Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

Turcja to  państwo położone na półwyspie Azja Mniejsza, które nie należy do struktur Unii Europejskiej. Odpowiedź na pytanie, czy w Turcji obowiązuje EKUZ brzmi: niestety nie. Dlatego też wszystkie osoby planujące podróż nad Bosfor powinny skupić się na zakupie odpowiedniego ubezpieczenia turystycznego, które pozwoli uniknąć nieprzyjemności związanych z poniesieniem kosztów ewentualnego leczenia.

Side, Turcja 2018

Czy w Turcji obowiązuje EKUZ (i co to właściwie jest)?

Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ) to dokument potwierdzający prawo do korzystania na koszt NFZ z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w czasie pobytu na terenie innego państwa członkowskiego UE. EKUZ może zostać wydana wyłącznie osobom, które mają ubezpieczenie zdrowotne. Niestety, w związku z faktem, że Turcja nie należy do Unii Europejskiej, na jej terenie nie jest honorowany EKUZ. Wszystkie koszty związane z leczeniem lub hospitalizacją muszą zostać pokryte przez pacjenta lub jego ubezpieczyciela. Z uwagi na ten fakt, warto zadbać o dobre ubezpieczenie turystyczne przed wyjazdem nad Bosfor. 

Czytaj także: Pamukkale – obowiązkowa atrakcja Turcji

Jeśli nie EKUZ, to co?

Skoro już wiemy, że EKUZ nie ma znaczenia w kraju półksiężyca, warto zadbać o rozwiązanie alternatywne. Koszty leczenia na terenie Turcji nie należą do najniższych, a koszt wizyty u lekarza ogólnego (w zależności od rodzaju schorzenia oraz samej kliniki) może wynieść nas do 200 do nawet 2000 zł. W przypadku konieczności hospitalizacji, koszt pobytu w szpitalu może całkowicie zrujnować nasz budżet. 

Wyjazd zorganizowany

Jeżeli wyjeżdżacie do Turcji w ramach wczasów zorganizowanych przez biuro podróży, koniecznie dopytajcie o ubezpieczenie turystyczne. Wciąż zdarzają się przypadki, kiedy organizator nie zapewnia takiego dokumentu swoim klientom lub wykupuje najtańszą polisę, która – w przypadku poważnych problemów – nie jest w stanie pokryć kosztów leczenia. Jeżeli będziecie mieli jakiekolwiek wątpliwości związane z Waszym ubezpieczeniem, warto samodzielnie zadbać o wykupienie dodatkowego, lepszego wariantu. 

Czytaj także: Antalya – popularny kurort, który podbił serca Polaków!

Wyjazd do Turcji “na własną rękę

Organizując wakacje w Turcji samodzielnie macie pewność, że wszystko jest w Waszych rękach. Oprócz zakupienia wizy, kremu do opalania i hotelu z widokiem na morze, zadbajcie także odpowiednie ubezpieczenie (choć nie jest ono wymagane). Takiego zakupu możecie dokonać w zaledwie kilka minut, bez konieczności wychodzenia z domu. Pomocne w tym celu okazują się wyszukiwarki ubezpieczeń oraz porównywarki cen, jakich w sieci nie brakuje. Koszt względnie dobrego ubezpieczenia dla jednej osoby, spędzającej w Turcji 2 tygodnie, może wahać się od 100 do 300 zł. Oczywiście, nie brakuje również droższych ofert, jednak są one przeznaczone m.in. dla osób uprawiających  sporty wysokiego ryzyka lub cierpiących na choroby przewlekłe. 

Zakup ubezpieczenia turystycznego – na co zwrócić uwagę?

Wybierając ubezpieczenie turystyczne należy upewnić się, czy obowiązuje zarówno po europejskiej, jak i azjatyckiej stronie Turcji. Dodatkowo, warto dokładnie przemyśleć, czy mamy w planach wyłącznie wypoczynek, czy też np. sporty wysokiego ryzyka lub nurkowanie. W takich przypadkach zwykła polisa może okazać się niewystarczająca i niezbędna będzie dopłata. Ponadto, warto zwrócić uwagę na wysokość kwoty, na którą się ubezpieczamy (oczywiście im wyższa, tym lepiej) oraz na dodatkowe aspekty, jak m.in. ubezpieczenie bagażu oraz sprzętu. 

