Jacy są Turcy? Część VII: Kultura wsparcia

W cyklu wpisów „Jacy są Turcy?” staram się opisywać tureckie społeczeństwo, opierając się na pozytywnych doświadczeniach codziennego życia w Turcji, podszytych subiektywnym spojrzeniem i nie bardziej obiektywną sympatią do narodu tureckiego. Do mojego słowniczka słów-wytrychów, ułatwiających mi rozumienie tureckiej kultury, trafiło ostatnio nowe słowo: refakatçi.

Znajoma B., Turczynka o kurdyjskich korzeniach, skończyła pielęgniarstwo i jest na stażu w jednym ze szpitali na północno-zachodnim wybrzeżu Turcji. Kilkukrotnie zdarzyło nam się wejść na temat służby zdrowia i tego, czym ta polska różnić się może od tureckiej, czym turecka może przypominać polską. Luźna rozmowa doprowadziła nas do ciekawych wniosków, potwierdzających fakt, że szpitalne doświadczenia dają spory ogląd na społeczeństwo. Gdy zapytałam B. o to, z jakimi warunkami szpitalnymi muszą mierzyć się Turcy i jak znoszą konieczność hospitalizacji, zaskoczyła mnie informacją o pewnym powszechnym i ujmującym zjawisku. – Warunki są uzależnione od poszczególnego szpitala, bywają lepsze i gorsze placówki. Mnóstwo ludzi narzeka dziś na służbę zdrowia, a jednak uważam, że żaden pacjent nie może zarzucić nam braku zaangażowania. Zresztą, w Turcji każdy przychodzi do szpitala ze swoim refakatçi! – z oczywistością rzuciła B, skłaniając mnie do pogłębienia tematu i zrobienia małego wywiadu środowiskowego.

Czytaj także: Czy w Turcji jest bezpiecznie?

Jacy są Turcy? Szpitalny towarzysz

Gdy Turcy trafiają do szpitala, niemal zawsze towarzyszy im refakatçi, które to określenie można przetłumaczyć jako “szpitalny towarzysz”. Innymi słowy, gdy ktoś musi spędzić na szpitalnym oddziale jedną lub więcej nocy, jest powszechnie przyjęte, że dana osoba będzie miała pomocnika, akompaniującego mu w chorobie i pobycie poza domem.  W rolę refakatçi zwykle wcielają się najbliżsi, choć w przypadku przewlekłych chorób i konieczności długiej hospitalizacji zdarza się, że zatrudnia się kogoś obcego. Są przypadki, w których bliscy jedynie doglądają chorego, dbając o to, by naprzemiennie zawsze towarzyszył mu refakatçi, są i takie, w których w rolę towarzysza wciela się wyłącznie jedna osoba, w pełni oddając się bliskiej osobie w potrzebie. Co dla Polaków może wydać się szczególnie zaskakujące, szpitalne posiłki są podawane nie tylko choremu, ale także jego towarzyszowi. W skrajnie dobrych sytuacjach refakatçi może liczyć nawet na własne miejsce do spania, u boku swojego chorego.

Czytaj także: Czy w Turcji potrzebna jest wiza?

Idea refakatçi ma służyć przede wszystkim zapewnieniu poczucia komfortu i bezpieczeństwa choremu, który ze względu na swój stan fizyczny przeżywa dostatecznie duży stres. Rola szpitalnego towarzysza jest bardzo ważna, gdyż zwykle bierze on na siebie część obowiązków opieki nad pacjentem, takich jak podawanie doustnych leków o odpowiednim czasie, powiadamianie pielęgniarki o skończeniu aplikowania kroplówki oraz dbanie o karmienie i napojenie chorego. Jak przyznała mi B., osoba refakatçi jest na tyle silnie ugruntowana w tureckiej kulturze, że służba zdrowia z góry zakłada, iż każdy pacjent pojawi się w szpitalu ze swoim opiekunem, który zajmie się dopełnianiem najdrobniejszych obowiązków hospitalizacji chorego.

Postać refakatçi jest dla mnie pięknym i ujmującym przykładem tureckiej opiekuńczości, wsparcia i  zrozumienia dla osób w potrzebie. Za sprawą towarzysza Turcy zamieniają szpitalny pokój w namiastkę domu, nie pozwalając choremu na poczucie samotności w zmaganiach z chorobą. Oczywiście, także u nas szpitalne oddziały przepełnione są odwiedzającymi, pragnącymi wspierać swoich bliskich w chorobie – nie mogą oni jednak liczyć na posiłek, miejsce do spania i szczególne zrozumienie ze strony szpitalnych instytucji.

2 Comments

  1. To niesamowity obyczaj, nie wiedziałam, strasznie fajne. Czyżby Turcy lepiej rozumieli naturę człowieka – i co za tym idzie – wdrożyli pewne systemowe rozwiązania? Rozumieli lepiej od tzw. europejskiej cywlizacji, która szczyci się umiejętnością psychologicznej wiwisekcji człowieka, a nie dostrzega tak podstawowej sprawy, jak psychiczne wsparcie w somatycznej chorobie…

  2. Genialna sprawa, wsparcie tego typu jest dla pacjenta nieocenione, tym bardziej jeśli szpitalny towarzysz jest kimś bliskim.

Skomentuj