Styk Kultur w radiu o Turcji. Wywiad “Dajesz Radę” – Polskie Radio Czwórka

25 kwietnia miałam przyjemność być gościem Justyny Tylczyńskiej w audycji “Dajesz Radę”, w Polskim Radiu Czwórka. Opowiadałam m.in. o życiu i podróżowaniu po Turcji, tureckiej kulturze i stereotypach, bezpieczeństwie nad Bosforem oraz zaletach edukacji w Turcji.

Wszystkim zainteresowanym Turcją polecam odsłuch audycji. Całość rozmowy jest już dostępna TUTAJ.

  • 1
    Share

Majówka w Turcji i “pożegnanie” z Çanakkale

O Çanakkale pisałam tutaj wielokrotnie. To właśnie epizod życia w tym niewielkim mieście w północno-zachodniej Turcji skłonił mnie cztery lata temu do założenia tego bloga (początkowo nosił nazwę “Merhaba Çanakkale!”) i opisywania codzienności życia w Turcji. Doskonale pamiętam, jak każdy najmniejszy zachwyt, zaskoczenie i zauroczenie turecką kulturą opisywałam tutaj skrupulatnie z wypiekami na twarzy.

Bywały też dni, gdy miałam ochotę napisać, jak ciężko, jak daleko od domu i jak dziwnie tam żyć. Çanakkale szybko jednak ocierało mi łzy z twarzy i niczym niemowlak, który jeszcze przed chwilą strasznie cierpiał, po kilku minutach radośnie rozglądałam się na boki, ciesząc się na widok każdej drobnostki. Ostatecznie więc o Çanakkale pisałam tylko w zachwytach, a poniższy tekst jest prawdopodobnie pierwszym, w którym ich zabraknie.

Pamiętam doskonale moment, w którym z toną walizek wyjeżdżałam z Çanakkale. Autokar jechał pokrętnymi drogami, zmierzając w stronę gór, a cieśnina Dardanele i charakterystyczny napis “Dur Yolcu” znikały z mojego pola widzenia. Zauroczona bez końca w tym mieście, zastanawiałam się, czy jeszcze kiedyś tu wrócę. Mijały lata, a ja nie wracałam. Odwiedziłam w tym czasie wiele innych pięknych miejsc, idealizując wspomnienia o Çanakkale do granic możliwości. Wspomnienie tego niewielkiego miasta urosło w mojej głowie do rangi legendy. Po trzech latach nadszedł czas, by się z nią zmierzyć.

Jeśli planujecie wycieczkę lub wczasy w Çanakkale albo wyjazd tam w ramach wymiany Erasmus, odsyłam Was do moich dawnych tekstów, w których dosyć dokładnie opisałam, jak wygląda życia miasta. Więcej informacji znajdziecie także w moim przewodniku po Çanakkale i północno-zachodniej Turcji

Był gorący majowy dzień, a prom z naszym autokarem na pokładzie dobijał do brzegu Çanakkale. Po kilku fantastycznych dniach spędzonych w Stambule, znaleźliśmy się na środku Iskele (przyp. główny plac w mieście) i zmierzaliśmy w stronę kultowego hotelu Anzac. Gdy recepcjonista był już bliski pokazać mi mapę i zaprezentować najważniejsze punkty w mieście, zdążyłam wspomnieć, że dobrze przygotowałam się do tej wyprawy.. Jakże inaczej, wszak w torbie czekał mój autorski przewodnik po nim. Chwilę później żarty się skończyły. Słońce zaczęło chylić się ku cieśninie, a dla mnie nadszedł czas na pierwszy spacer po “starych śmieciach”.

Trzy lata to wystarczająco dużo czasu, by zapomnieć układ niektórych uliczek, dawne twarze często widywanych sprzedawców i rozkład jazdy miejscowych autobusów. Dziwnym trafem jednak, nie zapomniałam ich ani trochę. Choć minęły lata, w Çanakkale czas stanął w miejscu. Oprócz kilku kosmetycznych zmian, miasto wyglądało dokładnie tak, jak wówczas, gdy z niego wyjeżdżałam.

Wraz z moim chłopakiem, który dzielnie towarzyszył mi w tej nieco retrospekcyjnej wyprawie, spędziliśmy w Çanakkale kilka fantastycznych dni. Była okazja, by spotkać się z przyjaciółmi, by odwiedzić najważniejsze miejsca, popłynąć na Bozcaadę i spróbować lokalnych pyszności. Było ciepło, miło, sympatycznie. Przez ten cały czas nie opuszczało mnie jednak wrażenie, że dłużej niż te kilka dni chyba nie wiedziałabym już, co tutaj robić. Bo choć w Çanakkale nie zmieniło się nic, we mnie najwidoczniej niemal wszystko. Dawny urok i magia tego miejsca jakoś dziwnie uciekły, a dawna ochota na dożycie tutaj późnej starości ulotniła się niczym dym z fajki wodnej. Mimo bezdyskusyjnego uroku miasteczka, znacząco spadło w hierarchii moich ulubionych miejsc w Turcji i tych, które będę polecać znajomym. Wizja powrotu do Stambułu i kolejnych dni tam ekscytowała mnie jak nigdy wcześniej. Tym razem opuszczałam Çanakkale z przekonaniem, że Turcja skrywa w sobie zbyt wiele urokliwych i wyjątkowych miejsc, by wpatrywać się przede wszystkim w konia trojańskiego.

Poznaj ceny hoteli w Çanakkale!

Co z moją miłością do Turcji? Trwa w najlepsze! Już nie mogę się doczekać naszej kolejnej wyprawy na południe kraju i odkrycia tych wszystkich fantastycznych miejsc, które nadal znam tylko ze zdjęć i książek.

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz (dla Styk Kultur)

  • 1
    Share

Mój przewodnik po Turcji do kupienia w księgarniach!

Gdyby jeszcze rok temu ktoś powiedział mi, że w trakcie kolejnych dwunastu miesięcy uda mi się spełnić moje największe marzenie – napisać, wydać i zobaczyć na półkach w księgarni swoją pierwszą książkę, uznałabym, że to niemożliwe. Zdarzył się jednak w moim życiu IMPULS, który nakazał skończyć z zostawianiem marzeń na “później”. IMPULS przerodził się w POMYSŁ, ten z kolei w DZIAŁANIE, które otworzyło drzwi do realizacji tego, co mieszkało w mojej głowie od dawna.

 

turcja_przewodnik

Zacznijmy od początku.

Skąd pomysł? Wierni czytelnicy wiedzą, że w ostatnich latach dużą część życia spędziłam żyjąc w Turcji. Gdy podjęłam decyzję o spakowaniu walizki i opuszczeniu na dłużej lub krócej kraju minaretów, czułam, że po tym szczególnym rozdziale w moim życiu chciałabym zostawić dużo więcej aniżeli plik zdjęć, wspomnień i kilkadziesiąt wpisów na blogu. Jak nigdy wcześniej byłam pewna, że chcę i mogę opisać ten region dobrze – w końcu dane mi było poznać go od podszewki. Miałam również na uwadze, że tak znany i ukochany przeze mnie region Çanakkale i północno-zachodniej Turcji jest kompletnie pomijany lub zaledwie zdawkowo omawiany przez większość przewodników po Turcji. Jeśli już ktoś podjął się w naszym kraju wzmianki o tym obszarze,  były to opisy stworzone wyłącznie na podstawie wakacyjnego pobytu, nigdy jednak w oparciu o doświadczenie życia w tym regionie.

Od pomysłu do działania. Znalezienie wydawcy, który zgodziłby się opublikować POMYSŁ to sprawa granicząca z cudem. Udało mi się jednak nawiązać współpracę z wydawnictwem, które stawia na opisywanie regionów ciekawych, interesujących, niekiedy również niszowych, ale przede wszystkim dalekich od turystycznego kiczu! Mój pomysł na opisanie Turcji północno-zachodniej z perspektywy jego mieszkanki przypadł wydawcy do gustu i nim się obejrzałam, byłam już mocno zaangażowana w “proces twórczy”. :)

Praca, praca i jeszcze raz praca. Przez 12 tygodni poświęconych tylko i wyłącznie pisaniu ani przez chwilę nie miałam wątpliwości ani chwili zawahania. Niczym zaprogramowany na cel robot siadałam do pisania o 8.00 rano, kończyłam wieczorem. Dlaczego? Bo pisałam o miejscu, które kocham i które przez dobre kilkanaście miesięcy mojego życia stało się moim domem.  Bo pisałam o tym, co poznałam od podszewki i w czym poczułam się naprawdę dobra. Bo od początku do końca wierzyłam w ten projekt. Oczywiście, te 12 tygodni było podszyte wieloletnim kolekcjonowaniem informacji o Turcji, segregowaniem codziennych wrażeń, byciem na bieżąco z tym, co dzieje się w tureckiej prasie, a przede wszystkim wielogodzinnymi rozmowami z przyjaciółmi z Turcji, bez których mój obraz Turków byłby z pewnością bardzo tendencyjny i daleki od rzeczywistości.

Wsparcie Blog.pl. Trzy lata prowadzenia bloga w serwisie Blog.pl oraz przypisanie do sekcji Znani blogują – Podróże było bez wątpienia dużym krokiem w stronę spełnienia marzenia o opublikowaniu tej książki. Redakcja serwisu zgodziła się objąć mój przewodnik patronatem medialnym, dzięki czemu o mojej publikacji miało szansę dowiedzieć się jeszcze więcej czytelników.

Od impulsu do księgarni. Stało się! Efekt mojej wielomiesięcznej, a w gruncie rzeczy wieloletniej pracy i pasji trafił ostatecznie na półki księgarni.

original_1432587000sklep_Katowice_ok_

Moją książkę znajdziecie m.in. w firmowych salonach księgarni “Geograf”, zlokalizowanych w Krakowie, Łodzi oraz Katowicach (niebawem również w Warszawie!).

