Pałac Bang Pa-In – atrakcje turystyczne okolic Bangkoku

Bang Pa-In, znany także jako Pałac Letni używany był niegdyś przez królów Tajlandii oraz ich rodziny. To wyjątkowe miejsce, będące dziś przede wszystkim atrakcją dla turystów, zlokalizowane jest w pobliżu Ayutthayi, dawnej stolicy Tajlandii. Z Bangkoku samochodem dotrzemy tu w godzinę.

Fot. Marcin Bąkiewicz

Historia królewskiego pałacu

Kompleks został powołany przez króla Prasata Thonga w 1632, służąc początkowo jako letni pałac władcy. W XVIII wieku budowla, jak wiele innych, uległa zniszczeniu podczas najazdu Birmańczyków. Swój obecny kształt Bang Pa-In zawdzięcza przede wszystkim Ramie IV oraz jego następcom, którzy od pierwszej połowy XIX wieku dbali o renowację tego szczególnego miejsca dla historii tajlandzkiej rodziny królewskiej.

Spacerując po imponujących rozmiarów obszarze kompleksu pałacowego można odnieść wrażenie, że tajscy królowie inspirowali się mocno klasycznym stylem europejskim. Bo choć nie brakuje tu m.in. przepięknych pawilonów w stylu chińskim, momentami można odnieść wrażenie, że jest się w tajskiej siedzibie warszawskich Łazienek Królewskich. :)

Bang Pa-In fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In – wskazówki praktyczne

Planując podróż do Pałacu Bang Pa-In warto rozważyć skorzystanie  z oferty jednego z biur podróży w Bangkoku. Wizyta w kompleksie pałacowym bardzo często łączona ze zwiedzaniem Ayutthayi. Koszt całodniowej wyprawy do tych miejsc wynosi około 1200 BHT. W cenie wycieczki uwzględniony jest transport, bilety wstępu, opieka przewodnika oraz lunch. Oczywiście, można dotrzeć do Bang Pa-In także na własną rękę samochodem lub busem, które co kilka godzin kursują tu z Bangkoku.

Wszyscy odwiedzający kompleks pałacowy Bang Pa-In są zobowiązani do przestrzegania dość rygorystycznych zasad ubioru. Zarówno mężczyźni jak i kobiety muszą mieć zasłonięte ramiona oraz nogi. W pobliżu wejścia do obiektu nie brakuje straganów, na których można zakupić wymagany ubiór.

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Bang Pa-In, fot. Marcin Bąkiewicz

Nie mogłam się oprzeć, musiałam spróbować! :)

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Polecany hotel w Bangkoku – tu warto nocować!

Polecany hotel w Bangkoku to jedno z najpopularniejszych haseł, wyszukiwanych przez osoby planujące podróż do Tajlandii. I nic dziwnego! Z tak odległą i egzotyczną podróżą zwykle wiąże się sporo stresu, dlatego dobrze się do niej przygotować. Dla tych z Was, którzy szukają rekomendacji dotyczących noclegów w Bangkoku, przygotowałam krótkie podsumowanie naszych doświadczeń.

Podczas naszego pobytu w Tajlandii ponad tydzień spędziliśmy w Bangkoku. Przed wyjazdem zarezerwowaliśmy pierwsze trzy noclegi, korzystając z portalu Booking.com. Kolejne doby postanowiliśmy wykupić na miejscu, mając na swoim koncie wstępne doświadczenia z pobytu w tajskiej metropolii. Pierwszej rezerwacji dokonaliśmy około 2 tygodnie przed datą wylotu. Podejmując decyzję braliśmy pod uwagę takie kryteria jak: komfort, stosunek ceny do jakości oraz lokalizacja. Zależało nam na zamieszkaniu w jednej z centralnych, a zarazem mało imprezowych dzielnic. 

Uwaga! Zdaję sobie sprawę, że niektórzy czytelnicy uznają te obiekty za zbyt drogie, inni z kolei za zbyt mało luksusowe. Ten artykuł ma jednak wyłącznie na celu podzielić się doświadczeniem z tymi z Was, którzy szukają sprawdzonych rekomendacji w stolicy Tajlandii. Tekst nie ma charakteru reklamowego. 

Furama Silom (****)

Zatrzymaliśmy się w czterogwiazdkowym hotelu Furama Silom, zlokalizowanym w dzielnicy Bang Rak. Lokalizacja pozwoliła na piesze spacery po mieście, jak również sprawne docieranie m.in. nad brzeg rzeki, skąd często łapaliśmy tramwaj wodny. Ulica, przy której mieści się ten hotel tętniła życiem i czuliśmy się tu bardzo bezpiecznie. W bliskim sąsiedztwie hotelu znajdują się liczne sklepy, restauracje, salony masażu, pralnie oraz wiele innych użytecznych miejsc. 

Choć ceny w tym obiekcie są zwykle dosyć wysokie, nam udało się zarezerwować trzy doby wraz z  pysznym śniadaniem za łącznie około 570 zł (cena za dwie osoby). Obiekt zachwycił nas pysznymi azjatyckimi śniadaniami, basenem zlokalizowanym na dachu (skąd roztaczał się widok na panoramę miasta) oraz bardzo dużym i wygodnym pokojem. Pomimo ogromnego ruchu ulicznego, w budynku panowała cisza. Obsługa hotelowa była bardzo uprzejma, a serwis sprzątający działał bardzo sprawnie. 

