To tutaj kręcono Mamma Mia! Grecka wyspa Skiathos

Skiathos to niewielka grecka wyspa w zachodniej części Morza Egejskiego,  wchodząca w skład archipelagu Sporadów Północnych. Typowe dla tego regionu malownicze białe domki z niebieskimi okiennicami, złoty piasek na plaży Koukounaries oraz słynny luksusowy Skiathos Palace Hotel to główne atrakcje wyspy. Oprócz nich na przyjezdnych czeka cała gama przepięknych zakątków. Miłośnicy wyspiarskiego klimatu w stylu greckim będą zachwyceni!

Skiathos

Pewnego dnia uwiódł mnie Zeus

Nie ukrywam, że moją pierwszą zagraniczną miłością, jeszcze przed wylądowaniem nad Cieśniną Dardanele, była dumna i narcystyczna Grecja. Podróżowałam po niej często i intensywnie, marząc, że pewnego dnia zamieszkam w jednej z tamtejszych małych rybackich wiosek, gdzie będę pogłębiać (przyszłą) biegłą znajomość greckiego i cieszyć się życiem do późnej starości. Pomysł z rozpoczęciem filologii greckiej – jako drugiego, a w sumie to trzeciego fakultetu – już po kilku miesiącach zmagań z grecką gramatyką nieco zweryfikował moje plany. Potem nadszedł wielki grecki kryzys ekonomiczny, a w rezultacie – jak to bywa z wakacyjną miłością – wszystko potoczyło się zupełnie inaczej.

Do Grecji wracam tak często, jak mogę. Mam tam swoje ulubione zakątki, które polecam zawsze i każdemu, kto tylko wybiera się w greckie regiony. Jednym z takich miejsc jest niewielka malownicza wyspa Skiathos, zlokalizowana w zachodniej części Morza Egejskiego. Dlaczego warto odwiedzić Skiathos? Powodów jest wiele, postanowiłam jednak skupić się na kilku najistotniejszych. :)

Skiathos

Skiathos

Portowe atrakcje Skiathos

Na wschodnim krańcu wyspy znajduje się portowe miasteczko Skiathos, każdego lata goszczące w swoim porcie statki każdego typu – od małych łodzi rybackich po ogromne jachty wycieczkowe. W tym kosmopolitycznym zakątku można znaleźć praktycznie wszystko, począwszy od sklepów z pamiątkami i spokojnych kawiarenek, po restauracje i kluby. Można tu całymi godzinami leniwie sączyć ouzo, w jednej z nadmorskich restauracji, można odwiedzać lokalne sklepy i sklepiki, w poszukiwaniu greckich suwenirów, a w końcu można przetańczyć całą noc w jednej z lokalnych dyskotek. Prawdziwi smakosze nie będą się tu nudzić – na wyspie znajduje się mnóstwo restauracji serwujących fantastyczną grecką kuchnię, na najwyższym poziomie.

Papadiamantis wielkim poetą był

Skiathos to miejsce urodzenia słynnego greckiego poety, pisarza oraz tłumacza Aleksandrosa Papadiamantisa. W swojej twórczości poruszał on tematykę społeczno-obyczajową, w której nawiązywał do swego dzieciństwa, spędzonego na wyspie. To dzięki niemu w literaturze greckiej na stałe zagościła tematyka morska oraz obyczajowość wyspiarzy, żyjących na uboczu coraz bardziej okrutnego świata. Proste wartości rybaków i rolników przeciwstawiał przekonaniom elit, żyjących z wyzysku. Twórczość Papadiamantisa to duma wszystkich Greków, a przede wszystkim mieszkańców Skiathos. Jego imieniem nazwano niewielkie lotnisko pasażerskie, znajdujące się na wyspie.

Na złość Turkom!

Pomimo intensywnego rozwoju lokalnej turystyki, tradycyjna architektura Skiathos nie utraciła swojego oryginalnego stylu. Przyjezdni mają szansę podziwiać tutaj tradycyjnie bielone domy, wraz z niebieskimi okiennicami oraz dachami pokrytymi dachówką. Zdaniem niektórych, podczas tureckiej okupacji, malowanie domostw na biało i niebiesko nawiązywać miało do kolorystyki greckiej flagi i podkreślać silne poczucie tożsamości Greków. W związku z zakazem wywieszania jakichkolwiek symboli narodowych, w ten sposób robili Turkom na złość.

Raj na ziemi

Skiathos to wyspa niezwykle zielona, pełna bujnej roślinności. Gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie rosną dzikie kwiaty, zioła, krzewy i pnącza. Nie brakuje tu typowo greckich gajów oliwnych oraz malowniczych lasów, wśród których schowały się niewielkie domki zamieszkiwane przez lokalnych rolników. Miłośnicy zielarstwa oraz naturalnych kosmetyków, znajdą tutaj wszystkie naturalne produkty niezbędne do przyrządzenia olejów kwiatowych.

Koukounaries Beach

Moim ulubionym miejscem wypoczynku na Skiathos jest złocista plaża Koukounaries, oddalona o jakieś 15 km na południowy zachód od miasta portowego. Miejsce to cieszy się ogromną popularnością wśród turystów, którzy zgodnie przyznają, że to najpiękniejsza plaża w Europie, a może nawet i na świecie. Koukounaries oferuje błękitne laguny, zalesione wzgórza, złocisty piasek i klimatyczne restauracje, kawiarnie oraz “ouzeri”. W tej okolicy kręcone były sceny do popularnego musicalu “Mamma Mia!”.

Hotel Skiathos Palace

Oferujący piękne widoki na zatokę Koukounaries hotel Skiathos Palace to jedna z największych lokalnych atrakcji dla tych, którzy lubią spędzać swoje wczasy w luksusowych wnętrzach. Ten pięciogwiazdkowy hotel oferuje swoim gościom wszystko, co niezbędne, by poczuli się w pełni zrelaksowani i usatysfakcjonowani. Uroku temu miejscu dodaje fakt, że swoje wakacje uwielbiała spędzać tutaj m.in. księżna Diana, która odwiedziła Skiathos Palace kilkukrotnie.

Szukasz hotelu na Skiathos?



Booking.com

Wygodny transport

Na wyspę można dostać się samolotem, promem lub statkiem wycieczkowym. Najtańszym, a jednocześnie najbardziej atrakcyjnym sposobem jest rejs statkiem, który rozpoczyna się w porcie miasteczka Volos, leżącego w zatoce Pagasitkos. Bez względu na to, na który statek się załapiemy, możemy być pewni, że wyjdziemy z niego na nieco chwiejnych nogach. Kapitan, zwykle wraz z rodziną, dopilnuje bowiem, by w trakcie całego rejsu muzyka ani na chwilę nie ucichła, greckim tańcom nie było końca, a ogromne butelki ouzo nie miały dna. Bardzo częstą praktyką jest wlewanie podróżnym Metaxy wprost do ust, uczenie podstawowych kroków Zorby oraz wspólne podziwianie pluskających delfinów. Gdy na Skiathos w tym samym czasie wyruszają dwa statki wycieczkowe, nieunikniona jest także bitwa morska.. :)

  • 1
    Share

Gelibolu – tureckie miasto poza turystycznym szlakiem

Gelibolu znane jest dziś przede wszystkim z produkcji puszkowanych sardynek, kilku fabryk oraz dość dobrze prosperującego portu, skąd odpływają promy towarowe na drugi brzeg Dardanele.

Gelibolu od strony zachodniej obmywane jest przez wody Morza Egejskiego, a od wschodu – przez wspomnianą cieśninę, wiodącą ku Morzu Marmara. Przez to strategiczne usytuowanie półwysep był niemym świadkiem długotrwałych i niezwykle krwawych walk o opanowanie cieśnin prowadzących na Morze Czarne w czasie I wojny światowej. W roku 1354 miasto zostało doszczętnie zniszczone przez trzęsienie ziemi oraz opuszczone przez dotychczasowych mieszkańców. Wtedy też osiedlili się tutaj Turcy Osmańscy. Co warto zobaczyć podczas wizyty w mieście?

1. Muzeum Piri Reisa

Piri Ibn Hadżi Memmed to postać znana w całej Turcji, której legenda żywa jest przede wszystkim na półwyspie Gallipoli, skąd pochodził. Ten słynny korsarz, admirał floty tureckiej oraz kartograf ma na swoim koncie przede wszystkim stworzenie w 1513 roku mapy świata, której fragment odkryto w pałacu Topkapı w Stambule. Zdaniem większości badaczy Piri Reis opierał się na badaniach Hiszpanów oraz Portugalczyków. Ku zaskoczeniu badaczy mapa słynnego korsarza zawierała szereg szczegółów geograficznych, głównie tych dotyczących Antarktydy, które stały się znanie zaledwie kilkadziesiąt lat temu. Spory dotyczące jego tajemnej wiedzy lub też nadmiernej fantazji trwają do dziś. Jedno jest pewne, dla Turków Piri Reis to prawdziwy powód do dumy!

Muzeum Piri Reisa w Gelibolu (tur. Gelibolu Piri Reis Müzesi) znajduje się w kamiennej wieży, która stanowiła niegdyś fragment bizantyjskiej twierdzy, chroniącej starożytne miasto Callipolis. To właśnie dla samej możliwości zwiedzenia wnętrza wieży warto wybrać się do muzeum, gdyż jego kolekcja nie jest szczególnie imponująca. W jej skład wchodzą przede wszystkim stroje z okresu bizantyjskiego, reprodukcje map Piri Reisa oraz obrazy olejne, autorstwa azerskiego malarza Refik Aziza, przedstawiające postać słynnego korsarza. W muzeum znajduje się również studnia, do której warto wrzucić symboliczną lirę.. podobno na szczęście. :)

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

2. Mauzoleum Hallac-ı Mansur

Im więcej czasu spędzi się w Gelibolu, tym więcej fascynujących miejsc można w nim odkryć. Większość nich odnosi się do starożytnej przeszłości lub związana jest z pochówkiem. Spacerując brzegiem morza w kierunku nadmorskiej dzielnicy Hamzaköy, natrafić można niewielkich rozmiarów mauzoleum, w stylu bizantyjskim. Miejsce to wybudowane zostało ku czci perskiego mistyka, a w jego wnętrzu – w błękitnych grobowcach –  pochowane są dwie osoby, których tożsamości nie są dokładnie znane. Hallac-ı Mansur był teologiem i męczennikiem islamu. Wyklęty przez muzułmańskich ulemów, został skazany na śmierć i powieszony w Bagdadzie, gdzie znajduje się jego prawdziwe mauzoleum. Jakkolwiek, ku chwale jego pełnej oddania miłości do Boga, powstało wiele mauzoleów jego imienia, w tym również to w Gelibolu. Miejsce tajemnicze, orientalne i rzadko spotykane.