– Katowice ul. 3 maja 15
– Kraków ul. Starowiślna 17
– Łódź ul. Piotrkowska 115/119

Oczywiście, przewodnik można zakupić również przez internet, za pośrednictwem internetowego sklepu ksiągarni “Geograf” lub na stronie Wydawnictwa Globtrotera.

  • 1
    Share

Turcja : zamach na Arystotelesa

Cześć Aga, właśnie jesteśmy w Assos i wiesz co się stało? Znowu zniszczyli Arystotelesa. – oburzonym i zasmuconym głosem poinformowała mnie przedwczoraj moja turecka przyjaciółka. – Jak to zniszczyli? Komu on znowu przeszkodził? – dopytałam z niedowierzaniem. – Ech, szkoda słów, teraz to już nie wiadomo, co i komu tutaj zawadza. – odpowiedziała z wyraźną degustacją w głosie.

W minioną środę, 26 sierpnia, nieznani sprawcy zdewastowali pomnik starożytnego filozofa w nadmorskiej miejscowości Assos, zlokalizowanej prowincji Çanakkale. Tym razem “zamachowcy” zaatakowali gipsową twarz greckiego mędrca, uzupełniając tym samym wcześniejsze niedobory prawej ręki filozofa. Kto i dlaczego odważył się po raz kolejny zniszczyć najbardziej charakterystyczny posąg  w okolicy? Czy ma to związek z napiętą sytuacją polityczną i wyrazem niezadowolenia wobec tego, co dzieje się na około? Tego rodzaju spekulacje byłby z pewnością nadinterpretacją. Rozmawiając z tureckimi przyjaciółmi trudno jednak nie odnieść dziś wrażenia, że w ich życie codzienne wkradła się doza niepokoju, a niezadowolenie i strach rodzą wiele frustracji. Szkoda, że tym razem dostało się Arystotelesowi.



Assos, znajdujące się w regionie Ayvacık, na wschodnim brzegu Morza Egejskiego. Miasto zostało założone w VII w. p.n.e. przez Eolów, starożytne greckie plemię i bardo szybko stało się jednym wiodących portów morskich starożytności. Współcześnie osada należy do urokliwej miejscowości turystycznej Behramkale. Nazwa Behramkale została nadana przez tureckich osadników po zdobyciu miasta przez wojska tureckie. Obecnie miasteczko zamieszkiwane jest przez około tysiąc osób.

Sprawdź ceny noclegów w Assos

Charakterystyczny pomnik został tu wzniesiony sześć lat temu, z inicjatywy Ministerstwa Kultury i Turystyki. Statua pełni funkcje witacza, mającego zwrócić uwagę na silne powiązania miejscowości z postacią słynnego greckiego filozofa.  Po śmierci Platona Arystoteles opuścił Ateny, by właśnie w Assos założyć szkołę filozoficzną, w murach nowej Akademii. Zdaniem wielu badaczy to właśnie tutaj powstało pierwszych dwanaście rozdziałów “Polityki”, a także tu Arystoteles poślubił Pytias, przybraną córkę władcy kolonii – Hermiasa, który również stał się słuchaczem akademii.

2,5-metrowy posąg jest obecnie w drodze do Izmiru, gdzie zostanie naprawiony i poddany rewitalizacji. Po zakończeniu naprawy, pomnik wróci do Assos i zostanie umieszczony w tym samym miejscu.

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Co warto zobaczyć w Turcji? Najważniejsze zabytki i atrakcje turystyczne

Co warto zobaczyć w Turcji? Ten kraj, jak mało który, oferuje odwiedzającym całą gamę atrakcji w odcieniach słońca i orientu, które podbiją serce nawet najbardziej wybrednego turysty. Antyczne ruiny, strzeliste minarety majestatycznych meczetów, niezliczone kilometry piaszczystych wybrzeży, orientalne miasteczka przepełnione głosem muezzina oraz nowoczesne metropolie, wprawiające w osłupienie tych, którzy Turcję kojarzą wyłącznie z orientalnym chaosem – to wszystko to zaledwie zalążek tego, co kryje się w bogatej ofercie kraju nad Bosforem. Które z turystycznych atrakcji należy zobaczyć, gdy plan pobytu zamyka się w kilkunastu dniach? Poniżej wykaz 12 propozycji nie do odrzucenia!

  1. Co warto zobaczyć w Turcji? Stambuł – miasto na dwóch kontynentach

Stambuł oczarowuje, nim jeszcze na dobre postawi się nogę na jego ziemi. Wystarczy spojrzeć zza szyby podchodzącego do lądowania samolotu na te niekończącą się feerię świateł i barw, krajobraz obfitych kopuł i strzelistych minaretów, by poczuć dreszcze i zew orientu. Ta wyjątkowa metropolia, dumnie rozłożona na dwóch kontynentach – Azji oraz Europie, to prawdziwa perła na turystycznej mapie Turcji, nie bez powodu odwiedzana corocznie przez miliony turystów. To tutaj konserwatyzm miesza się z nowoczesnością, historia z współczesnością, a bogactwo z biedą, tworząc razem jedyny w swoim rodzaju miejski krajobraz. Atrakcje obowiązkowe do zobaczenia w trakcie pobytu w dawnym Konstantynopolu to bez wątpienia: Hagia Sophia, Błękitny Meczet, Wieża Leandra, Cysterna Bazyliki oraz Pałac Topkapı. Ważnym elementem wizyty w Stambule powinien być bez wątpienia także romantyczny rejs po Bosforze o zachodzie słońca, w akompaniamencie małej szklaneczki czaju, czyli popularnej tureckiej herbaty.

Czytaj także: Największe atrakcje Stambułu

2. Co warto zobaczyć w Turcji? Troja – ruiny antycznej potęgi

Nie sposób w krótkim czasie zwiedzić wszystkie starożytne ruiny, jakie – mimo upływu czasu – zachowały się na tureckiej ziemi. Każdego roku archeolodzy natrafiają na nowe artefakty, otwierające kolejną fascynującą kartę w historii tego obszaru. Jednym ze sztandarowych oraz tłumnie odwiedzanych miast starożytnych nadal pozostaje Troja, opiewana przed wiekami przez wielkiego Homera, a w konsekwencji czego odkryta pod koniec XIX wieku przez niemieckiego archeologa Henryka Schliemanna. Tereny, cieszącego się niegdyś wielką sławą, antycznego grodu są dziś przez wielu określane mianem rozczarowujących, gdyż ruiny starożytnej Troi są jednymi z najgorzej zachowanych antycznych pozostałości w Turcji. Wyjątkowa aura tego miejsca, przepiękne okolice a przede wszystkim charakterystyczna drewniana statua konia trojańskiego sprawiają jednak, że każdy podróżujący do Republiki Turcji turysta obowiązkowo zagląda w te strony.

3. Co warto zobaczyć w Turcji? Wyspa Bozcaada – tajemnicza kraina winorośli

Choć o wyspie nie wspomina prawie żaden komercyjny przewodnik, a każdego roku nieświadomie omijają ją dziesiątki tysięcy turystów, umiejscowienie jej w tym rankingu jest w pełni uzasadnione! Bozcaada to wciąż mało popularna i nieodkryta kraina urokliwych turecko-greckich zaułków, pysznych owoców morza oraz winorośli. Sami Turcy w zachwycie nad wyspą chętnie uciekają tu w wolne weekendy, budują swoje domki letniskowe oraz kręcą popularne historie filmowe. Krajobraz wyspy wciąż pamięta czasy, gdy masowo zamieszkiwali ją Grecy a dawna, multikulturowa historia miejsca wciąż daje o sobie znać! Są tu meczety, greckie cerkwie, osmańskie cmentarze oraz niezliczone domowe winnice i rodzinne pensjonaty. Bozcaada to także coraz bardziej popularne centrum sportów wodnych oraz przystań miłośników pieszych wędrówek. Na wyspę można się dostać przy pomocy promu, kursującego z okolic starożytnej Troi.

4. Co warto zobaczyć w Turcji? Assos – kraina Arystotelesa

Z historią starożytnego miasta Assos związana jest postać Arystotelesa, najsłynniejszego filozofa starożytnej Grecji, który po śmierci Platona opuścił Ateny by w Assos założyć swoją szkołę filozoficzną. To także tutaj, w trakcie swojej trzeciej podróży misyjnej, dotarł sam św. Paweł Apostoł, by następnie w pobliskim porcie wsiąść na statek udający się w kierunku brzegów palestyńskich. Mimo tak niesamowicie bogatej historii, starożytne Assos zwykle pomijane jest przez większość turystycznych szlaków – a szkoda! Odwiedzający znajdą tu m.in. bardzo dobrze zachowane ruiny świątyni Ateny Polias oraz przepiękny antyczny amfiteatr z którego roztacza się zapierający dech w piersiach widok na morze oraz pobliskie wyspy greckie. Dużym atutem miejsca jest także pobliska osada Behramkale, swoją atmosferą przypominająca prawdziwy skansen dawnej osmańskiej codzienności!

Więcej o Assos przeczytasz TUTAJ.

5. Co warto zobaczyć w Turcji? Pergamon – starożytna kolebka pergaminu

Pergamon po raz pierwszy pojawił się w źródłach około 400 lat przed naszą erą. Miasto zbudowane zostało na wysokim wzgórzu, skąd dziś podziwiać można zachwycające widoki na pasma górskie oraz doliny rzek. W starożytnym Pergamonie udoskonalono metody wytwórstwa pergaminu, wybudowano największą – po Bibliotece Aleksandryjskiej – starożytną książnicę, słynną Bibliotekę Pergamońską, powołano jedną z siedmiu wspólnot wczesnochrześcijańskich oraz czczono na dużą skalę Kult Zeusa. Mimo upływu wieków, a także przeniesienia wielu zabytków do Niemiec, ruiny Pergamonu wciąż zachwycają odwiedzających. Ponadto, u podnóża pergamońskiego Akropolu zlokalizowane jest współczesne tureckie miasto Bergama, gdzie czujne oko turysty dostrzeże także wiele innych pamiątek z późniejszych epok.

