Wczasy bez bikini, alkoholu i wieprzowiny

Po wejściu na pokład samolotu nikt nie zaproponuje wam tu drinka na rozluźnienie, o wieprzowych przysmakach też nie ma mowy. W hotelowym kurorcie obowiązuje zakaz noszenia sukienek i spódniczek, o kategorycznym zakazie noszenia bikini w obecności mężczyzn nie wspominając. Ostatnią rzeczą, o jakiej ktoś tutaj marzy to tani podryw czy wakacyjny romans. Jest za to meczet, oddzielne baseny i spa dla kobiet i mężczyzn, a także zegar odliczający czas do muzułmańskiej modlitwy. Witajcie w świecie turystyki halal

 

Wczasy dozwolone

Jednymi z pierwszych słów, jakie usłyszałam po przyjeździe do Turcji, były kluczowe dla muzułmanów określenia “halal” oraz “haram”, czyli w uproszczeniu co wolno, a czego nie. Pierwsze odwołuje się do tego, co w świecie islamu dozwolone, drugie natomiast określa czyny zabronione. Te dwa pojęcia leżą u podstaw islamskiego porządkowania świata, stanowiąc kierunkowskaz w wielu dziedzinach życia codziennego, począwszy od żywności, przez zachowania społeczne po – w skrajnych wypadkach – wykonywanie określonych zawodów.

W dobie globalizacji i rozwoju turystyki nieustannie rodzą się nowe potrzeby, a odpowiedzią na jedną z nich stała się turystyka halal, przeznaczona dla muzułmanów. Biura podróży oferujące tego rodzaju usługi zapewniają swoim klientom kompleksową opiekę oraz pełen komfort, pozwalający na wypoczynek “z przyzwoleniem Allaha”.

Turystyka halal, jako forma turystyki religijnej, jest przede wszystkim związana z obszarem Bliskiego Wschodu, w tym także Turcji. Rosnąca liczba muzułmanów na całym świecie nie wyklucza jednak, że pewnego dnia przemysł rozszerzy obszar swojej popularności. Oferta turystyczna rozpoczyna się już w momencie wejścia na pokład samolotu, w którym to nie serwuje się alkoholu oraz posiłków z dodatkiem wieprzowiny. Na pokładzie oferowane są religijne programy, a ekrany wyświetlają informacje związane z czasem muzułmańskiej modlitwy. Z tego rodzaju połączeń lotniczych najczęściej korzystają pielgrzymi udający się do Mekki, jednak coraz większą popularnością cieszą się także loty do kurortów turystycznych.

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Komfort dla muzułmanek

Zdarzyło Wam zobaczyć na plaży muzułmankę w hijabie, podczas gdy termometr wskazywał ponad czterdzieści stopni Celsjusza? Choć w krajach muzułmańskich to widok powszechny, a kobiety przywykły do swoich ubiorów, trudno im uznać taki odpoczynek za w pełni relaksujący. Dzięki ofercie turystyki halal panie mają szansę skorzystać z basenów przeznaczonych tylko dla nich, w których swobodnie i bez strachu mogą pływać w swoim burkini lub w klasycznym stroju kąpielowym.

Moja koleżanka Hafsa, pochodząca z konserwatywnej Somalii, opowiedziała mi ostatnio, że dzięki ofertom turystyki “dozwolonej” może wreszcie pozwolić sobie na swobodne i przyjemne wakacje. – Takie obiekty oferują nam – w naszym odczuciu – maksymalny luz i komfort, bez ryzyka naruszenia zasad naszej moralności. Razem z moimi siostrami możemy swobodnie poruszać się po obiekcie hotelowym, a nasi rodzice nie muszą się martwić o to, że spotka nas coś nieprzyjemnego.

Moje koleżanki Turczynki podkreślają jednak, że są zbyt “wyzwolone”, by korzystać z takich ofert, a wczasy halal to dla nich utrapienie. Zdarzają się również głosy zarzucające tej idei kulturowy i religijny rasizm. W moim odczuciu to nic nadzwyczajnego – w końcu i w Polsce jakiś czas temu pojawiły się oferty budowy osiedli mieszkalnych tylko i wyłącznie dla praktykujących chrześcijan. ;)

  • 1
    Share

Obrzezanie: trauma z dzieciństwa czy powód do dumy?

