku. Świątynia o ścianach udekorowanych potłuczoną porcelaną największe wrażenie robi po zmroku! Oprócz samej budowli, na uwagę zasługuje także otaczający ją kompleks ogrodowy. Kupując bilet za 30 BHT można tu dotrzeć łodzią ekspresową. Wnętrze Wat Arun można zwiedzać w godzinach 8:30 – 17:30.

Bangkok co zobaczyć

2. Wat Traimit – Świątynia Złotego Buddy

Drugą w kolejności świątynią, którą w mojej ocenie po prostu trzeba zobaczyć jest Wat Traimit, leżąca w dzielnicy Chinatown. W jej wnętrzu znajduje się największy na świecie posąg Buddy, wykonany ze szczerego złota. XIII-wieczna trzymetrowa figura waży ponad 5 ton! Świątynia jest otwarta dla zwiedzających w godzinach 9:00 – 17:00.

Bangkok

3. Rejs wzdłuż Menamu

Chao Phraya, jak w języku tajskim nazywana jest rzeka, to istotny punkt na mapie miasta. Wykorzystywana do nawadniania, żeglugi i spławu drewna, stanowi także istotny element komunikacji miejskiej. Wzdłuż brzegu Menamu zlokalizowane są niewielkie porty, do których dobijają promy pasażerskie. W praktyce są to średnich rozmiarów łódki, obsługujące przewozy międzybrzegowe w Bangkoku. Koszt rejsu takim promem to od 15 do 40 BHT, bez względu na liczbę przystanków.

Menam

4. Dzielnica Chinatown

Powstała ponad 200 lat temu chińska dzielnica Bangkoku to jedna z głównych atrakcji miasta. Oprócz turystów, chętnie przybywają tu na zakupy również Tajowie z innych części miasta. Prawdopodobnie łatwiej wymienić rzeczy, których nie można tu kupić, aniżeli dostępny asortyment. Są tu stragany odzieżowe, z antykami, z pamiątkami, ze sprzętem elektronicznym oraz biżuterią. Największym atutem dzielnicy są jednak uliczne stragany, które wieczorami oferują największe smakołyki kuchni azjatyckiej.

5. Dzielnica Silom

Choć ta część miasta rzadko wskazywana jest jako jedna z głównych atrakcji, warto tu zajrzeć z kilku powodów. Przede wszystkim ta część miasta jest bardzo nowoczesna i p
ozwala spojrzeć na Bangkok z zupełnie innej perspektywy. Są tu luksusowe sklepy i hotele, wysokie wieżowce oraz kilkupoziomowe ulice oraz prawdziwa perła wśród betonu – hinduska świątynia Sri Mahamariamman. Szczerze polecam również rezerwację jednego z hoteli w dzielnicy Silom – jest dość spokojna, można tu zakupić niemal wszystko oraz stanowi dobrą bazę wypadową do zwiedzania pozostałych części miasta.

Bangkok

6. Przejażdżka tuk-tukiem

O kierowcach miejscowych tuk-tuków krążą legendy, a ich próby wciskania turystom wszelakich ściem to temat na odrębny tekst. Choć panowie zwykle próbują naciągnąć nas na kilka BHT, a klimatyzowane taksówki są zwykle o połowę tańsze, warto choć raz poczuć wiatr we włosach jadąc tuk-tukiem wzdłuż zatłoczonych ulic Bangkoku. :) Nam zdarzyło się podróżować tym małym pojazdem wraz z dwoma ogromnymi walizkami, zatem wierzcie mi – dla tuk-tukarzy nie ma rzeczy niemożliwych!

Tuk tuk

7. Khao San Road

Choć zachwyt nad tą niewielką ulicą w Bangkoku nie ma końca, dla mnie osobiście była jednym z mniej interesujących punktów pobytu w mieście. Trzeba jednak przyznać, że nocne życie miasta ma tutaj swoją główną bazę, a ilość restauracji, sklepów oraz szeroko pojętych rozrywek wydaje się nie mieć końca. Przy Khao San mieści się sporo tanich hoteli, będących mekką backpakerów. Jeśli jednak kusi Was, by zarezerwować nocleg w jednym z nich, zastanówcie się kilkukrotnie. Do białego rana jest tu głośno, a nawet bardzo głośno, żeby nie napisać – piekielnie głośno. Przy Khao San Road możecie m.in. napić się słynnych drinków serwowanych w wiaderkach, zjeść pieczonego skorpiona, zrobić sobie tatuaż lub pójść na masaż. Ponieważ jednak, nie imprezowałam tu ani przez chwilę, z pewnością wielu turystów miałoby o Khao San dużo więcej do powiedzenia.

Khao San Road

8. Nocne markety & tajska kuchnia

Świątynie świątyniami, jednak nic tak nie elektryzuje turystów z całego świata, jak przemierzanie ulic Bangkoku w poszukiwaniu dobrego pad thaia! Cóż, Tajlandia to mekka miłośników kuchni azjatyckiej. Przy nawet najbardziej niepozornym straganie zaserwują Wam tutaj lokalne pyszności, za które zapłacicie od kilku do kilkunastu złotych. Podczas pobytu w Tajlandii po prostu warto jeść, jeść i jeszcze raz jeść! ;)

Chinatown

9. Park Lumpini

Park Lumpini to zielone płuca Bangkoku, porównywany często do nowojorskiego Central Parku. Warto tu zajrzeć także ze względu na to, że to świetne miejsce dla wszystkich lubiących aktywny wypoczynek – są tu rowery wodne, łodzie oraz maszyny to ćwiczeń. Wieczorem nie brakuje tu także miłośników biegania. Dodatkową atrakcję stanowią gigantycznych rozmiarów jaszczury, przypominające niekiedy małe krokodyle. ;)

Park Lumpini

10. Dom Jima Thompsona

Atrakcja, którą odwiedziliśmy nieco przypadkowo okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Dom Jima Thompsona, byłego amerykańskiego żołnierza i szpiega, to prawdziwa perła tajskiej architektury. Zbudowany dzięki połączeniu sześciu autentycznych drewnianych tajskich chat, urzeka swoją konstrukcją oraz wystrojem wnętrz. Na uwagę zasługuje także orientalna roślinność, która porasta ogród posesji. Wstęp do muzeum kosztuje 150 BHT, a po zakupie biletów jesteśmy przypisani do niewielkiej grupy turystów, która następnie wraz z przewodnikiem zwiedza wnętrze domu. Niestety – po przekroczeniu progu domu obowiązuje zakaz robienia zdjęć.