Mały minus przypisuję łazience, która zamiast klasycznych ścian i drzwi była oszklona. Mimo możliwości zasłonięcia wewnętrznych rolet, pewnie niejednej osobie może wydać się to mało komfortowe. 

Hotelem Furama Silom byliśmy zachwyceni do tego stopnia, że postanowiliśmy zarezerwować w nim kolejne noclegi. Niestety, obiekt okazał się w pełni wyprzedany, zatem przyszło nam pożegnać się z pięknym widokiem i poszukać innego hotelu. :) 

 Astera Sathorn (****)

Naszym kolejnym wyborem stał się hotel Astera Sathorn, w którym spędziliśmy kolejne doby. Łączny pobyt z dobrymi, raczej kontynentalnym śniadaniem kosztował nas 830 zł (5 nocy, dwie osoby). Choć standard wydawał się być zbliżonym do pierwszego obiektu, różnice odczuwaliśmy na każdym kroku. Największym problemem okazały się być odgłosy z ulicy, jak również szalenie głośne krótkofalówki, używane od wczesnych godzin porannych przez serwis sprzątający na korytarzu. Sam obiekt jest jednak dosyć ładny, a cena adekwatna do jakości. Hotel znajduje się  kilka minut spacerem od popularnej ulicy Charoen Krung, przy której zlokalizowane są rozmaite stragany z lokalną żywnością. Jest stąd także bardzo blisko do portu. 

Zagadnienie “polecany hotel w Bangkoku” mamy już za sobą! Jeśli zastanawiasz się, co robiliśmy przez tyle dni w stolicy Tajlandii i jakie atrakcje oraz miejsca polecam, koniecznie zajrzyj TUTAJ. :)

Szukasz innego hotelu? Sprawdź aktualne promocje:



Booking.com

  • 1
    Share

Atrakcje Bangkoku: targ na torach (Mae Klong)

Targ na torach w Mae Klong to prawdopodobnie jedno z najbardziej niesamowitych targowisk, jakie można zobaczyć w Tajlandii. W widoku straganów pełnych warzyw i owoców nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt że są rozkładane na torach, po których kilka razy dziennie przejeżdża pociąg. I nie jest to kolejka będąca atrakcją turystyczną!targ na torach

Targ na torach – jak dojechać?

Targ na torach oraz Floating Market to jedne z najpopularniejszych atrakcji Tajlandii. Stacja kolejowa Mae Klong zlokalizowana jest około 80 km na południowy-zachód od Bangkoku. Udział w zorganizowanej wycieczce, podczas której zwiedzić można dwa popularne markety to około 800 BHT. Można tu jednak także dotrzeć na własną rękę, korzystając z kolejki BTS, podmiejskiego busa oraz taksówki dzielonej z innymi pasażerami. Samodzielna wyprawa może okazać się jednak czasochłonna, co odbierze nam okazję zobaczenia porannego targu. Planując podróż na własną rękę warto również wziąć pod uwagę godziny przejazdu pociągu!

Czytaj także: Atrakcje Bangkoku – Pływający Targ

targ na torach

targ na torach

targ na torach

Targ na torach – atrakcja turystyczna

Ten niewielki dworzec zyskał swoją popularność za sprawą targowiska, które każdego poranka rozkłada się na miejscowych torach. Za każdym razem, gdy pociąg zbliża się w kierunku marketu, rolnicy i sprzedawcy chowają swoje stragany. Oczywiście, współcześnie Tajowie organizują ten targ przede wszystkim z myślą o turystach, którzy tłumnie przybywają tu zobaczyć to niecodzienne zjawisko. Widok tłumów turystów przechadzających się po torach w minutach poprzedzających przyjazd pociągu jest na porządku dziennym.

Czytaj także: Transport w Bangkoku – jak podróżować po stolicy Tajlandii?

targ na torach

targ na torach

targ na torach

Uwaga, jedzie pociąg!

Na kilka minut przed przyjazdem pociągu można odczuć małe napięcie. Sprzedawcy energicznie chowają wystające fragmenty swoich straganów, przeganiając jednocześnie turystów, którzy niechętnie opuszczają torowisko. Odwiedzający proszeni są o schowanie są w knajpkach i sklepach, z których bezpiecznie będą mogli oglądać przyjazd pociągu. Oczywiście, nie ma tu mowy o niebezpieczeństwie i ryzyku trafienia pod koła maszyny. Pociąg zbliża się do targowiska z minimalną prędkością, a maszynista nadaje sygnały dźwiękowe na wiele minut przed przyjazdem. Dodatkowo, rozkład kolejowy jest tu wywieszony w niemal każdej restauracji, tak, aby turyści mieli szansę przygotować się na ten ekscytujący moment.

Czytaj także: Największe atrakcje Bangkoku

targ na torach

targ na torach

Przejazd przez market jest atrakcją nie tylko dla turystów, ale również dla pasażerów pociągu, którzy ochoczo machają wszystkim odwiedzającym, wymieniając także uściski dłoni.

