Czy w Turcji jest drogo? Koszty życia i podróżowania (lipiec 2018)

Czy w Turcji jest drogo? To pytanie bez wątpienia zastanawia wszystkich turystów oraz miłośników kultury tureckiej, którzy planują wyjazd nad Bosfor. Bez względu na to, czy wyjeżdżamy na dwutygodniowe wakacje, czy mamy w planach dłuższy pobyt, warto zapoznać się z podstawowymi cenami oraz najbardziej korzystnymi formami płatności.

Czy w Turcji jest drogo?

Pojęcia “drogo” i “tanio” uzależnione są przede wszystkim od podróżniczego stylu i oczekiwań turystów. Podczas gdy jednych zadowoli niskobudżetowy hotel, a inni poszukiwać będą pięciogwiazdkowego apartamentu, jedno pozostaje pewne – Turcja nie przoduje w rankingu najdroższych kierunków turystycznych. Bez względu na subiektywne potrzeby, większość turystów ma szansę uznać pobyt nad Bosforem za wakacje w korzystnej cenie, w stosunku do jakości. Zapewne jednak wielu czytelników nie zgodzi się ze mną w stu procentach, co w przypadku tematów związanych z finansami wydaje się całkowicie naturalne. 

Czytaj także: Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

Przybliżone ceny tureckich produktów oraz usług

W ostatnim czasie wartość tureckiej waluty względem złotego znacząco się obniżyła, co z pewnością stanowi dużą zachętę dla wszystkich turystów rozważających wakacje w Turcji. Z drugiej strony ostatnie lata przyniosły Turkom wzrost cen produktów spożywczych oraz usług, a co za tym idzie – także tych związanych z turystyką. W przypadku tej ostatniej Turcy w popularnych kurortach bardzo chętnie podają turystom ceny w dolarach lub euro, co zwykle działa na niekorzyść cudzoziemców. 

Poniżej przygotowałam zestawienie przybliżonych wartości cenowych za poszczególne dobra oraz usługi w Turcji. Warto pamiętać, że ceny te są zależne od tego, czy planujemy przebywać w dużej metropolii, czy niewielkiej miejscowości oraz od tego, czy jest to region turystyczny (jak np. DidimPamukkale lub Kapadocja), czy też leżący poza szlakiem uczęszczanym przez gości z zagranicy. W niektórych miejscach ceny te wydadzą się mocno zaniżone,  w innych zawyżone. Do najdroższych miast w Turcji należą kolejno: Stambuł, Izmir, Ankara, Siirt, Antalya oraz Bursa. W mniejszych miejscowościach oraz na prowincji koszty życia oraz żywności są zauważalnie niższe. W większości regionów Turcji średnie wartości cenowe za poszczególne dobra prezentują się jednak następująco:

1 lira turecka (TL) to 0,77 złotego polskiego (kurs z lipca 2018)

Żywność w supermarketach:

  • Mleko (1 litr) – 3.30 TL
  • Ryż (1 kg) – 5-6 TL
  • Jajka (12 szt.) – 8 TL
  • Lokalny ser (1 kg) – 24.00 TL
  • Jabłka (1 kg)- 3.50 TL
  • Pomarańcze (1 kg) – 3,3 TL
  • Pomidory (1 kg) – 3.70 TL
  • Woda (1,5 l) – 1.65 TL
  • Piwo krajowe (0,5 l) – 7.00 TL
  • Piwo importowane (0,33 l) – 10.00 TL
  • Paczka papierosów (Malboro) – 13.00 TL

Czytaj także: Czy do Turcji potrzebna jest wiza?

Transport:

  • Bilet jednorazowy – 2,6 TL
  • Bilet miesięczny – 150 – 200 TL
  • Taksówka (taryfa początkowa, dzień) – 4.00 TL
  • Taksówka (1 km, dzień) – 2.50 TL
  • Benzyna (1 l) – 5.80 TL

Wynajem mieszkania (1 miesiąc):

  • Mieszkanie w centrum (1 sypialnia) – 1400 TL
  • Mieszkanie poza centrum (1 sypialnia) – 800 TL
  • Opłaty (elektryczność, ogrzewanie, woda) – 300 TL
  • Internet – 70.00 TL

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie w 2018 roku?

Sport i rozrywka:

  • Fitness Club (karnet miesięczny) – 120 TL
  • Kino (bilet normalny) – 18.00 TL
  • Wynajęcie kortu tenisowego (godzina) – 60 TL

Restauracje:

  • Posiłek (obiady domowe) 10.00 TL
  • Posiłek (fast food) 12.00 TL
  • Posiłek (restauracja) 25.00 TL
  • Piwo krajowe (0,5 l) 13.00 TL
  • Piwo importowane (0,33 l) 15.00 TL
  • Capuccino – 5-8 TL
  • Coca-Cola (0,33 l) – 3,00 TL
  • Woda (0,33 l) – 1 TL
  • 1
    Share

Wiza do Turcji 2018 – ile kosztuje i jak ją otrzymać

Wiza do Turcji 2018: W sezonie letnim wiza do Turcji dla Polaków nadal obowiązują, a ich brak niestety nie pozwoli nam przekroczyć słonecznej granicy kraju minaretów. W jaki sposób można nabyć wizę do Turcji, ile ona kosztuje oraz na jak długo wystarczy? Poniżej wykaz najważniejszych informacji!

→ Przeczytaj koniecznie: Nowe lotnisko w Stambule – informacje praktyczne, dojazd do centrum

W sezonie 2018 wizyty turystyczne dla Polaków nadal obowiązują, a ich uzyskanie stanowi warunek otrzymania zgody na pobyt w Turcji.

Wiza do Turcji 2018 – jak ją otrzymać?

Planując wakacje w Turcji musimy pamiętać o obowiązku posiadania wizy turystycznej, upoważniającej do pobytu na terenie Turcji przez 90 dni w okresie 180 dni jej ważności (licząc od pierwszego wjazdu), bez prawa wykonywania pracy. Oznacza to, że po wykorzystaniu prawa do trzymiesięcznego pobytu nie można wjechać na teren Turcji do czasu wygaśnięcia nabytej wizy, tj. pół roku po dacie pierwszego przekroczenia granicy.

W sezonie turystycznym 2018 wizę turystyczną można nabyć na dwa sposoby – na stronie www.evisa.gov.tr wielokrotną wizę elektroniczną (e-wizę) lub na lotnisku po przylocie do Turcji wielokrotną wizę typu wklejka. Minimalna ważność paszportu do uzyskania wizy elektronicznej lub na lotnisku wynosi 180 dni od daty wjazdu do Turcji.

→ Czytaj także: Czy w Turcji obowiązuje EKUZ?

Ile kosztuje wiza do Turcji?

E-wiza jest oficjalnym dokumentem, który zezwala turystom na wjazd i podróż po Turcji. Dokument jest alternatywą dla wiz wydawanych w placówkach tureckich i na przejściach granicznych. Wnioskodawcy otrzymują wizy drogą elektroniczną po wprowadzeniu wymaganych danych i dokonaniu płatności kartą kredytową lub debetową (Mastercard lub Visa). Link do pobrania e-wizy jest udostępniany w ostatnim etapie, po otrzymaniu informacji, że wniosek został pomyślnie wypełniony. Płatności (20 USD) można dokonać tylko kartą kredytową lub debetową (wyłącznie Mastercard lub Visa).

→ Czytaj także: Jak znaleźć hotel w Turcji?

W sezonie 2018 nadal można zakupić wizę po przyjeździe do Turcji –  w punktach sprzedaży na przejściach granicznych do odwołania. Opłatę w wysokości 30 USD, 25 EUR lub 20 GBP uiszcza się wówczas gotówką.



 

Co warto zobaczyć w Turcji?

Jeżeli organizujesz podróż do kraju półksiężyca na własną rękę, warto już teraz zaplanować plan wyjazdu. W Turcji nie brakuje piaszczystych plaż, zapierających dech w piersiach widoków i antycznych ruin. Są tu jednak także nowoczesne miasta, miejsca oblegane przez imprezowiczów, jak również te, w których króluje przede wszystkim natura. Jeżeli masz wątpliwości, który region wybrać, polecam Ci m.in. lekturę tekstów o Stambule, Antalyi, Pamukkale, Kapadocji, Didim, Izmirze, Side oraz Çanakkale. Przed wylotem koniecznie zapoznaj się także z Twoimi prawami w przypadku opóźnienia lub odwołania lotu

Planujesz wakacje w Turcji? Te miejsca Cię zachwycą:

Antalyainformacje praktyczne | polecane hotele

Wyspa Kekova – informacje praktyczne | polecane hotele

Side – informacje praktyczne | polecane hotele

 

 

 

  • 1
    Share

Represyjna tradycja vs. dzikość serca. Czy turecko-francuski “Mustang” otrzyma Oscara?

