Półwysep Gallipoli – Turcja

Choć wspaniałe zwycięstwo armii osmańskiej nad zjednoczonymi siłami Australii, Francji, Nowej Zalendii oraz Wielkiej Brytanii w kampanii o cieśninę Dardanele jest trudne do przecenienia, również dla Turków walki te były niezwykle trudne i obfitujące w śmierć niemal dziewięćdziesięciu tysięcy żołnierzy. Półwysep Gallipoli stanowi dziś miejsce kultu, a przez cały rok tłumnie odwiedzany jest przez mieszkańców wszystkich obszarów Turcji, jak i zagranicznych turystów, pragnących oddać hołd poległym.

W związku z tym, że cały obszar to jednocześnie rezerwat przyrody, przepisy prawa dokładnie regulują wszelkie dodatkowe obiekty lokowane w okolicy. Tuż przed wejściem na jeden z terenów pamięci natrafiliśmy na zaledwie jedno stoisko z pamiątkami, którego przesympatyczny właściciel Musa zapewnił nas, że ilość przybywających corocznie turystów przynosi mu dochód pozwalający na leniuchowanie przez trzy miesiące lata.

Przemierzając obszary Gallipoli można natrafić na wiele cmentarzy oraz pomników upamiętniających kampanię dardanelską, z których największe wrażenie zrobił na mnie Pomnik Upamiętniający Męczenników Çanakkale oraz otaczający go Park Narodowy, zlokalizowany niemal na samym krańcu półwyspu, niedaleko miejscowości Seddülbahir, nad zatoką Morto oraz na wzgórzu Hisarlik. Do tego niezwykłego miejsca z naszego miasta najłatwiej dotrzeć promem, kierując się do portu Kilitbahir, by następnie stamtąd złapać dolmusz zmierzający bezpośrednio na skraj półwyspu. Ta – trwająca zaledwie niecałą godzinę – mini-podróż była moim celem od momentu, gdy płynąc na wyspę Bozcaada, z daleka ujrzeliśmy ten gigantycznych rozmiarów pomnik, dumnie wznoszący się nad brzegiem lądu. Twórcy projektu tej ponad czterdziestometrowej budowli to Doğan Erginbaş, Ismail Utkular oraz Ertuğrul Barla, będący zwycięzcami oficjalnego konkursu na projekt monumentu.

Konstrukcja pomnika urzekła mnie swoją prostotą i siłą wyrazu, jak gdyby tureccy architekci za kierunkowskaz przyjęli słynne minimalistyczne sentencje Miesa van der Rohe Mniej znaczy więcej oraz Adolfa Loosa Ornament to zbrodnia. Być może właśnie z powodu braku – tak charakterystycznego dla tureckiej kultury ornamentu oraz zdobnictwa – spacerując po terenie parkowym można odnieść wrażenie, iż przypomina on swoją prostotą oraz układem europejskie place publiczne. Dyscyplina wobec nadmiernego detalu, płaskie powierzchnie manifestujące nowoczesność, surowość materiału  to w końcu cechy będące prawdziwą rzadkością w orientalnej tradycji architektury wschodu.

U stóp pomnika powołano również Muzuem Wojenne, którego kolekcja zawiera broń oraz przedmioty znalezione na polu bitwy, jak również fotografie odnoszące się do tamtych wydarzeń. Otwarcia muzeum dokonała Królowa Elżbieta II podczas swojej wizyty w Turcji w roku 1971 (z okazji obchodów kolejnej rocznicy lądowania wojsk alianckich w Zatoce Anzac), jednak w roku 2006 w wyniku trzęsienia ziemi placówka muzealna, pozostająca pod opieką Dyrekcji Muzeum w Çanakkale, została czasowo zamknięta. Obecnie nie są znane plany dalszych inwestycji w obiekt muzealny.

Przemierzając przestrzeń Parku Narodowego odniosłam wrażenie, że nad tym miejscem unosi się swojego rodzaju duch modernizmu, co przejawia się nie tylko w nowoczesnym stylu samego pomnika, ale także w dbałości o układ przestrzenny pozostałych obiektów, w tym również znajdującego się w przestrzeni parku militarnego cmentarza, na którym pochowano 600 poległych żołnierzy tureckich. Spacerując po parku nie sposób nie zwrócić uwagi na jego malowniczą lokalizację oraz wkomponowaną w nią jednolitą kolorystykę pomników, doskonale współgrającą z zielenią tutejszej roślinności.

Intrygującym obiektem znajdującym się w centralnej części cmentarza jest konstrukcja imitująca znicz, której element centralny stanowią skręcone spiralnie białe oraz niebieskie lampki. Bogate zdobnictwo oraz wyszukany wzór konstrukcji nieszczególnie pasuje do surowości oraz prostoty reszty terenu, jednak jako obiekt sam w sobie z pewnością wart jest uwagi.

Sam cmentarz gromadzi w sobie identyczne nagrobki wykonane z białego marmuru, w który wkomponowane są szklane tablice informujące o każdym z poległych.  Panującą harmonię i spokój, jakie towarzyszą przechadzce wąskimi alejkami zagłuszyć może jedynie szum wznoszących się nad grobami sosen.

Nasza wycieczka na skraj Półwyspu Gallipoli dostarczyła wyjątkowych wrażeń wynikających z przenikania się walorów kulturowych z naturalnym bogactwem tutejszej przyrody. Ponieważ trafiliśmy na wyjątkowo pochmurny dzień, brak słońca wzmocnił surowość oraz powagę krajobrazu, dodając mu dumnego uroku. Lokalizacja pomnika Abide oraz cmentarza współgrała z wszechobecną zielenią lasów sosnowych, a bliskość brzegu i widok na morze tylko dopełniły ten krajobraz. Morze tego dnia wyglądało niezwykle, zupełnie jak gdyby samo składało hołd poległym..

Lokalizacja:

Agnieszka Wawrzyniak

Cześć! Mam na imię Agnieszka. Prowadzę tego bloga od 5 lat. Na Styku Kultur znajdziesz ponad 200 artykułów, dotyczących przede wszystkim Turcji, w której niegdyś mieszkałam, jak również wielu innych zakątków świata. W wolnej chwili polecam Ci lekturę mojej książki "Çanakkale i północno-zachodnia Turcja", jak również odwiedzenie mojego kanału na YouTube - @stykkultur. Dziękuję za odwiedziny! :)

Skomentuj