[WIDEO] Przejazd pociągu prezentuje się tak:

Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.
  • 1
    Share

Atrakcje Bangkoku: Pływający Targ (Damnoen Saduak)

Wyobraźcie sobie dziesiątki drewnianych łodzi, gromadzące się przy nabrzeżu rzeki, spośród których każda to pływający stragan, serwujący egzotyczne pyszności. A wśród nich m.in. soczyste tropikalne owoce, smażone ryby oraz inne przysmaki tajskiej kuchni. Tak właśnie wygląda najsłynniejszy Pływający Targ w Tajlandii, znany także pod angielską nazwą Floating Market oraz tajską Damnoen Saduak. Ta obowiązkowa atrakcja turystyczna, zlokalizowana w pobliżu Bangkoku zachwyci (prawie) każdego smakosza i miłośnika zakupów! 

Pływający Targ

Pływający Targ – godziny otwarcia

Najsłynniejszy tajski pływający targ zlokalizowany jest ok. 90 km na zachód od Bangkoku. Samochodem lub autobusem można tu dotrzeć ze stolicy Tajlandii w półtorej godziny. Planując wycieczkę do Damnoen Saduak warto nastawiać się na bardzo wczesny wyjazd ze stolicy kraju. Targ odbywa się codziennie między godziną 7:00 a 11:00. W południe miejsce pustoszeje, zatem przyjazd tutaj w późniejszych godzinach nie ma większego sensu.

Jak dotrzeć?

Najłatwiejszym sposobem na dotarcie do Damnoen Saduak jest wykupienie kilkugodzinnej wycieczki, w jednym z niewielkich biur podróży, jakie spotkać można na każdym kroku w Bangkoku. Za około 800 BHT turyści mają zwykle zagwarantowany odbiór i dowóz do hotelu, przejazd busem na miejsce targu, jak również anglojęzycznego przewodnika (z tym w praktyce bywa bardzo różnie). W cenę wycieczki bardzo często wliczony jest rejs po okolicznych kanałach łódką typu long tail, a także wizyta na słynnym targu na torach – Mae Klong. Z uwagi na godziny funkcjonowania targu, odbiór turystów z hotelu odbywa się zwykle między godz. 6:30 a 7:00 rano.

Pływający Targ

Pływający Targ – historia

W przeszłości kanały wodne stanowiły główne źródło komunikacji mieszkańców Bangkoku oraz sąsiadujących z nim wsi i miasteczek. To właśnie wokół nich skupiało się życie kupców i rolników, którzy poruszając się drewnianymi łodziami sprzedawali swoje towary. Dziś Tajowie nie muszą już handlować na rzekach, a pływające targi funkcjonują przede wszystkim jako atrakcja turystyczna.

Rolnicy oraz sprzedawcy przybywają na ten największy tajski pływający targ o świcie. Na swoje łodzie zabierają m.in. tropikalne owoce, kwiaty, ryby, mięso, popularne lecznicze maści oraz pamiątki. Wszystko to tworzy niesamowicie kolorowy i egzotyczny obraz, przyciągający fotografów z całego świata.

Pływający Targ

Pływający Targ

Pływający Targ

Pływający Targ – co kupić?

Damnoen Saduak to znakomite miejsce dla wszystkich miłośników pamiątek oraz zakupoholików. Oprócz warzyw i owoców można tu znaleźć także m.in. słynne tajskie maści, sprzedawane przez charakterystycznie wyglądające Tajki z koszykami zawieszonymi na szyi. Zdaniem miejscowych kobiet te niewielkie słoiczki skrywają w sobie cudowne mikstury, działające na wszystko – od pryszczy, przez ukąszenia komarów, aż po ból głowy i brzucha. W praktyce maści te cechuje przede wszystkim ładny i bardzo intensywny zapach oraz użyteczność podczas wykonywania masażu.

Pływający Targ to także przestrzeń dla niezliczonych ilości straganów, na których zakupić można praktycznie wszystkie pamiątki związane z Tajlandią – figurki, ubrania, kosmetyki, przyprawy, kadziła i wiele innych. Ponieważ miejsce to obecnie funkcjonuje przede wszystkim z myślą o turystach, ceny są tu stosunkowo wyższe niż np. w Bangkoku.

Pływajacy Targ

Pływajacy Targ

Pływający Targ – krytyka

Część turystów uważa pływający targ w Damnoen Saduak za rozczarowujący. Dzieje się tak głównie ze względu na duży stopień komercjalizacji tego miejsca oraz tłumy innych turystów. Trudno oczekiwać jednak, aby jedna z największych atrakcji Tajlandii zagwarantowała nam kameralność oraz obcowanie wyłącznie wśród rdzennych mieszkańców. Pływający Targ pod Bangkokiem to współcześnie przede wszystkim rodzaj spektaklu ogrywanego każdego poranka na potrzeby przybywających tu tłumnie odwiedzających. Moim zdaniem jednak miejsce to nadal zachowało swój unikatowy klimat oraz charakter i bez wątpienia warto je odwiedzić!

