9.5 C
Istanbul
Strona główna Książki Elif Şafak - “Bękart ze Stambułu” - recenzja książki + KONKURS dla...

Elif Şafak – “Bękart ze Stambułu” – recenzja książki + KONKURS dla czytelników Styku Kultur

-

- Reklama -

Podczas gdy najpopularniejszym tureckim powieściopisarzem jest bez wątpienia Orhan Pamuk, w kategorii żeńskiej nagroda ta należy się Elif Şafak – tureckiej autorce, której dzieła przetłumaczono dotychczas na kilkanaście języków. W swojej twórczości, Şafak nigdy nie bała się poruszać tematów trudnych i kontrowersyjnych, a w życiu prywatnym z dumą określa się mianem feministki. W 2006 roku Şafak opublikowała powieść “The Bastard of Istanbul” (polskie tłumaczenie: Bękart ze Stambułu). Z uwagi na zaledwie jedno zawarte w niej zdanie, w Turcji pisarce wytoczono proces karny, oskarżając ją o „szkalowanie tureckości”. Zarzuty zostały szybko oddalone, a sama książka okazała się jedną z najważniejszych w dotychczasowej karierze autorki. W marcu 2021 najgłośniejsza powieść Elif Şafak ukazała się na polskim rynku nakładem Wydawnictwa Poznańskiego

Powieść “Bękart ze Stambułu” można zakupić m.in. na oficjalnej stronie wydawnictwa, klikając TUTAJ.

- Reklama -

Książka rozpoczyna się historią dziewiętnastoletniej Zelihy, rezolutnej dziewczyny ze stambulskiej rodziny Kazancı, którą poznajemy w momencie chęci przerwania przez nią ciąży w jednej z klinik. Na kolejnych stronach powieści Şafak odkrywa przed czytelnikiem burzliwe losy dwóch rodzin – tureckiej oraz ormiańskiej, w których dominującą rolę odgrywają kobiety. Historie tych pozornie dwóch odległych rodów ostatecznie w nieoczekiwany sposób splatają się ze sobą. Czytając “Bękarta ze Stambułu” można odnieść wrażenie, że jest się oto w samym centrum ich problemów, niczym jeden z odległych krewnych, który z oddali przygląda się troskom swoich bliskich. Jak przystało na Şafak, nie ma tu jednak miejsca wyłącznie na smutek i melancholię – jest też typowy dla autorki cięty język, sporo poczucia humoru i brak jakiejkolwiek taryfy ulgowej dla swojego narodu. 

Bękart ze Stambułu” to także kolejny dowód znakomitego kunsztu pisarskiego Şafak, który w mgnieniu oka otwiera przed czytelnikiem świat pełen emocji, czułości, empatii, ale też dystansu do życia i dużej dozy “tureckości”. Przemierzając wraz z bohaterami Stambuł, czujemy wszystkie jego smaki, zapachy i odgłosy. Słyszymy krzyki sprzedawców mandarynek, nawoływania z meczetu do modlitwy, klaksony niecierpliwych taksówkarzy i chichot mew, fruwających nad wędkarzami na moście Galata. Autorka prowadzi nas przez historie swoich bohaterów nieśpiesznie, pozostawiając przestrzeń na refleksje. Kreślona na stronach jej powieści wielokulturowa i skomplikowana historia wciąga i skłania do przemyśleń nad kwestiami narodowej tożsamości Turków, a także jakże wrażliwym tematem relacji turecko-ormiańskich. To historia o trudnych wspomnieniach, niezabliźnionych ranach, poszukiwaniu i odcinaniu się od przeszłości, a także o tym, że Turcja to interesująca mieszanka silnego przywiązania do tradycji oraz nowoczesności. 

- Reklama -

Bękart ze Stambułu” to wreszcie swoisty przewodnik kulinarny i turystyczny po Stambule. Bez względu na to, czy miało się dotychczas okazję odwiedzić turecką metropolię, czy też nie, silna chęć wylotu nad Bosfor po zakończeniu powieści jest gwarantowana! :) 

KONKURS!

Uwaga! Mam dla Was konkurs, w którym do wygrania są egzemplarze książki “Bękart ze Stambułu“, ufundowane przez Wydawnictwo Poznańskie. Aby wziąć udział w inicjatywie, wystarczy odpowiedzieć w komentarzu pod tym artykułem na pytanie konkursowe. Dwie najbardziej kreatywne odpowiedzi zgarną nagrodę! :) Konkurs potrwa do 12 marca 2021, do godz. 12:00.