Gelibolu

Gelibolu

3. Cmentarz francuski

Spacerując wzdłuż plaży z oddali dostrzec można wysoką dzwonnicę, otoczoną białym murem. Jest to cmentarz zbudowany przez Francuzów, który pierwotnie służył jako miejsce ostatniego spoczynku żołnierzy, którzy zginęli w wojnie krymskiej (1854/56). Idea wybudowania tego miejsca wiecznego spoczynku łączyła się jednak z chęcią uczczenia pamięci 5,000 francuskich żołnierzy, którzy zginęli w walkach z roku 1934. Na terenie cmentarza znajdują się także pomniki 11 Afrykańczyków z Senegalu, którzy zginęli w imię Francji, podczas tureckich walk o niepodległość. Dozorca nekropolii opowiedział nam również wiele ciekawych informacji na temat pochowanego tu dowódcy Sarici Paşy, fundatora pierwszej stoczni w Gelibolu, a także kilku Greków oraz Żydów, którzy także spoczęli na francuskim cmentarzu.

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

4. Gelibolu Namazgahı – meczet Azebler

Otwarty meczet w Gelibolu uważany jest za jedną z najwspanialszych oraz najbardziej znamienitych budynków tego rodzaju. Ten meczet pod chmurką znajduje się na wzgórzu, u stóp którego morze Marmara wpływa do Cieśniny Dardanele. Obiekt został wybudowany w roku 1407 przez Hacı Paşaoğlu İskender Bey’a, z myślą o strzelcach marynarki wojennej, którzy modlili się tutaj przed wypłynięciem w morze. Dziś meczet nadal odwiedzany jest przez lokalnych mieszkańców.

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

5. Çilehane, czyli czas na odpoczynek

Choć nazwa Çilehane nie ma nic wspólnego z podobnie brzmiącym słowem chillout, to sama funkcja obiektu jak najbardziej się z nim komponuje. Zgodnie ze wskazówkami, rezydującego w tym czarodziejskim ogrodzie, napotkanego starszego pana, nie wiadomo, kto tak naprawdę wykuł w skale tą jaskinię. Wiadomo natomiast, że składa się z dwóch małych pokojów, posiadających niewielkie okienka, a wizytę w grocie może złożyć każdy wędrowiec, spragniony odpoczynku i wytchnienia. Mówi się, że to właśnie w tej skale przez siedem lat (1442 – 1449) rezydował Mehmed-i Bican Efendi, w konsekwencji czego napisał swoje słynne dzieło Muhammediye, będące powszechnie znanym komentarzem do Koranu. Cóż, warunki może niezbyt komfortowe, ale chyba warto dla takiego natchnienia.. ;)

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

6. Latarnia morska w Gelibolu

Ta urocza latarnia morska jest prawdopodobnie największą w całej okolicy Dardanele. Ze względu na swoje strategiczne położenie u bram cieśniny, odgrywała bardzo istotną rolę już w czasach Imperium Ottomańskiego. Jest widoczna dla statków z odległości 20 mil morskich, a nazwa “Latarnia morska z Gallipoli” znana jest powszechnie przez wszystkich zagranicznych kapitanów, przepływających przez tą okolicę swoimi statkami towarowymi. Okolice latarni słyną dziś z miejsca, w którym Turcy urządzają swoje ukochane rodzinne pikniki.

Gelibolu

Gelibolu

Gelibolu

  • 1
    Share

Kapadocja : baśniowa kraina wykuta w skale

Ta bajeczna i surrealistyczna kraina nazywana jest największym skarbem Turcji. Temu, kto miał okazję zobaczyć jej labirynty, skalne miasta i kościoły, trudno będzie wskazać piękniejsze miejsce w tym rejonie świata. Naturalny cud natury, z akcentem rzeźb autorstwa ludzkiej dłoni. Leżąca w Tureckiej Anatolii Kapadocja, bo o niej mowa, to wisienka na podróżniczym torcie, której smak uwiedzie nawet najbardziej zasłużonych wędrowców.

Kapadocja

Kapadocja – miejsce, jakich w Turcji mało

Żyjąc w Turcji można wpaść w pułapkę własnych przekonań o całkiem sporej wiedzy na temat tego kraju. Im więcej podróżujemy, tym więcej dostrzegamy podobieństw i tym mniej zjawisk potrafi nas szczerze zaskoczyć. Bywa jednak, że trafiamy do miejsca, które stawia do góry nogami nasze dotychczasowe wyobrażenia, kompletnie oszałamiając i rozpalając podróżnicze zmysły. Jednym z takich miejsc jest właśnie Kapadocja, odkryta zaledwie nieco ponad 100 lat temu przez francuskiego duchownego i naukowca Guillaume de Jerphaniona.

Kapadocja

Ważny ośrodek chrześcijaństwa

Fascynujący krajobraz Kapadocji tworzą niezliczone doliny, wąwozy, kominy skalne, wygasłe wulkany oraz domostwa wyżłobione w wulkanicznym tufie. Ich geneza sięga początków średniowiecza, kiedy przybyli tu chrześcijanie, szybko odkryli sprzyjające właściwości terenu i rozpoczęli rzeźbienie w lekkiej skale osadowej swoich siedlisk oraz kościołów. W okresie tym kraina Kapadocji uchodziła za jednej z ważniejszych ośrodków chrześcijaństwa. To właśnie tam zrodziła się także idea życia klasztornego.

Mnisi drążyli w tufie przez kolejny tysiąc lat, osiągając coraz to większą specjalizację w budowie świątyń oraz wykonywaniu malowideł ściennych. Na przestrzeni wieków część najstarszych fresków została zniszczona, przede wszystkim przez sektę ikonoklastów. Wiele z najwspanialszych dzieł zachowało się jednak do dziś. Możemy je podziwiać w podziemnych świątyniach kapadockich dolin.

W obawie przed najeźdźcą

Oddalone od głównych szlaków doliny stały się także chrześcijańskim schronieniem przed natężającymi się najazdami muzułmanów. Obawa przed atakiem rodziła w mnichach potrzebę budowy coraz to głębszych podziemnych miast, w których wieść mogli swoje religijne życie. W niespokojnych czasach podziemne skalne miasta leżały nawet 50 metrów pod ziemią, a w skład ich wyposażenia wchodziły nie tylko schrony oraz pomieszczenia sypialniane, ale także magazyny z żywnością, młyny, stajnie, studnie oraz winiarnie. Za sprawą systemu szybów wentylacyjnych pod ziemię docierało świeże powietrze. Dotychczas odkryto 36 podziemnych miast Kapadocji, wśród których najpopularniejsze to Kaymakli i Derinkuyu. W swojej wielokondygnacyjnej strukturze mogły one pomieścić nawet kilkanaście tysięcy mieszkańców.

Czytaj także: Jak znaleźć hotel w Turcji?

Podziemne miasta Kapadocji oddziałują na wyobraźnie równie mocno, jak jej zadziwiający skalny krajobraz na powierzchni. W zależności od pory dnia, promienie słoneczne malują skały wieloma różnymi odcieniami, począwszy od szarości, przez biel, beż i złoto. Wymyślne kształty konstrukcji skalnych zrodziły się w wyniku wielowiekowej współpracy wiatru oraz deszczu. Popiół, błoto oraz lawa, osadzone tysiące lat temu przez aktywne wulkany, zostały wypłukane. Pozostały twarde skały w postaci kominów, kolumn i wzgórz o najbardziej wymyślnych kształtach.

Do najbardziej uwielbianych przez turystów skalnych atrakcji należy “Dolina Miłości” (posiadająca również kilka innych, mniej przyzwoitych nazw). Miejsce to roztacza przed nami widok na ogromne, kilkudziesięciometrowe skały o fallicznych kształtach, od dawien dawna wywołujące podobne rozbawienie na twarzach przybyszów. Innym, równie uwielbianym przez turystów, skalnym obiektem jest wyrzeźbiony przez naturę wielbłąd (w moim odczuciu raczej ślimak), zlokalizowany w “Dolinie Wielbłąda“.

Balonowa kraina

Atrakcją, z której współcześnie słynie Kapadocja, są loty balonami. Szczególnie dużo jest ich na niebie o poranku, kiedy to rzesze turystów pragną powitać wschód słońca i przepiękną, budzącą się do życia, panoramę Kapadocji. Równie pięknie wygląda wieczorem, gdy promienie chylą się ku zachodowi. Koszt lotu balonem to około 100 euro, jednak nie ma osoby, która po jej odbyciu żałowałaby tej przyjemności. Zdarzyły się oczywiście i wypadki, ale co tam, dla takich widoków warto ryzykować! ;)

Turyści przybywający do Kapadocji, po obowiązkowym locie balonem, powinni również spróbować lokalnego przysmaku, jakim jest kebab w glinianym garnku. Gościnności mieszkańców nie trzeba szczególnie zachwalać – jest ona wszak wszechobecna w całej Turcji. :)

Czytaj także: Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

  • 1
    Share

Skąd pochodził św. Mikołaj? Z wizytą w Mirze (Turcja)

Skąd pochodził św. Mikołaj? Odpowiedź na to pytanie może was zaskoczyć! Wbrew komercyjnemu utożsamianiu wizerunku świętego z leciwym starszym brodaczem z Laponii, korzeni tej tradycji szukać należy na terenach dzisiejszej Turcji. To z Mirą związany był bowiem biskup Mikołaj, który zasłynął swoją dobroczynnością oraz dokonanymi cudami. 