Choć dla większości Europejczyków praktyka ta jawi się zwykle jako barbarzyńskie okaleczanie, jej popularność na naszym kontynencie od wielu lat wzrasta. Zwyczaj obrzezania, bo o nim mowa, jest praktykowany m.in. w tradycji islamu oraz wśród Żydów. To co w Polsce zyskuje swoich zwolenników, głównie z uwagi na względy higieniczne lub ambicjonalne, dla tureckich chłopców jest najważniejszą uroczystością w życiu, silnie powiązaną z ich duchowością. 

Płacz, zgrzytanie zębów i wielka duma 

Słowo sünnet w tradycji tureckiej odnosi się do tradycji obrzezania młodego chłopca. Ten rytuał przejścia oznacza wkroczenie w wiek męski, podobnie jak – zgodnie z dawną tradycją – małżeństwo czyni dziewczynę prawdziwą kobietą. Dla każdego tureckiego mężczyzny dzień obrzezania pozostaje w pamięci jednocześnie jako trauma i ogromna duma. Mówi się, że nie ma w Turcji męskich spotkań przy piwie, w trakcie których w pewnym momencie nie pojawiłyby się wspomnienia z tego wyjątkowego i stresującego święta. Podobnie jak w przypadku naszych uroczystości pierwszokomunijnych, imprezy z okazji obrzezania bywają mniej lub bardziej wystawne, wzruszające lub kiczowate. Niektóre rodziny oczekują tego święta całymi latami, dla innych jest to po prostu przyjęta tradycja. Zdecydowanie jednak niemal wszyscy Turcy poddają temu zabiegowi swoich dorastających synów.

Poznaj ceny noclegów w Turcji!

W przeciwieństwie do żydowskich chłopców, obrzezanych we wczesnym dzieciństwie, w Turcji zabieg ten wykonuje się między 8 a 12 rokiem życia. Młodzi Turcy są wtedy świadomi znaczenia i symboliki tego dnia, a jednocześnie narażeni na większą traumę. Słyszałam wiele – zabawnych po czasie – historii rodzinnych, o tym jak to przerażeni chłopcy uciekali z domu na kilka dni przed obrzezaniem, narażając swoich rodziców na stan przedzawałowy. Ze względu na silną tradycję i obowiązujące normy społeczne, nikt nie ma tutaj wątpliwości co do istoty tego święta.

W trakcie obchodów obrzędu Sünnet tureccy chłopcy ubierani są w specjalny kostium, w którym przypominają małych, śnieżnobiałych królewiczów. :)

Impreza z okazji obrzezania? 

Niegdyś ta bolesna procedura wykonywana była w tureckich domach, w obecności całej rodziny. Dziś zabieg przeprowadzany jest w szpitalu, choć obowiązkowa fotorelacja nie pozwala na pełnię prywatności. Zdjęcia przedstawiające nagiego przerażonego chłopca w szpitalnej sali zabiegowej to w końcu pamiątka na całe życie. ;) Sama impreza z okazji tego wyjątkowego święta ma na celu wspólne biesiadowanie i uczczenie okazji “nowo narodzonego” mężczyzny. W rzeczywistości jest to pierwszy z dwóch istotnych kroków do osiągnięcia męskości. Ten drugi nadejdzie za kilkanaście lat, gdy mężczyzna ukończy służbę wojskową. Młodzi królewicze otrzymują w dniu święta Sünnet wiele prezentów i jak to dzieci, najbardziej cieszą się właśnie z tego powodu.