Zakup polisy powinien się odbyć najpóźniej na dzień przed planowanym wylotem. Koniecznie należy przeczytać Ogólne Warunki Ubezpieczenia, a także regulamin jego zakupu. Otrzymaną drogą mailową polisę warto wydrukować i mieć zawsze przy sobie, podczas pobytu w Turcji. 

Czytaj także: Czy w Turcji jest drogo? Koszty życia i podróżowania

  • 1
    Share

Wirus Ebola w Turcji?

Od początku epidemii wirus gorączki krwotocznej Ebola spowodował kilkanaście tysięcy zachorowań, w tym ponad sześć tysięcy zakażeń śmiertelnych. Choć skupisko choroby znajduje się w Afryce, niepokojące przypadki zachorowań w Europie wzbudzają powszechny strach i panikę wśród mieszkańców Starego Kontynentu, a przede wszystkim wśród osób podróżujących i planujących zagraniczne wyjazdy. Jak dotąd, na terenie Turcji nie potwierdzono przypadku zatrzymania osoby zakażonej wirusem ebola. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie wydało także żadnego oficjalnego komunikatu w kwestii rosnącego niebezpieczeństwa wybuchu epidemii wirusa Ebola w Turcji.

W sierpniu 2014 na terenie portu lotniczego Stambuł – Atatürk pod nadzór lekarski skierowano dwóch obywateli z Nigerii, przejawiających objawy gorączki krwotocznej. W połowie października 2014 na stambulskim lotnisku Sabiha Gökçen zatrzymano obywatelkę Wybrzeża Kości Słoniowej, podejrzaną o zarażenie wirusem Ebola. W trakcie hospitalizacji pacjentów tureccy lekarze nie potwierdzili podejrzeń a szczegółowe badania dowiodły, że podróżni cierpią na malarię. Pod koniec października pojawiły się również doniesienia o trzech innych pacjentach podejrzanych o zakażenie wirusem ebola, zatrzymanych w tureckich prowincjach Kahramanmaraş, Konya oraz Izmir. Jednym z pacjentów był student wracający do Turcji z odwiedzin rodziny w Somalii, dwie pozostałe osoby wróciły z Mekki. Także w tych przypadkach nie potwierdzono obecności wirusa Eboli w organizmie hospitalizowanych pacjentów.

Znajdź tani hotel w Turcji

Na terenie Turcji działa 45 szpitali specjalistycznych, w pełni przygotowanych na przyjęcie pacjentów zakażonych Ebolą. Większość z nich zlokalizowana jest w pobliżu międzynarodowych lotnisk, przede wszystkim w Ankarze oraz Stambule. Ponadto, podróżni przybywający z  krajów o wysokim wskaźniku zachorowań są poddawani na tureckich granicach dodatkowej kontroli stanu zdrowia.

linia

Więcej informacji dotyczących bezpieczeństwa podróżnych przebywających na terenie Turcji można znaleźć tutaj. Najświeższe komunikaty polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dostępne są pod adresem www.msz.gov.pl.

  • 1
    Share

Jacy są Turcy? Część VII: Kultura wsparcia

W cyklu wpisów „Jacy są Turcy?” staram się opisywać tureckie społeczeństwo, opierając się na pozytywnych doświadczeniach codziennego życia w Turcji, podszytych subiektywnym spojrzeniem i nie bardziej obiektywną sympatią do narodu tureckiego. Do mojego słowniczka słów-wytrychów, ułatwiających mi rozumienie tureckiej kultury, trafiło ostatnio nowe słowo: refakatçi.

