Orientalne smaki: boza

Pewnego dnia zaciekawiła mnie zawartość rzędów plastikowych butelek z podpisem Boza, dumnie eksponowanych w sklepach przez tureckich sprzedawców. Początkowo sądziłam, że jest to jakiś rodzaj sahlepu (o którym pisałam tutaj), jednak, jak się okazało, jedyne co je łączy to częsty dodatek cynamonu oraz wzrost popularności w okresie jesienno-zimowym. Trudno wskazać smak, który przypominałby bozę. Jest to bowiem lekko sfermentowany napój bezalkoholowy, produkowany z ziaren. W Turcji przygotowuje się go ze sfermentowanej kukurydzy. Gęsty, odżywczy, kwaśny i słodkawy jednocześnie. Obecnie charakterystyczny dla całej kuchni krajów bałkańskich.

źródło: www.istanbulkutuphanesi.blogspot.com.tr

Boza jest jednym z najstarszych tureckich napojów, wykonywanych z fermentowanych ziaren. Jej początki sięgają X wieku, kiedy zaczęto produkować ją w Azji Środkowej. W wieku XVI jej produkcja została zakazana przez sułtana Selimema II, ze względu na dodawane do mieszaniny opium. Również w wieku XVII odnotowano zakaz produkcji bozy, wydany przez sułtana Mehmeta IV, ze względu na obecne w napoju stężenie alkoholu.

Ze względu na wiele wartości odżywczych, takich jak białko, wapń, żelazo, cynk i fosfor, boza spożywana była przez janczarów, a zawarty w niej niski poziom alkoholu był tolerowany na rzecz efektu ocieplenia oraz wzmocnienia organizmu żołnierzy. W XIX wieku boza stała się popularna w Imperium Ottomańskim, w wersji słodkiej i bezalkoholowej.

W dawnych czasach boza sprzedawana była przez handlarzy ulicznych, zwanych bozacı. Ich głos wołający “Boza! Boza!”, dobiegając ze stambulskich ulic, zwiastował nadejście chłodu, gdyż napój ten – ze względu na swoje rozgrzewające właściwości – pity był przede wszystkim w czasie zimy. W chłodne wieczory mieszkańcy tureckich miast kupowali od sprzedawców bozę, by cieszyć się jej smakiem po obfitej kolacji. Co niezwykle interesujące, tradycja ta dotarła również do wschodniej Polski jako “buza”, za sprawą Macedończyków, osiadłych w rejonach Białegostoku przed okresem wojny. Jak możemy przeczytać tutaj: “Jedną ze swoich cukierni mieli na na samym początku Sienkiewicza, w okolicach Astorii (w przedwojennej książce telefonicznej figuruje nawet taki adres: “Pejkow Biso i Stojanowicz N., maced. buzna, Sienkiewicza 2”).

Vefa Bozacısı.

Dzisiejsza najbardziej znana marka produkująca bozę – Boza Vefa – została założona przez Hacı Sadık Beya. Ten emigrant z Albanii osiedlił się w roku 1870 w dzielnicy Vefa w Stambule. Tam zaczął modyfikować recepturę bozy, tworząc mniej kwaśną i gęstszą wersję napoju. Jego wynalazek stał się marką w roku 1876, a dzisiejsze produkty firmy Vefa dostępne są na terenie Turcji w okresie od października do kwietnia. Bozę bez problemu zakupimy w tym okresie w większości supermarketów, cukierniach, kawiarniach oraz małych osiedlowych sklepach. Na rynku funkcjonuje kila firm, produkujących napój, z czego najpopularniejsza jest właśnie Vefa. Przy odrobinie szczęścia, w historycznych dzielnicach Stambułu, a niekiedy i w mniejszych miastach, napotkamy także ulicznego handlarza bozacı. :)

Oryginalnej receptury tej marki skosztować można w jej historycznym sklepie, znajdującym się w centrum Stambułu.

źródło: www.terinaandtim.blogspot.com.tr

2 Comments

  1. Mniam, lubię takie dziwne smaki, z przyjemnością skosztowałabym bozy!

    • Co do przyjemności po wypiciu, to wątpię ;D Takiego obrzydlistwa nie piłem nigdy, nawet nie dałem rady tego przełknąć, od razu wyplułem. Nie znam żadnego normalnego człowieka(czyli nie z Bałkan ;P) któremu by to smakowało.

Skomentuj