Sünnet Partisi to dla wielu tureckich mam doskonała okazja, by w odpowiedni sposób udekorować dom, przygotować odpowiednie potrawy oraz przysmaki. Konsumpcjonizm i komercja dotarły także i tutaj, a hitem tego rodzaju przyjęć są specjalne słodkie ciasteczka.. w kształcie chłopców. :)

Źródło: www.lovelycook.com

  • 1
    Share

Rock’n’İmam

Wyobraźcie sobie postać imama (przyp. muzułmański przywódca religijny), który wczesnym rankiem recytuje muzułmańskie wezwanie do modlitwy, w jednym z meczetów nad Morzem Śródziemnym, a po południu wygrywa na gitarze akordy Iron Maiden czy Floydów, marząc o karierze gwiazdy rocka. Możliwe? W Turcji oficjalnie TAK!

Kontrowersyjny imam

Ahmet Muhsin Tuzer to turecki imam, który swoją popularność zawdzięcza portalowi YouTube, na którym zamieścił pierwszy singiel swojego rockowego zespołu, zatytułowany “Mevlaya Gel” (Przyjdź do Boga). Teledysk zyskał ponad 30.000 odsłon, wywołując jednocześnie ostrą debatę na temat mediów społecznościowych i islamu. Jeszcze większe kontrowersje wzbudziły liczne występy imama na żywo, podczas tureckich festiwali muzycznych oraz fakt, że niegdyś poślubił on chrześcijańską turystkę, która po latach przeszła na islam.

Słynący z zamiłowania do nowinek technicznych Tuzer podkreśla, że jego muzyka ma na celu zbliżać ludzi do Boga oraz ocieplać “cierpiący” wizerunek islamu we współczesnym świecie. Argumenty te nie przekonały jednak wielu sceptyków oraz konserwatystów, którzy postanowili zbadać jego działalność pod kątem zgodności z prawem. Przedmiotem dochodzenia stała się kwestia tego, czy działalność zespołu oraz używane przez muzyków instrumentów określić można mianem “nie-islamskich”. Zatrudniony przez państwo tureckie imam został zmuszony także do wytłumaczenia się ze swojej komercyjnej działalności.

Zielone światło dla sufickiego rocka

Na początku czerwca władze religijne w Turcji, po trwającym dziewięć miesięcy dochodzeniu, udzieliły Tuzerowi pozwolenia na kontynuację swojej działalności muzycznej oraz publicznych występów. Aktywność artystyczna imama nie została określona jako niezgodna z wartościami islamskimi ani godząca w uczucia religijne muzułmanów. Sam zainteresowany przyznał z dumą, że decyzja instytucji religijnej jest zgodna z podstawowymi prawami człowieka oraz samego islamu.

Ahmet Muhsin Tuzer nie jest pionierem w dziedzinie łączenia muzyki rockowej z sufizmem. Sufi rock stał się sensacją już na początku lat 90 w  Pakistanie, za sprawą zespołu Junoon (czyt. Dźanun), określanego mianem “U2 Pakistanu”. Innym interesującym przykładem jest także znany brytyjski wokalista i kompozytor Cat Stevens, który pod koniec lat 70 zmienił wyznanie na islam oraz zaczął nagrywać kolejne albumy pod nazwiskiem Yusuf Islam.

A Wy, co sądzicie o sufickim rocku? Poniżej próbka umiejętności wokalnych imama Tuzera. :)

  • 1
    Share

Warszawa : Ochota na meczet?

Każdy przyjazd do Polski po kilkumiesięcznym pobycie w Turcji to trochę odkrywanie tutejszej rzeczywistości na nowo. Bo choć pozornie wszystko po staremu, nowe doświadczenia siłą rzeczy narzucają nieco inną perspektywę. Choć zaryzykowałabym stwierdzenie, że polska i turecka kultura wbrew pozorom mają w sobie kilka podobieństw, wszelkie próby ich koegzystencji objęte są dużym ryzykiem.  Na chwilę przed ramadanem atmosfera robi się  szczególnie gorąca. W mój długi polski weekend eksperymentalnie postanowiłam spróbować spojrzeć na Warszawę z perspektywy Innego. Czy wyznawcy islamu mają u nas czego szukać?