Kiedy żył i skąd pochodził św. Mikołaj?

Uważa się, że św. Mikołaj żył na przełomie III oraz IV wieku. Urodził się w starożytnej Patarze, w pobliżu ruin której zlokalizowane jest dziś wypoczynkowe miasteczko Gelemiş. Choć urodził się w bardzo zamożnej rodzinie, od dziecka cechował się skromnością, pobożnością oraz wrażliwością na potrzeby biednych. Po śmierci rodziców cały swój majątek postanowił rozdać. Pełniąc funkcję biskupa Miry (współcześnie Demre) – starożytnego miasta we południowo-zachodniej części współczesnej Anatolii, zasłynął dokonywanymi cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym.

Biskup Mikołaj zmarł 6 grudnia, najprawdopodobniej 346 roku. Jego ciało zostało pochowane w Mirze, gdzie spoczywało do 1087 roku. Jego relikwie zostały następnie przewiezione do Bari we Włoszech. Dwa lata później jego  grobowiec został poświęcony przez papieża Urbana II. 

Kościół św. Mikołaja w Mirze (Demre)

Przebywając w południowej Turcji warto wybrać się do  Kościoła św. Mikołaja, w którym początkowo pochowany został biskup Miry. Obiekt  znajduje się w mieście Demre, do niedawna nazywanym przez Turków Kale. Budynek został współcześnie przekształcony w Muzeum Świętego Mikołaja (tur. Noel Baba Müzesi).

W ruinach kościoła podziwiać możemy m.in. dobrze zachowane freski bizantyjskie oraz mozaiki podłogowe. Odwiedzający mają możliwość swobodnego poruszania się po obiekcie. Najważniejszym miejscem wewnątrz obiektu jest dawny grobowiec św. Mikołaja. Sarkofag znajduje się za specjalną szybą pancerną. 

Poznaj ceny noclegów w okolicy

Niegdyś kościół, obecnie muzeum i atrakcja turystyczna

Choć Kościół św. Mikołaja od wielu lat nie pełni już funkcji sakralnych, wciąż tłumnie odwiedzany jest przez wiernych, którzy traktują to miejsce jako cel pielgrzymki. Spotkać możemy tu przede wszystkim wyznawców prawosławia – głównie Rosjan oraz Greków. Przed wejściem do ruin kościoła znajdują się liczne sklepy oraz stragany, na których zakupić można prawosławne ikony oraz pamiątki związane ze św. Mikołajem. 

Rozważasz wycieczkę do Muzeum Św. Mikołaja? Obejrzyj moją relację wideo:

Informacje dla turystów

Wstęp na teren Muzeum Świętego Mikołaja (tur. Noel Baba Müzesi) kosztuje 20 TL (rok 2018). W okresie od 15 kwietnia do 2 października muzeum jest czynne codziennie w godzinach 8:00 – 19:00. Między 3 października a 14 kwietnia placówka pozostaje otwarta dla odwiedzających w godzinach 8:00 – 17:00. 

Demre znajduje się około 140 km na południowy-zachód od Antalyi. Trasę tę pokonać można taksówką, samochodem lub autokarem (m.in. przewoźnik Kamil Koc). W każdym kurorcie turystycznym można wykupić również całodniową wycieczkę do Demre, której program obejmuje zwykle także rejs na wyspę Kekova oraz zwiedzanie spektakularnych starożytnych grobowców skalnych. 

Sprawdź ceny hoteli w Demre

Tekst & wideo: Agnieszka Wawrzyniak
Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz

 

  • 1
    Share

Turcja – wycieczka do Pamukkale (2018)

Wycieczka do Pamukkale to jedna obowiązkowych atrakcji turystycznych podczas pobytu w Turcji.  Turyści z całego świata marzą, by zobaczyć miasteczko otoczone polami bawełny, nad którym dumnie górują  nieskazitelnie białe wapienne wzniesienia, wzbogacone o śnieżnobiałe tarasy w kształcie muszli ostryg oraz spływającą po nich turkusową wodę, bogatą w składniki mineralne z gorących źródeł. Czy w 2018 roku wciąż jest tak piękne, jak na zdjęciach z folderów turystycznych? Zobaczcie dołączone poniżej zdjęcia oraz wideo i oceńcie sami! 

Zwiedzanie Pamukkale

Ten unikatowy w skali światowej cud natury powstał w wyniku działania wód wapiennych, wypływających z licznych lokalnych źródeł termalnych. Wraz z ruinami starożytnego miasta Hierapolis, Pamukkale wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Zwiedzanie obszernego terenu stanowiska archeologicznego Pamukkale – Hierapolis rozpoczynamy w dolnym miasteczku, skąd stopniowo wspinamy się (bez obuwia!) po wapiennych tarasach na sam szczyt klifu. Zwiedzający mają do wyboru dwa wejścia na teren obszaru ruin, jednak większość turystów zaczyna od wejścia południowego (tur. güney girişi). Podążając trasą prowadzącą wzdłuż klifu mamy szansę przyjrzeć się ruinom kościoła bizantyjskiego, w pobliżu których znajduje się muzeum (wstęp 2 TL; bogata kolekcja wyrobów ze szkła oraz innych artefaktów znalezionych w trakcie prac archeologicznych).

Wycieczka do Pamukkale – co warto zobaczyć?

Obecnie szlaki turystyczne zostały restrykcyjnie ograniczone, udostępniając zwiedzającym niewielki fragment po którym można spacerować. W sąsiedztwie muzeum znajduje się Basen Kleopatry, powstały w miejscu dawnej antycznej świętej fontanny. Basen znajduje się pomiędzy budynkiem Wielkich Łaźni a Nimfeum, a dostępne w nim gorące źródła termalne (37 °C) posiadają właściwości odmładzające oraz lecznicze. W krystalicznie czystej wodzie basenu zatopione są antyczne kolumny, stanowiące dodatkową atrakcję tego niezwykłego miejsca. Korzystanie z basenu jest płatne, bilet dwugodzinny kosztuje 18 TL.

Na prawo od świętej fontanny znajduje się szlak prowadzący bezpośrednio do ruin nimfeum, świątyni Apollina oraz antycznego teatru, będącego jednym z najznamienitszych zabytków Hierapolis. Wspinając się w kierunku północno-wschodnim dotrzemy do martyrium św. Filipa, symbolicznego grobu będącego popularnym celem pielgrzymkowym w okresie Bizancjum. Choć sam grobowiec nie robi dziś dużego wrażenia, warto dotrzeć na wzniesienie dla fantastycznego widoku, jaki roztacza się powyżej martyrium.

Jeśli poznaliśmy już okolice antycznego teatru lub pragniemy ominąć ten punkt zwiedzania, możemy wyruszyć w kierunku północnym, antyczną trasą cardo, wzdłuż której rozciągają się liczne bizantyjskie ruiny, w tym fragmenty dawnej bazyliki, murów obronnych wraz z Bramą Bizantyjską oraz Bramą Domicjana. Zwieńczeniem trasy północnej są ruiny nekropolii, na obszarze której odkryto ponad tysiąc grobowców pochodzących z okresu II oraz III wieku p.n.e. Antyczne cmentarzysko prezentuje ciekawe przykłady starożytnych tumulusów a także charakterystyczny grobowiec, “wystający” z bieli klifu.

Pamukkale w 2018 roku:

 

Inwazja turystów

Jak wskazują badania, turystyczna eksploatacja Pamukkale nieustannie prowadzi do jego degradacji. Już przed rokiem 1988 temu niezwykłemu miejscu zaczęło grozić zniszczenie, wynikające z zaniedbań oraz rozwoju handlowego oraz hotelarskiego. Wysiłki mające na celu ochronę tego delikatnego obszaru radykalnie zmieniły jego przestrzeń, nakazując likwidację części pobliskich hoteli oraz znacząco ograniczając szlaki turystyczne.

Rosnące zainteresowanie Pamukkale nadal prowadzi jednak do nieodwracalnego pogorszenia walorów przyrodniczych i kulturowych. Użytkowanie lokalnych basenów oraz wycieki z nieizolowanych szamb prowadzą do wzrostu drobnoustrojów powodujących przebarwienia białych wapiennych tarasów. Spacery po delikatnej powierzchni skał prowadzą natomiast do deformacji istniejących kryształów kalcytu i opóźnienia powstawania nowych. Każdy pojazd, który zbliża się do wapiennych wzniesień przyczynia się do tworzenia drgań, zwiększenia emisji gazów, co w rezultacie powodować może znaczące uszkodzenia w strukturze skał.

Aby zapewnić optymalne warunki ochrony tego unikatowego terenu, władze podejmują liczne działania konserwacyjne, renowacyjne oraz monitorujące. Główny cel stanowi maksymalizacja zasobów naturalnych, której dokonać można przede wszystkim poprzez wprowadzenie w życie specjalnych regulacji oraz przepisów prawnych. Rozważne korzystanie z zasobów naturalnych może pomóc w zachowaniu ich walorów, jednak nawet najlepsze zarządzanie tymi zasobami nie będzie w stanie przywrócić jego pierwotnej formy.

Wycieczka do Pamukkale – informacje praktyczne

Biuro Informacji Turystycznej w Pamukkale (tur. Pamukkale Turizm Danışma Ofisi) znajduje się powyżej stanowiska archeologicznego, w pobliżu wejścia na teren muzeum. W sezonie biuro jest czynne codziennie od 9:00 – 17:00. Wstęp na teren rzymskich ruin Hierapolis jest płatny i wynosi 5 TL, zwiedzanie muzeum jest dodatkowo płatne. Na zwiedzenie całości obszaru warto poświecić co najmniej pół dnia, dbając wcześniej o zarezerwowanie noclegu w pobliskim mieście Denizli. Z dworca autobusowego w Denizli do Pamukkale co pół godziny kursują dolmusze (koszt przejazdu około 3 TL).  