Czytaj także: Pergamon – boskie sanatorium i tron szatana

6. Izmir – miasto Giaurów i gród Atatürka

Przez samych Turków Izmir nazywany jest miastem giaurów lub grodem Atatürka, ze względu na swój kosmopolityczny luz oraz opieranie się konserwatystom. Znamiona europejskości rzeczywiście od razu rzucają się tutaj w oczy – chociażby pod postacią dużo bardziej odważnej kobiecej mody, obecności mniejszości seksualnych, czy mnóstwa knajpek pełnych ludzi pijących mocniejsze trunki. Z drugiej strony nie brakuje tu zaułków, w których atmosfera orientu wyraźnie się zagęszcza, a ulice wypełniają kobiety ubrane w przeróżne stroje etniczne. W centrum Izmiru dumnie wznosi się jego symbol – osmańska wieża zegarowa, oświetlana po zmroku dziesiątkami barw. Będąc w Izmirze obowiązkowo należy zwiedzić Kültürpark, nazywany zielonymi płucami miasta, miejscowe muzea archeologiczne oraz osmańskie bazary. Spacer wzdłuż tętniącej życiem nadmorskiej promenady oraz rejs promem do pozostałych dzielnic miejskich to także obowiązkowy element wizyty w tej metropolii!

7. Co warto zobaczyć w Turcji? Efez – antyczna potęga

Ruiny starożytnego Efezu zachowały się w wyjątkowo dobrym stanie, pomimo licznych trzęsień ziemi, z jakimi borykał się ten region. Podczas spaceru po zachwycającym żywym muzeum możemy dotykać starożytnych skarbów i poczuć, że czas tutaj zatrzymał się w miejscu. Szansa na to, że będziemy tu sami jest minimalna – Efez to bowiem jedna z pereł Turcji, nieprzerwanie oblegana przez turystów. Starożytne miasto można jednak zwiedzać także wieczorem, gdy częstotliwość wizyt gości zdecydowanie spada, a kręte antyczne uliczki nabierają całkowicie innego blasku. Jeśli odwiedzicie te okolice jesienią, będziecie mieli szansę przyjrzeć się jedynemu w swoim rodzaju konkursowi walk wielbłądów.

Czytaj także: Efez – najważniejsze zabytki

8. Co warto zobaczyć w Turcji? Meryemana – święte miejsce chrześcijan

Jeśli Turcja kojarzy wam się jednoznacznie z odległym kulturowo krajem islamskim, dużym zaskoczeniem może okazać się fakt, że to właśnie na tych terenach Matka Boska spędziła część swojego ziemskiego życia, czego pamiątką jest słynny Dom Marii Dziewicy, znany w lokalnym języku jako Meryemana. Każdego dnia na wzgórze Corsessus przybywają tłumnie pielgrzymki chrześcijan, przepełnionych wiarą, że powierzone w tym miejscu intencje zostaną wysłuchane. Co ciekawe, w Meryemanie nie brakuje także Turków, którzy powszechnie wierzą, że to szczególne miejsce ma dar do spełnienia życzeń, także tych zupełnie zwyczajnych i prozaicznych.

Czytaj także: Meryemana – miejsce, w którym spełniają się życzenia

9. Co warto zobaczyć w Turcji? Didim – Świątynia Apollina

Niewielkie miasteczko Didim to niezwykle popularny turecki kurort nad wybrzeżem Morza Egejskiego. W ciągu dnia życie toczy się tutaj leniwie, wieczorami kurort budzi się do życia. Ta pozornie “taka jakich wiele” miejscowość, skrywa w sobie jednak kilka niespodzianek, dzięki czemu w pełni zasługuje na miejsce w rankingu najważniejszych atrakcji Turcji. Didim spełnia zróżnicowane zapotrzebowania turystów, ciesząc się jednakową popularnością wśród wczasowiczów, amatorów rodzinnego wypoczynku, poszukiwaczy imprezowych wrażeń czy miłośników archeologii. Największą lokalną atrakcją jest gigantycznych rozmiarów Świątynia Apollina, która rozsławiała niegdyś antyczną Didymę. Jej ogrom zrozumie tylko ten, kto stając pod jedną z majestatycznych kolumn, poczuje się niczym mrówka! W czasach antycznych w pobliżu świątyni działała słynna starożytna wyrocznia, do której przybywali goście chętni usłyszeć tajemne wróżby na temat swojej przyszłości.

10. Co warto zobaczyć w Turcji? Dalyan – bujna zieleń, wyjątkowe błoto i ogromne żółwie

Okolice malowniczej wioski Dalyan to jedno z najbardziej “zielonych” miejsc w całej Turcji. Turyści odwiedzający te regiony powinni skorzystać z możliwości rejsu statkiem wzdłuż miejscowej rzeki, która w niezwykle malowniczy sposób wije się wśród labiryntu setek wysepek oraz bujnej roślinności. Ostatnim punktem rejsu jest piaszczysta plaża Iztuzu, gdzie swoje jaja składają ogromne żółwie Caretta. Co istotne, w trakcie rejsu można podziwiać także niezwykłe grobowce likilijskie, wkomponowane w urwiste skały. Region Dalyan corocznie przyciąga także tłumy kuracjuszy, głęboko wierzących w lecznicze właściwości miejscowych jezior błotnych. Jak podkreślają miejscowi, kąpieli w tutejszym błocie systematycznie zażywają podobno nawet największe gwiazdy Hollywood.

11. Co warto zobaczyć w Turcji? Pamukkale – Biała Twierdza z datą ważności

Przeglądając ofertę wczasów do Turcji w katalogu turystycznym łatwo natrafić na bajeczne zdjęcia śnieżnobiałych tarasów Pamukkale, z których spływa krystalicznie turkusowa woda. Ten unikatowy w skali światowej cud natury powstał w wyniku działania wód wapiennych, wypływających z licznych lokalnych źródeł termalnych. Wraz z ruinami pobliskiego starożytnego miasta Hierapolis, Pamukkale wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Niestety, w rzeczywistości ten wyjątkowy pomnik przyrody coraz mocniej cierpi z powodu masowych odwiedzin turystów, tracąc swój dawny blask. Pamukkale to jednak nadal jedna z największych atrakcji Turcji, bez której trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek wycieczkę objazdową!

Czytaj także: Pamukkale – bawełniana twierdza

12. Kapadocja – księżycowa kraina

Gdy mowa o największych atrakcjach kraju nad Bosforem, nie sposób wspomnieć o ich królowej – oszałamiającej Kapadocji. Ta bajeczna i surrealistyczna kraina nazywana jest największym skarbem Turcji. Temu, kto miał okazję zobaczyć jej labirynty, skalne miasta i kościoły, trudno będzie wskazać piękniejsze miejsce w tym rejonie świata. Naturalny cud natury, z akcentem rzeźb autorstwa ludzkiej dłoni. Krajobraz regionu tworzą liczne doliny, wąwozy, kominy skalne, wygasłe wulkany oraz domostwa wyżłobione w wulkanicznym tufie, zamieszkiwane w średniowieczu przez chrześcijańskich mnichów. Jedną z wiodących atrakcji turystycznych tego regionu są popularne loty balonem, o poranku lub o zachodzie słońca, w trakcie których śmiałkowie mają okazję podziwiać przepiękną panoramę Kapadocji, łudząco przypominającą krajobraz księżycowy.

Czytaj także: Kapadocja – baśniowa kraina ukryta w skale

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Turcja / Anzac Day : brytyjska rodzina królewska odwiedzi Gallipoli!

W tegorocznych obchodach australijskiego oraz nowozelandzkiego święta Anzac Day w Turcji, upamiętniającego żołnierzy poległych w czasie bitwy o Gallipoli, oprócz najwyższych przedstawicieli rządów Australii oraz Nowej Zelandii, wezmą udział także członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej – książę Karol oraz książę William, jak również australijski aktor, producent oraz reżyser filmowy Russell Crowe. Planowane przybycie tak ważnych postaci na Półwysep Gallipoli związane jest z faktem, że w 2015 obchodzona jest setna rocznica krwawych zmagań wojennych z czasów I wojny światowej. W jaki sposób w Turcji obchodzony jest Anzac Day oraz czego mogą spodziewać się turyści odwiedzający region Çanakkale w ostatnich dniach kwietnia? 

Operacja ANZAC

W trakcie bitwy o Gallipoli, będącej jedną z najkrwawszych bitew I wojny światowej, oddziały ANZAC – złożone z żołnierzy Australii oraz Nowej Zelandii –  oddane były w pełni do dyspozycji Wielkiej Brytanii. W momencie wybuchu wojny Australia dopiero od kilkunastu lat stanowiła niezależne państwo a jej obywatele nadal odczuwali silną tożsamość brytyjską. Krwawe zmagania Gallipoli, w trakcie których Australijczycy stracili niemal dziewięć tysięcy żołnierzy, obudziły ich świadomość jako odrębnego, silnego narodu i poważnie zachwiały relacje z Wielką Brytanią.

Święto Anzac upamiętnia pechowy desant z 25 kwietnia 1915, w trakcie którego żołnierze Anzacs planowali wylądować w środku nocy na szerokim froncie, oddalonym około 1,5 km od dzisiejszej tureckiej miejscowości Kabatepe (Półwysep Gallipoli). Lądowanie nie przebiegło jednak zgodnie z planem a siły australijskie i nowozelandzkie znalazły się w małej i płytkiej bezimiennej zatocze (dziś Anzac Cove / tur. Anzak Koyu). Tuż po wylądowaniu Australijczycy napotkali opór jednostek dywizji tureckiej, dowodzonej przez legendarnego Mustafę Kemala –  w późniejszym okresie pierwszego prezydenta Republiki Turcji, nazwanego przez siebie Atatürkiem. Walki pozycyjne prowadzone w okopach trwały do sierpnia a ostateczne zwycięstwo odniosło Imperium Osmańskie. W trakcie bitwy o Çanakkale zginęło łącznie 8 709 Australijczyków oraz 2 701 Nowozelandczyków.