Już za tydzień, 28 lutego poznamy zdobywców tegorocznej odsłony nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. W kategorii “Najlepszy film nieanglojęzyczny” o Oscara powalczy m.in. produkcja młodej tureckiej reżyserki Deniz Gamze Ergüven, zatytułowana “Mustang”. Nominowane do tej kategorii są również produkcje: “W objęciach węża” (Argentyna), “Syn Szawła” (Węgry), “Theeb” (Jordania)  oraz “A War” (Dania).

mustang

Kłamstwo, które ma zostać wypowiedziane, nie pozostanie w ustach; krew, która ma popłynąć, nie pozostanie w żyłach; dziewczyna, która ma uciec, nie pozostanie w domu – przytoczeniem tego powiedzenia ludowego z Beyşehiru swoją najnowszą powieść “Dziwna myśl w mej głowie” zainicjował turecki noblista Orhan Pamuk. Dokładnie tymi samymi słowami mógłby rozpocząć się również wstęp do turecko-francuskiej produkcji filmowej “Mustang“, wytypowanej w tym roku jako kandydat Francji do Oscara za najlepszy film nieanglojęzyczny.

Akcja debiutanckiego filmu Deniz Gamze Ergüven, tureckiej reżyserki i scenarzystki wychowanej we Francji, rozgrywa się w nadmorskim miasteczku İnebolu, w tureckiej prowincji Kastamonu, nad Morzem Czarnym. Historia dramatu opowiada losy pięciu osieroconych nastoletnich sióstr, wychowywanych przez babcię oraz wujka. To, na co już w pierwszych scenach zwraca uwagę widz, to głód życia i niezwykła, zmysłowa wieź która łączy ze sobą siostry. Dorastające Turczynki pragną nosić modne ubrania, kibicować na meczu Fenerbahçe, uczyć się, uciec do Stambułu, mieć własne pieniądze i prawo stanowienia o sobie. Jest także coś, na co godzić się nie chcą – poddać się opresyjnej kulturze tureckiej prowincji i wyjść za mąż z przymusu.

oscar_mustang

Lale, Nur, Ece, Selmę oraz Sonay poznajemy w momencie, w którym skończyły kolejny rok szkolny, a rozpierająca je radość sprawia, że uciekają nad morze, by razem z kolegami z klasy popluskać się w wodzie. Ta pozornie niewinna zabawa okazuje się być początkiem końca siostrzanego szczęścia oraz swobody, do której przywykły. Choć po powrocie do domu czeka na nich kara, a każdy kolejny dzień przybliży je odtąd do życia w domowym więzieniu, kontrolowanym przez konserwatywnych domowników, młode Turczynki nigdy nie poddadzą się represyjnej kulturze swojego otoczenia oraz realiach, w których przyszło im dorastać. Niestety, kara jaką przyjdzie im za to zapłacić, będzie bolesna.

“Mustang” to filmowa opowieść o kobiecym dojrzewaniu i walce, a może raczej zabawie z pokusami w klaustrofobicznych realiach tureckiej wsi, którą rządzi obawa przed “dedikodu” (z tur. plotka) i o tym, co pomyśli lokalna muzułmańska społeczność. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Turczynka ukazała piękno i cielesność dorastających dziewcząt, które – zgodnie z zamiarem Ergüven -są niczym pięć ciał zwieńczonych jedną głową. Debiutująca reżyerka ukazuje zmysłowość i seksualność młodych kobiet w sposób typowy dla kinematografii francuskiej, a zarazem niezwykle rzadki w kinie tureckim.

oscar2

Utalentowana turecka reżyserka ukazuje pięć sióstr i pięć przykładów tego, jak może skończyć się pogoń za pragnieniami i głód wolności. I jak przystało na tureckie kino dokumentalne, trudno w tej historii doszukiwać się jednoznaczności i happy endu. Czy produkcja ma szansę otrzymać Oscara? Przekonamy się już w niedzielę, 28 lutego. 

Oficjalna zapowiedź filmu: 

  • 1
    Share

Mój przewodnik po Turcji do kupienia w księgarniach!

Gdyby jeszcze rok temu ktoś powiedział mi, że w trakcie kolejnych dwunastu miesięcy uda mi się spełnić moje największe marzenie – napisać, wydać i zobaczyć na półkach w księgarni swoją pierwszą książkę, uznałabym, że to niemożliwe. Zdarzył się jednak w moim życiu IMPULS, który nakazał skończyć z zostawianiem marzeń na “później”. IMPULS przerodził się w POMYSŁ, ten z kolei w DZIAŁANIE, które otworzyło drzwi do realizacji tego, co mieszkało w mojej głowie od dawna.

 

turcja_przewodnik

Zacznijmy od początku.

Skąd pomysł? Wierni czytelnicy wiedzą, że w ostatnich latach dużą część życia spędziłam żyjąc w Turcji. Gdy podjęłam decyzję o spakowaniu walizki i opuszczeniu na dłużej lub krócej kraju minaretów, czułam, że po tym szczególnym rozdziale w moim życiu chciałabym zostawić dużo więcej aniżeli plik zdjęć, wspomnień i kilkadziesiąt wpisów na blogu. Jak nigdy wcześniej byłam pewna, że chcę i mogę opisać ten region dobrze – w końcu dane mi było poznać go od podszewki. Miałam również na uwadze, że tak znany i ukochany przeze mnie region Çanakkale i północno-zachodniej Turcji jest kompletnie pomijany lub zaledwie zdawkowo omawiany przez większość przewodników po Turcji. Jeśli już ktoś podjął się w naszym kraju wzmianki o tym obszarze,  były to opisy stworzone wyłącznie na podstawie wakacyjnego pobytu, nigdy jednak w oparciu o doświadczenie życia w tym regionie.

Od pomysłu do działania. Znalezienie wydawcy, który zgodziłby się opublikować POMYSŁ to sprawa granicząca z cudem. Udało mi się jednak nawiązać współpracę z wydawnictwem, które stawia na opisywanie regionów ciekawych, interesujących, niekiedy również niszowych, ale przede wszystkim dalekich od turystycznego kiczu! Mój pomysł na opisanie Turcji północno-zachodniej z perspektywy jego mieszkanki przypadł wydawcy do gustu i nim się obejrzałam, byłam już mocno zaangażowana w “proces twórczy”. :)

Praca, praca i jeszcze raz praca. Przez 12 tygodni poświęconych tylko i wyłącznie pisaniu ani przez chwilę nie miałam wątpliwości ani chwili zawahania. Niczym zaprogramowany na cel robot siadałam do pisania o 8.00 rano, kończyłam wieczorem. Dlaczego? Bo pisałam o miejscu, które kocham i które przez dobre kilkanaście miesięcy mojego życia stało się moim domem.  Bo pisałam o tym, co poznałam od podszewki i w czym poczułam się naprawdę dobra. Bo od początku do końca wierzyłam w ten projekt. Oczywiście, te 12 tygodni było podszyte wieloletnim kolekcjonowaniem informacji o Turcji, segregowaniem codziennych wrażeń, byciem na bieżąco z tym, co dzieje się w tureckiej prasie, a przede wszystkim wielogodzinnymi rozmowami z przyjaciółmi z Turcji, bez których mój obraz Turków byłby z pewnością bardzo tendencyjny i daleki od rzeczywistości.

Wsparcie Blog.pl. Trzy lata prowadzenia bloga w serwisie Blog.pl oraz przypisanie do sekcji Znani blogują – Podróże było bez wątpienia dużym krokiem w stronę spełnienia marzenia o opublikowaniu tej książki. Redakcja serwisu zgodziła się objąć mój przewodnik patronatem medialnym, dzięki czemu o mojej publikacji miało szansę dowiedzieć się jeszcze więcej czytelników.

Od impulsu do księgarni. Stało się! Efekt mojej wielomiesięcznej, a w gruncie rzeczy wieloletniej pracy i pasji trafił ostatecznie na półki księgarni.

original_1432587000sklep_Katowice_ok_

Moją książkę znajdziecie m.in. w firmowych salonach księgarni “Geograf”, zlokalizowanych w Krakowie, Łodzi oraz Katowicach (niebawem również w Warszawie!).

– Katowice ul. 3 maja 15
– Kraków ul. Starowiślna 17
– Łódź ul. Piotrkowska 115/119

Oczywiście, przewodnik można zakupić również przez internet, za pośrednictwem internetowego sklepu ksiągarni “Geograf” lub na stronie Wydawnictwa Globtrotera.

  • 1
    Share

Zafer Bayramı : Turcja świętuje dziś Dzień Zwycięstwa w ciszy

30 sierpnia to niezwykle ważna data dla Turcji. W kraju nad Bosforem obchodzone jest dziś narodowe Święto Zwycięstwa (tur. Zafer Bayramı), upamiętniające trium armii tureckiej nad siłami greckimi w bitwie pod Dumlupınar. Choć przyjęło się, że dumni Turcy obchodzą ten dzień z wielką pompą i rozmachem, w tym roku uroczystości odbywają się bez hucznych defilad i entuzjastycznych pokazów.

Z uwagi na niedawne ataki terrorystyczne oraz akty przemocy, które miały miejsce na terytorium Republiki Turcji, obchody Dnia Zwycięstwa nie będą w tym roku tak huczne, jak w latach poprzednich. Ankara nie zaplanowała tym razem w przestrzeni publicznej koncertów, festiwali, pokazów czy innych uroczystości poza oficjalnymi ceremoniami złożenia wiązanek oraz powitania gości. Główna ceremonia z udziałem przywódców politycznych oraz dowódców wojskowych tradycyjnie odbyła się dziś w Anıtkabir, mauzoleum Mustafy Kemala Atatürka, założyciela Republiki Turcji.