PYTANIE KONKURSOWE: Co najbardziej fascynuje Cię w tureckiej kulturze? 

Regulamin Konkursu “Bękart ze Stambułu”

  1. Organizatorką konkursu jest Agnieszka Maury, autora bloga www.stykkultur.pl.
  2. Nagrodami w konkursie są 2 nowe egzemplarze książki “Bękart ze Stambułu“, ufundowane przez Wydawnictwo Poznańskie.
  3. Konkurs trwa od 09 marca 2021 do 12 marca 2021, godz. 12:00. Odpowiedzi udzielone po zakończeniu konkursu nie będą brane pod uwagę.
  4. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest dodanie autorskiego komentarza pod artykułem konkursowym, zawierającego odpowiedź na pytanie konkursowe.
  5. Uczestnikiem konkursu może być każda osoba dorosła, posiadająca adres korespondencyjny na terenie Polski.
  6. Zwycięzcami zostanie dziesięć osób, których odpowiedzi na pytanie konkursowe zostaną uznane przez organizatorkę konkursu za najciekawsze i najbardziej kreatywne.
  7. Wyniki konkursu zostaną opublikowane w formie komentarza autorki bloga, pod artykułem konkursowym, w ciągu 1 dnia od zakończenia konkursu.
  8. Po ogłoszeniu wyników, zwycięzcy zostaną poproszeni o przesłanie pełnych danych adresowych do wysyłki nagrody na adres agnieszka@stykkultur.pl.
  9. Nagrody zostaną wysłane pod wskazane adresy bezpośrednio przez Wydawnictwo Poznańskie
  10. Organizatorka nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne zgubienie, uszkodzenie lub zniszczenie przesyłek.
  11. Nadesłane dane osobowe uczestników będą przetwarzane przez organizatorkę wyłącznie w celu realizacji konkursu oraz wysyłki nagród. Dane będą chronione zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133/97, poz. 883). Uczestnikom konkursu przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania.
  12. Po wysyłce nagród wiadomości zawierające dane osobowe użytkownika zostaną trwale usunięte.
  13. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr4, poz. 27 z późn. zm.).
  14. Jako Organizatorka zastrzegam sobie prawo wprowadzenia zmian w regulaminie w trakcie trwania konkursu.
Autorka bloga

Cześć, jestem Aga! Miło mi powitać Cię na Styku Kultur. Od 8 lat piszę i opowiadam o Turcji, czego efektem jest m.in. ponad 450 tekstów, które znajdziesz na blogu. Wśród nich m.in. relacje z naszych licznych podróży do Stambułu, na Wybrzeże Egejskie, Riwierę Turecką, do Kapadocji i okolic a także do południowo-wschodniej Anatolii. Zaobserwuj mój kanał na Instagramie oraz Facebooku, by być na bieżąco z naszymi kolejnymi podróżami! 

Autor zdjęć

Cześć, jestem Marcin! W trakcie naszych podróży towarzyszę Agnieszce razem z aparatem, uwieczniając na zdjęciach to, co oglądamy. Zazwyczaj profesjonalną lustrzanką lub bezlusterkowcem z zestawem obiektywów, a czasami po prostu z komórką. Poza tym zaciągam Agę do sklepów muzycznych i na festiwale, szukając podczas naszych wojaży dobrej muzyki. Zajrzyj na moją stronę oraz profile na Facebooku i Instagramie, by dowiedzieć się więcej.

- Advertisement -

  1. Drodzy, bardzo Wam dziękuję za udział w konkursie i tak wiele fantastycznych wypowiedzi, argumentujących Waszą fascynację Turcją. 🧿 Przeczytałam je wszystkie jednym tchem. Gdybym tylko mogła, nagrodziłabym Was wszystkich! 🖤 Zgodnie z regulaminem, wybrałam jednak dwa komentarze, które zrobiły na mnie szczególne wrażenie. Miło mi poinformować, że egzemplarz książki “Bękart ze Stambułu”, ufundowany przez Wydawnictwo Poznańskie, wygrywają: Bay_Kuş oraz Kasia Bondaruk-Augustyńczyk. Serdecznie gratuluję laureatkom i proszę o przesłanie danych adresowanych na agnieszka@stykkultur.pl. Pozostałych uczestników zachęcam do zaglądania na Styk Kultur, gdzie już niebawem pojawią się kolejne konkursy! :)