Dom Jima Thompsona

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Tajlandia 2018 – jak spędzić czas w Bangkoku?

Tajlandia 2018 – z tygodnia na tydzień hasło to cieszy się coraz większą popularnością w polskich wynikach wyszukiwań. Tajlandia bowiem, jak co roku króluje wśród głównych kierunków zimowych wyjazdów Polaków. Piękne krajobrazy, pyszna kuchnia i gwarancja doskonałej pogody to argumenty, które przekonują tysiące turystów. W tym roku przekonały także mnie! Wyposażona w świeże wrażenia z podróży do Tajlandii, przygotowałam dla Was pierwsze podsumowanie moich doświadczeń. Zapraszam do lektury tekstu. :) 

Bangkok 2018

Tajlandia 2018 – pierwsze wrażenia z pobytu w Bangkoku

Gdy największy samolot świata, z nami na pokładzie, podchodził do lądowania na płycie lotniska Suvarnabhumi, nie miałam zielonego pojęcia, czego spodziewać się po Bangkoku. W tamtym momencie moim największym marzeniem było poczucie gruntu pod nogami, gdyż latanie wciąż nie należy do moich ulubionych zajęć w życiu. Choć w tym miejscu muszę przyznać, że 15 godzin na pokładzie Emirates jest dużo przyjemniejsze od godziny w niejednym europejskim przewoźniku. Wracając do tematu – wylądowaliśmy, przeszliśmy kontrolę paszportową i ruszyliśmy w stronę pociągu, który odjeżdża z lotniska w kierunku centrum. Gdy znaleźliśmy się w otwartej przestrzeni, w nasze nozdrza uderzyła intensywna woń ugotowanego ryżu, intensywnych przypraw i czegoś mocno kwiatowego. Ten charakterystyczny miks zapachów, który towarzyszył nam przez cały pobyt w Tajlandii, był pierwszym i jasnym sygnałem, że wpadliśmy w sidła orientu, z których prawdopodobnie nie będziemy chcieli się zbyt szybko wydostać.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Jaki jest Bangkok?

Jeśli nie byliście jeszcze dotąd w Tajlandii, a na przykład odwiedziliście choć raz Turcję, z pewnością pamiętacie ten charakterystyczny zapach, który unosić się nad krajem minaretów, jak gdyby przesiąknął już wszystkie zakamarki tureckiej codzienności. W Tajlandii jest podobnie, tylko jeszcze bardziej. :) Gdyby ktoś dziś związał mi oczy i magicznie teleportował nad Menam, wystarczyłby jeden wdech powietrza, by być pewną, że jestem znów w Bangkoku. Wszystko oczywiście głównie za sprawą wysokich temperatur oraz wszechobecności street-foodu. Tajowie mają jednak także słabość do otaczania się zapachem kadzideł (co oczywiście ma związek z ich wiarą) oraz kwiecistych aromatów, nie mówiąc o tropikalnej roślinności.

Jeśli jednak wydaje Wam się podczas lektury tego tekstu, że Bangkok ładnie pachnie, muszę się szybko przywrócić do porządku, ponieważ sytuacja ma się wprost przeciwnie. Brak innowacyjności w zakresie systemów kanalizacyjnych, wraz z tendencją do śmiecenia i – przynajmniej na pierwszy rzut oka – lekceważenia troski o środowisko, sprawiają, że w niektórych miejscach bywa tu okrutnie brudno. Nie zmienia to jednak faktu, że Bangkok rozpyla wokół siebie magiczną atmosferę o najwyższym stężeniu orientu, którym –  choć kusi i wciąga – w nadmiarze można się zachłysnąć. Stolica Tajlandii jest miastem oddziałującym na wszystkie zmysły, wobec którego nie da się przejść obojętnie.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Co robić w Bangkoku?

Jeśli, podobnie jak ja, trafiliście do Bangkoku po raz pierwszy, nie będziecie się nudzić. Oprócz najważniejszych zabytków miasta, wśród których dominują świątynie Wat Pho, Wat Traimit oraz Wat Arun, jak również Wielki Pałac Królewski, atrakcje czają się tu na każdym kroku. Nie da się ukryć, że tym, co mocno ekscytuje turystów, jest tajska kuchnia oraz lokalne napoje (zarówno procentowe, jak i bezalkoholowe). Orientalnie, smacznie i tanio – czy może być lepiej?

Tajlandia 2018

Dla mnie osobiście ogromną przyjemnością było także zwiedzanie miasta wodną taksówką, która kursuje wzdłuż Menamu, zatrzymując się co kilka minut i wysadzając turystów na jednej ze stacji. Widok rzeki o zachodzie słońca oraz życie nocne, jakie toczy się na kursujących tu statkach to także temat na osobny tekst! Wreszcie, nie mogę nie wspomnieć o słynnej ulicy Khao San Road. Choć słynny imprezowy deptak niczym mnie nie zachwycił, imprezowe dusze znajdą tu coś dla siebie. Drinki na bazie Hong Thonga (tajska whisky) serwowane są tu w wiaderkach, a najwyższe stężenie decybeli cichnie długo po wschodzie słońca.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Ile dni warto spędzić w Bangkoku?