W związku z aktami terroru, które miały miejsce w ostatnich tygodniach, dnia 30 sierpnia Dzień Zwycięstwa zostanie uczczony wyłącznie poprzez ceremonie składania wieńców oraz uroczystości upamiętniające. Festiwale, koncerty oraz imprezy będą zabronione. (oficjalny komunikat Kancelarii Prezesa Rady Ministrów)

Poznaj ceny hoteli w Turcji

Zwycięstwo nad armią grecką, 30 sierpnia 1922 roku, było ostatnim w historii relacji turecko-greckich starciem zbrojnym na tak dużą skalę. Wojna rozpoczęła się od greckiej inwazji w Izmirze w maju 1919 roku, tuż po zakończeniu I wojny światowej. Triumf Turków w bitwie pod Dumlupınar był jednocześnie zwycięstwem Turcji w wojnie o niepodległość, zakończonej podpisaniem pokojowego traktatu w Lozannie.

W latach kolejnych Atatürk przyczynił się do modernizacji oraz europeizacji kraju. Do najważniejszych reform prawnych i społecznych należą przede wszystkim  wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego, alfabetu łacińskiego, oczyszczenie języka tureckiego ze słów pochodzenia arabskiego. Jedną z najbardziej widowiskowych reform Mustafy Kemala była natomiast tzw. „Ustawa kapeluszowa” (Şapka Kanonu) z 1925 r., nakazująca wszystkim mężczyznom ubieranie się w stylu europejskim oraz obowiązkowe zastąpienie tradycyjnego fezu kapeluszem. Złamanie zakazu stanowiło przestępstwo kryminalne, grożące karą śmierci. Co interesujące, podczas ogłaszania powyższego nakazu Atatürk miał ponoć tłumaczyć swojemu narodowi, iż nakrycie głowy z rondem, które odtąd będą nosić, nosi nazwę… kapelusz.

Okładki dzisiejszych gazet, upamiętniające 93. rocznicę zwycięstwa nad Grekami:

Lokalizacja:

  • 1
    Share

Święta i Nowy Rok w Turcji

Któż z nas nie marzył o przywitaniu Nowego Roku w orientalnym stylu rodem z Baśni z tysiąca i jednej nocy? Sylwester w Turcji oraz Nowy Rok to bardzo ważne dni dla wszystkich Turków. Niemal obowiązkowym elementem noworocznej tradycji jest rodzinny obiad, udział w państwowej loterii oraz oczywiście odliczanie do północy. Katalogi turystyczne na wszelkie możliwe sposoby zachęcają do Sylwestra nad brzegiem Bosforu – czego tak naprawdę należy się spodziewać wybierając się w okresie Świąt Bożego Narodzenia do Turcji?

Boże Narodzenie w Turcji

„Noeliniz Ve Yeni Yiliniz Kutlu Olsun“ – w ten sposób możemy życzyć komuś Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku w języku tureckim. Brzmi nieco zaskakująco, bo w końcu Turcja to kraj muzułmański, a jednak! Turcy w dużym stopniu ulegli zachodniej magii Świąt Bożego Narodzenia, odzierając ją z typowo chrześcijańskiej symboliki i dostosowując do własnych potrzeb. Wystarczy włączyć turecką telewizję lub radio, by przekonać się, że bożonarodzeniowe piosenki oraz świąteczne reklamy są w tym okresie emitowane niemal równie często, jak w Europie czy Stanach. Popularną tradycją w Turcji jest także wysyłanie sobie świątecznych kartek, telefoniczne składanie życzeń oraz świąteczne strojenie domów.

Już na kilka tygodni przed Bożym Narodzeniem centra największych miast zachodniej Turcji zdobią świąteczne choinki oraz tony świecących lampek a w niemal każdym centrum handlowym spotkać można św. Mikołaja, wręczającego dzieciom słodycze oraz prezenty. W większych supermarketach z łatwością zakupić możemy także bożonarodzeniowe drzewka oraz elementy niezbędne do udekorowania wnętrza naszych domów. Na wschodzie kraju oraz w małych miejscowościach i wsiach zachodnia tradycja jest mało znanym i niechętnie praktykowanym zwyczajem, stąd też nie należy się spodziewać jakichkolwiek oznak świąt.

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Wigilia w Stambule? To możliwe!

W dużych zachodnich aglomeracjach (ale także w mniejszych miastach, jak nadmorskie Çanakkale) odbywają się tradycyjne msze święte oraz organizowane są różne wydarzenia oraz świąteczne eventy, tworzone z myślą o turystach oraz zamieszkujących Turcję chrześcijanach. Atmosferę świąt łatwo odnaleźć można w Stambule, gdzie we wnętrzach miejscowych kościołów tłumnie gromadzą się wierni. Największą chrześcijańską świątynią w mieście jest Kościół św. Antoniego Padewskiego, mieszczący się przy ulicy İstiklal Caddesi. W okresie świątecznym w gmachu kościoła odprawionych zostaje szereg mszy bożonarodzeniowych w języku angielskim, włoskim, tureckim oraz.. polskim! Wigilijna msza odbywa się także w niewielkim kościele Santa Maria Draperis, znajdującym się zaledwie kilka metrów od świątyni św. Antoniego.

Czerwona bielizna i los na loterii

Mieszkańcy Turcji święta Noel obchodzą przede wszystkim w Sylwestra, kiedy wiele rodzin zasiada do uroczystego obiadu, obdarowuje się prezentami oraz składa noworoczne życzenia. Oczywiście Turcy podchodzą do tego dnia zupełnie inaczej, niż chrześcijanie, traktując to raczej jako sympatyczną świecką tradycję, wzbogacającą magię końca roku. Dość interesującym noworocznym zwyczajem w Turcji jest obdarowywanie kobiet czerwoną bielizną na szczęście. :) Po spędzeniu czasu z rodziną młodzież zwykle udaje się do klubów lub na spotkania z przyjaciółmi, by wspólnie odliczać godziny do nadejścia Nowego Roku. Bardzo popularną tradycją jest organizowanie noworocznych domówek, w trakcie których, podobnie jak w Polsce, oglądane są specjalnie przygotowane programy rozrywkowe. Sylwester w Turcji pod pewnymi względami wygląda zupełnie tak, jak u nas!

Co istotne, tuż przed północą w państwowych kanałach telewizyjnych ogłaszane są zwycięskie numery loterii państwowej, w której główna wygrana wynosi aż 20 milionów euro (losy zakupić można w cenach 12,5 TL, 25 TL oraz 50 TL). O północy, podobnie jak w większości krajów na całym świecie, Turcy witają Nowy Rok wznosząc toasty oraz składając sobie wzajemnie noworoczne życzenia.

W Stambule noworoczne święto tradycyjnie rozpoczyna się na placu Taksim, w samym sercu metropolii. Kilka tysięcy osób gromadzi się wówczas w tym centralnym punkcie, by bawić się przy dźwiękach noworocznego koncertu aż do rozpoczęcia imponującego pokazu fajerwerków. Największe imprezy w Stambule odbywają się także przede wszystkim w przestrzeni tarasów dachowych najpopularniejszych klubów oraz dyskotek, znajdujących się na najwyższych piętrach budynków.

Choć Sylwester w Turcji nie jest oficjalnym świętem państwowym, tego dnia wielu pracowników otrzymuje od swoich przełożonych pół dnia wolnego. Budynki administracyjne, szkoły oraz urzędy pocztowe zwykle zamknięte są już w godzinach popołudniowych. Należy się spodziewać, że także część marketów może zostać zamknięta w sylwestrowe popołudnie.

Sprzeciw konserwatystów

Choć zachodnia tradycja coraz mocniej daje o sobie znać w tureckiej kulturze, wschodnia część kraju oraz konserwatywni muzułmanie i osoby nie utożsamiające się z kulturą europejską zdecydowanie sprzeciwiają się obchodom Nowego Roku oraz pozostałym zachodnim zwyczajom, praktykowanym pod koniec grudnia. Dla wyznawców islamu celebracja Nowego Roku może być postrzegana nawet jako grzech, gdyż zgodnie z ich wiarą początek muzułmańskiego nowego roku ma miejsce pierwszego dnia muharrama (pierwszy miesiąc w kalendarzu księżycowym).

  • 1
    Share

Dzień Republiki Turcji – 29 października

Dzień Republiki Turcji (Cumhuriyet Bayramı) to święto narodowe upamiętniające proklamację republiki w 1923 roku. Święto obchodzone jest we wszystkich 81 tureckich prowincjach, a także na terenie tureckiej Republiki Północnego Cypru. Wydarzenie upamiętnia dzień 29 października 1923, kiedy Mustafa Kemal, zwany później Atatürkiem, zadeklarował utworzenie Republiki Turcji. Pierwsze obchody święta rozpoczynają się 28 października o 13:00.

Dzień Republiki Turcji

Przedświąteczne przygotowania i huczne obchody

W tym tygodniu z dnia na dzień na ulicach tureckich miast przybywało wielkoformatowych plakatów Mustafy Kemala Atatürka, które – na zmianę z równie szybko mnożącymi się gigantycznymi tureckimi flagami – zakryły fasady kamienic. Ojciec Turków spogląda na nas dumnie, elegancko, standardowo zwracając swój wzrok w górę. Powodem tego przesycenia przestrzeni miasta jego wizerunkiem jest oczywiście zbliżający się 29 października, w którym to dniu odbędzie się 90 rocznica proklamowania Republiki Tureckiej. Święto potrwa 35 godzin, począwszy od godziny 13:00 w dniu 28 października.