Sen o Warszawie

Trochę mi głupio, gdy moja skrajnie konserwatywna przyjaciółka H. po raz setny oferuje swoją gościnność w Dubaju, wyobrażając sobie przy tym, jak wspaniale będzie, gdy ona odwiedzi mnie w Polsce. Bo przecież dzięki nam szczerze ten kraj polubiła jeszcze przed przyjazdem, a podróż do dalekiej Polski jawi jej się wyjątkowo egzotycznie i intrygująco. Jak tu jej jednak wytłumaczyć, że jej strój, ciężki hijab i przyzwyczajenia, mogą nie spotkać się tutaj z pozytywnym odbiorem a Polacy niekoniecznie zdadzą test na tolerancję? W końcu często brakuje nam jej nawet względem samych siebie, a co dopiero wobec tak egzotycznego Innego. Dla H. Polak to pojęcie nowe, dość rozmyte i skonstruowane wyłącznie na podstawie naszych wspólnych relacji. Poszanowanie dla osób wyznających islam, odróżnianie tych mniej od tych bardziej konserwatywnych oraz respektowanie ich zwyczajów, siłą rzeczy weszło mi w krew dość naturalnie. Zdaję sobie jednak sprawę, że to wymaga czasu, bezpośredniego kontaktu z islamską kulturą, a przede wszystkim wypracowania w sobie nowych mechanizmów postrzegania pewnych spraw. Teraz już wiem, że w autobusie powinniśmy siedzieć tak, by H. nie znalazła się zbyt zbyt blisko mężczyzn, a ci nie powinni w żaden sposób próbować dotknąć chociażby jej dłoni. Niuanse kulturowe, a jednak.

Pamiętam, jak podczas lekcji religii w szkole nasz ksiądz powiedział kiedyś, że dzięki zaangażowanym katolikom nigdy nie dopadnie nas fala islamizacji. Argument przekonujący, ale czy na miejscu? Żyjemy w XXI wieku, sami z chęcią (lub z konieczności) korzystając z szansy, jakie oferuje wyjazd za granicę. Dalekie wyjazdy często obfitują w pozytywne doświadczenie i otwartość na Innego. Zrażeni doświadczeniem zachodnich sąsiadów, instynktownie nie chcemy jednak podzielić losów Francji czy Niemiec. Kwestia jest na tyle sporna, że trudno głosy w pełni przyklaskujące multikulturowemu zmierzaniu w tym kierunku. Czy wyznawcy islamu mają szansę poczuć się u nas równie swobodnie, jak my mamy w zwyczaju czuć się podczas wypadów do ich krajów? I czy są w naszym kraju miejsca, w których mogą praktykować swoje wyznanie?

Meczet przy Wiertniczej

W warszawskiej dzielnicy Wilanów, przy ulicy Wiertniczej 103, znajduje się jeden z pięciu wolno stojących, czynnych meczetów w Polsce. Jest to typowo muzułmański dom modlitewny, na początku lat 90. adaptowany na willę, w ramach której mieszczą się także siedziby islamskich instytucji kulturalnych oraz biura Muzułmańskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie. Pomysł budowy meczetu istniał jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Projekt z 1936 przewidywał wzniesienie budynku z cebulastą kopułą, otoczonego czterema minaretami.

Opóźnienie w budowie meczetu, zrealizowanej w 1993, było opóźnione przez liczne protesty Warszawiaków, którzy obawiali się hałasu i głośnych nawoływań z minaretu. Wydarzenia z 2011 roku ponownie wzmocniły ich obawy. Zdecydowana większość mieszkańców dzielnicy wciąż opowiada się przeciw obecności budowli. Meczet od wielu lat pełni główne miejsce modlitewne dla wszystkich wyznawców Islamu. Po piątkowych modlitwach tłumnie gromadzą się oni na pobliskim przystanku, by autobusem miejskim przedostać się do centrum. Siedziba gminy muzułmańskiej jest otwarta także na wszystkie osoby, zainteresowane zwiedzeniem obiektu oraz zdobyciem odpowiedzi na pytanie dotyczące islamskiego świata. Odwiedzający mogą również dostać bezpłatnie książki o islamie.