Pamukkale w 2018 roku

(Fot. Marcin Bąkiewicz)

Pamukkale w 2007 roku

(Fot. Agnieszka Wawrzyniak)

 

  • 1
    Share

Co warto zobaczyć w Pradze? Najważniejsze atrakcje, pomniki i zabytki stolicy Czech

Czeska Praga – choć byłam w niej wiele razy, chyba po raz pierwszy udało mi się poczuć klimat stolicy Czech. Tym razem spędziłam w mieście 5 dni, co w przypadku Pragi wydaje się być dosyć optymalnym czasem na zobaczenie największych atrakcji oraz miejsc, które – choć do kanonu zabytków nie należą – na dobre wpisały się już w tkankę miejską.

Oprócz obowiązkowych zdjęć Starego Rynku, Zamku na Hradczanach i Mostu Karola, mam też dla Was widoki bardziej niecodzienne. Wśród nich m.in. zwisający z dachu Zygmunt Freud, św. Wacław siedzący na brzuchu zdechłego konia, który zwisa z sufitu pasażu handlowego, czy też nowoczesne ruchome popiersie Franza Kafki. A to wszystko oczywiście jest tylko namiastką atrakcji, jakie oferuje swoim przyjezdnym Praga.

Praga #Top10 – najważniejsze zabytki i atrakcje 

1. Stare Miasto

Stare Miasto to najbardziej zabytkowa część Pragi, pełniąca zarazem funkcję centrum kulturalnego i handlowego. Ze wszystkich stron otacza je Josefov, czyli dawna dzielnica żydowska. Będąc w okolicy warto zajrzeć przede wszystkim na Rynek staromiejski, w centrum którego znajduje się wieża ratuszowa ze słynnym XV-wiecznym ruchomym zegarem astronomicznym “Orloj”. Stare Miasto to także raj dla wszystkich miłośników Trdlo (inaczej Trdelník), czyli lokalnego drożdżowego przysmaku, wykonanego z walcowanego ciasta, które jest girllowane na oczach turystów. W nowoczesnej wersji odpowiedniki naszych polskich kołaczy są dodatkowo wzbogacane o bitą śmietanę czy lody. Nazwać to bombą kaloryczną to zdecydowanie za mało.. ;)

2. Most Karola

Praga kojarzy się turystom przede wszystkim z tym miejscem. XV-wieczny zabytkowy Most Karola na Wełtawie to obowiązkowy cel pielgrzymek wszystkich turystów. Oprócz bezdyskusyjnego piękna wyróżnia go fakt, że jest to najstarszy zachowany most kamienny świata o tej rozpiętości przęseł. Niestety, jak przystało na atrakcję turystyczną skali światowej, rządzi tu handel pamiątek oraz publiczne występy mniej lub bardziej utalentowanych muzyków, jak również popisy miejscowych malarzy i portreciarzy. Na moście od świtu do nocy jest tłoczno, zatem jeśli marzy Wam się romantyczny spacer tylko we dwoje – zapomnijcie. :)

3. Tańczący Dom

Spacerując w okolicy Mostu Jiráska trudno nie zauważyć wyjątkowej awangardowej kamienicy, przypominającej sylwetkę tańczącej pary. Budynek powstał w drugiej połowie lat 90, jako realizacja projektu Vlado Milunića i Franka Gehry’ego . Przez Czechów jest często potocznie Ginger i Fred na cześć słynnej pary tancerzy – Freda Astaira i Ginger Rogers. Podobno na tego rodzaju obiekt wcześniej szansę miała także Warszawa, jednak władze stolicy nie zaakceptowały śmiałej wizji architektów. No cóż, zyskała Praga! :)

4. Zamek na Hradczanach

Według księgi rekordów Guinessa jest to największy pod względem zajmowanej powierzchni zamek na świecie. W skład kompleksu zamkowego wchodzą: katedra, bazylika, dwie kaplice, cztery obiekty pałacowe, jak również piękne ogrody. Oprócz imponującej architektury turystów przyciąga tu przede wszystkim główna zmiana warty, która odbywa się codziennie o godz. 12:00. Wartownicy przekazują sobie w jej trakcie sztandar Prezydenta Republiki Czeskiej.

5. Pałac Lucerna

Choć z zewnątrz wygląda dosyć niepozornie, kompleks zabudowań znany pod nazwą Pałac Lucerna potrafi solidnie zaskoczyć! Zbudowana przez dziadka Václava Havla Lucerna zachwyca swoją architekturą, a zarazem pełni funkcje kulturalne. W jej wnętrzu mieści się sala koncertowa, Kino Lucerna, nieco oldschool’owy Pasaż Handlowy, a w nim.. rzeźba Koń Davida Černého. Jeśli jakimś cudem odwiedziliście pasaż, a rzeźba nie wpadła Wam w oczy, kolejnym razem spójrzcie w górę! Pokaźnych rozmiarów koń. św. Wacława jest zdechły i zwisa ze sklepienia brzuchem do góry. Na brzuchu zwierzęcia siedzi okrakiem sam święty, dumnie patrzący przed siebie. Cóż, możemy tylko pozazdrościć Czechom odwagi i możliwości w wyrażaniu publicznie swoich wizji artystycznych. :)

6. Miejsca związane z Franzem Kafką

Swoje największe dzieła pisał w języku niemieckim, a niemalże całe swoje życie związał z rodzinną Pragą, należącą wówczas do monarchii austro-węgierskiej. I choć od śmierci autora słynnych powieści “Proces”, “Zamek” oraz “Ameryka”, a także licznych opowiadań minęły już 93 lata, stolica Czech mocno kultywuje jego pamięć. Fani twórczości pisarza powinni zajrzeć przede wszystkim do Muzeum Kafki, jak również odnaleźć w przestrzeni miasta liczne miejsca i pomniki związane z twórcą.

7. Muzeum Alfonsa Muchy

Alfons Mucha to kolejna ważna postać nierozerwalnie związana z historią Pragi. Prace czeskiego grafika i malarza, zaliczanego do czołowych przedstawicieli secesji i fin de siècle’u, możemy dziś podziwiać przede wszystkim w Muzeum Alfonsa Muchy, powołanego z inicjatywy Mucha Foundation. Placówka muzealna nie może pochwalić się imponującym rozmiarem, dlatego na jej zwiedzanie wystarczy poświecić od jednej do dwóch godzin. Jeśli nie należycie do zagorzałych fanów twórczości Muchy, wnętrze muzeum może okazać się nieco rozczarowujące. Poza wybranymi plakatami oraz projektami reklam, jak również bogatą kolekcją fotografii, niewiele tutaj eksponatów związanych z życiem artysty oraz dodatkowych atrakcji. Muzeum uzupełnia sklepik, w którym można zakupić tonę pamiątek nawiązujących do twórczości Muchy.

8. Zygmunt Freud zwisający z dachu

Jeśli w trakcie spaceru po Starym Mieście Pragi zaskoczy Was widok postaci zwisającej z dachu jednej z kamienic, bez obaw – to tylko Zygmunt Freud.  Choć legendarny twórca psychoanalizy z Pragą miał niewiele wspólnego, czeski twórca David Černý (ten sam, który stworzył rzeźbę Konia w Lucernie) zadbał o to, by mieszkańcy stolicy Czech pamiętali o nim na co dzień. Freud zwisa wysoko nad ulicą, jedną ręką trzymając się dachu. Choć rzeźba nie należy do najważniejszych w mieście, turystów, którzy robią jej zdjęcia nigdy nie brakuje.

9. Absynterie

Jednym z czołowych pamiątek przywożonych z Czech jest Absynt. Legendarny wysokoprocentowy alkohol, kojarzony z postacią zielonych wróżek, jest w Pradze bardziej wszechobecny niż woda mineralna. Nim wydacie na niego połowę zwartości portfela, wierząc w legendy o “wyjątkowych” właściwościach, pamiętajcie jednak, że Unia Europejska zadbała o regulację dotyczącą składu produktu. Dzięki temu czeski Absynt ma szansę zaskoczyć Was wyłącznie wysokim stężeniem alkoholu gorzkim i ziołowym posmakiem. Warto jednak zajrzeć do jednej z lokalnych Absynterii, które zachwycają wystrojem i niecodziennym klimatem.

10. Krecik

Czym byłaby Praga bez obecności Krecika?! Dawny sukces powstałej w 1957 roku czechosłowackiej bajki jest do dziś widoczny w Pradze niemal na każdym kroku. Postać Krecika, stworzoną przez Zdenka Milera możemy dziś kupić m.in. w formie maskotki w niemalże każdym rozmiarze. Jeśli posiadacie dzieci lub duch dziecka ciągle w Was drzemie koniecznie zajrzyjcie do sklepu Hamleys Praga, największego sklepu z zabawkami w Europie Centralnej. Krecik ma tam swój specjalny dział. :)

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Walencja – perła środkowo-wschodniej Hiszpanii

Nie ma lepszego sposobu na zimę, niż ucieczka tam, gdzie słońce świeci odważnie i wysoko, drzewa mandarynkowe uginają się pod ciężarem dojrzałych owoców, a lokalsi swobodnie popijają piwko nad brzegiem morza. Choć mogłoby się wydawać, że w środku zimy takich miejsc w Europie nie ma, nic bardziej mylnego. Walencja – perła środkowo-wschodniej Hiszpanii to znakomity kierunek.  Gdy rok 2016 dobiegał końca, zsyłając na Polskę kilkanaście stopni mrozu, Hiszpanie w najlepsze cieszyli się swoją zimą +20. A ja wraz z nimi! 

W tym roku, tradycyjnie już uciekając przed zimą, wybrałam się na południe Hiszpanii. Wszystko to oczywiście na własną rękę, ciasnym Ryanair’em i swobodnie nakreślonym planem podróży. W przeciwieństwie do poprzedniej wizyty w kraju taniej sangrii pod szyldem Don Simon, tym razem postanowiłam ominąć Katalonię i skupić się na obszarze Walencji, Murcji i Andaluzji. Wraz z moim cudownym chłopakiem – pieszczotliwie nazywającym mnie w chwilach mojego zgubienia drogi i dezorientacji – stykiemkultur vel. znaną blogtroterką ^^, pokonaliśmy łącznie ponad 1200 km. Podróż zaczęła się w Walencji, skąd po kilku dniach przemieściliśmy się do Murcji. W dalszej kolejności nadszedł czas na fantastyczną Malagę, a ostatecznie na powrót do Polski z chłodnego Madrytu.