Odpowiedzi na to pytanie przed wylotem szukałam w wielu miejscach. Choć każda była nieco inna, większość źródeł oraz osób odradzała nam spędzenie tam więcej niż 2-3 dni. Nie zabrakło również tak drastycznych opinii, jak te, że Bangkok powinno się całkowicie ominąć, czego nie mogłabym sobie nigdy wybaczyć. Nasze trzy, zarezerwowane jeszcze w Polsce noclegi ostatecznie wydłużyły się do ośmiu, nim udaliśmy się na południe. Każdy dzień był zupełnie inny i obfitował w nowe przygody. Kilka ostatnich dób poświęciliśmy na całodniowe wypady do bardziej lub mniej okolicznych miast i miasteczek – m.in. do Ayutthayi – dawnej stolicy Tajlandii, na słynny pływający targ Damnoen Saduak, czy Maeklong – market na torach. Z perspektywy czasu sądzę, że moglibyśmy to wszystko zwiedzić w 3-4 dni, jednak przyjemność z odkrywania lokalnej kultury i szwendania się po Bangkoku była warta pozostania tam dłużej.

Tajlandia 2018

Zostać w Bangkoku, czy lecieć na południe?

Przyznaję, że jesteśmy jednak typem ludzi, którzy ponad leżenie na plaży cenią sobie odkrywanie miejskich zakamarków, a piękno natury ciekawi nas równie mocno, jak życie i codzienność “lokalsów”. Długie spacery wzdłuż okrutnie zatłoczonych ulic, w koszmarnie dużych oparach spalin (w mieście zarejestrowanych jest niespełna 6 mln samochodów) i w towarzystwie upalnej temperatury sprawiały nam radość, a namacalny na każdym kroku orient w pełni rekompensował specyficzne warunki pobytu. Naturalną potrzebą podczas pobytu w tak egzotycznym kraju są jednak miejsca dużo, a wręcz drastycznie bliższe naturze niż Bangkok, dlatego sądzę, że 2-3 dni w Bangkoku to wciąż dobry pomysł, jeśli marzycie przede wszystkim o rajskich tajskich wyspach. Jeśli jednak chodzi Wam po głowie ominięcie tego miasta i szybki transfer na południe, zastanówcie się nad tym kilkukrotnie. Bangkok trzeba zobaczyć! :) 

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Jak znaleźć hotel w Bangkoku?

Przed wyjazdem do Tajlandii zarezerwowaliśmy hotel w Bangkoku na trzy pierwsze noce. Pozostałą część pobytu planowaliśmy już na miejscu, korzystając z wyszukiwarki Booking.com. Ceny hoteli w stolicy są bardzo zróżnicowane, jednak bez problemu każdy znajdzie tu coś dla siebie. W każdym z trzech przypadków hotel był zgodny ze swoim opisem i ani razu nie spotkała nas żadna niemiła niespodzianka. Choć większość przewodników zaleca rezerwację hoteli z wyprzedzeniem, nie zauważyłam, aby był z tym jakikolwiek problem na miejscu. Bangkok jest w pełni przygotowany na miliony turystów, które corocznie przybywają to miasta.

 

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Wiza do Turcji 2018 – ile kosztuje i jak ją otrzymać

Wiza do Turcji 2018: W sezonie letnim wiza do Turcji dla Polaków nadal obowiązują, a ich brak niestety nie pozwoli nam przekroczyć słonecznej granicy kraju minaretów. W jaki sposób można nabyć wizę do Turcji, ile ona kosztuje oraz na jak długo wystarczy? Poniżej wykaz najważniejszych informacji!

→ Przeczytaj koniecznie: Nowe lotnisko w Stambule – informacje praktyczne, dojazd do centrum

W sezonie 2018 wizyty turystyczne dla Polaków nadal obowiązują, a ich uzyskanie stanowi warunek otrzymania zgody na pobyt w Turcji.

Wiza do Turcji 2018 – jak ją otrzymać?

Planując wakacje w Turcji musimy pamiętać o obowiązku posiadania wizy turystycznej, upoważniającej do pobytu na terenie Turcji przez 90 dni w okresie 180 dni jej ważności (licząc od pierwszego wjazdu), bez prawa wykonywania pracy. Oznacza to, że po wykorzystaniu prawa do trzymiesięcznego pobytu nie można wjechać na teren Turcji do czasu wygaśnięcia nabytej wizy, tj. pół roku po dacie pierwszego przekroczenia granicy.

W sezonie turystycznym 2018 wizę turystyczną można nabyć na dwa sposoby – na stronie www.evisa.gov.tr wielokrotną wizę elektroniczną (e-wizę) lub na lotnisku po przylocie do Turcji wielokrotną wizę typu wklejka. Minimalna ważność paszportu do uzyskania wizy elektronicznej lub na lotnisku wynosi 180 dni od daty wjazdu do Turcji.

→ Czytaj także: Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

Ile kosztuje wiza do Turcji?

E-wiza jest oficjalnym dokumentem, który zezwala turystom na wjazd i podróż po Turcji. Dokument jest alternatywą dla wiz wydawanych w placówkach tureckich i na przejściach granicznych. Wnioskodawcy otrzymują wizy drogą elektroniczną po wprowadzeniu wymaganych danych i dokonaniu płatności kartą kredytową lub debetową (Mastercard lub Visa). Link do pobrania e-wizy jest udostępniany w ostatnim etapie, po otrzymaniu informacji, że wniosek został pomyślnie wypełniony. Płatności (20 USD) można dokonać tylko kartą kredytową lub debetową (wyłącznie Mastercard lub Visa).