Dla wielu Turków jest to najważniejsze święto narodowe, corocznie celebrowane z wielką pompą – która  często przybiera też formę protestów oraz defilad ugrupowań opozycyjnych. Zwolennicy i przeciwnicy reform Atatürka mają, rzecz jasna, zróżnicowany stosunek do celebracji tego dnia, zatem odmiennie przebiega ona w różnych miastach. Z reguły jednak w Dniu Republiki wiele osób udaje się na lokalne stadiony, gdzie odbywają się spektakle, wieczory poetyckie oraz pokazy tradycyjnych tańców tureckich. Wiele dzieci w wieku szkolnym odgrywa w tym dniu przedstawienia przeznaczone dla swoich rodziców oraz nauczycieli, choć kwestia ta powoli zaczyna się zmieniać. Przestrzeń miast często przemierzają parady i tradycyjne procesje, kończące się pokazem fajerwerków.

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Wyjątkowy prezydent

W rzeczywistości Turcja została republiką już 23 kwietnia 1920 roku (mocą ustanowienia Wielkiego Zgromadzenia Narodowego Turcji), jednak do oficjalnego uznania republiki doszło 3 lata później. Wtedy też Kemal Atatürk ogłoszony został pierwszym Prezydentem Republiki Turcji, którym pozostał aż do śmierci w roku 1938. W czasie swoich rządów Atatürk przyczynił się do modernizacji oraz europeizacji kraju. Do najważniejszych reform prawnych i społecznych należą przede wszystkim  wprowadzenie kalendarza gregoriańskiego, alfabetu łacińskiego, oczyszczenie języka tureckiego ze słów pochodzenia arabskiego.

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Fenomen Mustafy Kemala Atatürka

O ile w Polsce dość łatwo dostrzec w instytucjach publicznych polskie godło oraz symbole narodowe, o tyle w Turcji najczęściej spotkać możemy się z sylwetką Atatürka, która obecna jest praktycznie wszędzie. I tak Mustafa Kemal spogląda na nas z balkonów, szyb okiennych, ścian, samochodów, motocykli, lokalnych pamiątek, kart autobusowych czy.. automatów z napojami. Oprócz tego przy niemal każdej większej ulicy dostrzec można sporych rozmiarów dumny pomnik pierwszego prezydenta Republiki Turcji. Wiele małomiasteczkowych pomników Atatürk zafundował sobie sam, w ramach walki z islamem zakazującym portretowania postaci ludzkich. Pomimo faktu, iż w wyniku przejęcia władzy przez konserwatystów dzieło Atatürka oraz jego wizja świeckiego państwa wydaje się być coraz bardziej odległa, wizerunek Mustafy Kemala w pełni włada dziś przestrzenią publiczną, niosąc przy tym potwierdzenie, iż w Turcji nic nie jest jednoznaczne.

Legenda Gallipoli

Postać Atatürka jest bardzo istotna dla mieszkańców regionu Çanakkale, którego losy wojenne przyniosły mu wielką sławę oraz popularność, znacząco przybliżając do objęcia funkcji pierwszego prezydenta Republiki Tureckiej. Zwycięstwo Imperium Osmańskiego w Bitwie o Çanakkale rozsławiło imię Mustafy Kemala, który nadał sobie nazwisko “Atatürk” (“Ojciec Turków”). W roku 2015 minie 100 lat od rozpoczęcia Bitwy o Gallipoli (1915-16), nazywanej w Turcji Bitwą o Çanakkale. Kampania ta miała być początkiem dużej operacji mającej doprowadzić do wyeliminowania z wojny Imperium Osmańskiego. W rezultacie okazała się jedną z najkrwawszych bitew I wojny światowej, w której gigantyczne straty ludzkie poniosła przede wszystkim Australia, Nowa Zelandia, Wielka Brytania oraz Francja.

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Reformy i ich konsekwencje

Jedną z najbardziej widowiskowych reform Mustafy Kemala była natomiast tzw. „Ustawa kapeluszowa” (Şapka Kanonu) z 1925 r., nakazująca wszystkim mężczyznom ubieranie się w stylu europejskim oraz obowiązkowe zastąpienie tradycyjnego fezu kapeluszem. Złamanie zakazu stanowiło przestępstwo kryminalne, grożące karą śmierci. Co interesujące, podczas ogłaszania powyższego nakazu Atatürk miał ponoć tłumaczyć swojemu narodowi, iż nakrycie głowy z rondem, które odtąd będą nosić, nosi nazwę… kapelusz.

Zwolennicy pierwszego prezydenta Turcji z rozmarzeniem wspominają kemalistowską republikę lat 30, która dała kres Imperium Osmańskiemu, a dla nich samych była złotym wiekiem Turcji. Z tego powodu tureckie dzieci już na etapie przedszkola uczą się najistotniejszych etapów życiorysu Atatürka, by następnie recytować je przez lata szkolne, studenckie oraz w trakcie trwania służby wojskowej. Współcześni zwolennicy Kemala Atatürka w pełni zaadaptowali zmiany, jakie przyniosła rewolucja językowa, która oczyściła język turecki z wpływów perskich oraz arabskich, tworząc „rdzennie tureckie” odpowiedniki dawnych słów osmańskich, zapisywane alfabetem łacińskim. Wśród konserwatywnych wrogów rewolucji częściej usłyszeć można dawną odmianę mowy Imperium, które to zjawisko stanowi również element nostalgii za epoką otomańską.

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

Słynny podpis prezydenta

Charakterystyczny wzór podpisu Mustafy Kemala Atatürka w Turcji napotkać można niemal wszędzie – na szybach pojazdów, stolikach czy na skórze jego zwolenników, w formie tatuażu. Podpis ten pochodzi z dokumentu, za sprawą którego Atatürk wprowadził reformę piśmiennictwa, zastępując alfabet arabski łacińskim. W Dniu Republiki oraz w każdą rocznicę śmierci Atatürka (10 listopada) wiele salonów oferuje wykonanie takiego tatuażu bezpłatnie. Większość osób prosi o tatuaż na swoim ramieniu lub dłoni – inni wolą posiadać go na sercu.

Dzień Republiki Turcji

Dzień Republiki Turcji

  • 1
    Share

Projekt: Mój Kraj Idealny

Poniższy wpis jest elementem projektu Mój Kraj Idealny, pod patronatem Klubu Polki na Obczyźnie, do którego mam przyjemność należeć. Inicjatorki klubu wiele miesięcy temu wpadły na fantastyczny pomysł zrzeszania imigrantek – blogerek i współdzielenia się swoimi przemyśleniami z życia na obczyźnie. O klubie robi się coraz głośniej, więc zaglądajcie koniecznie na klubpolek.blogspot.com.

W dzisiejszym wpisie kilka słów o tym, jakiej polskości brakuje mi w Turcji oraz za jaką tureckością tęsknię w Polsce. :)

Z Turcji do Polski

  • Polityka prorodzinna

Podczas gdy mit wielopokoleniowej polskiej rodziny, celebrującej wspólnie życie, powoli odchodzi do lamusa, w Turcji komórka społeczna zwana rodziną to sprawa najważniejsza. Objawia się to niemal w każdej sferze życia Turków, począwszy od prywatnej do zawodowej. Gdy Turek zakłada swoją firmę, w której posiada X wolnych miejsc pracy, to sprawą niemal pewną jest, że posady te przypadną siostrom, braciom, kuzynom czy innym krewnym. Niekiedy miejsca te tworzone są właśnie z myślą o najbliższych i jest rzeczą absolutnie oczywistą, że rodzinie należy pomagać. Oczywiście, nie znaczy to, że nikt spoza rodziny nie ma szans takiej pracy otrzymać. Tendencja pomocy bliskim jest jednak wyraźnie zarysowana, a mało tego, rodzinie w sprawach zawodowych pomagają także władze. Jedna z moich znajomych lekarek, pracujących w lokalnym szpitalu, posiada narzeczonego chirurga, pracującego w innym mieście. W momencie, w którym młodzi wezmą ślub, władze skierują jedno z nich do pracy w mieście zamieszkanym przez drugie tak, by łatwiej im się żyło i nic nie utrudniało im założenia rodziny.

  • Gościnność

Turcy najbardziej na świecie uwielbiają spotkania w prywatnych domach, do których z chęcią zapraszają także nowo poznane osoby. Jako obcokrajowcy możecie być pewni, że poznani Turcy będą chcieli za wszelką cenę pokazać Wam swój dom i ugościć tym, co w nim najlepsze. Po pierwsze upewnijmy się, że nas żołądek jest pusty, a najlepiej rozpocznijmy głodówkę już dzień wcześniej. Jeśli tego nie zrobimy, ryzyko przejedzenia się oscyluje na granicy zagrożenia życia z powodu nadmiaru spożytego pokarmu. Przed Waszym żołądkiem najprawdopodobniej stanie wyzwanie w postaci zjedzenia obfitego dania głównego, po którym zjawi się popcorn, orzeszki, owoce, ciasta, słodycze, a na koniec herbata i kawa.