Poznaj ceny noclegów w Turcji





Obchody w zatoce Anzac

W minionym roku, dokładnie w 99 rocznicę bitwy o Gallipoli (zwanej w Turcji bitwą o Çanakkale) miałam przyjemność po raz pierwszy przyjrzeć się z bliska ceremoniom upamiętniającym zmagania wojenne na Półwyspie Gallipoli w latach 1915 – 16. Jak co roku, uroczystości odbywały się po sąsiedzku, po drugiej stronie cieśniny Dardanele, w pobliżu miasta Çanakkale, w którym przyszło mi mieszkać. Przyglądanie się tysiącom Australijczyków oraz Nowozelandczyków, przemierzających (zazwyczaj pieszo!) półwysep Gallipoli w celu odwiedzin cmentarzy wojennych i  pomników pamięci a wreszcie dotarcia do zatoki Anzac, by pod gołym niebem oczekiwać porannego apelu, było niezwykłą i ujmującą lekcją patriotyzmu.

Już na kilka tygodni przed obchodami Anzac, do Turcji przybywają tysiące obywateli Australii oraz Nowej Zelandii, wyposażonych w duże plecaki, wygodne obuwie, pokaźnych rozmiarów flagi narodowe a przede wszystkim w śpiwory i karimaty. Bez względu na zawartość portfela, zdecydowana większość turystów corocznie spędza noc z 24 na 25 kwietnia pod gołym niebem, w pobliżu grobów poległych przed niespełna stu laty rodaków. Dla części z nich obchody Anzac Day w Turcji to cykliczna wyprawa, jaką odbywają każdego roku w ostatnim tygodniu kwietnia – dla większości to jednak pierwszy i ostatni raz, kiedy odwiedzają Turcję i Półwysep Gallipoli. Ponieważ podróż jest nie tylko kosztowna, ale też długa i wyczerpująca, przybysze z Antypodów starają się jak najpełniej wykorzystać ten czas, by – oprócz spełnienia patriotycznego obowiązku – móc zwyczajnie nacieszyć się orientalną kulturą kraju minaretów. Biura podróży, hotele oraz organizacje turystyczne już na wiele miesięcy przed wydarzeniem prześcigają się w ofertach zorganizowanych wycieczek po całym półwyspie a sami Australijczycy poszukują w sieci informacji o możliwości noclegów w prywatnych domach Turków. Większość turystów zaczyna zwiedzanie Turcji od wizyty w Stambule, skąd następnie zmierzają w stronę półwyspu, odwiedzając miasta Çanakkale oraz Gelibolu a także wszystkie ważne cmentarze oraz miejsca pamięci, z jakich utkany jest krajobraz Gallipoli.

Tradycja celebrowania Dnia Anzac w Turcji sięga 1990 roku, kiedy to – w 75. rocznicę lądowania na Gallipoli – przedstawiciele rządów Australii i Nowej Zelandii wraz z ostatnimi weteranami Gallipoli a także wielu potomków poległych żołnierzy, wzięli udział w specjalnym apelu, który odbył się przed świtem na cmentarzu wojskowym Ari Burnu, na północnym skraju półwyspu Gallipoli. Od tamtego momentu z roku na rok do prowincji Çanakkale przybywa coraz więcej Australijczyków oraz Nowozelandczyków, pragnących odwiedzić ziemię, na której krew przelali ich rodacy. Niegdyś do Turcji przybywali w tym okresie także weterani wojenni, jednak ostatni australijski żołnierz walczący w bitwie o Gallipoli zmarł w maju 2002 roku.

Pod koniec kwietnia w okolicach Zatoki Anzac trudno spotkać Turków – są oni zwykle zajęci przygotowywani do ceremonii upamiętniających poległych rodaków, jakie odbywają się na obszarach równie licznych tureckich cmentarzy wojennych oraz przede wszystkim w okolicy charakterystycznego Pomnika Poległych, zlokalizowanego na południowym skraju półwyspu. Warto podkreślić, że pomimo zwycięstwa Imperium Osmańskiego w kampanii dardanelskiej, Turcy ponieśli ogromne straty w postaci niespełna 87 tysięcy zabitych. Współcześnie mieszkańcy Çanakkale nie mają w zwyczaju także integrować się z turystami i – poza korzystającymi z okazji sprzedawcami pamiątek – szczególnie nie zwracają uwagi na przybyszów z Antypodów.

Poznaj ceny noclegów na półwyspie Gallipoli











Brytyjska rodzina królewska w Çanakkale!?

Mieszkańcy Antypodów, pragnący odwiedzić Historyczny Park Narodowy Półwyspu Gallipoli w dniach 24 – 25 kwietnia, są zobowiązani do wcześniejszej rejestracji na oficjalnych stronach rządowych. W związku z setną rocznicą obchodów bitwy, w 2015 roku przewidziano aż 8000 miejsc dla Australijczyków, 2000 dla Nowozelandczyków oraz 500 dla oficjalnych przedstawicieli wszystkich narodów biorących przez stu laty udział w kampanii. Spośród wszystkich zgłoszeń zostaną wylosowane nazwiska osób, które będą mogły wziąć udział w podróży do Turcji, wspieranej przez rządy Australii oraz Nowej Zelandii.

Jak poinformowały władze Turcji, w tegorocznych obchodach Anzac Day wezmą także udział przedstawiciele brytyjskiej rodziny królewskiej – książę Karol oraz książę William. Członkowie British Royal Family znani są z aktywnego uczestnictwa w obchodach Anzac Day – w minionym roku William, wraz z księżną Catherine oraz ośmiomiesięcznym wówczas księciem George’m, wzięli udział w oficjalnych uroczystościach odbywających się w Australii oraz Nowej Zelandii. Obecność tak znamienitych gości na półwyspie Gallipoli z całą pewnością przyczyni się na zwiększeniu zainteresowania tureckimi obchodami Anzac Day wśród społeczności międzynarodowej.

Jak poinformowały władze Turcji, w uroczystych obchodach weźmie udział także australijski aktor, reżyser oraz producent filmowy Russell Crowe, którego najnowszy film “The Water Diviner” (2015) opowiada o losach australijskiego rolnika udającego się do Turcji w 1919 roku w poszukiwaniu trzech synów, zaginionych w trakcie bitwy o Gallipoli.

Lokalizacja

  • 1
    Share

Moja książka! Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik globtrotera

Jakaż to radość ujrzeć swoje pierwsze literackie dziecko! Moja książka „Çanakkale i północno-zachodnia Turcja”, wydana nakładem Wydawnictwa Globtrotera, będąca pierwszym w Polsce przewodnikiem turystycznym po północno-zachodnim regionie kraju, ma dziś swoją premierę i jest już do kupienia. 272-stronicowa pozycja obejmuje obszerne opisy historyczne oraz kulturowe, a także część poświęconą turystyce aktywnej oraz wszystko co powinien zawierać przewodnik – wskazówki, mapy, ceny oraz niezbędne informacje praktyczne. Jeśli wybieracie się w te rejony lub po prostu interesuje Was Turcja, nieśmiało polecam. 

Tytuł: Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera
Autor: Agnieszka Wawrzyniak
Wydawnictwo Globtrotera
Oprawa: usztywniana i odporna na zgniecenia
Ilość stron: 272
ISBN: 978-83-939964-8-3
Wymiary: format 125×176 mm
Druk: odporny na wodę i zmywanie
Cena: 29,90 zł

—-> Szczegóły produktu dostępne tutaj <—–

Opis książki:

Stój wędrowcze! Stąpasz po ziemi, na której spoczywa epoka – ten fragment poematu Necmettina Halila Onana od lat wita wszystkich przybywających do Çanakkale – nadmorskiego miasta w północno-zachodniej Turcji, skąd czytelnik wyruszy w fascynującą podróż po jednym z mniej znanych i niezwykle interesujących regionów kraju. To tutaj cieśnina Dardanele wyznacza naturalną granicę między Azją a Europą, łącząc wody Morza Marmara z Morzem Egejskim. To w tym regionie Piri Reis narysował tajemniczą mapę świata, Arystoteles założył szkołę filozoficzną, a św. Paweł Apostoł zatrzymał się w trakcie swojej podróży misyjnej. To także tutaj Heinrich Schliemann podążał literackimi śladami Homera, natrafiając na ruiny starożytnej cywilizacji Troi. Jakby tego było mało, również w tej części kraju rozegrała się krwawa Bitwa o Gallipoli, która rozsławiła legendę Mustafy Kemala Atatürka oraz obudziła tożsamość narodową obywateli Australii i Nowej Zelandii.Çanakkale i północno-zachodnia Turcja to region pełen urokliwych plaż, malowniczych wysp, setek kilometrów gajów oliwnych oraz wielu miast, w których – oprócz przysmaków tureckiej kuchni – skosztować można prawdziwej tureckiej codzienności, odległej od sztucznej atmosfery kurortu. W krajobraz osmańskich fortyfikacji, barwnych bazarów i strzelistych minaretów wkomponowuje się fascynujące multikulturowe dziedzictwo kultury greckiej i rzymskiej. Największym skarbem regionu są jednak sami Turcy – naród ciepły, otwarty i niezwykle gościnny.

Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera to pierwsza pozycja na polskim rynku, zapraszająca w podróż po północno-zachodnim regionie Turcji. Praktyczne informacje, dotyczące podróżowania po obszarze, uzupełnione są niezbędną wiedzą historyczną oraz opisem lokalnej kultury opartym na doświadczeniu życia w regionie.

Witajcie w krainie chałwy, baklawy i konia trojańskiego!