Pływający Targ – moja relacja na Instagramie @stykkultur:

Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.
  • 1
    Share

Transport w Bangkoku – jak podróżować po stolicy Tajlandii?

Bangkok to stolica Tajlandii, licząca niespełna 10 milionów mieszkańców. Planując podróż do tego niezwykle egzotycznego miejsca warto dowiedzieć się wszystkiego o sposobach poruszania się po mieście! Do wyboru jest kilka opcji – m.in. autobusy, metro, szybka kolej, tuk-tuki, taksówki oraz  promy pasażerskie. Który z nich jest najtańszy, który najszybszy a który najbezpieczniejszy? W tym artykule znajdziesz wszystkie informacje dotyczące hasła “Transport w Bangkoku. 

Bangkok transport

Transport w Bangkoku 

  1. Airport Rail Link – szybka kolej z lotniska
  2. BTS – kolej naziemna
  3. Metro
  4. Autobusy miejskie
  5. Taksówki
  6. Tuk-tuki
  7. Taksówki wieloosbowe – songthaew
  8. Tramwaje wodne

1. Airport Rail Link – szybka kolej z lotniska

Airport Rail Link to prawdopodobnie pierwszy środek transportu, z którym zmierzą się wszyscy turyści przylatujący na lotnisko Suvarnabhumi. ARL to szybka kolej, która ze stacji zlokalizowanej na lotnisku zabierze Was do Phaya Thai, czyli centrum miasta. Bilet na przejazd kolejką możecie kupić w automatach znajdujących się przed wejściem na peron. Wystarczy wybrać stację docelową, uiścić opłatę oraz odebrać token. Na trasie z lotniska do centrum kolejka zatrzymuje się 7 razy, a przed każdą stacją emitowane są komunikaty zarówno w języku tajskim, jak i angielskim. Wysiadając na stacji Makkasan (piąty przystanek) macie możliwość przesiąść się bezpośrednio do metra.

Bangkok transport

2. BTS – kolej naziemna

Od 1999 roku mieszkańcy Bangkoku mogą korzystać z naziemnej kolejki, zwanej potocznie Skytrain. Pasażerowie poruszają się na dwóch trasach, krzyżujących się ze sobą. Na każdej stacji z łatwością znajdziecie graficzny rozkład jazdy oraz informacje o cenach biletów. Korzystając z automatu wystarczy zaznaczyć nazwę stacji – obok niej widoczna jest cyferka wskazująca wysokość opłaty. Automaty zwykle wymagają od nas użycia monet. Jeśli jednak ich nie mamy, pracownicy kas biletowych są przygotowani do szybkiej wymiany banknotów na monety. Bilety na BTS wydawane są w formie papierowych kartoników. Należy je wsunąć do automatu w momencie wejścia oraz wyjścia z peronu, dlatego zadbajcie o to, by nie zgubić ich podczas podróży. :) Wagony są mocno klimatyzowane, co stanowi spory kontrast do temperatur, które panują za oknem. Aktualny rozkład jazdy oraz niezbędne informacje dotyczące funkcjonowania kolejki naziemnej znajdują się pod adresem www.bts.co.th.

Wszystkich Europejczyków może zaskoczyć fakt, że Tajowie biorą sobie mocno do serca zasady ustępowania pierwszeństwa wysiadającym, jak również ustawiania się do nadjeżdżającego pociągu w kolejce, w ściśle wyznaczonych ku temu miejscach.

Bangkok transport

3. Metro

Od 14 lat w Bangkoku kursuje metro. Obecnie trasa dostępna dla pasażerów liczy ponad 20 kilometrów oraz 18 stacji, spośród których 3 umożliwiają przesiadkę na Skytrain. Podobnie jak w przypadku kolejki naziemnej, ceny biletów uzależnione są od długości trasy. Maksymalnie nie zapłacimy jednak więcej niż około 30 BHT. Ze względów bezpieczeństwa, perony metra w Bangkoku zabezpieczone są szklaną szybą, której drzwi otwierają się w momencie otwarcia drzwi wagonu.

4. Autobusy miejskie

Autobusy miejskie w Bangkoku to środek transportu używany głównie przez Tajów. Turyści korzystają z niego dużo rzadziej, głównie z uwagi na fakt nie do końca zrozumiałych rozkładów jazdy autobusów. Jeżeli nawet zdarzy się, że rozkład jazdy wyeksponowany jest w autobusie w języku angielskim, informacja o tym, gdzie jest przystanek oraz kiedy nadjedzie autobus pozostaje znana najwyraźniej tylko wtajemniczonym. Nie polecam korzystania z autobusów, jeśli macie konkretnie sprecyzowany cel podróży i zamierzacie skutecznie dotrzeć z punktu A do punktu B. Polecam jednak taką przejażdżkę wszystkim tym, którzy mają chwilę wolnego czasu i ochotę na doświadczenie szczypty miejscowego folkloru. Za przejazd autobusem płacimy wewnątrz pojazdu.