Czytaj także: Sylwester w Hiszpanii – Malaga 

Zacznijmy od początku.

Walentia, łan milion. Madrit fajw milion. Walentia very najs, very gud – zachwalał taksówkarz wiozący nas w stronę hotelu. Trudno było mi wywnioskować z tego opisu coś ponad pewność, że znajomość angielskiego będzie w tym mieście raczej zbędna. Gdybym miała wówczas za sobą dwa sezony rewelacyjnego Narcos, który wzbogacił mnie o podstawowe hiszpańskie słownictwo z zakresu finansów, handlu i komunikacji interpersonalnej ;), z pewnością pogawędka z taksówkarzem zyskałaby na wartości. Nieco zrezygnowany Hiszpan wysadził nas jednak pod imponującym gmachem hotelu Eurostars Rey Don Jaime, życząc udanego pobytu. Był 26 grudnia, słońce wysoko świeciło na niebie, a Hiszpanie leniwie celebrowali właśnie drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia.

Pierwszy wieczorny spacer po Walencji, trzecim co do wielkości mieście Hiszpanii – tuż po Madrycie i Barcelonie, nie pozostawił wątpliwości, że warto spędzić tu co najmniej kilka dni. Nie z uwagi na nadmiar atrakcji, czy niekończącą się listę zabytków, a przede wszystkim ze względu na wyjątkowy klimat i urok miasta. Choć oczywiście nie brakuje też obowiązkowych punktów ‘must-see’. Spędzając weekend w Walencji warto zobaczyć przede wszystkim lokalną XIII-wieczną Katedrę, w której – zgodnie z tradycją – znajduje się Święty Graal. Niestety, w momencie jej zwiedzania, nie miałam o tym zielonego pojęcia, stąd ów cenny artefakt kompletnie uszedł mojej uwadze. :) Sakralny gmach i bez tego zrobił jednak spore wrażenie, zachwycając swoim rozmiarem. Podziwialiśmy także mnóstwo mniej lub bardziej imponujących szopek bożonarodzeniowych, które masowo odwiedzane są przez Hiszpanów w okresie bożonarodzeniowym.

Znakiem rozpoznawczym Walencji jest zabytkowa modernistyczna hala targowa, wybudowana na początku XX wieku. Choć nie mieliśmy szczęścia zwiedzić jej wnętrza, ośmioboczny gmach zbudowany z żelaza i szkła mocno mnie zachwycił. Budynek udekorowany został orientalnymi kafelkami, którymi przyozdobione sa także okoliczne stoiska oferujące paellę i przekąski. Od samego rana do godzin popołudniowych we wnętrzu hali odbywa się targ, gdzie zakupić można świeże warzywa, mięso oraz owoce morza. Prawdziwa gratka dla wszystkich pasjonatów śródziemnomorskiej kuchni.

W okolicy hali targowej mieści się wiele ciekawych restauracji, serwujących lokalne specjały. Nam udało się trafić na miejsce z pazurem i iście rock’n’rollowym klimatem, gdzie oprócz pysznego hiszpańskiego jedzenia skosztowaliśmy też lokalnych piw o niecodziennym smaku. Jeśli będziecie kiedyś mijać lokal o nazwie Birra&Blues, nie zastanawiajcie się ani chwili – jest super! :)

 

Ostatecznie, dwudniowy pobyt w urokliwej Walencji nie mógł obyć się po prostu bez wieczornego spaceru po centrum. Wiecie jak to bywa z wszystkimi śródziemnomorskimi miastami – po zmroku nabierają rumieńców i czarują jeszcze bardziej. Klimatyczna Walencja w swojej bożonarodzeniowej odsłonie była rzeczywiście mocno urokliwa. Nie był to czas, w którym miasto pękało w szwach od nadmiaru turystów. Z drugiej strony nie było mowy o atmosferze “miasta-widma”, jaka panuje zimą w większości znanych kurortów. Walencja okazała się strzałem w dziesiątkę, a zarazem jedynie przedsmakiem tego, co czekało na nas w Murcji i Maladze. Przywiozłam stamtąd same cudowne wspomnienia i ogromną chęć powrotu do tego miasta latem. :)

Czas na Twój urlop! Znajdź hotel w Hiszpanii:



Booking.com

 

  • 1
    Share

Wakacje! Co warto wiedzieć przed wyjazdem za granicę?

Kilka rzeczy, o których warto pamiętać przed wyjazdem

Piaszczyste plaże, starożytne zabytki, dobra zabawa i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Sezon wakacyjny nabiera rozpędu, a tłumy Polaków jak co roku planują wyjazdy zagraniczne. Chorwacja, Grecja, Włochy, Malta, a może Turcja? Bez względu na kierunek wyjazdu, te informacje powinien mieć na uwadze każdy turysta!

Ważność paszportu 

Urlop zaplanowany, paszport od dawna czeka w szufladzie.. ale czy nie za długo? Choć to oczywiste, że wyjazdy poza Unię Europejską wiążą się z koniecznością posiadania paszportu, wielu z nas często zapomina, że data jego ważności wygasa po 10 latach od dnia wystawienia. Co ważne, w niektórych krajach wymagane jest, aby paszport podróżnych był ważny co najmniej 6 miesięcy. Ponieważ wyrobienie nowego dokumentu może potrwać aż 30 dni od momentu złożenia wniosku, przed zakupem wczasów lub zabukowaniem lotu warto upewnić się, że nasz paszport pozwoli nam przekroczyć granicę UE!

Kopia paszportu

Przed wyjazdem za granicę warto zadbać o wykonanie kopii lub skanu paszportu oraz o powierzenie ich zaufanej osobie. W przypadku kradzieży lub zgubienia dokumentu, elektroniczna kopia może okazać się bardzo pomocna w udowodnieniu tożsamości w kryzysowych sytuacjach.

Wiza

Kraje znajdujące się poza strefą UE bardzo często wymagają od polskich turystów zakupu wizy turystycznej. W niektórych przypadkach wystarczy nabyć ją na lotnisku, tuż po przylocie – w innych niezbędne jest wcześniejsze zakupienie e-wizy przez internet lub złożenie wniosku w ambasadzie danego kraju na kilka tygodni przed wylotem. Planując wakacje obowiązkowo należy sprawdzić, jak wyglądają przepisy wizowe kraju, w którym planujemy spędzić wczasy!

Ubezpieczenie, ubezpieczenie i jeszcze raz ubezpieczenie

Zakup ubezpieczenia turystycznego od następstw nieszczęśliwych wypadków i kosztów leczenia powinno być równie oczywiste, jak spakowanie szczoteczki do zębów i stroju kąpielowego. Niestety, wielu z nas wciąż o tym zapomina. Warto pamiętać, by w tym celu udać się do rzetelnego ubezpieczyciela i dokładnie zweryfikować ofertę ubezpieczenia! Odradzam poleganie wyłącznie na ubezpieczeniach zakupowanych w biurze podróży, których oferta bardzo często jest bardzo ograniczona.

Europejska Karta Ubezpieczenie Zdrowotnego (EKUZ)

W przypadku wyjazdu do jednego z Państw UE warto zadbać o uzyskanie bezpłatnej Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. Dokument uprawnia do podstawowego leczenia na terytorium Unii i zdecydowanie ułatwia proces wizyty w przychodni lub szpitalu. EKUZ można uzyskać w najbliższym oddziale NFZ. O dokument może ubiegać się każdy posiadacz ubezpieczenia zdrowotnego w NFZ oraz osoby, które mają prawo do korzystania z opieki medycznej w Polsce. (Więcej informacji tutaj)

Komunikaty MSZ-u

Zagrożenie terrorystyczne w krajach Europy jest niestety z roku na rok coraz wyższe. Popadanie w spiralę strachu i rezygnowanie z jakichkolwiek zagranicznych wyjazdów nie jest receptą dla miłośników podróży. Decydując się na wyjazd do kraju obarczonego ryzykiem zamachu terrorystycznego, należy zadbać o zachowanie wszelkich zasad bezpieczeństwa. W związku z tym, że sytuacja zmienia się bardzo dynamicznie, na kilka dni przed wyjazdem należy sprawdzić oficjalne komunikaty Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Rejestracja podróży

Udając się do kraju o podwyższonym stopniu zagrożenia terrorystycznego lub innych niebezpieczeństw, warto zarejestrować swoją podróż w konsularnym serwisie Odyseusz. Dzięki temu, w przypadku wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych za granicą, MSZ skontaktuje się z nami i udzieli niezbędnych informacji oraz pomocy poprzez właściwą placówkę dyplomatyczno-konsularną. Zgłoszenia można dokonać TUTAJ.

Aplikacja iPolak

Udając się za granicę warto zainstalować w smartfonie apkę iPolak, przygotowaną przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Bezpłatna aplikacja wskaże drogę do najbliższej polskiej placówki dyplomatycznej, podpowie, co zrobić w razie kłopotów podczas wyjazdu czy jak zadbać o własne bezpieczeństwo w różnych zakątkach świata. Można w niej także znaleźć aktualne ostrzeżenia dla podróżujących publikowane przez MSZ. Więcej informacji TUTAJ

Pozostałe serwisy konsularne powstałe w trosce o bezpieczeństwo podróżnych:

www.polakzagranica.msz.gov.pl
www.odyseusz.msz.gov.pl
www.msz.gov.pl/wakacje
www.msz.gov.pl/pl/informacje_konsularne

Lokalna waluta

Zakup waluty kraju, do którego się udajemy to gwarancja komfortu. W ten sposób unikniemy stresującego poszukiwania kantoru tuż po przylocie lub konieczności zakupu waluty w niekorzystnym kursie. Warto zadbać również o banknoty o niższych nominałach, którymi będziemy mogli zapłacić np. za taksówkę lub przejazd komunikacją miejską, unikając konieczności pokazywania, ile pieniędzy mamy w portfelu.