→ Czytaj także: Jak znaleźć hotel w Turcji?

W sezonie 2018 nadal można zakupić wizę po przyjeździe do Turcji –  w punktach sprzedaży na przejściach granicznych do odwołania. Opłatę w wysokości 30 USD, 25 EUR lub 20 GBP uiszcza się wówczas gotówką.



 

Co warto zobaczyć w Turcji?

Jeżeli organizujesz podróż do kraju półksiężyca na własną rękę, warto już teraz zaplanować plan wyjazdu. W Turcji nie brakuje piaszczystych plaż, zapierających dech w piersiach widoków i antycznych ruin. Są tu jednak także nowoczesne miasta, miejsca oblegane przez imprezowiczów, jak również te, w których króluje przede wszystkim natura. Jeżeli masz wątpliwości, który region wybrać, polecam Ci m.in. lekturę tekstów o Stambule, Antalyi, Pamukkale, Kapadocji, Didim, Izmirze, Side oraz Çanakkale. Przed wylotem koniecznie zapoznaj się także z Twoimi prawami w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu

Planujesz wakacje w Turcji? Te miejsca Cię zachwycą:

Antalyainformacje praktyczne | polecane hotele

Wyspa Kekova – informacje praktyczne | polecane hotele

Side – informacje praktyczne | polecane hotele

 

 

 

  • 1
    Share

Jak znaleźć hotel w Turcji?

Planujecie wakacje w Turcji na własną rękę? To świetny pomysł! Dzięki temu macie okazję zaoszczędzić nieco pieniędzy, nie wydając ich na prowizję dla biura podróży. Co ważne, zwiedzając kraj samodzielnie poznacie także prawdziwe uroki Turcji oraz zalety jej mieszkańców. Jeśli decyzja została podjęta i zastanawiacie się, jak znaleźć hotel w Turcji, ten artykuł jest dla Was. Poniżej przygotowałam podsumowanie porad praktycznych, które z pewnością okażą się pomocne. 

Jak znaleźć hotel w Turcji? Oczekiwania a rzeczywistość

Turcja to piękny kraj, pełen wspaniałych ludzi, pysznej kuchni oraz niesamowitych miejsc. Przypadki, w których ktoś wraca z wakacji w tym kraju niezadowolony są raczej odosobnione. Różnorodność tego miejsca sprawia, że każdy znajdzie tu sposób na spędzanie wolnego czasu.

Martwisz się bezpieczeństwem w Turcji w 2018 roku? Kliknij TUTAJ i sprawdź, czy jest się czego obawiać!

Wielu czytelników z pewnością zastanawia się, w jaki sposób interpretować ilość gwiazdek, przypisywaną hotelom w Turcji. Warto pamiętać, że kraj ten nie znajduje się w strukturach Unii Europejskiej, a co za tym idzie nie jest zobligowany do spełnienia równie wysokich norm jak np. hotele w Polsce. Z moich obserwacji wynika, że warto zwykle obniżyć własne oczekiwania względem hotelu o jedną gwiazdę, w porównaniu z opisem oferty. Jeśli zatem zdecydujecie się np. na hotel (tur. otel) trzygwiazdkowy, prawdopodobnie będzie bliższy dwóm europejskim gwiazdkom. Oczywiście, bywają od tej normy odstępstwa – zarówno te zaskakujące pozytywnie, jak i te rozczarowujące.

 

Jak znaleźć hotel w Turcji

Moje doświadczenie zatrzymywania się w tureckich hotelach pozwala jednak zapewnić Was, że hotele w Turcji są zwykle czyste oraz obsługiwane przez przesympatyczne osoby.  Ich dużym atutem są także pyszne śniadania, które zwykle serwuje hotelowa kuchnia. Rezerwując hotel poprzez sprawdzone źródło możecie być pewni, że widok Waszego hotelu na żywo nie przyprawi Was o zawał serca.

Jak znaleźć hotel w Turcji? Stambuł

Od wielu lat systematycznie odwiedzam Stambuł, dzięki czemu o lokalnych hotelach mogłabym już opowiadać legendy. Choć zdarzały się mniej udane strzały, niemal zawsze rezerwowane przeze mnie hotele były zgodne ze swoim opisem. 

W trakcie moich pobytów zwykle decyduję się na hotel w dzielnicach Beyoğlu / Taksim lub Sultanahmet. Ta pierwsza to najbardziej rozrywkowa oraz tętniąca życiem część Stambułu. Choć imprezowanie kończy się tu nad ranem, widok pijanych czy agresywnych osób to raczej wybryk natury niż codzienność. Sultanahmet to zdecydowanie bardziej spokojna i konserwatywna dzielnica, której główną zaletą jest obecność najważniejszych atrakcji Stambułu, m.in. Błękitnego Meczetu, Hagii Sophii, Pałacu Topkapı czy Cysterny Bazyliki. Bez względu na to, którą z tych dwóch dzielnic wybierzecie, z łatwością możecie dotrzeć z jednej do drugiej tramwajem.

Stambuł 2018 – kliknij TUTAJ i sprawdź, co warto wiedzieć o tureckim mieście!

Noclegi w Stambule rezerwuję przed wyjazdem, korzystając wyszukiwarki Booking.com. Co ciekawe, choć w jej wynikach znajduje się wiele cenionych tureckich hoteli, korzystanie z tej strony podczas pobytu w Turcji jest niemożliwe. Warto zatem wyszukać i zarezerwować swój hotel poprzez Booking.com jeszcze podczas pobytu w Polsce! Mimo blokady strony, z jaką od marca 2017 mierzą się Turcy, turyści mogą bez problemu rezerwować w ten sposób hotele.