Bangkok transport

5. Taksówki

Choć o taksówkarzach w Bangkoku krążą legendy, wbrew pozorom to bardzo tani i wygodny sposób podróżowania po mieście! Nasz przejazd będzie opłacalny szczególnie wtedy, gdy taksówkarz zgodzi się na włączenie taksometru, jednak i bez tego mamy szansę wynegocjować z kierowcą bardzo atrakcyjną stawkę, która powinna zamknąć się w odpowiedniku maksymalnie kilkunastu złotych.

Wyjątkiem są dalsze trasy, jak np. przejazd z centrum do lotniska. W naszym hotelu za taką przyjemność zapłaciliśmy 500 BHT, jednak taksometr pokazał 285 BHT.

Mimo pozytywnych doświadczeń związanych z korzystaniem przez nas z taksówek w Bangkoku, nie obyło się także bez przygód! Lokalni taksówkarze miewają w zwyczaju:

a) odmawiać kursu, nie podając przyczyny;
b) przekonywać, że cel, do którego się wybieramy jest zamknięty, dlatego chętnie zabiorą nas we wskazane przez siebie miejsce (np. sklep, w którym garnitury szyje się na miarę);
c) twierdzić, że taksometr jest zepsuty;
d) odmówić dowiezienia do celu w trakcie trwania kursu (serio);
e) “nie rozumieć” pokazywanych im przez turystów map oraz tras dojazdu;

Bangkok transport

 6. Tuk-tuki

Tuk-tuki to jedne z najbardziej charakterystycznych elementów Bangkoku. Te kolorowe trójkołowe pojazdy silnikowe potrafią dojechać tam, gdzie nie dowiezie nas żadna taksówka. Wbrew pozorom tuk-tuki potrafią osiągnąć naprawdę dużą prędkość, choć na szczęście w przypadku zakorkowanych ulic Bangkoku rzadko mają taką możliwość. Nie zmienia to jednak faktu, że ich kierowcy to niespełnieni rajdowcy, którzy niekiedy przysparzają swoich pasażerów niemalże o zawał serca. Autoriksze nie posiadają pasów bezpieczeństwa oraz bocznych drzwi, zatem jadący nimi pasażerowie muszą mocno trzymać się.. czegokolwiek. :) Oczywiście, jakkolwiek to brzmi, te orientalne trójkołowce mają w sobie dużo uroku, a przejażdżka nimi to obowiązkowa atrakcja turystyczna!

Z kierowcami tuk-tuków można, a wręcz należy negocjować cenę przejazdu! Średni kurs nie powinien kosztować więcej niż 150-200 BHT.

Bangkok transport

7. Taksówki wieloosbowe – songthaew

Podczas pobytu w Bangkoku z pewnością bardzo szybko ujrzycie na ulicach pick-up’y z charakterystycznymi dwoma rzędami ławek i dachem. Są to wieloosobowe taksówki nazywane “songthaew“. Pojazdy zatrzymuje się w każdym miejscu, gdy tylko pasażerowie chcą do nich  wsiąść lub z niej wysiąść. Średnia cena za przejazd wynosi ok. 50 BHT, jednak targowanie w tym przypadku jest również możliwe.

Bangkok transport

8. Tramwaje wodne

Tramwaje wodne to jeden z najłatwiejszych, najprzyjemniejszych a zarazem najtańszych sposobów podróżowania do strategicznych miejsc w Bangkoku. Łodzie obsługują przewozy międzybrzegowe wzdłuż Menamu, podróżując od przystani do przystani. Zatrzymują się co kilka minut, a turyści mogą swobodnie opuścić pokład w dowolnym punkcie trasy. W zależności od trasy, rejs kosztuje od 15 do 40 BHT. Tramwajem wodnym możemy dotrzeć m.in. w okolice Wat Pho, Wat Arun czy Wielkiego Pałacu. Bilety możemy zakupić zarówno w kasach mieszczących się w przystani lub bezpośrednio na pokładzie.

Bangkok transport

Bangkok transport

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii, które części miasta warto odwiedzić, w jaki sposób podróżować oraz gdzie dobrze zjeść? W tym artykule znajdziesz informacje dotyczące największych atrakcji Bangkoku oraz miejsc, które powinien odwiedzić każdy turysta.

Bangkok

W poprzednim tekście (znajdziecie go TUTAJ) opisałam Wam moje wrażenia z 8-dniowego pobytu w Bangkoku. Wyjaśniłam też, dlaczego spędziliśmy w stolicy Tajlandii stosunkowo dużo czasu, podczas gdy większość odwiedzających poświęca miastu maksymalnie 3 dni. Skoro podstawy mamy już za sobą, dziś chciałabym Was zabrać na spacer po mieście! Poniżej zebrałam dla Was podsumowanie miejsc, które w mojej ocenie trzeba zobaczyć podczas pobytu w Bangkoku.