Gdy mieszkasz w Turcji i jesteś yabancı (czyt. obcy) musisz liczyć się z pewnymi szczególnymi zachowaniami. Próby zaserwowania Ci darmowej herbaty, kawy, czy ciasteczka są tutaj na porządku dziennym. Na targowiskach w Twoich dłoniach lądują darmowe jabłka, pomidory melony czy arbuzy. Taksówkarze zaokrąglają sumy przejazdu w dół, a kierowcy autokarów wybaczają, gdy zapominasz doładować swojej karty komunikacji miejskiej.

  • Piknikowanie

Turcy to ogromni entuzjaści piknikowania, którzy sztukę rodzinnego biesiadowania pod chmurką opanowali do perfekcji. Począwszy od wielkich metropolii, przez wsie i miasteczka, Turcja oferuje tysiące Piknik Yerleri (czyli miejsc piknikowych), rozsianych po całym kraju. Typowe potrawy piknikowe to chleb, ser, orzechy, nadziewane grillowane warzywa, ryby oraz mięso, na czele z kuru köfte. Turcy organizują biesiady wielopokoleniowe, z uwzględnieniem najstarszych i najmłodszych członków rodziny. Po zmroku piknik często przekształca się w ognisko, przy którym usłyszeć można śpiew i głośne rozmowy, niekiedy w towarzystwie rakı oraz wspólnych tańców. Obok ogniska do późnych godzin nocnych krzątają się roześmiane dzieci, którym ani się śni iść spać po bajce. W końcu to Turcja, tutaj późnym wieczorem naprawdę mało kto skupia się na spaniu!

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Z Polski do Turcji

  • Znajomość języków obcych

„Welkom IN Turki!” było pierwszym zdaniem, wypowiedzianym w – powiedzmy – języku angielskim, jakie udało mi się w kiedykolwiek usłyszeć w Çanakkale. Ponieważ reklama dźwignią handlu, tureccy sprzedawcy dobrze wiedzą, jak zachowywać się w obecności turystów anglojęzycznych. Na co dzień jednak, bez względu na trud włożony w poszukiwania, po angielsku nie mówi tutaj (prawie) nikt, co sprawia wiele trudności w codziennym życiu, próbie funkcjonowania w tym społeczeństwie i dopełniania wszelkiego rodzaju formalności. Nie znając tureckiego jest się skazanym na innych ludzi, a jeśli nie zna się ludzi – może pojawić się prawdziwy problem. W Polsce sprawa ma się dużo prościej, bo niemal każdy młody człowiek i spora część tych starszych potrafią powiedzieć choć kilka słów w języku obcym, a w przypadku problemów z biurokracją obcokrajowcy mogą mieć pewność, że za chwile znajdzie się osoba tłumacząca, która wybawi ich z opresji.

  • Na wyższych obrotach

Począwszy od nastolatków po osoby starsze, Turcy jawią mi się mistrzami celebrowania wolnego czasu i dogadzania własnym zachciankom. Obserwując ich życie mam wrażenie, że niedziela jest tutaj codziennie, gdyż całymi dniami i wieczorami przesiadują w lokalnych knajpkach i restauracjach, zupełnie nie martwiąc się brakiem czasu czy nadmiarem obowiązków. To, co w trakcie wakacji wydaje się urokliwe, na co dzień może doprowadzić do szału. Począwszy od listonosza, przez ekipy remontowe i urzędników wyższego szczebla, wszystko i wszyscy działają tutaj na zwolnionych obrotach, o nic się nie martwiąc. Polakom należy się pochwała za sprawność i tempo, w jakich – z reguły – jesteśmy w stanie rozwiązać większość naszych codziennych problemów. I nawet jeśli narzekamy na polską biurokrację czy urzędy, wierzcie mi – u nas wszystko chodzi jak w zegarku, a ludzie (z małymi wyjątkami) wiedzą, co znaczy trzymać się czasu i słowa.

  • Życie kulturalne

Nigdy nie mieszkałam w Stambule, czy Ankarze, zatem moje doświadczenia nie są zbyt obiektywne. W Turcji brakuje mi jednak przede wszystkim ducha kultury i sztuki, jaki w Polsce znaleźć można na każdym kroku. Począwszy od małych miasteczek, przed średnie, na Warszawie kończąc – w naszym kraju aż roi się od festiwali muzycznych, teatralnych, kinowych, czy po po prostu tony oddolnych eventów artystycznych, prowokowanych przez ludzi kultury i sztuki. Polacy w kulturze uczestniczą, Polacy kulturą się interesują, Polacy za kulturą podążają. Nasza wiedza nie ogranicza się wyłącznie do naszego polskiego światka, czy rodzimych wytworów sztuki, ale doskonale znamy zarówno artystów czy pisarzy z USA, Wielkiej Brytanii, Skandynawii jak i z Turcji. Nasze horyzonty są bardzo szerokie i mało kogo zadowala wiedza na temat własnej okolicy. Czy to w dziedzinie kultury, polityki czy stosunków międzynarodowych – trzymamy rękę na pulsie i za to nas, Polaków, uwielbiam.

  • 1
    Share

Mężczyznom wstęp wzbroniony

Dwa tygodnie temu w światowej sławy śródziemnomorskim kurorcie Antalya oficjalnie otwarto plażę Sarısu, przeznaczoną wyłącznie dla kobiet oraz z wyraźnym zakazem wstępu dla mężczyzn. Co ciekawe, inicjatywa jest odrodzeniem dawnej tradycji, gdyż kobiece plaże funkcjonowały w mieście także za czasu prezydentury Kemala Atatürka. Otwarcie plaży wywołało lawinę oskarżeń władzy o próbę ograniczenia wolności, kontroli przestrzeni publicznej, segregacji czy wręcz “apartheidu płci”. Po drugiej stronie barykady ulokowali się ci, którzy chwalą pomysł za przejaw “pozytywnej dyskryminacji”.

1509270_10200948358150896_7374791306058848632_n

W sidłach kultury zakazu?

Na początku lipca władze brazylijskiego stanu Sao Paulo podjęły decyzję o wprowadzeniu inicjatywy tzw. “różowych wagonów“, czyli wagonów metra przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Brazylijczycy pragną w ten sposób zwiększyć komfort oraz bezpieczeństwo podróżujących kobiet, które skarżyły się na przypadki molestowań w zatłoczonym metrze. Podczas gdy kontrowersje nad projektem z Sao Paulo jeszcze nie ucichły, władze tureckiego kurortu Antalya postanowiły pójść o krok dalej, otwierając plażę przeznaczoną wyłącznie dla kobiet. Na terenie obiektu mężczyźni nie mogą pełnić także żadnych funkcji pracowniczych, a cały personel stanowią kobiety.

Choć plaże przeznaczone tylko dla kobiet to powszechnie obowiązujące rozwiązania w wielu krajach muzułmańskich, jak na przykład w Dubaju, w mniej konserwatywnej Turcji projekt ten znalazł wielu przeciwników. Świeccy boją się, iż eskalacja takich pomysłów stopniowo skieruje Turcję w stronę prawa szariatu, gdyż segregacja kobiet i mężczyzn jest jednym z założeń prawa islamskiego. Inni zwyczajnie martwią się, że pomysł ten będzie zapowiedzią przyszłej segregacji w autobusach oraz innych miejscach, która jednoznacznie kojarzy im się z rasistowską polityką apartheidu.

Poznaj ceny noclegów w kurorcie Antalya

Wśród czołowych krytyków tej inicjatywy znaleźli się członkowie lewicowej grupy Domu Ludowego Antalyi (Halkevi), zdaniem których otwarcie plaży przeznaczonej wyłącznie dla kobiet jest próbą wyizolowania kobiet ze społeczeństwa. Zdaniem przedstawicieli Halkevi przemoc wobec kobiet oraz zjawisko gwałtu powinny być zwalczane poprzez doskonalenie prawa oraz funkcjonowania organów państwa, zamiast wprowadzanie segregacji płci. W ramach protestu kobiety i mężczyźni urządzili na plaży piknik, a następnie wspólnie pływali w morzu.

Ideę plaży dla kobiet potępiła także słynna turecka opozycjonistka Aylin Nazliaka, która zasłynęła niedawno swoim emocjonującym wystąpieniem w tureckim parlamencie, podczas którego niemal nie rzuciła swoim butem w lekceważących ją mężczyzn (Więcej na ten temat pisałam tutaj). Zdaniem tureckiej deputowanej za sprawą tej “polityki segregacji” kobiety są odrywane od przestrzeni publicznej oraz zsyłane do “małych więzień”.

Znajdź tani nocleg w Turcji

Pozytywna dyskryminacja

Zwolennicy projektu od początku bronią go argumentując, że na terenie plaży nie obowiązują żadne ograniczenia w związku z ubiorem, a kobiety mogą nosić na co tylko mają ochotę.  Jest to ogromna ulga i przywilej dla muzułmanek, gdyż częstym widokiem na tureckich plażach są Turczynki noszące specjalne stroje kąpielowe, znane jako “hashema” lub “burkini”, zakrywające całe ciało od stóp do głów. Nawet najbardziej konserwatywne i pokorne wyznawczynie islamu przyznają, że noszenie takiego stroju to ogromna uciążliwość i dyskomfort, do których zmusza je obecność w pobliżu mężczyzn. Na plaży Sarısu wszystkie kobiety mogą nareszcie poczuć się swobodnie, nosząc bikini czy nawet opalając się topless.