  2. „Burası Türkiye” – „Tutaj jest Turcja” – słyszy się często od rodzimych mieszkańców tego kraju, a stwierdzeniu temu towarzyszy zwykle lekki uśmiech lub wzruszenie ramionami. Nic dodać nic ująć – Turcja to stan umysłu; kraj, który łączy w sobie tyle przeciwieństw, że staje się inspiracją dla coraz większej rzeszy publicystów i kulturoznawców, z pewnością niejednokrotnie przyprawiając ich o ból głowy. No bo jak to możliwe, że w kraju tak prężnie rozwijającym i w wielu aspektach bardzo nowoczesnym, wciąż widać tak ogromne przywiązanie do przeszłości, głęboko zakorzenionych tradycji i przekonań? Nikogo nie razi widok panoramy Stambułu, w której strzeliste minarety meczetów, przywodzące na myśl okres świetności panowania osmańskich sułtanów, wyrastają pośród usianych gęsto modernistycznych wieżowców, (których z pewnością nie powstydziłyby się takie miasta jak Nowym York czy San Francisco). Jak to możliwe, że Wschód i Zachód wydają się być tutaj rozdzielone grubą, niezgrabnie wytyczoną linią, a jednak łączą się ze sobą w sposób tak oczywisty i naturalny?

    Turcja to miejsce, w którym Orient spotyka Okcydent, Europa spotyka Azję, skrajna religijność ściera się ze równie skrajnym laicyzmem, a przyszłość nie może dojść do ładu z przeszłością. Najstarsza historia napotyka tutaj zdobycze najnowszej technologii, egzotyka, miesza się z tym, co nam dobrze znane.

    Turcja to kraj wielu kultur, kraj kontrastów, kraj w którym absolutnie wszystko jest możliwe. Miejsce w którym czerń i biel nie kłócą się ze sobą, lecz zlewają się w jedno, tworząc nie tyle odcienie szarości, ale mnogość barw tak wyrazistych i jaskrawych, że przywodzą na myśl kolorowe orientalne lampy i dywany oraz aromatyczne przyprawy sprzedawane na Wielkim Bazarze. Kraj w którym odgłos klaksonów i wielkomiejski rwetes współgra z rozlegającym się z wszystkich stron ezanem – nawoływaniem muezzina na modlitwę. Miejsce, w którym życie nabiera zawrotnego tempa i które zarazem płynie spokojnie i powoli znanym sobie tylko rytmem; uroczy chaos, który wbrew pozorom posiada logikę i porządek. Ponaglający okrzyk hadi hadi! („szybciej!”) i bu çok acil (“To takie pilne!”) miesza się z uspokającym yavaş yavaş (powoli, powoli). Zdążysz to zdążysz, nie zdążysz, to nie zdążysz; İnşallah – jak Bóg pozwoli. Cokolwiek się stanie, to oznacza po prostu, że tak miało być musiało.
    Turcja to kraj, w którym poubierani w drogie garnitury biznesmani, siedzą przy malutkim stoliczku przydrożnej, starej kawiarenki (praktycznie na ulicy!) i żywo dyskutują, popijając czarną herbatę za zaledwie jedną lub dwie liry z charakterystycznych szklaneczek w kształcie tulipana.
    Kraj, w którym zobaczysz najdroższe modele samochodów i zaawansowane środki komunikacji miejskiej (w tym słynne, rozwinięte stambulskie metro, posiadające również linię podwodną!), a równocześnie spotkasz przedstawicieli takich profesji jak çaycı (pan od roznoszenia herbaty) czy simitçi (pan, który sprzedaje simity – pyszne tureckie obwarzanki”, niosąc pokaźną ilość tychże na swojej głowie i zgrabnie lawirując wśród najbardziej zatłoczonych ulic). Kraj, którego gościnność, dobre obyczaje i serdeczność powodują, że właściciel starej kawiarenki o nazwie Dersaadet przynosi ci poranną gazetę, żebyś poczytał do śniadania, a gdy widzi, że dusi cię kaszel, bez zbędnych pytań (i bez twojej wiedzy!) serwuje ci przyrządzony przez siebie naprędce napój z imbiru i mówiąc geçmiş olsun życzy ci szybkiego powrotu do zdrowia.
    Kraj w którym ogromny szacunek dla osób starszych odzwierciedla się nie tylko w języku (abi – starszy brat, abla – starsza siostra), ale i w zachowaniu (jak należne witanie osób w podeszłym wieku poprzez pocałunek w rękę i przykładanie jej do czoła).
    Kraj, w którym mężczyźni przytulają się i kurtuazyjnie cmokają w policzek na powitanie, chcąc okazać swoją serdeczność i w którym – co ważne – nikt nie kieruje w ich stronę wyzwisk z tego powodu.
    Kraj, w którym po prostu nie wypada nie zacząć jakiejkolwiek rozmowy od nasılsın? – czyli „co u ciebie”, „jak się masz”? (nawet jeśli masz do kogoś pilny interes!)
    Kraj, w którym sympatia do zwierząt i troska o nie przejawia się w przeróżnych inicjatywach (takich jak szczepienie i chipowanie bezpańskich psów oraz dokarmianie kotów) i jest o wiele większa niż w niejednym państwie europejskim, a bezczelnie rozwalające się na środku ulicy psy i śpiące na siedziskach w tramwaju koty traktuje się z namaszczeniem. Miejsce, w którym jeden z najważniejszych zabytków świata – Hagia Sophia – miała swojego stałego lokatora w postaci burego kota o imieniu Gli (smutna wieść o śmierci zwierzaka obiegła nie tylko tureckie ale światowe media).