Ubrania w bagażu podręcznym

Warto spakować dodatkowy komplet najważniejszych ubrań w bagażu podręcznym. W przypadku zgubienia przez linie lotnicze bagażu rejestrowanego, unikniemy sytuacji, w której nie będziemy mieli się w co ubrać. :)

Masz ochotę dopisać do tej listy kilka sprawdzonych wskazówek? Koniecznie daj znać w komentarzu poniżej! :)


 

Polecane: CO WARTO WIEDZIEĆ O TURCJI?

❶ Największe atrakcje Turcji: bit.ly/atrakcje-turcji
❷ Największe atrakcje Stambułu: bit.ly/atrakcje-stambulu
❸ Największe atrakcje Izmiru: bit.ly/atrakcje-izmiru
❹ Zakupy w Turcji: bit.ly/zakupy-w-turcji
❺ Życie tureckiej ulicy: bit.ly/turecka-ulica
❻ Zwyczaje picia herbaty w Turcji: bit.ly/turecki-cay
❼ Kulturowe know-how – tureckie obyczaje: bit.ly/turcja-know-how
❽ Kawa po turecku: bit.ly/turecka-kawa
❾ Turecki street food: bit.ly/turecki-street-food
❿ Alkohol w Turcji: bit.ly/turcja-alkohol

  • 1
    Share

Makarska, czyli chorwackie”Saint-Tropez”

Po czterech latach przerwy wpadłam do Makarskiej, uważanej za jeden z najwspanialszych kurortów Chorwacji. Znów zachwycił mnie widok wysokich olbrzymich gór łączących się z morzem oraz dalmatyńskiej architektury górującej nad urokliwym portem. I choć tym razem kapryśna Makarska zaskoczyła deszczem, miejscowe widoki oczarowały mnie na nowo. Poniżej garść praktycznych informacji o “chorwackim Saint-Tropez”. 

Makarska – to warto wiedzieć:

Wizyta w Makarskiej to obowiązkowy przystanek w drodze do Dubrownika, który oddalony jest od niej o jakieś dwie godziny drogi samochodem. Obecnie liczbę mieszkańców Makarskiej szacuje się na 15 tysięcy, jednak za sprawą tłumnie odwiedzających ją turystów, miejscowość uważana jest za jedno z najbardziej rozrywkowych miejsc w Dalmacji. Są tutaj dwa bulwary wysadzane palmami, wzdłuż których znajduje się mnóstwo sklepów, kawiarni i barów. Nadmorskie bulwary w godzinach wieczornych są bardzo zatłoczone, a pojęcie „nocne życie” nabiera tutaj należytego sensu. Najpopularniejsza dyskoteka Grotta mieści się w prawdziwej jaskini nad brzegiem morza, jednak za najbardziej klimatyczny klub uważa się Buba Beach Bar, znajdujący się  tuż przy morzu.

Poznaj ceny hoteli w Makarskiej

Atrakcje turystyczne Makarskiej

Kościół św. Marka

W samym centrum starego miasta, na placu Kaćić,  znajduje się barokowy kościół św. Marka, będący XVIII-wieczna kolegiatą, we wnętrzu której możemy podziwiać m.in. wenecki ołtarz główny oraz boczny ołtarz w całości wykonany ze srebra. W świątyni złożono także relikwie św. Klementa, który jest patronem miasta Makarska. Przed kościołem znajduej się pomnik o. Andrijeja Kaćić oraz barokowa fontanna.

Półwysep św. Piotra – miejsce zakochanych

Moim ulubionym miejscem w Makarskiej jest Półwysep św. Piotra, zlokalizowany w bliskim sąsiedztwie nadmorskiej promenady. Najważniejsze atrakcje tego fragmentu miasta to kościół, pomnik św.Piotra oraz morska latarnia. Są to fantastyczne punkty widokowe, z których turyści chętnie podziwiają wschody i zachody słońca. Na szczególną uwagę zasługuje tu również śródziemnomorska roślinność – kaktusy oraz agawy. Półwysep to od wielu lat również popularne miejsce zakochanych, w którym pary chętnie przypieczętowują swoje uczucie poprzez przypięcie kłódki na metalowych barierkach wiodących w kierunku pomnika.

Urokliwa starówka

Makarska nie jest wyzwaniem dla wymagających podróżników, którzy mogą poczuć się zniechęceni nadmiarem turystów i, typowej dla tego rodzaju miejsc, komercji. Nie da się ukryć, że jest to jedna z bardziej popularnych destynacji turystycznych, w tym przede wszystkim wśród Polaków. I nic dziwnego – można tu dojechać samochodem, a jej urok, wdzięk i oryginalność może spokojnie konkurować z dużo bardziej odległymi kierunkami. Makarska oferuje ponadto swoim przyjezdnym całą gamę wakacyjnych atrakcji, począwszy od pysznej kuchni, przez sporty morskie, aż po bajeczną przyrodę.

Pomnik turysty

Od 10 lat przy nadmorskiej promenadzie w Makarskiej znajduje się “Pomnik Turysty” autorstwa Nikola Sanjek. Jak można łatwo dostrzec, pomysłowi turyści uznali pewne fragmenty monumentu za przynoszące szczęście.. :)

Komunikacja w Makarskiej

W związku z tym, że Makarska to stosunkowo małe miasto, jego zwiedzanie nie wymaga korzystania z komunikacji miejskiej. W centrum zlokalizowany jest dworzec autobusowy (Autobusni kolodvor), z którego regularnie odjeżdżają autokary m.in. do Splitu, Dubrownika, Trogiru czy Bośni i Hercegowiny. Z Makarskiej mariny można także znaleźć połączenia promowe do pobliskich wysp, na których również znajdują się popularne kurorty: Hvar i Brač.

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Chorwackie “miasto-wyspa”, czyli urokliwy Trogir

Perła środkowej Dalmacji, rodzinne miasto “chorwackiego Pavarottiego”, miejsce stracenia biskupa Splitu czy chorwackie miasto-wyspa – to tylko kilka określeń, którymi opisać można Trogir. Czy w tym niewielkim portowym mieście warto spędzić więcej niż jeden dzień? Co warto tu zobaczyć? Czy Trogir to dobry punkt wypadowy do zwiedzania Dalmacji? Sprawdźmy! :) 

Trogir – to warto wiedzieć:

Znany z przepięknej średniowiecznej starówki Trogir leży w sercu Dalmacji, zaledwie 30 km od Splitu, na wybrzeżu Morza Adriatyckiego. Początki miasta sięgają III wieku p.n.e., gdy greccy koloniści z wyspy Issa założyli tu osadę, nadając jej nazwę Tragurion (Kozia Wieś). Współcześnie miasto zamieszkuje zaledwie 11 tysięcy osób. Trogir słynie przede wszystkim z połączenia lądowego z wyspą Čiovo, za sprawą podnoszonego mostu. Stałe połączenie z wyspą miasto zdobyło w XV wieku, co znacząco przyczyniło się do rozwoju lokalnej gospodarki oraz turystyki. W Trogirze urodził się znany chorwacki tenor, nazywany chorwackim Pavarottim – Vinko Coce. Co roku odbywa się tu także Festiwal Tenorów.

Poznaj ceny hoteli w Trogirze

Największe atrakcje turystyczne:

Podobnie jak w przypadku wielu innych portowych miast, Trogir to bardzo urokliwe miejsce, w którym zawsze spotkać można tłumy turystów. Osoby, które miały już wcześniej okazję zwiedzić Dubrownik lub Split, prawdopodobnie nie odnajdą tu atrakcji, które zrobiłyby na nich ogromne wrażenie. Jest to jednak świetne miejsce do odpoczynku i zwolnienia podróżniczego tempa. Osoby, które nie dysponują dużą ilością czasu, zdołają zwiedzić Trogir w zaledwie kilka godzin. Co warto tu zobaczyć? Poniżej kilka najważniejszych atrakcji.

Katedra św. Wawrzyńca (Sv. Lovre)

To jedna z najbardziej charakterystycznych budowli Trogiru. Katedra została zbudowana na ruinach kościoła zniszczonego przez koczownicze plemię arabskie w 1123 roku. Uzupełnieniem budowli jest czternastowieczna dzwonnica.

Pałac Stafileo (Palača Stafileo)

Piętnastowieczny pałac, który turyści rozpoznają bez problemu za sprawą jego charakterystycznych gotyckich okien weneckich, bogato zdobionych rzeźbionymi motywami roślinnymi. Znajduje się na głównym placu trogirskiej starówki.

Brama Lądowa (Kopnena vrata)

Miejskich wrót Trogiru strzeże Brama Lądowa, której obecny kształt pochodzi z XVI wieku. Portal został wybudowany w jasnym kamieniu. Na gzymsie nad łukiem umieszczony jest lew św. Marka, a ponad nim figura bł. Jana z Trogiru – patrona miasta.

 

Nadmorska promenada

Wzdłuż miejscowego portu wiedzie wysadzany palmami, szeroki bulwar, wokół którego skupia się życie miasta. Wieczorem to właśnie ta część Trogiru najchętniej budzi się do życia. W okolicy znajdują się najważniejsze zabytki, restauracje, kawiarnie, bary oraz hotele. W bliskim sąsiedztwie leży również most, który łączy miasto z wyspą  Čiovo.

Wyspa Čiovo

Wyspa o powierzchni 28,13 km² skrywa w sobie wiele zatok, zabytków oraz malowniczych zakątków, w których turyści chętnie wypoczywają. Będąc na Čiovo warto zobaczyć m.in. dominikański klasztor św. Krzyża, klasztor św. Antoniego, kościół św. Jakuba oraz najstarszy Najświętszej Marii Panny, położony w pobliżu morza.

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Kilka powodów, by odwiedzić Split (Chorwacja)

Split to drugie co do wielkości miasto Chorwacji, będące zarazem istotnym ośrodkiem przemysłowym oraz komunikacyjnym. Działa tutaj port lotniczy, dworzec kolejowy a także terminal promowy, skąd kursują promy do Rijeki, Dubrownika, na pobliskie wyspy (Brač, Hvar, Vis, Čiovo, Korčula, Lastovo), a także do włoskiej Ankony i Wenecji. Biorąc pod uwagę wszystkie te udogodnienia Split to idealna baza wypadowa dla tych, którzy pragną zwiedzić coś więcej niż popularne turystyczne zakątki Dalmacji.