Bangkok co warto zobaczyć w stolicy Tajlandii

1. Wat Arun – Świątynia Świtu

Nawet jeśli zwiedzanie obiektów sakralnych nie jest Waszym ulubionym zajęciem, wizyta w najsłynniejszych świątyniach buddyjskich w Bangkoku z całą pewnością na długo pozostanie w Waszej pamięci. Choć najsłynniejsza z nich to bez wątpienia Wat Pho, słynąca z gigantycznego posągu odpoczywającego Buddy, moją ulubienicą jest zdecydowanie świątynia Wat Arun. Położona przy zachodnim brzegu rzeki Menam jest jednym z najstarszych zabytków Bangkoku. Świątynia o ścianach udekorowanych potłuczoną porcelaną największe wrażenie robi po zmroku! Oprócz samej budowli, na uwagę zasługuje także otaczający ją kompleks ogrodowy. Kupując bilet za 30 BHT można tu dotrzeć łodzią ekspresową. Wnętrze Wat Arun można zwiedzać w godzinach 8:30 – 17:30.

Bangkok co zobaczyć

2. Wat Traimit – Świątynia Złotego Buddy

Drugą w kolejności świątynią, którą w mojej ocenie po prostu trzeba zobaczyć jest Wat Traimit, leżąca w dzielnicy Chinatown. W jej wnętrzu znajduje się największy na świecie posąg Buddy, wykonany ze szczerego złota. XIII-wieczna trzymetrowa figura waży ponad 5 ton! Świątynia jest otwarta dla zwiedzających w godzinach 9:00 – 17:00.

Bangkok

3. Rejs wzdłuż Menamu

Chao Phraya, jak w języku tajskim nazywana jest rzeka, to istotny punkt na mapie miasta. Wykorzystywana do nawadniania, żeglugi i spławu drewna, stanowi także istotny element komunikacji miejskiej. Wzdłuż brzegu Menamu zlokalizowane są niewielkie porty, do których dobijają promy pasażerskie. W praktyce są to średnich rozmiarów łódki, obsługujące przewozy międzybrzegowe w Bangkoku. Koszt rejsu takim promem to od 15 do 40 BHT, bez względu na liczbę przystanków.

Menam

4. Dzielnica Chinatown

Powstała ponad 200 lat temu chińska dzielnica Bangkoku to jedna z głównych atrakcji miasta. Oprócz turystów, chętnie przybywają tu na zakupy również Tajowie z innych części miasta. Prawdopodobnie łatwiej wymienić rzeczy, których nie można tu kupić, aniżeli dostępny asortyment. Są tu stragany odzieżowe, z antykami, z pamiątkami, ze sprzętem elektronicznym oraz biżuterią. Największym atutem dzielnicy są jednak uliczne stragany, które wieczorami oferują największe smakołyki kuchni azjatyckiej.

5. Dzielnica Silom

Choć ta część miasta rzadko wskazywana jest jako jedna z głównych atrakcji, warto tu zajrzeć z kilku powodów. Przede wszystkim ta część miasta jest bardzo nowoczesna i p
ozwala spojrzeć na Bangkok z zupełnie innej perspektywy. Są tu luksusowe sklepy i hotele, wysokie wieżowce oraz kilkupoziomowe ulice oraz prawdziwa perła wśród betonu – hinduska świątynia Sri Mahamariamman. Szczerze polecam również rezerwację jednego z hoteli w dzielnicy Silom – jest dość spokojna, można tu zakupić niemal wszystko oraz stanowi dobrą bazę wypadową do zwiedzania pozostałych części miasta.

Bangkok

6. Przejażdżka tuk-tukiem

O kierowcach miejscowych tuk-tuków krążą legendy, a ich próby wciskania turystom wszelakich ściem to temat na odrębny tekst. Choć panowie zwykle próbują naciągnąć nas na kilka BHT, a klimatyzowane taksówki są zwykle o połowę tańsze, warto choć raz poczuć wiatr we włosach jadąc tuk-tukiem wzdłuż zatłoczonych ulic Bangkoku. :) Nam zdarzyło się podróżować tym małym pojazdem wraz z dwoma ogromnymi walizkami, zatem wierzcie mi – dla tuk-tukarzy nie ma rzeczy niemożliwych!

Tuk tuk

7. Khao San Road

Choć zachwyt nad tą niewielką ulicą w Bangkoku nie ma końca, dla mnie osobiście była jednym z mniej interesujących punktów pobytu w mieście. Trzeba jednak przyznać, że nocne życie miasta ma tutaj swoją główną bazę, a ilość restauracji, sklepów oraz szeroko pojętych rozrywek wydaje się nie mieć końca. Przy Khao San mieści się sporo tanich hoteli, będących mekką backpakerów. Jeśli jednak kusi Was, by zarezerwować nocleg w jednym z nich, zastanówcie się kilkukrotnie. Do białego rana jest tu głośno, a nawet bardzo głośno, żeby nie napisać – piekielnie głośno. Przy Khao San Road możecie m.in. napić się słynnych drinków serwowanych w wiaderkach, zjeść pieczonego skorpiona, zrobić sobie tatuaż lub pójść na masaż. Ponieważ jednak, nie imprezowałam tu ani przez chwilę, z pewnością wielu turystów miałoby o Khao San dużo więcej do powiedzenia.