    Myślę, że z fascynacją Turcją jest trochę jak z szaloną młodzieńczą miłością – jest do tego stopnia czarująca i urzekająca, że momentalnie potrafi zawrócić ci w głowie. Fascynuje, intryguje, zachwyca, zwala z nóg, przyciąga jak magnes. Bywa, że odpycha. Po pewnym czasie dostrzegasz jej wady i słabości. Dostrzegasz smutną rzeczywistość, z którą muszą borykać jej mieszkańcy. Widzisz jej mroczną stronę – liczne kontrowersje, poważne problemy, które potrafią cię przytłoczyć. To jednak w żadnym stopniu nie sprawia, że się do niej zniechęcisz. Jak już ją poznasz i pokochasz – przepadniesz. Zawsze będziesz chciał do niej wracać, bo inaczej oszalejesz. Będziesz akceptował jej złożoność i skomplikowaną naturę z – jak to mówią – „całym dobrodziejstwem inwentarza”.
    Bo Turcja to – jak brzmi tytuł jednej z popularnych książek na ten temat – „Słodko-gorzka ojczyzna”. Jest jak ociekająca syropem i słodyczą baklava w akompaniamencie mocnej, gorzkiej, tureckiej herbaty. (lub gorzkiej wódki anyżkowej – raki – popijanej wieczorami). To kraj, który w wielu aspektach zachwyca lecz – niestety – ukazuje również rzeczywistość od której jeży się włos na głowie. Potrafisz to przyznać, ale i tak – ta fascynacja nie mija.
    Co jeszcze fascynuje mnie w Turcji?
    Jej przeszłość – atmosfera wielkiej historii obecnej tu na każdym kroku i wielkich wydarzeń, które na wieki zapisały się na kartach historii świata. Miejsce, które przemierzali biblijni apostołowie, aby głosić swoje nauki i które przez wieki było jednym z głównych ośrodków kultury chrześcijańskiej. Wspaniałe starożytne Bizancjum oraz Konstantynopol, którego upadek wyznaczył nową epokę w dziejach ludzkości. Imperium Osmańskie, które panowało ponad 600 lat, najdłużej ze wszystkich dynastii na świecie i które przyczyniło się do prawdziwego rozkwitu sztuki islamu.
    Fascynują mnie nie tylko monumentalne zabytki, zaliczające się do z najważniejszych na świecie budowli wzniesionych ludzkimi rękoma (jak między innymi Hagia Sophia), ale także miejsca, takie jak Pamukkale czy Kapadocja, zaliczane do światowych cudów natury.