Ochota na meczet? Ośrodek Kultury Muzułmańskiej

W związku ze zbliżającym się okresem ramadanu przewidziane jest uroczyste otwarcie Warszawskiego Ośrodka Kultury Muzułmańskiej, wewnątrz którego będzie mieścić się siedziba Ligi Muzułmańskiej Rzeczpospolitej Polskiej oraz meczet. Budynek jest wznoszony nieopodal Alej Jerozolimskich, na warszawskiej Ochocie, a za nowoczesny projekt obiektu odpowiedzialna jest firma KAPS Architekci.

Projekt budynku stanowi odpowiedź na zbyt małą przestrzeń dostępną w meczecie przy ul. Wiertniczej. Zaskakująca jest jego lokalizacja, gdyż władze miasta zgodziły się na zlokalizowanie go tuż nieopodal reduty Ordona, historycznego miejsca upamiętniającego walkę Polaków o niepodległość i wolność. Łatwo sobie wyobrazić skalę protestów wszystkich przeciwników “islamizacji Europy”, jakie przetoczyły się w ciągu ostatnich miesięcy przez Warszawę. Mimo wielu problemów i opóźnień, budowa stołecznego meczetu zakończy się przed tegorocznym świętem ramadan, które rozpoczyna się pod koniec czerwca.



Muzułmański Cmentarz Tatarski

Muzułmanie są obecni na polskich ziemiach od ponad 600 lat. Są to Tatarzy polsko-litewscy, których przodkowie pojawili się w XIV w. Po otwarciu granic polskich po 1989 r. możemy mówić o kolejnej fali zwiększonego napływu muzułmanów do naszego kraju, wynikającej z przybywających studentów oraz biznesmenów. Największą grupę wśród nich stanowią przybysze z państw arabskich, ale są również Turcy czy Bośniacy. Według różnych szacunków obecnie Polskę zamieszkuje około 15-25 tys. muzułmanów.

Na terenie Warszawy znajduje się Muzułmański Cmentarz Tatarski, założony w 1867 z inicjatywy warszawskiego imama Seifetdina Chosianowa Sinnajewa. Początkowo byli na nim chowani głównie muzułmańscy żołnierze carskiej armii stacjonującej w Warszawie. Później zaczęto grzebać tu innych muzułmanów. Jest on miejscem spoczynku Polskich Tatarów, głównie wywodzących się z obszaru Wielkiego Księstwa Litewskiego.



Muzułmański Cmentarz Kaukaski

Początkowo miejsce pochówku muzułmanów w Warszawie pełnił Muzułmański Cmentarz Kaukaski. Został założony w 1830 na gruntach zakupionych za 2152 ruble od warszawskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. Był użytkowany do 1867. Chowano na nim żołnierzy wyznania muzułmańskiego z wojska rosyjskiego oraz przyjezdnych kupców i mieszkańców Warszawy. Cmentarz zamknięto po 37 latach użytkowania.

Zdaję sobie spraw, że wrażenia po przeczytaniu tego wpisu mogą być mieszane. Dla jednych z nas budowa meczetu na Ochocie to zmierzanie w stronę kraju nowoczesnego, otwartego i tolerancyjnego. Dla innych to mrożące krew w żyłach praktyki, przybliżające nas do problemów islamizacji Niemiec czy Francji. Ja ze swojej strony pragnę nieco uspokoić – w samym centrum wspomnianego Dubaju całkiem niedawno wybudowano nowy kościół katolicki im. św. Antoniego, który nie jest pierwszą tego rodzaju budowlą w mieście. :)

  • 1
    Share

Wirujący Derwisze i ich medytacja w tańcu

Ich charakterystyczną cechą jest medytacja w ruchu, przybierająca formę szybkiego obracania się wokół własnej osi – jak twierdzą,  w kierunku prawdy. Wierzą, że naśladowanie w trakcie tańca, zwanego Semą, ruchów ciał niebieskich zwiększa aktywność ich duszy oraz generuje więcej miłości do Boga. Podobno najzdolniejsi z nich są w stanie osiągnąć nawet czterdzieści obrotów na minutę. O kim mowa? Oczywiście o Mawlewitach, czyli zakonie Wirujących Derwiszy.