Jak znaleźć hotel w Turcji

W jaki sposób opłacić zarezerwowany hotel?

Rezerwowanie hotelu w Turcji za pośrednictwem Booking.com zwykle wymaga wpisania danych karty płatniczej. Zwykle opłata nie jest jednak od razu pobierana z naszego konta, a możemy uiścić ją w momencie przyjazdu do hotelu. Na miejscu istnieje możliwość płatności w lokalnej walucie lub euro. W zależności od bieżącego przelicznika, warto zastanowić się, która opcja jest w danym momencie korzystniejsza!

Jak znaleźć hotel w Turcji? Najłatwiej z Booking.com!

Korzystanie z Booking.com ma kilka podstawowych zalet. Jedną z głównych jest fakt, że z tej wyszukiwarki korzystają miliony użytkowników na całym świecie, pozostawiając swoje rzetelne oceny i komentarze. Z łatwością możemy zatem zweryfikować, jak pobyt w interesującym nas miejscu ocenili turyści z różnych krajów. Co ważne, strona oferuje także wiele atrakcyjnych zniżek oraz promocji. Dla przykładu, obecne promocje dla hoteli w Stambule prezentują się następująco:



Booking.com

Jak znaleźć hotel w Turcji? Kurorty i reszta kraju

Turcja to nie tylko Stambuł, a polscy turyści przede wszystkim odwiedzają zachodnie oraz zachodnio-południowe wybrzeża kraju. Choć biura podróży prześcigają się w atrakcyjnych ofertach swoich wycieczek, indywidualne ceny noclegów są obecnie również bardzo atrakcyjne. A wszystko to m.in. za sprawą drastycznego spadku wartości tureckiej waluty.

Bez względu na miasto, do którego planujecie się wybrać, rezerwowanie hotelu poprzez Booking.com jest równie proste:



Booking.com

Jak znaleźć hotel w Turcji? Na miejscu!

Oczywiście, planując podróż do Turcji można również pokusić się o spontaniczność i poszukać hotelu będąc już na miejscu. W okresie letnim istnieje niestety ryzyko, że większość interesujących obiektów będzie niestety pełna, jednak w ostatnich latach – z uwagi na mniejszą liczbę turystów – znalezienie hotelu na miejscu nie stanowi problemu. W każdym obiekcie ceny za nocleg wywieszone są zwykle przy stanowisku recepcji. Warto pamiętać, że oficjalny cennik jest zwykle mocno wygórowany w porównaniu z realną ofertą. Możemy spróbować w takim przypadku sztuki targowania – w przypadku hoteli 2,3-gwiazdkowych ma ona szansę zakończyć się powodzeniem. Warto pamiętać o tym, że śniadanie nie jest zwykle wliczone w cenę noclegu i jest obarczone dodatkową opłatą.

Minusem poszukiwania hoteli na miejscu jest ryzyko spotkania naciągaczy oraz osób, które będą próbowały wykorzystać nasze zmęczenie oraz chęć szybkiego znalezienia się w wymarzonym pokoju. Zdecydowanie zatem polecam wcześniejsze rezerwowanie noclegów przez internet.

Jakie są Wasze doświadczenia? :)

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Obserwuj Styk Kultur na Instagramie:

  • 1
    Share

Stambuł 2018 – to warto wiedzieć o tureckim mieście!

Na kilka tygodni przed nadejściem roku 2018 odwiedziłam Turcję, by sprawdzić, co nowego słychać nad Bosforem. I choć nie potrafię już policzyć, który raz przemierzyłam Stambuł wzdłuż i wszerz na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, ta absolutnie wyjątkowa metropolia znów nakarmiła mnie toną nowych wrażeń. Poniżej przygotowałam dla Was subiektywny zestaw rzeczy, które najbardziej kojarzą mi się z hasłem “Stambuł 2018”. 

Połączenie Wschodu i Zachodu, mikstura tradycji i nowoczesności

Byłaś w Stambule? Fajnie! Nosiłaś chustę? – to pytanie jest prawdopodobnie najczęstszą odpowiedzią znajomych na moją nieskuteczną próbę wyrażenia w pełni mojego zachwytu nad Turcją. Jakże mało wiarygodna wydaje się moja odpowiedź, że wszelkiego rodzaju muzułmańskie okrycia włosów oraz całego ciała są w Stambule równie często spotykane, jak typowy europejski ubiór oraz bujne kobiece fryzury. Stambuł jest bowiem równie konserwatywny, jak nowoczesny! A i samo noszenie na głowie chusty wcale nie musi oznaczać, że tureckie kobiety wiele od nas różni. Stambuł 2018 to przede wszystkim unikatowa mikstura Wschodu i Zachodu, w której klimat orientu od dawna koegzystuje z europejską kulturą!

Stambul 2018

Stambuł 2018

Kebab to nie fast food, kebab to styl życia!

Turcy uwielbiają jeść, a zapach smażonego i grillowanego mięsa to już wręcz znak rozpoznawalny stambulskiego powietrza! Nad restauracjami i nadmorskimi knajpkami “lokalsi” cenią sobie stragany z fast foodem i ulicznymi przekąskami. Na tureckiej ulicy królują kebaby, gotowane kukurydze, pieczone kasztany, smażone ryby w bułce i wiele innych. Co interesujące, widok leciwej konserwatywnej muzułmanki konsumującej kebab w bułce chyba na nikim nie robi tu wrażenia.