O Autorce: Agnieszka Wawrzyniak (1989) – urodzona w Ostrowie Wielkopolskim, absolwentka Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa oraz Wydziału Nauk Społecznych poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Od 2007 niepoprawnie zakochana w Turcji, którą przemierza wzdłuż i wszerz. Przez ponad rok mieszkała w Çanakkale, gdzie uczyła się języka tureckiego na Çanakkale Onsekiz Mart Üniversitesi. Z zamiłowania fotograf oraz autorka bloga podróżniczego, wyróżnionego w sekcji „Znani blogują – Podróże” serwisu Onet.pl (www.stykkultur.blog.pl).

liniaPrzewodnik “Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera” zawiera:

  • precyzyjną charakterystykę największych miast oraz atrakcji północno-zachodniej Turcji a także unikalne opisy miejsc oraz obiektów spoza turystycznego szlaku,
  • obszerną część historyczną, szczegółowe opisy omawianych atrakcji oraz liczne opisy lokalnej kultury, oparte na doświadczeniu życia w regionie,
  • precyzyjne mapy głównych regionów oraz największych miast regionu północno-zachodniej Turcji,
  • kilkanaście map oraz planów miast, a na nich ponad 200 zaznaczonych atrakcji turystycznych,
  • praktyczne informacje oraz wskazówki dojazdu do opisywanych miejsc (numery tras, oznaczenia komunikacji miejskiej oraz koszta przejazdu),
  • aktualne informacje na temat cen biletów wstępu, godzin otwarcia instytucji muzealnych oraz obiektów kulturalnych,
  • informacje na temat sprawdzonych i polecanych hoteli, miejsc noclegowych, restauracji oraz lokali gastronomicznych, dobranych z myślą o potrzebach każdego turysty,

Książka do kupienia m.in. na stronie Wydawnictwa Globtrotera – Przewodniki Globtrotera (bit.ly/1LzlsWP) oraz na portalu ‪‎Allegro‬ (bit.ly/1H9F1yq)

najlepszy przewodnik po Turcji, polecany przewodnik o Turcji

  • 1
    Share

Turcja : Muzeum Archeologiczne w Çanakkale

Jedną z wielu zalet tureckiego miasta Çanakkale jest jego lokalizacja nad cieśniną Dardanele oraz bezpośrednie sąsiedztwo ze stanowiskiem archeologicznym Troja, ulokowanym na wzgórzu Hisarlık. Choć miasto nie do końca wydaje się wykorzystywać swój potencjał promocyjny, prawdopodobnie nie ma oferty wyjazdu do północno-zachodniej Turcji, która pomijałaby w swoim programie wycieczkę do ruin starożytnej Troi. W samym Çanakkale również nie brakuje okazji, by przyjrzeć się z bliska eksponatom pochodzącym z terenu wykopalisk, a najważniejszym miejscem ku temu stworzonym jest lokalne Muzeum Archeologiczne.

Początki Muzeum Archeologicznego w Çanakkale (tur. Çanakkale Arkeoloji Müzesi) sięgają roku 1936, kiedy to pierwsze eksponaty sztuki regionu zostały ulokowane w zabytkowym kościele w  Zafer Meydanı. W 1984 roku zebraną kolekcję przeniesiono do nowego budynku, mieszczącego się przy skrzyżowaniu ulic 100-Yil Caddesi oraz Atatürka. Obecnie przestrzeń muzealna mieści w sobie eksponaty pochodzące przede wszystkim z terenów historycznej krainy Troady, w tym głównie z obszaru Troi. Choć oddział w Çanakkale nie zachwyca tak jak placówki muzealne w Stambule czy Izmirze, wizyta w tym miejscu na pewno uraduje wszystkich pasjonatów historii i archeologii. Sami mieszkańcy miasta raczej nie zwracają większej uwagi na ten budynek i zwykle (poza momentami, gdy muzeum odwiedzane jest przez wycieczki szkolne) jego wnętrze świeci pustkami..

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Ekspozycja muzealna prezentuje bogatą kolekcję przedmiotów dokumentujących dzieje Troi oraz Hellespontu (antyczna nazwa cieśniny Dardanele) począwszy od epoki brązu, wśród których znajdują się imponujące sarkofagi i płyty nagrobne, naczynia ceramiczne, biżuteria, sztućce oraz różnego rodzaju antyczne przedmioty codziennego użytku.

Najstarsze eksponaty muzealne pochodzące z tego stanowiska archeologicznego datowane są na lata 2950 – 2550 p.n.e. Muzeum posiada również eksponaty z późniejszych chronologicznie warstw Troi, w tym z Troi V (2200-1700 p.n.e.) oraz z Troi VI. Z okresu hellenistycznego pochodzi m.in. fryz ołtarza a z czasów rzymskich posąg cesarza Hadriana (117 – 138 n.e.).

Odkrycie starożytnych ruin przez Heinricha Schliemanna to jedna z najbardziej niesamowitych historii, jakim przyglądam się ostatnimi czasy. W biografii tego niemieckiego archeologa-amatora możemy znaleźć informację, iż już jako kilkuletni chłopiec marzył o tym, że pewnego dnia odkryje miejsce położenia tego słynnego starożytnego miasta. Marzenie to spełnił w latach 1871-1894, w towarzystwie ówczesnej greckiej żony Zofii Engastroménou. W odnalezieniu upragnionej Troi pomogła mu wnikliwa lektura Homera, którego Iliadę traktował bardzo dosłownie, wnikliwie analizując każde ze słów.

“Całe wzgórze było podobne do ogromnej cebuli, z której, niby łupinę po łupinie, trzeba było zdzierać jedną warstwę po drugiej. Wszystko wskazywało na to, że poszczególne warstwy były zamieszkałe w różnych czasach. Ludy żyły tutaj i znikały, miasta powstawały i upadały. Szalał ogień i miecz, jedna cywilizacja następowała po drugiej, za każdym razem nowe miasto żywych powstawało na ruinach miasta umarłych.” (Ceram C.W., Bogowie, groby i uczeni, PIW, Warszawa 2004).

W muzeum podziwiać można także stele nagrobne z obszaru wykopalisk w Kyzikos, wywodzące się z okresu hellenistycznego oraz rzymskiego, wykopaliska z nekropolii na pobliskiej wyspie Bozcaada (Tenedos) a także dary pogrzebowe znalezione na obszarze tumulusa w Dardanos – pokaźnych rozmiarów grobowca, pochodzącego z VI wieku p.n.e. (współcześnie w jego pobliżu zlokalizowany jest kampus Uniwersytetu Onsekiz Mart). W jednej z muzealnych hal znajdują się również przedmioty pochodzące z obszaru stanowisk archeologicznych w Assos (Behramkale) oraz Gülpınar (obszar świątyni Apollon Smintheion), oddalonych od Çanakkale o jakieś dwie godziny drogi.

W muzealnym ogrodzie podziwiać można liczne sarkofagi, płyty nagrobne, elementy ozdobnych fryzów oraz antycznych kolumnad. Niestety, obszar muzeum na otwartym powietrzu mocno rozczarowuje, gdyż władze miejskie do teraz nie znalazły pomysłu na ciekawe i odpowiednie wyeksponowanie sporej ilości artefaktów – podpierają więc one ściany muzealnego budynku lub tłumnie gromadzą się pod małą efektowną wiatą..

Znajdź hotel w Çanakkale

Lokalizacja

  • 1
    Share

Gökçeada: turecka wyspa trzech kultur

Wyspa Gökçeada, z jej bezkresnymi i piaszczystymi plażami oraz błękitnym morzem, to przepiękny – i wciąż mało znany – zakątek Turcji, w którym przeszłość i teraźniejszość wiodą wspólnie spokojne i harmonijne życie. Są tam kościoły, meczety, klasztory, bardzo stare budowle oraz te modernistyczne. Jest też lotnisko i są bardzo dobre połączenia promowe. Dziedzictwo trzech kultur, zamieszkujących dawną Imroz, składa się na spójny i niezwykle barwny krajobraz wyspy.

Lokalizacja

Gökçeada (potocznie znana wśród Turków pod nazwą Gökçe) to jednocześnie największa i najbardziej na zachód wysunięta wyspa turecka na Morzu Egejskim (a konkretniej na Morzu Trackim) w pobliżu cieśniny Dardanele w prowincji Çanakkale. Powierzchnia wyspy to 279 km², a jej populacja liczy ponad 9 tys. mieszkańców. Wyspa jest znana z winnic i produkcji wina, a także oferuje możliwość podziwiania błękitu morza na jednej z naturalnych plaż w Aydincik, Yuvali, Yildizkoy, Ugurlu czy Gizlikoy, a także zorganizowania pikniku na terenach Tepekoy Cinaralti lub Marmaros.

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie?

Trzy kultury

Do końca lat 60. Gökçeada znana była pod grecką nazwą Imbros, a etniczni Grecy zamieszkiwali tereny wyspy od czasów starożytnych aż do połowy XX wieku, gdy rozpoczęły się ich masowe emigracje do Grecji kontynentalnej, Europy Zachodniej oraz Australii. Grecy uciekli także przed prześladowaniami przeciwko lokalnym elementom ich tożsamości, jakie były prowadzone przez Turków w ramach operacji mającej na celu eliminację greckiego języka oraz kultury. Rząd turecki zajął 90% terenów uprawnych wyspy oraz przeniósł na jej tereny kilka tysięcy osadników z regionu Morza Czarnego.

Wymiana ludności w tych rejonach wiązała się z Traktatem z Lozanny z 1923 r., kiedy to na mocy postanowień odbyła się wymiana ludności między Grecją i Turcją. W praktyce kryterium wyróżniającym ekspatriantów stała się religia: z Grecji do Turcji płynęli nie tylko Turcy, ale i osoby innych narodowości wyznania muzułmańskiego; z kolei z Turcji do Grecji obok Greków trafiali także inni wyznawcy prawosławia.

Trzecim elementem, składającym się na multikulturowy krajobraz wyspy, są Bułgarzy, którzy masowo migrowali na tereny Turcji w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Dowodem na ślady ich obecności są widoczne w lokalach napisy w języku bułgarskim. Na terenie wyspy nieustannie prowadzone są prace archeologiczne, zgodnie z wynikami których pierwsze oznaki życia na tych terenach sięgają 5000 lat.