Znajoma B., Turczynka o kurdyjskich korzeniach, skończyła pielęgniarstwo i jest na stażu w jednym ze szpitali na północno-zachodnim wybrzeżu Turcji. Kilkukrotnie zdarzyło nam się wejść na temat służby zdrowia i tego, czym ta polska różnić się może od tureckiej, czym turecka może przypominać polską. Luźna rozmowa doprowadziła nas do ciekawych wniosków, potwierdzających fakt, że szpitalne doświadczenia dają spory ogląd na społeczeństwo. Gdy zapytałam B. o to, z jakimi warunkami szpitalnymi muszą mierzyć się Turcy i jak znoszą konieczność hospitalizacji, zaskoczyła mnie informacją o pewnym powszechnym i ujmującym zjawisku. – Warunki są uzależnione od poszczególnego szpitala, bywają lepsze i gorsze placówki. Mnóstwo ludzi narzeka dziś na służbę zdrowia, a jednak uważam, że żaden pacjent nie może zarzucić nam braku zaangażowania. Zresztą, w Turcji każdy przychodzi do szpitala ze swoim refakatçi! – z oczywistością rzuciła B, skłaniając mnie do pogłębienia tematu i zrobienia małego wywiadu środowiskowego.

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie?

Jacy są Turcy? Szpitalny towarzysz

Gdy Turcy trafiają do szpitala, niemal zawsze towarzyszy im refakatçi, które to określenie można przetłumaczyć jako “szpitalny towarzysz”. Innymi słowy, gdy ktoś musi spędzić na szpitalnym oddziale jedną lub więcej nocy, jest powszechnie przyjęte, że dana osoba będzie miała pomocnika, akompaniującego mu w chorobie i pobycie poza domem.  W rolę refakatçi zwykle wcielają się najbliżsi, choć w przypadku przewlekłych chorób i konieczności długiej hospitalizacji zdarza się, że zatrudnia się kogoś obcego. Są przypadki, w których bliscy jedynie doglądają chorego, dbając o to, by naprzemiennie zawsze towarzyszył mu refakatçi, są i takie, w których w rolę towarzysza wciela się wyłącznie jedna osoba, w pełni oddając się bliskiej osobie w potrzebie. Co dla Polaków może wydać się szczególnie zaskakujące, szpitalne posiłki są podawane nie tylko choremu, ale także jego towarzyszowi. W skrajnie dobrych sytuacjach refakatçi może liczyć nawet na własne miejsce do spania, u boku swojego chorego.

Czytaj także: Czy w Turcji potrzebna jest wiza?

Idea refakatçi ma służyć przede wszystkim zapewnieniu poczucia komfortu i bezpieczeństwa choremu, który ze względu na swój stan fizyczny przeżywa dostatecznie duży stres. Rola szpitalnego towarzysza jest bardzo ważna, gdyż zwykle bierze on na siebie część obowiązków opieki nad pacjentem, takich jak podawanie doustnych leków o odpowiednim czasie, powiadamianie pielęgniarki o skończeniu aplikowania kroplówki oraz dbanie o karmienie i napojenie chorego. Jak przyznała mi B., osoba refakatçi jest na tyle silnie ugruntowana w tureckiej kulturze, że służba zdrowia z góry zakłada, iż każdy pacjent pojawi się w szpitalu ze swoim opiekunem, który zajmie się dopełnianiem najdrobniejszych obowiązków hospitalizacji chorego.

Postać refakatçi jest dla mnie pięknym i ujmującym przykładem tureckiej opiekuńczości, wsparcia i  zrozumienia dla osób w potrzebie. Za sprawą towarzysza Turcy zamieniają szpitalny pokój w namiastkę domu, nie pozwalając choremu na poczucie samotności w zmaganiach z chorobą. Oczywiście, także u nas szpitalne oddziały przepełnione są odwiedzającymi, pragnącymi wspierać swoich bliskich w chorobie – nie mogą oni jednak liczyć na posiłek, miejsce do spania i szczególne zrozumienie ze strony szpitalnych instytucji.

  • 1
    Share