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Koty, koty i jeszcze więcej kotów

Trudno mi wskazać europejskie miasto, w którym koty miałyby się tak dobrze! Stambuł to ich naturalne środowisko. Kocie stworzenia przejawiają tutaj szalenie dużą różnorodność, wynikającą z faktu, że ich przodkowie prawdopodobnie dopływali tu na pokładach statków pochodzących z najodleglejszych krajów. Marynarze wracali do domu, a koty zadomowiły się w Stambule. :) Co ważne, choć większość z nich wiedzie dachowy tryb życia, dbanie o miauczące stworzenia to wręcz obowiązek każdego Turka! Mieszkańcy Stambułu mocno troszczą się o to, by każdy “kedi” (z tur. kot) miał dostęp do wody oraz pożywienia. Niczym nadzwyczajnym nie są także m.in. specjalne miski z karmą dla kotów pod drzwiami prestiżowych hoteli.

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Rybacy w okolicach Mostu Galata

Bez względu na porę, w której wybierzemy się na spacer wzdłuż Mostu Galata z całą pewnością spotkamy tam wielu Turków, których pochłania wędkarstwo. Są wśród nich zarówno zawodowcy, którzy łowią ryby przede wszystkim dla zysku, jak i starsi panowie, którzy ewidentnie nie potrafiliby sobie wyobrazić życia bez tego miejsca. Bez względu na cel, stambulscy wędkarze wpisali się już na stałe w klimat metropolii, będąc swoistą atrakcją turystyczną!

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Tłoczne bazary

Wizyta na tureckim bazarze to obowiązkowa atrakcja turystyczna. Turyści nałogowo nagabywani są na wszelkie możliwe sposoby przez tureckich sprzedawców oferujących, rzecz jasna, najwyżej jakości produkt. ;) Nie zmienia to jednak faktu, że z oferty orientalnych targowisk tłumnie korzystają także sami Turcy, którzy poszukują tu m.in. tkanin, dywanów, ubrań czy elementów wyposażenia domu. Choć w powietrzu unosi się kicz, warto tu zajrzeć i doświadczyć tego na własnej skórze!

Stambuł 2018

Stambuł 2018

Opancerzone samochody i wojsko na ulicach

Pomimo fantastycznej atmosfery, jaka panuje w Stambule zarówno w ciągu dnia jak i późnym wieczorem, Turkom trudno zapomnieć o zamachach terrorystycznych, które miały miejsce m.in. w tym mieście. O tym, że Stambuł 2018 to miejsce narażone na niebezpieczeństwo świadczą przede wszystkim opancerzone samochody policyjne oraz uzbrojeni żołnierze.

Stambuł 2018

 

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

  • 1
    Share

Największe atrakcje Turcji: Błękitny Meczet w Stambule

Błękitny Meczet to XVII-wieczna świątynia muzułmańska w Stambule, będąca – podobnie jak sąsiadująca z nim Hagia Sofia – jedną z największych atrakcji turystycznych miasta. Budowla została wzniesiona za panowania sułtana Ahmeda I. Jest jednym z ostatnich przykładów “klasycznego okresu” sztuki islamskiej w Turcji.

Błękitny Meczet, fot. Marcin Bąkiewicz

Błękitny Meczet – historia

Budowie Meczetu Sułtana Ahmeda (1609 – 16) przyświecał cel uczynienia go najważniejszą świątynią muzułmańską w całym imperium osmańskim, a zarazem przyćmienia blasku okazałej Hagiii Sofii, znajdującej się w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Projektantem świątyni był Sedefkâr Mehmet Ağa, znany i szanowany osmański architekt. W projekcie meczetu znalazło się aż sześć strzelistych minaretów, na wzór Świętego Meczetu w Mekce (któremu ufundowano później kolejny minaret, by podkreślić rangę świątyni). Zgodnie z chętnie powtarzaną zabawną legendą sześć minaretów jest wynikiem nieporozumienia i złej interpretacji intencji sułtana, który podczas rozmowy z architektem miał użyć słowa “altın” (złoto), a sam Sedefkâr usłyszał słowo “altı” (w języku tureckim oznaczające cyfrę sześć). Przydomek “błękitny” meczet zawdzięcza ozdobieniem go ponad 20 tysiącami ceramicznych płytek ze słynnego Izniku, skąd pochodziły najpiękniejsze wyroby ceramiczne w całym imperium osmańskim.

Imponujące wnętrze świątyni stanowi ogromna i jasna sala modlitw, której podłogę pokrywają czerwone dywany, a ściany zdobią dziesiątki tysięcy fajansowych kafli w błękitnej tonacji. Z kopuły nisko zwisają pokaźne okrągłe żyrandole, a naturalne światło dostarczane jest dodatkowo przez 260 okien wypełnionych witrażami. Zwiedzając wnętrze świątyni warto zwrócić uwagę na mihrab (ozdobną niszę w ścianie, wskazującą kierunek Mekki) oraz minbar (kazalnicę), wykonane z białego marmuru.

Błękitny Meczet, fot. Marcin Bąkiewicz

Błękitny Meczet, fot. Marcin Bąkiewicz

Błękitny Meczet – informacje praktyczne

Turyści mogą poruszać się tylko po wyznaczonym obszarze sali modlitewnej, a obecni w meczecie strażnicy chronią, by nikt ze zwiedzających nie przedostał się na obszar modlitewny. Przed wejściem do meczetu należy zdjąć obuwie (zwiedzający otrzymują jednorazowe reklamówki, w których mogą schować buty i zabrać je ze sobą do środka) oraz zakryć ramiona. Współcześnie stosunek Turków do turystów jest coraz bardziej liberalny, jednak warto samemu pamiętać o zadbaniu o należyty strój, nawet jeżeli nikt nie zwróci nam uwagi. Za wstęp do Błękitnego Meczetu nie jest pobierana opłata, jednak mile widziane są drobne datki na rzecz świątyni.