Pomysłodawcy plaży tylko dla kobiet podkreślają również, że mieszkanki Antalyi mają pełne prawo do wyboru jednej z wielu mieszanych plaż dostępnych na terenie kurortu i nie ma mowy o zmuszaniu kogokolwiek do płciowej segregacji.

Spora część liberalnych i świeckich Turków także nie widzi nic złego w idei plaży dla kobiet, określając pomysł mianem “pozytywnej dyskryminacji“. Dodatkowo wskazują oni, iż w takich miejscach muzułmanki czują się bardziej komfortowo, nie czując na sobie wzroku mężczyzn. Pomysł kobiecej plaży wyjątkowo przypadł do gustu także zagranicznym turystkom, które od lat zmęczone są legendarnymi tureckimi podrywaczami.

Warto przypomnieć, że o rasizm oraz próbę segregacji krytykowana jest także idea muzułmańskiej turystyki Halal, której temat niedawno poruszyłam tutaj.

  • 1
    Share

Nazwała siebie “Panią od śmieci” i zrobiła furorę

Pamiętacie, gdy pisałam wam o niewielkim kurorcie Ayvalık, położonym na przeciwległym brzegu wyspy Lesbos? Jest to wyjątkowe miasteczko, w którym duch dawnej Grecji wciąż unosi się nad podniszczonymi, krętymi uliczkami “Rumów” – tak bowiem Turcy mają w zwyczaju nazywać Greków. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o niezwykłej kobiecej społeczności, jaka od kilku lat funkcjonuje w murach jednego z tych greckich domów Ayvalıku.

Niezwykłe miejsce i jego grecki duch

Jedna z moich polskich znajomych, od wielu lat mieszkająca w Grecji, powiedziała mi kiedyś, że im bliżej granicy z Turcją tym mocniej w greckich wioskach można odczuć obecność Turków. Ja mam zupełnie podobne odczucia względem Turcji – im bliżej Grecji, tym grecki duch nie daje o sobie zapomnieć. Oczywiście wszystkiemu “winien” jest traktat z Lozanny z 1923 r., na mocy którego odbyła się wymiana ludności między Grecją i Turcją. W praktyce kryterium wyróżniającym ekspatriantów stała się religia: z Grecji do Turcji płynęli nie tylko Turcy, ale i osoby innych narodowości wyznania muzułmańskiego; z kolei z Turcji do Grecji obok Greków trafiali także inni wyznawcy prawosławia. Dziś w rejonach Ayvalık trudno spotkać Greków, jednak zdaniem niektórych miasteczko, jak i wyspa, cały czas zamieszkiwane są przez ludność o korzeniach greckich, której przodkowie przeszli na islam.

Mimo wielu miasteczek a przede wszystkim “rumskich” wiosek na zachodnim wybrzeżu Turcji, nie pamiętam miejsca, w którym nadal znajdowałoby się tak wiele greckich domów co w Ayvalıku. Z przykrością trzeba stwierdzić, że część z nich popada w ruinę, z powodu braku konserwacji. Coraz więcej osób inwestuje jednak w zakup posiadłości i przywracanie im dawnego wdzięku.

Ayvalık to punkt obowiązkowy dla wszystkich miłośników niewielkich kurortów, a przede wszystkim dla tych, którzy zainteresowani są morską przeprawą promem z Turcji do Grecji. Miasteczko położone jest w prowincji Balıkesir, na wybrzeżu Morza Egejskiego naprzeciw greckiej wyspy Lesbos, na którą w sezonie letnim regularnie kursują promy z tureckiego portu. Miasto zyskało na znaczeniu w okresie Imperium osmańskiego, kiedy to greccy mieszkańcy wywalczyli sobie prawo do wyłącznego osadnictwa, tzn. poza nielicznymi osmańskimi urzędnikami Turcy nie mieli prawa zamieszkać w mieście. Obecnie to tętniący życiem kurort, w którym spotkać można turystów niemal z całego świata.

Poznaj ceny noclegów w Ayvalık

Çöp madam przywróciła im wolność

W samym sercu Ayvalıku, w jednej z tych starych greckich kamienic, zamieszkała kobieta o której – zgodnie z jej pomysłem – w mieście mówi się “Çöp madam” (pani od śmieci). Tara Hopkins, bo o niej mowa, to lokalna yabancı, która sześć lat temu zapragnęła pomóc tureckim bezrobotnym kobietom, pozostającym w domach i nie mającym szansy na znalezienie pracy.

W dość szybkim tempie znalazły się Turczynki, chętne do pomocy w otworzeniu kobiecego warsztatu. Hopkins postanowiła wykorzystać kobiece talenty do szycia, projektowania czy dekorowania, by sprowokować je do tworzenia własnych kolekcji produktów. Naczelną ideą projektu stała się aktywizacja i motywacja kobiet do pracy i wyjścia z domu. Pod szyldem Çöp Madam kobiety tworzą torby, gadżety i akcesoria. Niezbędne surowce otrzymują od lokalnych firm, które chętnie pozbywają się produktów odpadowych, zakrętek od butelek czy tkanin.

Przez ostatnie sześć lat Çöp Madam współpracowało z ponad 350 kobietami, zajmującymi się różnymi profesjami. Część z nich nadal pozostało w firmie, inne zajęły się swoim biznesem lub otrzymały nowe propozycje pracy. Obecnie pod szyldem Çöp Madam pracuje aż 45 kobiet, którym możliwość pracy dała poczucie wolności i w wielu przypadkach pomogła odzyskać szacunek dla samych siebie jako osób wartościowych i potrzebnych. Chętnych jest oczywiście dużo więcej, jednak problemem nadal pozostaje część z mężów, których trudno przekonać co do idei wysłania swoich żon do pracy. Aktywność Tary Hopkins jest jedną z bardziej kreatywnych i docenianych społecznych inicjatyw obcokrajowców w Turcji.

Więcej informacji na temat projektu na stronie: www.copmadam.com

Mapa

  • 1
    Share

O nauce języka: Czy turecki jest trudny?

Czy turecki jest trudny? To pytanie bardzo często trafia do mojej skrzynki mailowej. Choć do dziś nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania, postanowiłam podzielić się z Wami doświadczeniem moich edukacyjnych zmagań z nauką języka Turków. Być może dla kogoś z was okażą się one przydatne, albo przynajmniej zachęcą do niepoddawania się. :)

Uniwersytecki “szlif”  

Choć moja przygoda z nauką języka tureckiego trwa już niemal naciągany rok, obfitujący w kilka wielotygodniowych przerw, rezygnacji i zwątpień, dopiero od niedawna dostrzegam satysfakcjonujące efekty mojej pracy. Owa satysfakcja daleka jest oczywiście od biegłości, o jakiej – w przypływie dobrego dnia – czasem sobie pomarzę. Choć spędziłam w Turcji już sporo czasu, dotychczas na co dzień w domu posługiwałam się polskim, a w pracy angielskim. W rezultacie wiele wody musiało upłynąć, nim poczułam, że przekroczyłam magiczną barierę językową, resztkami sił wdrapując się na poziom intermediate.

Zmagania z tureckim zaczęłam od kursu TÖMER na uniwersytecie w Çanakkale, gdzie przez pierwsze tygodnie wpajano mnie w gramatykę, podstawowe zwroty oraz przekonanie co do własnej niewiedzy. Wąsaty i brzuchaty Ali Hoca czynił wszystko, by całą naszą grupę do tureckiego zniechęcić, triumfując przy tym, iż z nas wszystkich to on – on, on i tylko on – turecki zna i włada nim perfekcyjnie.

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Po zadowalającym zaliczeniu pierwszego etapu postanowiłam zrezygnować z uczęszczania na kurs – i zaoszczędziwszy sporo lir – do kolejnego egzaminu przygotowywałam się już sama. – Życie w Turcji powinno być w końcu wystarczającym argumentem, by turecki samoistnie wpadał do głowy – myślałam przepełniona optymizmem. Przedzierając się przez dziesiątki stron “Lale Türkçe” przyswajałam słownictwo, przydatne zwroty i gramatykę. Warto w tym momencie wspomnieć, że turecki cechuje aglutynacyjność (czyt. nieskończone doklejanie “końcówek”) co nieco zbliża go np. do języka węgierskiego. Drugi egzamin, o dziwo, poszedł lepiej od pierwszego, a wtedy zrozumiałam, że jeśli ma nam się udać – mi i językowi tureckiemu – muszę to wszystko rozegrać po swojemu, czyt. znaleźć własne narzędzia i metody dotarcia do tego nieokiełznanego południowca.

Czy turecki jest trudny?

Przez pierwsze miesiące ilość poświęconego nauce tureckiego czasu była wprost proporcjonalna do braku poczucia należytych postępów. Bo choć potrafiłam się przywitać, zrobić zakupy w sklepie (samoobsługowym;) oraz odpowiedzieć (“na czuja”) na kilka standardowych pytań, to poczucie satysfakcji było mi obce. Oglądając telewizję nie rozumiałam nic poza programami o gotowaniu (gdyż słownictwo kulinarne opanowałam do perfekcji, a poza tym można je zrozumieć i bez tego), “czytając” gazety nic poza tytułem, a przysłuchując się ulicy (prawie) nic poza “Merhaba, naber?”.  Na domiar złego znajomy skomplementował mój akcent, chwaląc mnie, że brzmię po turecku jak çanakkalska cyganka. :)) Wielokrotnie zastanawiałam się w tamtym czasie, czy to ze mną jest coś nie tak czy jednak z tym językowym ustrojstwem..