Atrakcje wyspy

Wietrzna Gökçeada to raj dla windsurferów i wszystkich miłośników sportów wodnych, którzy mają szansę skorzystać z usług lokalnych firm oferujących lekcje windsurfingu oraz nurkowania. Odwiedzający wyspę mają szansę wziąć udział w festiwalu filmowym Gökçeada Film Festivali, obchodzonym w sierpniu pod gołym niebem. 

Przyczyną małej liczby turystów na wyspie jest fakt, że do niedawna duża część jej obszaru była w posiadaniu wojska, co uniemożliwiało ruch turystyczny. Obecnie wyspiarze z roku na rok coraz mocniej inwestują w hotelową ofertę Gökçeady. Na terenie wyspy znajduje się jeden hotel all-inclusive, oferujący pokoje z widokiem na pobliską grecką wyspę Samotraki.  Greckie wioski, zlokalizowane na wyspie, proponują także dużo przyjemniejsze i zdecydowanie bardziej przystępne cenowo noclegi w rodzinnych hostelach.

Wyspiarska kuchnia

Na wyspie funkcjonuje wiele przyjemnych tawern i restauracji, utrzymanych w stylu greckim lub tureckim, we wnętrzach których odwiedzający mają szansę poczuć się niczym wyczekiwany gość w czyimś domu. Wyspiarze oferują pyszne sałatki, przekąski, ryby oraz mięso – wszystko zawsze świeże i przygotowywane na miejscu. W związku z brakiem dużej liczby turystów ceny w restauracjach są niższe od tych, obowiązujących na terenie popularnych tureckich kurortów.

Dojazd

Na terenie Gökçeady z łatwością można znaleźć punkty Informacji Turystycznej, gotowe by pomóc turystom, jednak oczywiście nie ma mowy, by ktoś z lokalnych pracowników znał język angielski. Na wyspę można dostać się promem z portu w Kabatepe, znajdującego się po drugiej stornie cieśniny Dardanele, a podróż promem trwa trzy godziny. Czas dojazdu do Kabatepe ze Stambułu wynosi około pięciu godzin, a stamtąd, odległość do brzegu wyspy wynosi 20 km.

  • 1
    Share

Pomysł na tani nocleg w Turcji: öğretmenevi

Jeśli szukacie pomysłu na tani nocleg w którymś z tureckich miast, warto wziąć pod uwagę zakwaterowanie w öğretmenevi, czyli miejscowym Domu Nauczyciela. W niemal każdym mieście w Turcji znajduje się tego rodzaju instytucja, która pełni funkcję zarówno zaplecza socjalnego, centrum kulturalnego (zwykle dla starszych bywalców), jak i pensjonatu.

Öğretmenevi w Çanakkale

Zanim odkryłam, jaką funkcję pełni budynek Domu Nauczyciela w Çanakkale, z zaciekawieniem przyglądałam się atmosferze, jaka panuje za jego bramą. Przed budynkiem znajduje się restauracja, gdzie każdy może spokojnie wypić sobie filiżankę kawy lub szklaneczkę çayu. Zwykle całymi dniami przesiadują tam starsi mieszkańcy miasta, których barwne dyskusje oraz opowieści słychać do późnego wieczora. Budynek otoczony jest roślinnością, wśród której leniwie przemieszczają się koty, dopieszczane przez bywalców jedzeniem. Öğretmenevi zlokalizowany jest w samym centrum miasta (Cevatpaşa Mah. Kayserili Ahmet Paşa Cad. No:19/A), praktycznie tuż obok nadmorskiej promenady. W innych miejscowościach lokalizacja Domów Nauczyciela może być mniej korzystna, dlatego planując podróż warto kliknąć tutaj  i sprawdzić dokładnie ich lokalizację.

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Ogólnokrajowa sieć domów nauczyciela

Co wyróżnia nocleg w Domach Nauczyciela? Ceny w öğretmenevi zwykle bywają o połowę niższe od oferty hoteli, a zatrzymać może się w nich każdy przejezdny. W niektórych miejscach, szczególnie na wschodzie kraju, może być problem z zameldowaniem się par bez ślubu, jednak to raczej sporadyczne sytuacje. Osoby zawodowo związane ze szkolnictwem mają dodatkowe ulgi, jednak i bez nich nocleg w Domu Nauczyciela jest stosunkowo tani. Standard zakwaterowania nie jest najwyższy, a i z panującym w ich wnętrzu spokojem bywa rożnie. Czasami takie placówki wynajmowane są także przez tureckie rodziny jako sale weselne lub miejsca rodzinnych spotkań. Z noclegów w öğretmenevi często korzystają studenci oraz wtajemniczeni w taką możliwość turyści, którzy nie chcą przeznaczać na nocleg zbyt dużej kwoty pieniędzy. Jest to z pewnością dobry pomysł dla tych, którzy chcą się zaprzyjaźnić z lokalną społecznością, wypić wspólnie szklaneczkę herbaty i przyjrzeć się nieco bardziej lokalnemu życiu. :)

  • 1
    Share

Çanakkale: wykryto konia trojańskiego, a nawet dwa!

– O co chodzi z tym koniem, który z nich jest prawdziwy? – z pełną powagą, aczkolwiek okupioną typowym afrykańskim luzem, zapytała mnie swego czasu przyjaciółka z Namibii, dopiero co zadomawiająca się w Çanakkale. Gafa, gafą – moja wiedza na temat kultury Africans spokojnie pozwoliłaby mi popełnić podobną. O co chodzi z koniem trojańskim to jednak pytanie zasadnicze, nurtujące ludzkość od wieków. W regionie Gallipoli refleksja o tym mitycznym stworze jest równie oczywista, jak szklaneczka çayu o poranku.

Zgodnie z mityczną legendą gigantyczny drewniany koń został zbudowany w trakcie wojny trojańskiej przez greckich wojowników. Sprytni Grecy mieli ukryć się wewnątrz konia, pozorując jednocześnie odstąpienie od oblężenia. Obrońcy miasta, za namową Sinona, wbrew przestrogom Kasandry i Laokoona wciągnęli konia do miasta. Tam w nocy Achajowie wyszli z ukrycia, otworzyli bramy wojownikom i w ten sposób zdobyli Troję.

Współcześnie istnieje sporo hipotez czym w rzeczywistości mógł być koń trojański:  począwszy od symbolicznego przedstawienia trzesienia ziemi, które osłabiwszy mury Troi, miało się przyczynić do upadku miasta, poprzez użycie przez zdobywców tarana przypominającego konia bądź o głowicy w kształcie końskiego łba, aż po wykorzystanie przez Achajów drewnianej machiny oblężniczej w rodzaju wieży.

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Made in Turkey

Gdy siedem lat temu po raz pierwszy odwiedziłam Troję, oczarowało mnie stoisko pełne małych drewnianych replik najpopularniejszego w Turcji konia trojańskiego. Starszy pan swoim łamanym angielskim powiedział mi wówczas, że gdy kupię jedną z nich, na pewno jeszcze tu wrócę. Cóż, miałam siedemnaście lat i już wtedy bawiły mnie tego rodzaju opowiastki. Kupiłam jednak swojego konia, który do dziś dumnie stoi na półce, a kilka lat później – zupełnie tego nie planując – zamieszkałam w Çanakkale, oddalonym od archeologicznego stanowiska o jakieś 30 km.

Tereny cieszącego się niegdyś wielką sławą grodu są dziś przez wielu określane mianem rozczarowujących, gdyż ruiny starożytnej Troi są jednymi z najgorzej zachowanych tego rodzaju miejsc w całej Turcji. Moim zdaniem magia tego miejsca wraz z świadomością, iż w swoich dziełach opiewał je sam Homer, rekompensuje wszystkie niedoskonałości a dzień spędzony na terenach dzisiejszego stanowiska archeologicznego na  wzgórzu Hisarlik na zawsze pozostanie w pamięci podróżnych, nie tylko ze względu na słynną i dość zabawną replikę drewnianego konia.

Made in USA

Od kilku lat koń z Troi zaczął odczuwać poważną konkurencję. Dokładnie 10 lat temu miała miejsce premiera kultowego filmu “Troja”, w reżyserii Wolfganga Petersena, z Bradem Pittem w roli Achillesa. Ta amerykańsko-brytyjska adaptacja Iliady Homera z dodatkowymi wątkami zaczerpniętymi z Odysei oraz Eneidy Wergiliusza podbiła serca widzów na całym świecie, otrzymując nominację do Oscara. W filmie pokazano scenę, w której Grecy podstępem, symulując odwrót, pozostawili jako dar dla boga Posejdona drewnianego konia, we wnętrzu którego ukryli greckich żołnierzy. Wbrew ostrzeżeniom Kasandry, córki Priama, Trojanie otworzyli bramy i wciągnęli konia do miasta.

Po zakończeniu zdjęć filmowych holywoodzka ekipa postanowiła przekazać ogromną makietę konia trojańskiego tureckiemu miastu Çanakkale, zlokalizowanemu w pobliżu stanowiska archeologicznego starożytnej Troi. Koń do dziś zdobi centrum miasta, stanowiąc jego największy symbol i turystyczną atrakcję. Dla wielu odwiedzających jest niemałym zaskoczeniem, gdyż dużo bardziej popularną wersją konia trojańskiego jest ta z Troi. W mojej ocenie çanakkalski koń zdecydowanie przewyższa dość humorystyczną drewnianą zabawkę znad wzgórza Hisarlık. Mam wielką nadzieję, że władze miasta uczynią wszystko, by systematycznie konserwować mitycznego stwora i nie dopuścić by ta genialna pamiątka kiedykolwiek uległa zniszczeniu.


  • 1
    Share

Çanakkale, Turcja – niezwykłe miasto nad cieśniną Dardanele

Stój wędrowcze! Stąpasz po ziemi, na której spoczywa epoka. Ten krótki fragment poematu Halila Onana Necmettina od ponad pięćdziesięciu lat wita wszystkich przybywających do Çanakkale – nadmorskiego tureckiego miasta nad cieśniną Dardanele, będącego najważniejszym miejscem w dziejach najnowszej historii Turcji.