Dziedziniec Błękitnego Meczetu

Błękitny Meczet zlokalizowany jest w centrum ogromnego placu otoczonego murami, do którego wiedzie pięć bram. Do sali modlitw wchodzi się przez dziedziniec, w którego centrum znajduje się tradycyjny şadırvan, czyli fontanna ablucyjna (przeznaczona do rytualnego obmycia ciała przed modlitwą), współcześnie pełniąca wyłącznie funkcję ozdobną. Dziedziniec ablucyjny otaczają krużganki wsparte na 26 kolumnach, przykrytych sklepieniami w postaci trzydziestu kopuł. Dziedziniec jest zwykle pełen turystów, którzy ustawiają się w kolejce do wnętrza świątyni lub robią sobie pamiątkowe zdjęcia.

Po zmroku Błękitny Meczet zostaje zjawiskowo podświetlony żółto-błękitnym światłem a atmosfera wokół budynku staje się iście magiczna. Nad pokaźną kopułą świątyni wirują zwykle stada głośnych mew, wydających z siebie charakterystyczny “śmiech”.

Błękitny Meczet, fot. Marcin Bąkiewicz

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

  • 1
    Share

Nieznane atrakcje Stambułu: Vefa Bozacısı

Jeśli hasło “nieznane atrakcje Stambułu” wzbudza w Was ekscytację i przyprawia o szybsze bicie serca, koniecznie przeczytajcie ten tekst. Dziś zabieram Was do starej i legendarnej pijalni Vefa Bozacısı. Podczas gdy turyści nigdy tu nie zaglądają, dla rodowitych mieszkańców Stambułu to jedno z bardziej kultowych miejsc na mapie miasta.

Gdy podczas jesiennego lub zimowego pobytu w Turcji usłyszeliście ulicznego sprzedawcę, krzyczącego na cały głos “Bozaaaa!”, to znak, że mieliście prawdziwe szczęście. Ten wywodzący się z czasów Imperium Osmańskiego zawód zniknął wraz z rozwojem firm produkujących produkt na masową skalę. Dziś sprzedawców obwieszonych z dwóch stron dzbanem z bozą można zaliczyć go do kategorii atrakcji turystycznych, choć nawet w tej formie to prawdziwa rzadkość. Gdy do drzwi puka ochłodzenie, bozę bardzo łatwo spotkać jednak w tureckich sklepach i w specjalnie stworzonych pijalniach.

Boza Vefa

Co to jest boza?

Pewnie to już ten moment, w którym część z Was mocno zastanawia się nad tym, co to jest boza. Po raz pierwszy niemal 4 lata temu pisałam o niej TUTAJ. Jest to sfermentowany napój o znikomej zawartości alkoholu, produkowany z kukurydzy. Korzeniami produkcja bozy sięga prawdopodobnie X wieku, a więc na tych terenach poprzedziła samą kawę! W wieku XVI jej produkcja została zakazana przez sułtana Selimema II, ze względu na dodawane do mieszaniny opium. Również w wieku XVII odnotowano zakaz produkcji bozy, wydany przez sułtana Mehmeta IV, ze względu na obecne w napoju stężenie alkoholu.

Choć napój znany jest na całych Bałkanach, w Turcji jego produkcja jest szczególnie aktywna. Wiosną i latem raczej nie znajdziecie go w sklepach. Boza króluje w Turcji późną jesienią oraz zimą, kiedy zapotrzebowanie na ciepłe napoje wzrasta. Co ciekawe, choć boza alkoholem nie jest, jego śladowe stężenie w składzie zniechęca bardziej konserwatywnych muzułmanów do spożywania napoju.

Mało kto wie, że tradycja picia bozy dotarła również do wschodniej Polski jako “buza”, za sprawą Macedończyków, osiadłych w rejonach Białegostoku przed okresem wojny. Jak możemy przeczytać tutaj: “Jedną ze swoich cukierni mieli na na samym początku Sienkiewicza, w okolicach Astorii (w przedwojennej książce telefonicznej figuruje nawet taki adres: “Pejkow Biso i Stojanowicz N., maced. buzna, Sienkiewicza 2”).

Smak bozy określić można jako słodko-kwaśny. Z całą pewnością smakuje dużo lepiej z dodatkiem cynamonu, który zwykle bardzo obficie sypie się na wierzchu filiżanki. Boza nie każdemu przypadnie do gustu. Warto jednak choć raz jej spróbować, by poczuć na własnej skórze tę wielowiekową tradycję!

O tym, jak wyglądało życia bozacı (z tur. sprzedawca bozy) możecie przeczytać m.in. w książce Orhana Pamuka, zatytułowanej “Dziwna myśl w mojej głowie”.

Pijalnia Boza Vefa

Jeśli już odważycie się skosztować bozy w Stambule, zadbacie o to, by zrobić to w wyjątkowym miejscu! Gorąco polecam zajrzeć pod adres Vefa Cad. No:66, gdzie znajduje się legendarna pijalnia Vefa Bozacısı. Kilka dni temu dotarłam tam po raz pierwszy, stawiając sobie za cel nieustanne poszerzanie wiedzy z kategorii “nieznane atrakcje Stambułu”. Miejsce to sięga swoją historią 1876 roku, kiedy to zostało założone przez Hacı Sadık Beya. Jak mówią źródła, pijalnia ta w błyskawicznym tempie stała się ulubionym miejscem XIX-wiecznych sułtanów oraz arystokratów. Pomysłodawca sklepu szybko przyuczył do zawodu swojego syna, a interes ostatecznie stał się dobrze prosperującym rodzinnym biznesem.