Choć prawdą jest, że nawet najkrótsza rozmowa z obcokrajowcem jest wartościowa, niestety początkowo czyniłam wiele, by się ich wystrzegać. Wrodzona nieśmiałość, niepewność swojej wiedzy językowej i lęk przed popełnieniem błędu podpowiadały mi raczej, żeby umiejętnie dobierać rozmówców anglojęzycznych. Znając w praktyce zaledwie kilkanaście zwrotów na krzyż nieszczególnie targała mną też pokusa władania tureckim, a głupia i potępiana przez filologów obawa przed językową kompromitacją brała górę.

Nie z miłości,  nie dla korpo, więc po co!?  

Znajomość tureckiego uważa się w dzisiejszych czasach za cenną i pożyteczną, jednak kierowanie się wyłącznie pobudkami “korporacyjnymi” nie wróży szybkiego dotarcia do celu. Jak świat światem, najskuteczniejszym sposobem nauki języka obcego są podobno motywy miłosne – jednak w tej kwestii jestem patriotką. Postanowiłam znaleźć sprytny sposób, by zwyczajnie uczyć się dla samej nauki i towarzyszącej jej frajdy. Uczenie się języka obcego dla przyjemności to sztuka w sama w sobie, pełna pasji i swoich prywatnych odkryć, na miarę Kolumba.

Poszukując własnej drogi do polubienia tureckiego i poczynienia dalszych postępów, znalazłam dla siebie kilka narzędzi i przydatnych aplikacji. Wśród nich znalazły się witryny Memrise, Polyglotclub, Busuu, TurkishClass oraz syntezator mowy IVONA (głos Filiz). Nigdy nie rezygnuję z zaglądania do wspomnianego Lale Türkçe, jednak w pewnym momencie pokochałam alternatywne wydawnictwa, w tym przede wszystkim książkę “Turkish Grammar & Dialogues” autorstwa Mually Atlamaz – zawierającą mnóstwo gotowych zdań i (naprawdę przydatnych!) zwrotów, od poziomu podstawowego do zaawansowanego.

Choć co jakiś czas znajduję w sieci sugestie, że język turecki jest łatwy, po drugiej stronie barykady nigdy nie brakuje jednak opinii zupełnie temu przeczących. Nie da się ukryć – turecki jest schematyczny, nie ma problemów z wymową oraz z czytaniem. Turcy uwielbiają wychwalać pod niebiosa obcokrajowców za znajomość kilku słów po turecku, co jest niezwykle motywujące ale też mylące. Dość szybko może się okazać, że nasz słowotok jest jedynie zlepkiem słów, dobranych wbrew wszelkim zasadom gramatycznym. Czy turecki jest trudny? W moim odczuciu istnieje ogromna przepaść pomiędzy przyswojeniem tureckiego na potrzeby codziennego użytku, a rzeczywistym władaniem tym językiem na bardzo dobrym poziomie. O ile wypowiadanie się na proste tematy przyjdzie nam stosunkowo szybko, o tyle “wskoczenie” na poziom zaawansowany – jak zawsze – wymaga czasu i poświęceń.

Jakie są Wasze doświadczenia z nauką tureckiego? Macie swoje sprawdzone sposoby na naukę języka obcego? :)

  • 1
    Share

Turcy chcą pomóc bezdomnym zwierzętom

Bezpańskie zwierzęta to problem, z jakim boryka się wiele miast na całym świecie. Jednym z takich miejsc jest Stambuł, 14-milionowa metropolia, w której mieszkańcy dzielą miejskie życie z setkami tysięcy bezdomnych psów oraz kotów. Choć Turcy nie słyną z najlepszych rozwiązań w dziedzinie radzenia sobie z tym problemem, to właśnie turecka firma Pugedon wpadła na pomysł połączenia pomocy ulicznym zwierzętom wraz z szerzeniem idei recyklingu.

Karma w zamian za plastikową butelkę

Stambulskie miauczenie i szczekanie dość naturalnie wpisuje się w rytm życia miasta. Turyści uwielbiają robić im zdjęcia a artyści czynią przedmiotem swoich fotografii oraz filmów (jak np. Nine Lives – Cats in Istanbul, o którym pisałam tutaj). Turcja ma na swoim koncie kilka kontrowersyjnych prób rozwiązania problemu bezdomności zwierząt, jednak w mentalności społeczeństwa rzeczą dość naturalną jest dokarmianie zwierzaków. Ogromnym problemem nadal pozostaje jednak brak kontroli nad ilością bezdomnych zwierząt oraz ich rozmnażaniem, towarzyszące im choroby oraz ryzyko agresji.

Turecka firma Pugedon wpadła na pomysł wyprodukowania urządzeń, które zdaniem pomysłodawców zachęcą Turków do segregowania plastików, zapewniając jednocześnie pokarm głodnym zwierzętom. Na ulicach dużych miast pojawić się mają automaty, zawierające otwór przez który można wylać niedopitą wodę, a następnie wyrzucić pustą butelkę. W zamian za oddanie butelki, znajdująca się z drugiej strony urządzenia miska, napełni się karmą dla zwierząt.

Co sądzicie o tym pomyśle? Czy ma realną szansę wpłynąć na polepszenie sytuacji bezdomnych zwierząt?

http://youtu.be/U8WxtuhiaJY

  • 1
    Share

Barwne życie tureckiej ulicy

Podczas gdy w Polsce od lat kwitnie słuszna idea porządkowania przestrzeni publicznej miast, oczyszczania ulic ze szpetnych reklam oraz zmierzania ku schludności, w Turcji ulica żyje swoim życiem, zupełnie nie zważając na czyjeś gusta estetyczne. Zarówno reklamy, jak i wszelkiego rodzaju stragany, budki, wózki, stoiska czy też sami sprzedawcy, mogą znaleźć się niemal wszędzie. Dla kogoś, kto po raz pierwszy przechadza się turecką ulicą – szczególnie z dala od turystycznych kurortów – jej specyficzna orientalno-bazarowa atmosfera może okazać się sporym zaskoczeniem. Cóż, bywa naprawdę głośno, tłoczno i nie zawsze czysto.

Czy jest z nami Sanepid?

Choć Polska być może nie jest najlepszym przykładem kraju, w którym bezwzględnie i nienagannie spełniane są wszystkie normy Inspekcji Sanitarnej, nie mamy pod tym względem szczególnego powodu do wstydu, a unijne normy mocno nam w tym pomagają. W oczach przeciętnego turysty, wrażliwego na punkcie estetyki i higieny, widok typowej tureckiej ulicy, z dala od kurortowego zgiełku, początkowo może wywołać pewien paraliż. Mamy tu bowiem mnóstwo ulicznych sprzedawców żywności, niekoniecznie zaopatrzonych w środki niezbędne do zachowania czystości, mamy tu budki z kebabami i innymi tradycyjnymi przysmakami, których widok pozostawia wiele do życzenia, a wreszcie mamy sporo knajpek i barów, w których obecność toalety nie jest oczywistością.

Czy to wszystko oznacza, że tureckiego street foodu należy kategorycznie unikać? Nie! Mi osobiście jeszcze nigdy nie zdarzyło się trafić na jedzenie, do którego mogłabym mieć zastrzeżenia. Cały myk polega jednak na tym, by uważnie przyjrzeć się temu, w jaki sposób jest ono przygotowywane. Są miejsca, w których uroczy pan lub pani swoimi zakurzonymi dłońmi obracają placki do tantuni, są i takie w których wszystko odbywa się w rękawiczkach. Są sprzedawcy midiye, którzy będą próbowali przekonać nas do zakupu ostatnich sztuk swoich nieświeżych małż, lecz są również i tacy (w większości), którzy dołożą nam do nich serwetkę, wykałaczki oraz nawilżane chusteczki do oczyszczenia dłoni.

Jakość serwowanej żywności najłatwiej zweryfikować po ilości zajętych stolików lub osób stojących w kolejce. Lokalni mieszkańcy najlepiej orientują się w tym, gdzie w mieście warto zjeść. Mnie w Çanakkale już na samym początku poinformowano, w której smażalni ryb oleju nie wymieniono od zeszłego lata. ;)

Poznaj ceny noclegów w Turcji

Uliczne profesje

W Turcji mocno urzeka mnie obecność zawodów, o jakich w Polsce nikt nie słyszał lub – o jakich już nikt nie pamięta. Jednym z tych powoli zapominanych jest uliczny czyściciel butów, która to profesja w Turcji ma się naprawdę świetnie. Ich popularny trik to wybieranie swojej zwierzyny i “przypadkowe” upuszczanie tuż pod jej nogami szczotki do pucowania. Wybraniec oczywiście ową szczotkę podnosi, przy okazji dochodząc do wniosku, że jego butom brakuje blasku. Czasami panowie proponują darmowe czyszczenie, lub obiecują darmowe pasty do butów. W rezultacie i tak trzeba im zapłacić, a cena zwykle uzależniona jest od.. wartości butów. ;)

Oprócz klasycznych czyścicieli można też spotkać różne inne wariacje na temat ulicznych zawodów. Niech was nie zdziwi widok starszej pani lub pana, którzy siedzą na chodniku obok najzwyklejszej w świecie wagi łazienkowej, namawiając was do odpłatnego zważenia się. W Çanakkale jest taki pan “od wagi”, który wytłumaczył mi niegdyś, że wcale nie robi tego z powodu braku pieniędzy – gdyż ma całkiem dobrą emeryturę – a jedynie dla towarzystwa i z potrzeby wyjścia do ludzi. Są również uliczni sprzedawcy, którzy oferują szczęśliwe losy, starocie czy inne, trudne do zidentyfikowania przedmioty.