Kilka powodów, by odwiedzić Split:

Nadmorska promenada

Nadmorska promenada w Splicie rozciąga się wzdłuż wybrzeża oraz górujących nad starówką murów Pałacu Dioklecjana. To popularne miejsce popołudniowych i wieczornych spotkań mieszkańców oraz turystów, wypełnione licznymi kawiarniami oraz restauracjami. Nie ma nic przyjemniejszego, by zatrzymać się tu na chwilę i skosztować aromatycznej kawy lub pysznych chorwackich lodów.

Pałac Dioklecjana

Rezydencja zbudowana przez cesarza Dioklecjana w przełomie III i IV wieku to dziś jedna z najpopularniejszych atrakcji Splitu. Cesarz polecił wznieść ten pałac m.in. z kamienia z wyspy Brač. Przed wiekami przez środek kompleksu pałacowego przebiegały dwie prostopadłe ulice, zwieńczone czterema bramami: Złotą, Srebrną, Żelazną oraz Brązową. Choć z ogromnej niegdyś budowli do dzisiejszych czasów zachowały się jedynie fragmenty dawnej posiadłości, ich piękno zachwyca i oczarowuje! Centralnym punktem kompleksu pałacowego jest dziś dziedziniec, na którym odbywają się koncerty, a także koncelebrowane są msze święte.

Poznaj ceny noclegów w Splicie

Pomnik Grzegorza z Ninu

Grzegorz z Ninu to chorwacki biskup, żyjący w latach 900-929. Duchowny uważany jest za obrońcę języka słowiańskiego, za sprawą prób wprowadzenia języka chorwackiego do liturgii katolickiej. Pierwotnie monument był zlokalizowany w perystylu pałacu cesarza Dioklecjana (III–IV wiek). Podczas II wojny światowej pomnik został przeniesiony przez wojska włoskie poza miasto, a obecnie statua znajduje się na wschód od pałacu Dioklecjana, w pobliżu Złotej Bramy. Zgodnie z miejscową legendą dotknięcie dużego palca lewej stopy posągu ma zapewnić zdrowie i szczęście.

Katedra św. Dujama

W bezpośrednim sąsiedztwie dziedzińca zlokalizowana jest Katedra św. Dujama, będąca najbardziej charakterystycznym budynkiem w splicie. Zdaniem wielu badaczy jest to najstarsza katedra na świecie. Według tradycji św. Dujam pochodził z Syrii i przyjął chrześcijaństwo oraz chrzest wskutek nauk apostoła Piotra. Dujam padł ofiarą cesarza Dioklecjana, który pod koniec swoich rządów skupił się przede wszystkim na prześladowaniu chrześcijan. W 650 relikwie świętego przeniesiono do miejscowej katedry, służącej wcześniej jako mauzoleum Cesarza Dioklecjana.

Przykatedralna zabytkowa dzwonnica liczy ponad 60 m wysokości. Będąc w pobliżu warto zakupić bilet i wejść na sam szczyt dzwonnicy, skąd roztacza się przepiękna panorama Splitu, widok na morze oraz pobliskie wzgórze Marjan.

Wzgórze Marjan

Nad zachodnią częścią Splitu wznosi się wzgórze Marjan, pokryte sosnowym lasem. To bardzo popularne miejsce wśród mieszkańców miasta, którzy chętnie spędzają tu swój wolny czas. Znajdują się tu liczne trasy biegowe oraz szlaki spacerowe, urokliwe kapliczki i niewielkie kościoły stacja meteorologiczna. Warto tu zajrzeć także dlatego, że na wzgórzu mieści się jeden z najładniejszych punktów widokowych w Splicie.

Informacje praktyczne:

Miasto oddalone jest o 409 km od Zagrzebia, 158 km od Zadaru, 85 km od Makarskiej oraz 230 km od Dubrownika. Do Splitu wiedzie autostrada A1 Zagrzeb – Split oraz trasa europejska E65. Jeśli nie posiadacie samochodu, można tu w łatwy sposób dotrzeć również za pośrednictwem dobrze rozwiniętej sieci autobusowej. Bilet na trasie Split – Makarska wynosi 46 HRK (około 27 PLN).

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Dubrownik w jeden dzień – największe atrakcje i zabytki perły Chorwacji

Perła Dalmacji, największa atrakcja turystyczna Chorwacji, a od jakiegoś czasu również plan filmowy “Gry o Tron”. Dubrownik, bo o nim mowa to miasto uwielbiane przez podróżnych z całego świata. Czy ilość obecnych tu atrakcji wynagradza wszechobecny kicz “suwenirów” i klaustrofobiczny ścisk turystów? Czy misja “Dubrownik w jeden dzień” jest możliwa? Sprawdźmy!

Średniowieczna mekka turystów

Najcenniejsze zabytki Dubrownika znajdują się w obrębie Starego Miasta, wpisanego na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Średniowieczny system fortyfikacji miejskich, w swojej formie niemalże niezmienny od XVII wieku, zawiera w sobie wiele przepięknych zabytkowych miejsc i budowli. Wśród nich turystów zachwyca m.in. barokowy kościół św. Błażeja, Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nazywana przez Chorwatów “Velika Gospa”, a także główna ulica Stradun, rozciągająca się pomiędzhy dwiema bramami miejskimi – Pile oraz Peskarija. Choć Stare Miasto Dubrownika jest w rzeczywistości niewielkie, zwiedzanie krętych i stromych uliczek to przyjemność, której poświęcić można cały dzień.

Niestety, z uwagi na ogromną popularność tego miejsca, nie sposób doszukiwać się tu w szczycie sezonu unikatowej atmosfery i wyjątkowości. Uliczki Dubrownika przepełnione są kiczowatymi straganami, a ogromna ilość turystów odstrasza miłośników ciszy i spokoju. Z uwagi na ilość odwiedzających z Polski, nasz rodzimy język stał się dla lokalnych sprzedawców lodów i sklepikarzy niemalże urzędowym. Komercja i kicz królują tu na dobre, a atmosfera staje się nieco przyjemniejsza dopiero po zmroku. Nie zmienia to jednak faktu, że Dubrownik to miasto piękne i wyjątkowe.

Poznaj ceny hoteli w Dubrowniku

Kilka sposobów na spędzenie dnia w Dubrowniku:

1. Spacer po murach miejskich

Choć zwiedzanie średniowiecznej starówki jest bezpłatne, za spacer wzdłuż okrążających miasto murów miejskich zapłacimy 100 HRK, czyli około 60 PLN. Większość turystów bez wahania decyduje się na ten wydatek, pragnąc podziwiać z góry miasto oraz zachwycający widok na Adriatyk. Spacer wzdłuż murów trwa około dwie godziny. Decydując się na zwiedzanie obwarowań, warto zaopatrzyć się w wodę mineralną i nakrycie głowy. W szczycie sezonu bywa tu naprawdę gorąco!

2. Śladami “Gry o Tron”

Od kilku lat Dubrownik jest kojarzony również z niezwykle popularną produkcją HBO, serialem “Gra o Tron”. To właśnie tutaj nakręcono wiele charakterystycznych scen do tej kasowej produkcji, w tym przede wszystkim scenę pochodu upokorzonej Cersei, którą mogliśmy podziwiać w 10 odcinku 5 serialu. Schody, na których skończyła się trasa przemarszu bohaterki, to jedno z niezwykle popularnych miejsc, gdzie turyści chętnie robią sobie selfie. Spacerując po zabytkowych uliczkach miasta nie sposób ominąć również szeregu sklepów, sygnowanych nazwą amerykańskiej produkcji. Można w nich zakupić gadżety oraz pamiątki związane z serialem.

3. Lody, kawa (i nie tylko) w jednej z uroczych kawiarni 

Dubrownik to również świetne miejsce dla tych, którzy cenią sobie relaks i odpoczynek w bezpośrednim sąsiedztwie zabytków. W gwarnych i przepełnionych turystami kawiarenkach warto spróbować miejscowej kawy, wina czy piwa. Miłośnicy słodyczy powinni również skosztować tradycyjnych chorwackich lodów, słynących z fantastycznego smaku oraz imponującej wielkości gałek.

4. Suweniry, ach suweniry!

Dubrownik jak każda typowa turystyczna destynacja skrywa w sobie mnóstwo sklepów oraz straganów, oferujących różnego rodzaju pamiątki. Część z nich ocieka turystycznym kiczem, inne wyróżniają się swoją jakością oraz pomysłowością. Do najpopularniejszych gadżetów nabywanych w tym mieście należą przede wszystkim produkty kosmetyczne na bazie lawendy, rękodzieło, jak również chorwackie wino lub likiery. Oczywiście, większość z tych pamiątek w nieco niższych cenach znajdziemy również w popularnych tureckich kurortach.

 

Dojazd do Dubrownika

Dubrownik zlokalizowany jest w odległości 230 km od Splitu oraz 150 km od Makarskiej. Przebywając w Chorwacji najłatwiej dotrzeć tu samochodem lub za pomocą dobrze rozwiniętej sieci autobusów międzymiastowych. Połączenia na tej trasie obsługiwane są średnio co godzinę, przez szereg różnych przewoźników. Bilety można zakupić na lokalnych dworcach autobusowych lub bezpośrednio u kierowcy.

Mapa:

  • 1
    Share

Malta i jej bajeczna Valetta

Zaledwie 316 kilometrów kwadratowych powierzchni, niespełna 450 tysięcy mieszkańców oraz ponad 7 tysięcy lat bogatej historii tutejszej cywilizacji – tak w skrócie opisać można Maltę, wyspiarskie państwo-miasto położone na Morzu Śródziemnym. Valetta to jedno z pierwszych miejsc, jakie powinno się tu odwiedzić!