Kilka miesięcy temu zamieściłam na blogu wpis Akademicki gwar i mistyczne melodie, czyli Sufi są wśród nas. Pisałam wówczas o przypadkowo napotkanej na plaży muzułmance, która w skupieniu grała na neyu, pełniącym główną rolę w muzyce obrzędów sufich. Wiedziałam wówczas, że najwspanialsze pokazy Wirujących Derwiszy obejrzeć można przede wszystkim w miastach Konya oraz Bursa. Nie przyszłoby mi jednak do głowy, że tego rodzaju magiczne pokazy odbywają się także w samym centrum Çanakkale. Moja niewiedza jest uzasadniona, gdyż miejsce, które odkryłam przypadkiem, jest zupełnie nieznane przez wielu mieszkańców miasta. Siedzibę Derwiszy stanowi dawny Kościół Ormiański św. Jerzego, w którym do teraz odnaleźć można symbole chrześcijaństwa. Kościół ten znajduje się dziś w samym centrum dzielnicy tureckich Romów.

Bractwa sufickie opierają swoją wiarę o mistyczno-ascetyczne praktyki, prowadzące do poznania Boga. U źródeł ich doktryny leży głęboka wiara cel regularnych modlitw, zbiorowych śpiewów, studiowaniu islamu oraz wyrzeczeniu się własnego ego w drodze do osiągnięcia jedności z boskim Absolutem. Sufizm to zbiorcze określenie dla wielu islamskich nurtów mistycznych, a na jego doktrynie swoją tradycję opiera między innymi wędrowne oraz ascetyczne bractwo muzułmańskie derwiszy. Ci wędrowni mnisi, zwani również mewlewitami oraz wirującymi derwiszami, swój początek zawdzięczają Dżalal ad-Din Rumiemu (1207 – 1273), uznawanego za jednego z najwybitniejszych poetów sufickich oraz mistyków perskich. Poezja Rumiego emanuje głęboką wiarą w miłość jako moc stwórczą istnienia wszechświata, a miłość do Boga celem ostatecznym w drodze do Absolutu. Wpływ poety na rozwój literatury krajów islamskich do dziś pozostaje nieoceniony, a jego twórczość uznawana jest za bezkonkurencyjne osiągnięcie mistycznej poezji sufickiej.

Medytacja w tańcu podczas ceremonii Sema

Ceremonia Sema to pokaz duchowej podróży istoty ludzkiej oraz jej wznoszenia się za pośrednictwem inteligencji i miłości ku Doskonałości. Rytułał składa się z kilku części, posiadających swoje szczególne znaczenie. Wydarzenie rozpoczyna się od Jego Naat-i Sherif, czyli pochwały Proroka. Następnie Mewlewici uderzają w bęben, co symbolizuje Boskie polecenie “BĄDŹ”. Kolejnym etapem jest okrężna procesja Sultan Veled Walk, w trakcie której Derwisze trzykrotnie okrążają miejsce wirowania. Następnie mamy do czynienia z cyklem tańców, w trakcie których Derwisze wirują wokół własnej osi w rytm muzyki, osiągając przy tym stan medytacji. W trakcie ceremonii następuję także recytacja Koranu oraz modlitwa o pokój dusz wszystkich proroków i wiernych.

Wirujący derwisz atrakcją turystyczną?

Symbol wirującego derwisza można dziś napotkać niemal wszędzie, gdyż tradycja tańca Mawlewitów została w dużym stopniu wchłonięta przez przemysł turystyczny, w ramach którego organizuje się dla turystów różnego rodzaju wieczorki tureckie, podczas których można obejrzeć spektakl w wykonaniu tancerzy. Chętnych pragnących obejrzeć show derwiszów nigdy nie brakuje, a odkąd ustawowo zezwolono na sesje wirowania specjalnie dla turystów, znaleźli się i derwisze, którzy – pomimo z natury sekretnych praktyk – takie występy z przyjemnością oferują.. Niemniej jednak czasami dużo lepszym pomysłem od uczestnictwa w uczcie mającej na celu nakarmić apetyt turysty, jest rozejrzenie się na około i uchwycenie magii prawdziwej Turcji w miejscach, które z przemysłem turystycznym nie mają nic wspólnego.