Reklama dźwignią handlu

Kwestią, od której zaczęłam swój wpis, jest obecność – a właściwie wszechobecność – nadmiaru reklam w tureckiej przestrzeni publicznej. Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy sklep, sklepik czy (o zgrozo!) dworzec autokarowy, a oczopląs gwarantowany. Tam, gdzie da się jeszcze dołożyć jakiś mały banerek czy niewielki neonik, z pewnością szybko się on pojawi. Konkurencyjni reklamodawcy nie mają nic przeciwko wspólnej koegzystencji swoich przekazów reklamowych, bo też pewnie nie są jej świadomi. O wszystkim wydaje się decydować wizja właściciela sklepu lub jego szczera niechęć do zastanawiania się nad kwestiami estetyki.

Oczywiście są miasta i miejsca, w których sprawa wygląda dużo ładniej. W dużych tureckich metropoliach (i nie tylko w nich) istnieją przestrzenie publiczne, centra handlowe czy projekty architektoniczne, które swoją estetyką, nowoczesnością i pomysłem mogą wzbudzać w nas zazdrość. Jeżeli jednak, podczas pobytu w Turcji, traficie na miejsca w stylu tych z moich fotografii, pamiętajcie, że słowo ‘orient’ zobowiązuje. ;)

  • 1
    Share

Eid al-Fitr: święto słodkości!

Gdy Ramadan zmierza ku końcowi muzułmanie przygotowują się do celebracji trzydniowego święta dziękczynienia Eid al-Fitr, nazywanego potocznie świętem słodkości. Po ciężkim i długim miesiącu postu w trakcie Ramazan Bayramı Turcy celebrują spotkania w gronie rodzinnym, przede wszystkim z najstarszymi członkami rodu. Istotą święta jest bowiem okazywanie sobie wzajemnego szacunku, reperowanie więzi z krewnymi oraz dzielenie się z potrzebującymi.

Cukierek albo psikus?

W tym święcie chodzi przede wszystkim o okazanie szacunku starszym, o radość oraz bycie razem – opowiedziała mi kilka dni temu moja turecka przyjaciółka Nur, która do kwestii wiary i tradycji podchodzi bardzo poważnie. – Zasadniczą ideą naszego święta jest pogodzenie się z rodziną i bliskimi, odwiedzanie się wzajemnie w domach, począwszy od najstarszych członków rodziny. W tym czasie składam szczególny szacunek swoim dziadkom, odwiedzając ich i całując w dłonie. Oni w zamian przekazują najmłodszym słodycze, a tym nieco starszym.. dodatkowe kieszonkowe.

W przeddzień święta Turcy odwiedzają groby bliskich, przynosząc im kwiaty oraz odmawiając specjalną modlitwę nad ich mogiłami. Następnego ranka rodzina wspólnie zasiada do uroczystego śniadania, po którym ojcowie zabierają synów na modlitwę do meczetu. Jest to często doskonała okazja, by wtajemniczyć synów w przebieg ceremonii muzułmańskiej modlitwy namaz. W tym okresie muzułmanie w atmosferze radości pozdrawiają się słowami “id mubarak

Poznaj ceny noclegów w Turcji!

Z okazji Eid al-Fitr wiele kobiet przygotowuje specjalne potrawy, charakterystyczne dla danego regionu Turcji. W Gaziantep popularne są mini klopsiki, wykonane z baraniny i ryżu, natomiast w regionie Morza Egejskiego Turczynki gromadzą się, by wspólnie rolować cienkie ciasto, które następnie wykorzystają do przygotowania domowej wersji baklavy. Gospodynie domowe przygotowują również wiele słodkich pakunków dla najmłodszych domowników oraz dzieci, które mogą zapukać do drzwi ich domostw. Dzieci uwielbiają Eid al-Fitr, bo mogą wtedy pukać do drzwi sąsiadów i prosić o cukierki. Wszyscy są przygotowani na tego rodzaju wizyty, gromadząc w domach spory zapas słodkości. W pewnym sensie wygląda to trochę jak zwyczaj Halloween, no ale tutaj nikt się nie przebiera i nie czyni drugiemu psikusów – dodała Nur.

Nikt nie ma wątpliwości, że najważniejszym aspektem Ramazan Bayramı, jak i większości muzułmańskich świąt, jest skupienie się na pomocy potrzebującym i działalność charytatywna. Zgodnie z wartością zgromadzonego majątku muzułmanie są nakłaniani do składania jałmużny na rzecz potrzebujących oraz przekazywanie darowizn dla ubogich. Osoby, których nie stać na dzielenie się z innymi, mogą złożyć swoje podarki w postaci modlitwy za członków rodziny, przyjaciół i najbiedniejszych.

  • 1
    Share

Obrzezanie: trauma z dzieciństwa czy powód do dumy?

Choć dla większości Europejczyków praktyka ta jawi się zwykle jako barbarzyńskie okaleczanie, jej popularność na naszym kontynencie od wielu lat wzrasta. Zwyczaj obrzezania, bo o nim mowa, jest praktykowany m.in. w tradycji islamu oraz wśród Żydów. To co w Polsce zyskuje swoich zwolenników, głównie z uwagi na względy higieniczne lub ambicjonalne, dla tureckich chłopców jest najważniejszą uroczystością w życiu, silnie powiązaną z ich duchowością. 

Płacz, zgrzytanie zębów i wielka duma 

Słowo sünnet w tradycji tureckiej odnosi się do tradycji obrzezania młodego chłopca. Ten rytuał przejścia oznacza wkroczenie w wiek męski, podobnie jak – zgodnie z dawną tradycją – małżeństwo czyni dziewczynę prawdziwą kobietą. Dla każdego tureckiego mężczyzny dzień obrzezania pozostaje w pamięci jednocześnie jako trauma i ogromna duma. Mówi się, że nie ma w Turcji męskich spotkań przy piwie, w trakcie których w pewnym momencie nie pojawiłyby się wspomnienia z tego wyjątkowego i stresującego święta. Podobnie jak w przypadku naszych uroczystości pierwszokomunijnych, imprezy z okazji obrzezania bywają mniej lub bardziej wystawne, wzruszające lub kiczowate. Niektóre rodziny oczekują tego święta całymi latami, dla innych jest to po prostu przyjęta tradycja. Zdecydowanie jednak niemal wszyscy Turcy poddają temu zabiegowi swoich dorastających synów.

Poznaj ceny noclegów w Turcji!

W przeciwieństwie do żydowskich chłopców, obrzezanych we wczesnym dzieciństwie, w Turcji zabieg ten wykonuje się między 8 a 12 rokiem życia. Młodzi Turcy są wtedy świadomi znaczenia i symboliki tego dnia, a jednocześnie narażeni na większą traumę. Słyszałam wiele – zabawnych po czasie – historii rodzinnych, o tym jak to przerażeni chłopcy uciekali z domu na kilka dni przed obrzezaniem, narażając swoich rodziców na stan przedzawałowy. Ze względu na silną tradycję i obowiązujące normy społeczne, nikt nie ma tutaj wątpliwości co do istoty tego święta.

W trakcie obchodów obrzędu Sünnet tureccy chłopcy ubierani są w specjalny kostium, w którym przypominają małych, śnieżnobiałych królewiczów. :)

Impreza z okazji obrzezania? 

Niegdyś ta bolesna procedura wykonywana była w tureckich domach, w obecności całej rodziny. Dziś zabieg przeprowadzany jest w szpitalu, choć obowiązkowa fotorelacja nie pozwala na pełnię prywatności. Zdjęcia przedstawiające nagiego przerażonego chłopca w szpitalnej sali zabiegowej to w końcu pamiątka na całe życie. ;) Sama impreza z okazji tego wyjątkowego święta ma na celu wspólne biesiadowanie i uczczenie okazji “nowo narodzonego” mężczyzny. W rzeczywistości jest to pierwszy z dwóch istotnych kroków do osiągnięcia męskości. Ten drugi nadejdzie za kilkanaście lat, gdy mężczyzna ukończy służbę wojskową. Młodzi królewicze otrzymują w dniu święta Sünnet wiele prezentów i jak to dzieci, najbardziej cieszą się właśnie z tego powodu.

Sünnet Partisi to dla wielu tureckich mam doskonała okazja, by w odpowiedni sposób udekorować dom, przygotować odpowiednie potrawy oraz przysmaki. Konsumpcjonizm i komercja dotarły także i tutaj, a hitem tego rodzaju przyjęć są specjalne słodkie ciasteczka.. w kształcie chłopców. :)

Źródło: www.lovelycook.com

  • 1
    Share