Boza Vefa

Boza Vefa

Dziś pijalnia Vefa Bozacısı to zarówno miejsce, gdzie kupić i skosztować można wysokiej klasy bozy, jak również przestrzeń przepełniona nostalgią i tęsknotą za czasami Imperium. Wnętrze sklepu wyłożone jest tradycyjnymi płytkami z Izniku i chociażby ze względu na sam wygląd polecam każdemu zainteresowanemu turyście tutaj zajrzeć! Oczywiście, warto podkreślić, że boza marki Vefa jest dziś dostępna i dystrybuowana w sklepach niemal całej Turcji. Nie sposób jednak znaleźć miejsce, w którym pije się ją w równie klimatycznej atmosferze. :)

Sklep sprzedaje bozę w okresie październik-kwiecień. Można ją spożyć na miejscu, kupić w wersji take-away lub zaopatrzyć się w jej większą ilość na zapas. W pozostałych miesiącach można tu znaleźć m.in. tureckie lody, lemoniadę oraz uru üzüm şirasi, czyli bezalkoholowy sfermentowany sok z winogron.

Zdjęcia & tekst: Agnieszka Wawrzyniak

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Podróż inspirowana serialem “Wspaniałe Stulecie”: grób sułtana Sulejmana i Hürrem

Fani serialu “Wspaniałe Stulecie” z pewnością wielokrotnie zastanawiali się nad tym, gdzie znajduje się grób Sulejmana i Hürrem. Słynne postaci historyczne pochowane są oczywiście w Turcji. Mauzolea bohaterów znajdują się w Stambule, na dziedzińcu meczetu Sulejmana Wspaniałego. Tych z Was, którzy dobrze znają historię miłosną słynnego sułtana i Roksolany z pewnością zaskoczy pewien fakt związany z ich pochówkiem.. 

Meczet Sulejmana w Stambule

Bohaterowie rozsławieni na całym świecie dzięki bijącemu rekordy popularności serialowi “Wspaniałe Stulecie” pochowani są w mauzoleach, zlokalizowanych na osmańskim cmentarzu mieszczącym się na dziedzińcu meczetu Sulejmana w Stambule, drugiej co do wielkości świątyni muzułmańskiej w tureckiej metropolii. Budowa meczetu rozpoczęła się w 1550 roku, za panowania Sulejmana Wspaniałego , a nadzorował ją jeden z najznakomitszych budowniczych epoki osmańskiej, Sinan.

Dziś obiekt pełni zarówno funkcje sakralne, jak i jest otwarty dla zwiedzających. Turyści mogą także bezpłatnie zwiedzać znajdujący się z tyłu meczetu cmentarz, we wnętrzu którego znajduje się grób, a właściwie groby Sulejmana oraz Hürrem.

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie w 2018 roku?

Meczet Sulejmana w Stambule

Mauzoleum Hürrem – kiedy i w jaki sposób zmarła sułtanka?

Jak podaje większość źródeł, Roksolana zmarła 15 kwietnia 1558 w Pałacu Topkapı. Jej ciało spoczęło w mauzoleum przy Meczecie Sulejmana, gdzie znajduje się do dziś. Wnętrze grobowca ozdobiono przepięknymi płytkami ceramicznymi z Izniku. Wszystkich znawców miłosnej historii Sulejmana i Roksolany z całą pewnością zaskoczy fakt, że para pochowana jest w osobnych mauzoleach, zlokalizowanych w swoim bezpośrednim sąsiedztwie. Żaden z grobów sąsiadujących z sułtanką nie należy więc do Sulejmana.

Znajdź hotel w Stambule w dobrej cenie!

Mauzoleum Sulejmana – gdzie i w jaki sposób zmarł sułtan?

Sułtan Sulejman zmarł w 1566 roku, w trakcie wyprawy na Węgry, podczas podjętego przez armię turecką oblężenia Szigetváru. Jak podają źródła historyczne, wielki wezyr przez czterdzieści dni nie informował swojej armii o śmierci sułtana. Ostatecznie Sulejman został przetransportowany i pochowany w Konstantynopolu, gdzie spoczywa do dziś. Co ciekawe, ciało osmańskiego władcy dotarło na teren dzisiejszego Stambułu pozbawione serca oraz wnętrzności.

Choć Roksolana zmarła 8 lat wcześniej, a jej ciało spoczęło w imponującym mauzoleum, dla Sulejmana wybudowano osobny grobowiec. Wewnątrz mauzoleum znajdują się trzy drewniane sarkofagi sułtańskie. Pochowano tu również sułtana Ahmeda II, Sulejmana II i córkę Sulejmana Wspaniałego – Mihrimah.

Czytaj także: Czy wiza do Turcji jest potrzebna w 2018 roku?

Grób Sulejmana

Jak tam dotrzeć?

Meczet Sulejmana znajduje się na trzecim z siedmiu wzgórz Stambułu, na zboczu schodzącym do Złotego Rogu. Wspinając się na wzniesienie byliśmy dość niemiło zaskoczeni tym, w jak nieciekawym sąsiedztwie znajduje się budowla. Okoliczne ulice mówiąc wprost popadają w ruinę i nie wydaje się, by ktokolwiek się tym faktem przejmował. Kiepskie wrażenia związane z wspinaczką w kierunku meczetu w pełni rekompensuje jednak wizyta w jego wnętrzu oraz zjawiskowy widok na panoramę Stambułu, jaki roztacza się z dziedzińca meczetu.

Miejsce to jest codziennie otwarte dla zwiedzających, a warunkiem wizyty we wnętrzach mauzoleów jest zdjęcie butów oraz –  w przypadku kobiet – narzucenie na głowę jednej z dostępnych chust. Wstęp do wnętrza grobowców jest bezpłatny, jednak mile widziane jest pozostawienie chociażby kilku lir w formie donacji.

 

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Lokalizacja:

  • 1
    Share