Khao San Road

8. Nocne markety & tajska kuchnia

Świątynie świątyniami, jednak nic tak nie elektryzuje turystów z całego świata, jak przemierzanie ulic Bangkoku w poszukiwaniu dobrego pad thaia! Cóż, Tajlandia to mekka miłośników kuchni azjatyckiej. Przy nawet najbardziej niepozornym straganie zaserwują Wam tutaj lokalne pyszności, za które zapłacicie od kilku do kilkunastu złotych. Podczas pobytu w Tajlandii po prostu warto jeść, jeść i jeszcze raz jeść! ;)

Chinatown

9. Park Lumpini

Park Lumpini to zielone płuca Bangkoku, porównywany często do nowojorskiego Central Parku. Warto tu zajrzeć także ze względu na to, że to świetne miejsce dla wszystkich lubiących aktywny wypoczynek – są tu rowery wodne, łodzie oraz maszyny to ćwiczeń. Wieczorem nie brakuje tu także miłośników biegania. Dodatkową atrakcję stanowią gigantycznych rozmiarów jaszczury, przypominające niekiedy małe krokodyle. ;)

Park Lumpini

10. Dom Jima Thompsona

Atrakcja, którą odwiedziliśmy nieco przypadkowo okazała się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Dom Jima Thompsona, byłego amerykańskiego żołnierza i szpiega, to prawdziwa perła tajskiej architektury. Zbudowany dzięki połączeniu sześciu autentycznych drewnianych tajskich chat, urzeka swoją konstrukcją oraz wystrojem wnętrz. Na uwagę zasługuje także orientalna roślinność, która porasta ogród posesji. Wstęp do muzeum kosztuje 150 BHT, a po zakupie biletów jesteśmy przypisani do niewielkiej grupy turystów, która następnie wraz z przewodnikiem zwiedza wnętrze domu. Niestety – po przekroczeniu progu domu obowiązuje zakaz robienia zdjęć.

Dom Jima Thompsona

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share

Tajlandia 2018 – jak spędzić czas w Bangkoku?

Tajlandia 2018 – z tygodnia na tydzień hasło to cieszy się coraz większą popularnością w polskich wynikach wyszukiwań. Tajlandia bowiem, jak co roku króluje wśród głównych kierunków zimowych wyjazdów Polaków. Piękne krajobrazy, pyszna kuchnia i gwarancja doskonałej pogody to argumenty, które przekonują tysiące turystów. W tym roku przekonały także mnie! Wyposażona w świeże wrażenia z podróży do Tajlandii, przygotowałam dla Was pierwsze podsumowanie moich doświadczeń. Zapraszam do lektury tekstu. :) 

Bangkok 2018

Tajlandia 2018 – pierwsze wrażenia z pobytu w Bangkoku

Gdy największy samolot świata, z nami na pokładzie, podchodził do lądowania na płycie lotniska Suvarnabhumi, nie miałam zielonego pojęcia, czego spodziewać się po Bangkoku. W tamtym momencie moim największym marzeniem było poczucie gruntu pod nogami, gdyż latanie wciąż nie należy do moich ulubionych zajęć w życiu. Choć w tym miejscu muszę przyznać, że 15 godzin na pokładzie Emirates jest dużo przyjemniejsze od godziny w niejednym europejskim przewoźniku. Wracając do tematu – wylądowaliśmy, przeszliśmy kontrolę paszportową i ruszyliśmy w stronę pociągu, który odjeżdża z lotniska w kierunku centrum. Gdy znaleźliśmy się w otwartej przestrzeni, w nasze nozdrza uderzyła intensywna woń ugotowanego ryżu, intensywnych przypraw i czegoś mocno kwiatowego. Ten charakterystyczny miks zapachów, który towarzyszył nam przez cały pobyt w Tajlandii, był pierwszym i jasnym sygnałem, że wpadliśmy w sidła orientu, z których prawdopodobnie nie będziemy chcieli się zbyt szybko wydostać.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Jaki jest Bangkok?

Jeśli nie byliście jeszcze dotąd w Tajlandii, a na przykład odwiedziliście choć raz Turcję, z pewnością pamiętacie ten charakterystyczny zapach, który unosić się nad krajem minaretów, jak gdyby przesiąknął już wszystkie zakamarki tureckiej codzienności. W Tajlandii jest podobnie, tylko jeszcze bardziej. :) Gdyby ktoś dziś związał mi oczy i magicznie teleportował nad Menam, wystarczyłby jeden wdech powietrza, by być pewną, że jestem znów w Bangkoku. Wszystko oczywiście głównie za sprawą wysokich temperatur oraz wszechobecności street-foodu. Tajowie mają jednak także słabość do otaczania się zapachem kadzideł (co oczywiście ma związek z ich wiarą) oraz kwiecistych aromatów, nie mówiąc o tropikalnej roślinności.

Jeśli jednak wydaje Wam się podczas lektury tego tekstu, że Bangkok ładnie pachnie, muszę się szybko przywrócić do porządku, ponieważ sytuacja ma się wprost przeciwnie. Brak innowacyjności w zakresie systemów kanalizacyjnych, wraz z tendencją do śmiecenia i – przynajmniej na pierwszy rzut oka – lekceważenia troski o środowisko, sprawiają, że w niektórych miejscach bywa tu okrutnie brudno. Nie zmienia to jednak faktu, że Bangkok rozpyla wokół siebie magiczną atmosferę o najwyższym stężeniu orientu, którym –  choć kusi i wciąga – w nadmiarze można się zachłysnąć. Stolica Tajlandii jest miastem oddziałującym na wszystkie zmysły, wobec którego nie da się przejść obojętnie.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Co robić w Bangkoku?