Pierwsze spotkanie z Maltą

Gdy samolot zniżał się do lądowania w maltańskim porcie lotniczym, zlokalizowanym kilometr na wschód od Luqi, moje oczy oszalały na widok błękitu morza i wypalonego słońcem krajobrazu Republiki Malty. Ten widok mocno kontrastował z pochmurnym Poznaniem, którego ponurą panoramę z ulgą utraciłam z oczu podczas startu. Nie miałam pojęcia, czego spodziewać się po dniach spędzonych na Malcie – czy odnajdę tam głośny i barwny przedsionek Sycylii, silne wpływy brytyjskie a może smak orientu pobliskiej Afryki? Ach, gdybym wiedziała już wtedy, że znajdę tam wszystko to i dużo więcej, pewnie decyzja o zakupie lotu powrotnego nie byłaby tak oczywista.

Urlopowy deadline kazał powtarzać w myślach: wykorzystaj ten czas. Samolot wylądował, a chwilę później powitała nas maltańska orkiestra, kwiaty i tort. A co najgorsze, schodząc po schodach na płytę lotniska ogarnęło mnie ten podejrzany, ekscytujący niepokój, że znów jestem o krok od zakochania się w kolejnym bezwstydnie kuszącym kawałku świata. Wkraczając na ten nieznany “lądzik” –  bo jak inaczej nazwać tak małą wyspę lądem –  poczułam to, co niespełna 10 lat temu ogarnęło mnie podczas pierwszej wizyty w Turcji – że choć jestem tu obca, czuję się podejrzanie u siebie.

Autobus w kierunku Valetty

Trzymając w ręku kartę upoważniającą do siedmiodniowego przemierzania wyspy wzdłuż i wszerz i niemalże ginąc pod kołami samochodów (od kiedy w tym rejonie świata panuje ruch lewostronny, a niech to!), wsiedliśmy do autobusu, który zmierzał w kierunku Valetty. Kto by przypuszczał, że pokonanie kilkunastu kilometrów na tej – nieszczególnie górzystej wyspie – może okazać się godzinnym wyzwaniem z przygodami. Kierująca pojazdem butna Maltanka nie omieszkała w dodatku uczynić po drodze nieśpiesznej przerwy na papierosa. Jeśli w tym momencie ogarnęła nas chwila zwątpienia, późniejsze dotarcie do brzegu zatok Spinola, St. Julian oraz Exiles szybko rozwiało wszelkie wątpliwości. Cóż, mimo niewiernej duszy znów trafiłam do raju! :)

Valetta – Europejska Stolica Kultury 2018

Intensywne plany naszego zwiedzania i odkrywania wyspy rozpoczynała jej stolica, wspomniana Valetta, malowniczo zlokalizowana między zatokami Wielki Port i Marsamxett. Miejsce to nie tak dawno niechlubnie dało o sobie znać wszystkim Polakom, za sprawą schwytania na ulicach miasta Kajetana P., co – mam nadzieję – niebawem przestanie być jednym z głównych powodów rozpoznawalności tego miasta nad Wisłą. Oprócz obecności na liście światowego dziedzictwa UNESCO oraz tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2018, pełna gracji i wdzięku Valetta może pochwalić się tytułem najdalej wysuniętej na południe europejskiej stolicy a także jednym z najbardziej zagęszczonych zabytkowych obszarów na świecie. Choć w wąskich i obłędnie słonecznych uliczkach tego miasta nie sposób się zgubić, głowę stracić można dość szybko (tylko proszę, bez drastycznych skojarzeń!;). Główny rytm poruszania się po mieście wyznacza główny deptak republikański (malt. Triq ir-Repubblika), rozpoczynający się przy bramie miejskiej, a kończący się pod murami Fortu św. Elma, zbudowanego za sprawą wielkiego mistrza Juana de Homedes’a. Ilości atrakcji, jakie czekają po drodze, nie sposób wyliczyć w kilku słowach. Tam po prostu trzeba się znaleźć.

Układ architektoniczny Valetty stworzył włoski architekt, Francesco Laparelli, uczeń samego Michała Anioła. Z uwagi na strach przed ponownym atakiem Turków – których rządy na wyspie do teraz z niesmakiem “wspominać” mają najstarsi mieszkańcy Malty – nie udało się wyrównać poziomu, przecinających się ze sobą pod kątem prostym ulic, stąd dziś Valetta zachwyca ilością schodów wszystkich miłośników fitnessu i pracy nad mięśniami ud. Zwiedzanie miasta to jednak czysta przyjemność, dostarczająca satysfakcji, której prawdopodobnie nikt nie pomyli ze zmęczeniem. Valetta to bowiem miejsce dla wszystkich – starszych, młodszych, miłośników architektury oraz tych, którzy w podróży szukają wypoczynku.

Byłabym straszną ignorantką, gdybym w jednym wpisie zawarła moje wrażenia z pobytu w stolicy Malty. Niech ten tekst będzie zatem zaledwie namiastką mojej historii o przepięknej Valettcie, w której zauroczyłam się niczym nastolatka! Ciąg dalszy nastąpi niebawem. :)

  • 1
    Share

Moja książka! Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik globtrotera

Jakaż to radość ujrzeć swoje pierwsze literackie dziecko! Moja książka „Çanakkale i północno-zachodnia Turcja”, wydana nakładem Wydawnictwa Globtrotera, będąca pierwszym w Polsce przewodnikiem turystycznym po północno-zachodnim regionie kraju, ma dziś swoją premierę i jest już do kupienia. 272-stronicowa pozycja obejmuje obszerne opisy historyczne oraz kulturowe, a także część poświęconą turystyce aktywnej oraz wszystko co powinien zawierać przewodnik – wskazówki, mapy, ceny oraz niezbędne informacje praktyczne. Jeśli wybieracie się w te rejony lub po prostu interesuje Was Turcja, nieśmiało polecam. 

Tytuł: Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera
Autor: Agnieszka Wawrzyniak
Wydawnictwo Globtrotera
Oprawa: usztywniana i odporna na zgniecenia
Ilość stron: 272
ISBN: 978-83-939964-8-3
Wymiary: format 125×176 mm
Druk: odporny na wodę i zmywanie
Cena: 29,90 zł

—-> Szczegóły produktu dostępne tutaj <—–

Opis książki:

Stój wędrowcze! Stąpasz po ziemi, na której spoczywa epoka – ten fragment poematu Necmettina Halila Onana od lat wita wszystkich przybywających do Çanakkale – nadmorskiego miasta w północno-zachodniej Turcji, skąd czytelnik wyruszy w fascynującą podróż po jednym z mniej znanych i niezwykle interesujących regionów kraju. To tutaj cieśnina Dardanele wyznacza naturalną granicę między Azją a Europą, łącząc wody Morza Marmara z Morzem Egejskim. To w tym regionie Piri Reis narysował tajemniczą mapę świata, Arystoteles założył szkołę filozoficzną, a św. Paweł Apostoł zatrzymał się w trakcie swojej podróży misyjnej. To także tutaj Heinrich Schliemann podążał literackimi śladami Homera, natrafiając na ruiny starożytnej cywilizacji Troi. Jakby tego było mało, również w tej części kraju rozegrała się krwawa Bitwa o Gallipoli, która rozsławiła legendę Mustafy Kemala Atatürka oraz obudziła tożsamość narodową obywateli Australii i Nowej Zelandii.Çanakkale i północno-zachodnia Turcja to region pełen urokliwych plaż, malowniczych wysp, setek kilometrów gajów oliwnych oraz wielu miast, w których – oprócz przysmaków tureckiej kuchni – skosztować można prawdziwej tureckiej codzienności, odległej od sztucznej atmosfery kurortu. W krajobraz osmańskich fortyfikacji, barwnych bazarów i strzelistych minaretów wkomponowuje się fascynujące multikulturowe dziedzictwo kultury greckiej i rzymskiej. Największym skarbem regionu są jednak sami Turcy – naród ciepły, otwarty i niezwykle gościnny.

Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera to pierwsza pozycja na polskim rynku, zapraszająca w podróż po północno-zachodnim regionie Turcji. Praktyczne informacje, dotyczące podróżowania po obszarze, uzupełnione są niezbędną wiedzą historyczną oraz opisem lokalnej kultury opartym na doświadczeniu życia w regionie.

Witajcie w krainie chałwy, baklawy i konia trojańskiego!

O Autorce: Agnieszka Wawrzyniak (1989) – urodzona w Ostrowie Wielkopolskim, absolwentka Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa oraz Wydziału Nauk Społecznych poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Od 2007 niepoprawnie zakochana w Turcji, którą przemierza wzdłuż i wszerz. Przez ponad rok mieszkała w Çanakkale, gdzie uczyła się języka tureckiego na Çanakkale Onsekiz Mart Üniversitesi. Z zamiłowania fotograf oraz autorka bloga podróżniczego, wyróżnionego w sekcji „Znani blogują – Podróże” serwisu Onet.pl (www.stykkultur.blog.pl).

liniaPrzewodnik “Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera” zawiera:

  • precyzyjną charakterystykę największych miast oraz atrakcji północno-zachodniej Turcji a także unikalne opisy miejsc oraz obiektów spoza turystycznego szlaku,
  • obszerną część historyczną, szczegółowe opisy omawianych atrakcji oraz liczne opisy lokalnej kultury, oparte na doświadczeniu życia w regionie,
  • precyzyjne mapy głównych regionów oraz największych miast regionu północno-zachodniej Turcji,
  • kilkanaście map oraz planów miast, a na nich ponad 200 zaznaczonych atrakcji turystycznych,
  • praktyczne informacje oraz wskazówki dojazdu do opisywanych miejsc (numery tras, oznaczenia komunikacji miejskiej oraz koszta przejazdu),
  • aktualne informacje na temat cen biletów wstępu, godzin otwarcia instytucji muzealnych oraz obiektów kulturalnych,
  • informacje na temat sprawdzonych i polecanych hoteli, miejsc noclegowych, restauracji oraz lokali gastronomicznych, dobranych z myślą o potrzebach każdego turysty,

Książka do kupienia m.in. na stronie Wydawnictwa Globtrotera – Przewodniki Globtrotera (bit.ly/1LzlsWP) oraz na portalu ‪‎Allegro‬ (bit.ly/1H9F1yq)

najlepszy przewodnik po Turcji, polecany przewodnik o Turcji

  • 1
    Share