Çanakkale içinde..

Ignoranci nazywają je jednym z typowych portowych miast, jakich w Turcji bez liku. Przejezdni turyści zwykle widzą w nim malowniczy kurort, zlokalizowany w pobliżu antycznej Troi. Wszystkim Turkom jednoznacznie kojarzy się z terenami, na których ich rodacy przelali swoją krew dla dobra ojczyzny, podczas gdy w oczach lokalnych mieszkańców jest dziś przede wszystkim ich małym rajem na ziemi. Mało kto, chce stąd wyjeżdżać i mało kto potrafi wskazać dla siebie lepsze miejsce do życia. Choć populacja Çanakkale wynosi niespełna 150 tysięcy mieszkańców, swoją siedzibę ma tutaj bardzo dobrze prosperujący i prestiżowy uniwersytet, na który corocznie aplikują kandydaci z całej Turcji, i nie tylko.

Çanakkale pokazało mi Turcję – jaką jest w rzeczywistości, bez dodatku kiczowatej atmosfery tureckiego kurortu. Nie ma tutaj wybujałej ilości turystycznych atrakcji, choć fascynujących miejsc nie brakuje. Choć piękne i wspaniale zlokalizowane, miasto jest wciąż nieodkryte dla większości zorganizowanych turystów. Przyjezdni zwykle spędzają tu jedną noc, by na drugi dzień udać się do ruin starożytnej Troi, a stamtąd wyruszyć na południe.. do swoich kurortów. :)

Wiecie jak to jest – najtrudniej pisać o tym, co znajome i osobiste. Spróbuję jednak zmierzyć się z poleceniem wam miejsc, do których obowiązkowo powinniście zajrzeć, odwiedzając Çanakkale.

Poznaj ceny noclegów w Çanakkale

Çanakkale içinde Aynalı Çarşı.
Ana ben gidiyom düşmana karşı, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale znajduje się Lustrzany Bazar, Mamo, wyruszam w podróż na przeciw wrogom. Och, moja młodości!

Lustrzany Bazar

Pierwszy wers Ballady o Çanakkale – tureckiej ballady wojennej opowiadającej o krwawych losach Bitwy o Gallipoli, wspomina znajdujący się w centrum miasta Lustrzany Bazar, zbudowany w 1890 roku za panowania sułtana Abdülhamita. Bazar stanowi replikę słynnego Egipskiego Bazaru ze Stambułu i można na nim zakupić niemal identyczne produkty. Kto był w Turcji, ten wie, jak się ma sytuacja na takim bazarku. Wchodzimy kupić osmańską lampę za X lir, a wychodzimy z lampą, dwoma innymi produktami, lokalnymi gadżetami w prezencie i nawiązaną przyjaźnią z lokalną sprzedawczynią. W dodatku wcale nie jest powiedziane, że wydaliśmy dużo – klient nasz pan, sprzedawca nasza cenowa wyrocznia.

Çanakkale içinde bir ağaç servi.
Kimimiz nişanlı, kimimiz evli, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale jest drzewo cyprysowe. Niektórzy z nas są zaręczeni, niektórzy poślubieni. Och, moja młodości!

O ósmej pod zegarem

Centralnym punktem w mieście jest wieża zegarowa, pod którą lub w okolicy której ma miejsce większość spotkań w mieście. Gdy wskazówki zegara zmierzają ku pełnej godzinie, pod wieżą gromadzą się młodzi ludzie, rozglądający się na około w poszukiwaniu swoich znajomych. W pobliżu wieży znajduje się mnóstwo knajpek, restauracji, punktów gastronomicznych oraz najpopularniejsze hotele w mieście. Historyczna wieża została zbudowana w 1897 roku przez włoskiego kupca oraz konsula honorowego, Emili Vitalisa, stając się pierwszym prawdziwym symbolem miasta.

Çanakkale içinde bir kırık testi.
Analar babalar ümidi kesti, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale jest uszkodzony dzbanek. Matek i ojców porzucona nadzieja, och, moja młodości!

Życie portowe

Widok promów odpływających z portu w Çanakkale na drugi brzeg cieśniny, zarówno w nocy jak i w dzień, to prawdopodobnie najwspanialszy obrazek, jaki udało mi się zobaczyć w życiu. Nie potrafię określić, na czym polega magia tego miejsca i co sprawia, że ani promy w Stambule ani w Izmirze, nie robią na mnie takiego wrażenia, jak te z Çanakkale. Nie umiem też do końca wyjaśnić przyczyny, dla której mimo upływu dwunastu miesięcy, miejsce to jawi mi się nieustannie tak samo magicznie, jak na początku.

Uwierzcie mi, będąc w Çanakkale, grzechem byłoby nie przepłynąć się na drugą stronę cieśniny, popijając çay na pokładzie bujającego promu. Cała ta przyjemność nie będzie kosztować was więcej niż 3 zł, a wspomnienia wzburzonych błękitnych fal i piękna lokalnego krajobrazu sprawią, że jeszcze nie raz będziecie chcieli tu wrócić.

Çanakkale üstünü duman bürüdü.
On üçüncü fırka harbe yürüdü, off, gençliğim eyvah!
Wzgórza w Çanakkale są owiane dymem. Trzynasty oddział ruszył na wojnę. Och, moja młodości!

Kordon

Çanakkale może pochwalić się piękną długą promenadą nadmorską, zgodnie z lokalnym zwyczajem zwaną “kordonem”. Nie jest on aż tak duży, jak ten w Izmirze, ale atmosferą i klimatem z pewnością ma szansę mu dorównać. Wzdłuż kordonu rozciągają się tłumnie rzędy knajpek i restauracji, w których – bez względu na dzień tygodnia – trudno jest znaleźć wolne miejsce. Lokalni mieszkańcy uwielbiają popijać w centrum miasta çay (i nie tylko). Pomiędzy dorosłymi biegają zwykle rozbawione dzieci, nad brzegiem promenady godzinami przesiadują rybacy, a ulica nigdy nie cichnie od przejeżdżających aut, prezentujących najnowsze hity muzyczne.

Çanakkale elinde toplar kuruldu.
Vay bizim uşaklar orda vuruldu, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale wylądowały kule armatnie. Ach, nasi towarzysze padli ranni razem. Och, moja młodości!

Plaże

Ogromną zaletą Çanakkale jest jego cudowna lokalizacja nad naturalną cieśniną, dzielącą Europę oraz Azję. Dzięki temu na horyzoncie nigdy nie brakuje dumnych i pięknych statków towarowych, a mieszkańcy mają możliwość podziwiania ich na jednej spośród kilku plaż. Jedna z nich znajduje się niemal w samym centrum miasta, dając możliwość szybkiego odpoczynku i relaksu, bez potrzeby organizacji całodniowych wycieczek. Na çanakkalskich plażach możecie spotkać każdego – od roznegliżowanych studentek po konserwatywne muzułmanki. Miasto jest niezwykle tolerancyjne, przyjazne i otwarte na każdego, kto tylko zapragnie poznać jego zakątki.

Çanakkale içinde vurdular beni.
Ölmeden mezara koydular beni, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale zastrzelili mnie. Pochowano mnie, nim umarłem. Och, moja młodości!

Miejsca pamięci

Choć wspaniałe zwycięstwo armii osmańskiej nad zjednoczonymi siłami Australii, Francji, Nowej Zelandii oraz Wielkiej Brytanii w kampanii o cieśninę Dardanele jest trudne do przecenienia, również dla Turków walki te były niezwykle trudne i obfitujące w śmierć niemal dziewięćdziesięciu tysięcy żołnierzy. Cały obszar Parku Narodowego Gallipoli stanowi dziś miejsce kultu, a przez cały rok tłumnie odwiedzany jest przez mieszkańców wszystkich obszarów Turcji, jak i zagranicznych turystów, pragnących oddać hołd poległym.

Çanakkale içinde sıra söğütler
Altında yatıyor aslan yiğitler, off, gençliğim eyvah!
W Çanakkale rosną rzędy wierzb. Odważne lwy spoczywają pod nimi. Och, moja młodości!

Przepięknej wersji “Ballady dla Çanakkale”, wzbogaconej o fragmenty filmu “Çanakkale 1915”, możecie posłuchać tutaj:

  • 1
    Share

Bozcaada : kino dokumentalne w służbie ekologii

Jesienią na jednej z najpiękniejszych wysp Morza Egejskiego, tureckiej Bozcaadzie, odbędzie się pierwsza edycja Międzynarodowego Festiwalu Dokumentalnych Filmów Ekologicznych (BIFED). Tematem przewodnim wydarzenia będzie szereg zagadnień ekologicznych, w tym problemy związane ze środowiskiem, gentryfikacją, alternatywnymi źródłami energii oraz nowymi rozwiązaniami w dziedzinie problemów ochrony środowiska.

Ekologia na dużym ekranie

Tegoroczny Międzynarodowy Festiwal Dokumentalnych Filmów Ekologicznych na Bozcaadzie rozpocznie się 30 października i potrwa do 2 listopada, a jego naczelnym hasłem będzie słowo “ekologia”. Głównym celem festiwalu jest zachęcanie twórców do realizacji produkcji filmowych, związanych z problemami ekologicznymi oraz naturalnym bogactwem Ziemi. Inicjatorzy przedsięwzięcia pragną stworzyć niezależną platformę dyskusyjną, w ramach której artyści, naukowcy oraz wszyscy zainteresowani ekologią, będą mogli wziąć udział we wspólnych projekcjach, pokazach oraz panelach dyskusyjnych. Organizatorzy festiwalu pragną zwrócić szczególną uwagę na ekologię oraz najnowsze osiągnięcia technologiczne Bozcaady, angażując lokalną społeczność w troskę o dobro wyspy.