  • 1
    Share

Bułgaria : starożytny Nessebar, czyli miasto 40 cerkwi

Niektóre wspomnienia odwiedzanych miejsc zapisują się w naszej pamięci dużo silniej od pozostałych, a odtwarzane nawet po długim czasie, wydają się żywe i nienaruszone. Jednym z takich miejsc jest dla mnie starożytne miasteczko Nessebar (znane także pod nazwą Nesebyr), które miałam przyjemność zwiedzić podczas mojej zeszłorocznej podróży do Bułgarii. Duża porcja niezwykłości unosi się nad tym wiekowym osiedlem cerkwi i cerkiewek, które, jedna po drugiej, zachwycają swoim wdziękiem. Na przestrzeni wieków miejsce to podlegało wielu wpływom, stąd odnaleźć można w nim pozostałości greckie, rzymskie oraz bizantyjskie.


Wpływy osmańskie

Spacerując dziś po Çanakkale (oddalonym od bułgarskiego Nesebyru zaledwie o 450 kilometrów) często łapie się na tym, że fragmenty najstarszych budowli, przypominają mi właśnie te nesebyrskie, a tureckie Assos, które odwiedziliśmy w lipcu, momentami bardzo wyraziście przywoływało na myśl atmosferę bułgarskiej osady. Wpływy panowania Imperium Otomańskiego na Półwyspie Bałkańskim odcisnęły się w bardzo wyraziście, także i w tym przypadku, dodając miastu sporo cech miasta orientalnego. W późniejszym czasie oczywiście wybudowano tam sporo budowli na kształt architektury typowo europejskiej, jednak nie wyeliminowano tureckich pozostałości. Warto podkreślić, że osmańska dominacja wbrew pozorom przyniosła Bułgarii łaźnie, meczety i duże bogactwo, co dostrzec można przede wszystkim w stolicy kraju, Sofii, z której Turcy uczynili siedzibę władz prowincji Rumelia.

Znajdź nocleg w Nesebyrze



Miejscowy bard, urocze zaułki

Ponad wszystkie cerkwie, urocze zaułki i urokliwe restauracje, najbardziej zachwycił mnie uliczny grajek, występujący tuż przed bramą wejściową do starożytnego miasta. Był upalny wrześniowy dzień, a ten wiekowy pan, zupełnie niewidomy, lub słabo widzący, wygrywał tego dnia przepiękne melodie na gajdzie, czyli tradycyjnych bułgarskich dudach. Grajek ten cieszy się sporą popularnością w sieci, a jego melodie dość często umilają spacery odwiedzającym miasto. Oczywiście, nie brakuje też jego naśladowców Miasteczko pochwalić może się także wyjątkową ilością malowniczych restauracji, z których roztacza się piękny widok na morze, a których wnętrza umila wyjątkowa roślinność i atmosfera. W większości menu z łatwością znajdziemy polskie tłumaczenia, bo przecież, kto jak kto, ale Bułgarzy od lat przyzwyczajeni są do licznych odwiedzin z Polski. Łza w oku zakręci się z pewnością niejednej rodzinie na wspomnienie szalonych wczasów w bułgarskich kurortach lat 80. Nesebyr w 1956 roku został uznany za architektoniczny i archeologiczny rezerwat, a w 1983 znalazł się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.



Bułgarzy, podobnie jak Turcy, odznaczają się przede wszystkim wielką gościnnością oraz umiłowaniem do celebracji wspólnych posiłków. Ich temperament łączy w sobie żywiołowość, zamiłowanie do biesiad oraz ogromny stopień tolerancji. W tamtejszej telewizji króluje homoseksualista Azis, jeden z najpopularniejszych piosenkarzy tureckich, którego wizerunek w sposób prowokacyjny łączy w sobie cechy kobiece oraz męskie.  Bułgarzy szaleją na punkcie Azisa, a on robi wszystko, by prześcignąć sam w siebie w budzeniu kolejnych kontrowersji. Bułgaria to temperamentny kraj kontrastów, który pochwalić może się bogatą historią i tradycją.



Lokalizacja

  • 1
    Share