Jeśli, podobnie jak ja, trafiliście do Bangkoku po raz pierwszy, nie będziecie się nudzić. Oprócz najważniejszych zabytków miasta, wśród których dominują świątynie Wat Pho, Wat Traimit oraz Wat Arun, jak również Wielki Pałac Królewski, atrakcje czają się tu na każdym kroku. Nie da się ukryć, że tym, co mocno ekscytuje turystów, jest tajska kuchnia oraz lokalne napoje (zarówno procentowe, jak i bezalkoholowe). Orientalnie, smacznie i tanio – czy może być lepiej?

Tajlandia 2018

Dla mnie osobiście ogromną przyjemnością było także zwiedzanie miasta wodną taksówką, która kursuje wzdłuż Menamu, zatrzymując się co kilka minut i wysadzając turystów na jednej ze stacji. Widok rzeki o zachodzie słońca oraz życie nocne, jakie toczy się na kursujących tu statkach to także temat na osobny tekst! Wreszcie, nie mogę nie wspomnieć o słynnej ulicy Khao San Road. Choć słynny imprezowy deptak niczym mnie nie zachwycił, imprezowe dusze znajdą tu coś dla siebie. Drinki na bazie Hong Thonga (tajska whisky) serwowane są tu w wiaderkach, a najwyższe stężenie decybeli cichnie długo po wschodzie słońca.

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Ile dni warto spędzić w Bangkoku?

Odpowiedzi na to pytanie przed wylotem szukałam w wielu miejscach. Choć każda była nieco inna, większość źródeł oraz osób odradzała nam spędzenie tam więcej niż 2-3 dni. Nie zabrakło również tak drastycznych opinii, jak te, że Bangkok powinno się całkowicie ominąć, czego nie mogłabym sobie nigdy wybaczyć. Nasze trzy, zarezerwowane jeszcze w Polsce noclegi ostatecznie wydłużyły się do ośmiu, nim udaliśmy się na południe. Każdy dzień był zupełnie inny i obfitował w nowe przygody. Kilka ostatnich dób poświęciliśmy na całodniowe wypady do bardziej lub mniej okolicznych miast i miasteczek – m.in. do Ayutthayi – dawnej stolicy Tajlandii, na słynny pływający targ Damnoen Saduak, czy Maeklong – market na torach. Z perspektywy czasu sądzę, że moglibyśmy to wszystko zwiedzić w 3-4 dni, jednak przyjemność z odkrywania lokalnej kultury i szwendania się po Bangkoku była warta pozostania tam dłużej.

Tajlandia 2018

Zostać w Bangkoku, czy lecieć na południe?

Przyznaję, że jesteśmy jednak typem ludzi, którzy ponad leżenie na plaży cenią sobie odkrywanie miejskich zakamarków, a piękno natury ciekawi nas równie mocno, jak życie i codzienność “lokalsów”. Długie spacery wzdłuż okrutnie zatłoczonych ulic, w koszmarnie dużych oparach spalin (w mieście zarejestrowanych jest niespełna 6 mln samochodów) i w towarzystwie upalnej temperatury sprawiały nam radość, a namacalny na każdym kroku orient w pełni rekompensował specyficzne warunki pobytu. Naturalną potrzebą podczas pobytu w tak egzotycznym kraju są jednak miejsca dużo, a wręcz drastycznie bliższe naturze niż Bangkok, dlatego sądzę, że 2-3 dni w Bangkoku to wciąż dobry pomysł, jeśli marzycie przede wszystkim o rajskich tajskich wyspach. Jeśli jednak chodzi Wam po głowie ominięcie tego miasta i szybki transfer na południe, zastanówcie się nad tym kilkukrotnie. Bangkok trzeba zobaczyć! :) 

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Tajlandia 2018

Jak znaleźć hotel w Bangkoku?

Przed wyjazdem do Tajlandii zarezerwowaliśmy hotel w Bangkoku na trzy pierwsze noce. Pozostałą część pobytu planowaliśmy już na miejscu, korzystając z wyszukiwarki Booking.com. Ceny hoteli w stolicy są bardzo zróżnicowane, jednak bez problemu każdy znajdzie tu coś dla siebie. W każdym z trzech przypadków hotel był zgodny ze swoim opisem i ani razu nie spotkała nas żadna niemiła niespodzianka. Choć większość przewodników zaleca rezerwację hoteli z wyprzedzeniem, nie zauważyłam, aby był z tym jakikolwiek problem na miejscu. Bangkok jest w pełni przygotowany na miliony turystów, które corocznie przybywają to miasta.

 

Tekst: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

Dziękujemy firmie Olympus Polska za wypożyczenie sprzętu fotograficznego: aparatu Olympus OM-D E-M1 Mark II oraz obiektywów Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 12-40 mm f/2.8 PRO i Olympus M.ZUIKO DIGITAL ED 7-14 mm f/2.8 PRO.

  • 1
    Share