Festiwal otworzy kanadyjski film dokumentalny “The Corporation” (2013), autorstwa Marka Achbara oraz Jennifer Abbott. Dokument analizuje współczesną kulturę korporacji, zwracając uwagę na zmianę zachowań tzw. korpo-jednostek, uwikłanych w pogoń za zyskiem oraz władzą. Widzowie festiwalu będą mieli okazję obejrzeć także pełną wersję filmu dokumentalnego “Sırtlarindaki Hayat” (2004), autorstwa Yeşima Ustaoğlu. Turecki twórca opowiada w swoim dziele historię kobiety, która niesie na swoich barkach ciężar życia sezonowej migracji, zmagając się z nieprzychylnym środowiskiem naturalnym. W grafiku festiwalowych projekcji znalazł się także dokument “Winds of Sand, Women of Rock” (2009), poruszający historię kobiet z Nigru, które w trakcie swoich trudnych przepraw przez pustynię, ujawniają swój podziw dla cywilizowanego świata oraz urzeczywistnienie siebie jako kobiety. W ramach festiwalu odbędzie się również szereg wydarzeń towarzyszących, w tym warsztaty dotyczące tworzenia muzyki dokumentalnej, które poprowadzi kompozytor Alper Maral.

Istotnym elementem festiwalu będzie konkurs, w ramach którego jury nagrodzi trzy filmy dokumentalne, zrealizowane po roku 2010, koncentrujące się na kwestiach środowiskowych. Prezesem festiwalu jest Hakan Can Yilmaz, burmistrz wyspy Bozcaady, a koordynatorem wydarzenia turecki reżyser eksperymentalny Ethem Özgğven. Szczegółowe informacje i nowości związane z organizacją wydarzenia można znaleźć na oficjalnej stronie festiwalu, znajdującej się pod adresem www.bifed.org.

Lokalizacja

  • 1
    Share

Zamek na Bozcaadzie

W miarę zbliżania się do brzegu promem, naszą uwagę przyciąga majestatyczny zamek, górujący nad wyspiarskim portem. Nad nami dumnie krążą mewy, a – znany od wieków – północny wiatr “poyraz” jak zawsze próbuje urwać nam głowy. Choć wiele zmieniło się od czasów, gdy mury lokalnego zamczyska służyły wypatrywaniu na horyzoncie wrogich statków pirackich, jego imponująca fortyfikacja do dziś stanowi najlepsze świadectwo bogatej przeszłości Bozcaady.

Bozcaada, wyspa winem płynąca

Bozcaada, trzecia co do wielkości wyspa w Turcji, zlokalizowana na Morzu Egejskim i oddalona od lądu o jakieś 12 mil. Spokój, piękno oraz widoczne na każdym kroku pozostałości kultury greckiej stanowią bezsprzeczne zalety miejsca. Dodatkowym atutem wyspy jest fakt, iż jest ona bardzo mało popularna wśród turystów, co sprawia, że miejsce to wydaje się urokliwe i wciąż nieodkryte. Ceny posiłków oraz sławnego na całą Turcję wina z Bozcaady są przystępne, a warunki infrastruktury na bardzo dobrym poziomie. Znajdziecie tutaj mnóstwo urokliwych pensjonatów oraz tawern i knajpek, które oferują przepyszne ryby oraz owoce morza.

Przez niemal cztery tysiące lat wyspa była znana pod grecką nazwą Tenedos, a owe starożytne korzenie współcześni tureccy mieszkańcy starają się podkreślać za sprawą kolorystyki, budownictwa oraz licznych restauracji w stylu greckim. Wzmianki o Tenedos z łatwością można odnaleźć w greckiej mitologii, a zgodnie z najpopularniejszą legendą to właśnie tutaj Hellenowie przygotowywali się do ataku na Troję, budując konia trojańskiego..

Sprawdź ceny noclegów na Bozcaadzie

Majestatyczne zamczysko

Zamek na Bozcaadzie jest jednym z najlepiej zachowanych twierdz w całej Turcji. Pamiętający czasy, gdy wyspa nosiła grecką nazwę Tenedos, swoją obecną formę otrzymał w czasach panowania Sułtana Mehmeta Zdobywcy. Oprócz Greków i Turków, w murach zamku swoich cywilizacji bronili także Fenicjanie, Wenecjanie, Persowie, Rzymianie oraz Genueńczycy. Za sprawą lokalizacji wyspy, leżącej u wejścia do cieśniny Dardanele, wyspa od samego początku skazana była na burzliwe dzieje i niespokojne losy. W czasie I wojny światowej wyspa używana była jako baza powietrzna przez siły alianckie w Gallipoli.

Znajdująca się na końcu północno-wschodniej części wyspy twierdza otoczona jest fosą, która niegdyś wypełniona była wodą. Dawno, dawno temu wejście do zamku możliwe było wyłącznie poprzez most zwodzony, chroniący przez najeźdźcą. Obecnie po moście nie ma już śladu, a zamku chroni już wyłącznie starszy pan, konfiskujący 5 lir przy wejściu na dziedziniec.

Na dziedzińcu zamku odkryć możemy wspaniałe dziedzictwo wielu różnych cywilizacji. Są tutaj kamienne greckie płyty nagrobne, stare kotwice morskie oraz wiele innych obiektów historycznych, odkrywanych przez archeologów na terenie całej wyspy. Zamek jest otwarty dla zwiedzających codziennie w godzinach 10:00 – 12:00.

Mapa

  • 1
    Share

Szok! Mięsożerne drapieżniki z Assos

Zapomnijcie o lwach, tygrysach i innych dużych drapieżnikach. Jak obwieścił portal Hurriyet, najokrutniejsze mięsożerne potwory pochodzą, z oddalonego zaledwie o 90 km od Çanakkale, starożytnego miasteczka Assos! Mało tego, nie mają one ani nóg ani głów, a jeśli już mają ciała, to martwe i to w swoich wnętrzach. To wyjątkowe odkrycie wywołało we mnie prawdziwy lęk i panikę, gdyż uświadomiłam sobie, że wielokrotnie przechodziłam tuż obok nich, jak nigdy ryzykując swoim ciałem. Tak ukochane dotychczas Assos wpisuję na listę miejsc zakazanych, a wszystkich, których zachęcałam to jego odwiedzin, najmocniej przepraszam!

Şaka, şaka yapıyorum!

Mam nadzieję, że wstęp do tego wpisu czytaliście z przymrużeniem oka, tak jak ja nowiny z pierwszych stron Hurriyet. Bo choć turecki artykuł bardzo naukowy, powołujący na profesorów z mojego ukochanego ÇOMÜ, to przyznacie mi rację – dość zabawny. Ten naczelny turecki portal powołał się na wywiad z prof. Nurettinem Aslanem, który jest jednocześnie kierownikiem badań prowadzonych obecnie na terenie współczesnego tureckiego miasteczka Behramkale. Zgodnie z tezą badacza, groby z Assos wykonane zostały ze szczególnego rodzaju kamiennego materiału, którego skład wpływał na rozkład ciał w rekordowym czasie (całkowity rozkład następował w ciągu 40 dni). Istotnym elementem budulca grobowców było najprawdopodobniej aluminium, które (uwaga, tylko dla ludzi o mocnych nerwach) spalały skórę nieboszczyka i wchłaniały jego zwłoki wewnątrz siebie. O sławie starożytnych grobowców z Assos pisał podobno sam Pliniusz, w swojej “Historii Natury”, i to właśnie w odniesieniu do tych terenów po raz pierwszy użyto słowa “grób”.

Znajdź nocleg w Assos

Ulubiona miejscówka Arystotelsa

Do wizyty w pięknym Assos zachęcałam Was już kilkukrotnie. Ponieważ sezon turystyczny w toku, a Hurriyet odkrywa takie niezwykłości, warto raz jeszcze przemyśleć kwestię wyprawy do tego wyjątkowego miasteczka. Choć jego walory przewyższają niejeden punkt z listy UNESCO, starożytne miasteczko (szczęśliwie) nadal pozostaje poza turystycznym szlakiem większości wycieczek objazdowych.

Assos znajduje się w regionie Ayvacik, na wschodnim brzegu Morza Egejskiego. Miasto zostało założone w VII w. p.n.e. przez Eolów, starożytne greckie plemię. Współcześnie starożytna osada należy do urokliwej miejscowości turystycznej Behramkale. Nazwa Behramkale została nadana przez tureckich osadników po zdobyciu miasta przez wojska tureckie. Obecnie miasteczko zamieszkuje około 1000 osób.

Z historią starożytnego miasta związana jest postać samego Arystotelesa – jednego z trzech, obok Sokratesa i Platona najsłynniejszego filozofa starożytnej Grecji – który po śmierci Platona opuścił Ateny by w Assos wraz z innymi uczniami Platona założyć swoją szkołę filozoficzną w murach nowej Akademii. To prawdopodobnie tam powstało pierwszych dwanaście rozdziałów Polityki, a także właśnie tam Arystoteles poślubił Pytias, przybraną córkę władcy kolonii – Hermiasa, który również stał się słuchaczem akademii.

Kręte uliczki zaprowadzą nas na szczyt Akropolu oraz doryckiej świątyni Ateny Polias z 530 roku p.n.e., skąd rozpościera się niesamowity widok na okolicę oraz widoczną grecką wyspę Lesbos. Ruiny świątyni w Assos to jedyny przykład tego rodzaju budowli doryckiej w całej Azji Mniejszej. Spośród 38 kolumn świątyni do dzisiejszych czasów przetrwało zaledwie 6, aczkolwiek ich wielkość oraz piękno nie pozwalają pozostać obojętnym wobec tego niezwykłego miejsca. Ze szczytu akropolu rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na dolinę rzeki Satnioeis oraz na zatokę Edremit.

Na szczególną uwagę zasługują urokliwe knajpki, znajdujące się na terenie starożytnej osady. Możemy w nich skosztować pysznych ryb, złowionych przez miejscowych rybaków a także prawdziwej tureckiej kawy, zaserwowanej w niezwykle widowiskowy sposób. :)

Mapa

  • 1
    Share