    I mnie – podobnie jak wielu – fascynuje Stambuł. Miasto, o którym Napoleon Bonaparte miał powiedzieć, że „gdyby świat był jednym państwem to Stambuł byłby jego stolicą”. “Miasto miast”, „stolica stolic”, która dla wielu jest synonimem Turcji. Nic w tym dziwnego – Kai Strittmater nazywa go “Małą Turcją”, bo w istocie Stambuł jak żadne inne miasto pełni oddaje ducha tego kraju i które – jak sama Turcja „każdego inaczej drażni, inaczej uspokaja” i jak pisała poetka Filiz Eren oraz – jak ujął to w swoim wierszu Ümit Yaşar Oğuzcan “przepala nasze serca”. Z kolei słynny osmański poeta Nedim mówił o nim, że “Stambuł, to miasto, którego się nie przeceni” i że „Persja cała niegodna jego jednego kamienia” (tłum. Lucyna Antonowicz-Bauer).

    Fascynuje mnie osobliwe wrażenie opisywanego wielokrotnie przez Orhana Pamuka uczucia hüzün – słynnej, stambulskiej melancholii, której doświadczają mieszkańcy tej wielomilionowej metropolii, zawieszeni pomiędzy teraźniejszością a tęsknotą do wspaniałej przeszłości „miasta miast”. Hüzün, jest jak mgła nad Bosforem o poranku – pojawia się i znika, by ustąpić miejsca kolejnemu słonecznemu dniu, w tym tętniącym życiem miejscu.
    Fascynuje mnie morski krajobraz Stambułu – odgłosy promu przybijającego do przystani, który w zaledwie 20 minut zawiezie cię z Europy do Azji, zapewniając pasażerom podczas rejsu widoki niczym z „Baśni Tysiąca i Jednej Nocy” (i narażając ich tym samym na towarzystwo głośnych, domagających się jedzenia mew).
    Fascynuje mnie widok minaretów Błękitnego Meczetu i Hagii Sofii na tle zachodzącego słońca. To właśnie Stambuł, który od wieków był natchnieniem dla podróżników i poetów, był dla mnie inspiracją do napisania pracy magisterskiej.
    Fascynuje mnie kuchnia turecka, wciąż niedoceniona w Europie, a tak różnorodna jak sam kraj – od sprzedawanego na ulicach popularnych pieczonych kasztanów, midye dolma czyli małży faszerowanych ryżem i polanych sokiem z cytryny czy znanego balık ekmek czyli soczystej „ryby w chlebie”, aż do rozmaitych rodzajów kebabów (tak różnych od tych serwowanych u nas w ulicznych budkach) podawanych w ekskluzywnych restauracjach, kalmarów, świeżych owoców morza i świeżych ryb, przystawek mezze, faszerowanych bakłażanów i papryki, jagnięciny i baraniny w towarzystwie świeżych sałatek, bułeczek z serem kozim i pietruszką (poğaça) oraz tureckiej wersji jajecznicy czyli mememen. Że o tureckich łakociach nie wspomnę!
    I wreszcie fascynuje mnie język turecki – jego melodyjność, piękne, delikatne brzmienie i jego bogactwo, które sprawiło, że postanowiłam się go nauczyć. Zachwyca mnie ogromna ilość zwrotów grzecznościowych na absolutnie KAŻDĄ okazję, które „kalkując” na język polski (brzmią dość osobliwie) wprowadziłam do swojego życia codziennego (Ellerine sağlık – zdrowie dla Twoich rąk w podzięce i wyrażeniu podziwu za wykonanie pracy, güle güle kullan – używaj śmiejąc się używane by życzyć rozmówcy miłego korzystania z nowo zakupionego przedmiotu czy kolay gelsin – niech przyjdzie łatwo – odpowiadające polskiemu „powodzenia” lecz mające o wiele szersze zastosowanie.
    Fascynuje mnie ilość tureckich zdrobniałych zwrotów: balım – mój miodzie, kuzucum – moje jagniątko şekerparem – moje ciasteczko.
    Fascynuje mnie fakt, że w języku tureckim możemy spotkać takie wyrazy, jak uznane za jedno najpiękniejszych słów yakamoz, które oznacza odbicie księżycowej poświaty w wodzie, co powoduje, że lśni ona milionem barw.
    Fascynuje mnie pełna nostalgii i tęsknoty za domem, wzruszająca poezja jednego z najsłynniejszych tureckich twórców – Nazıma Hikmeta.
    Fascynuje mnie – powoli coraz bardziej u nas doceniana – turecka literatura, która ma wiele do zaoferowania.
    Fenomen turecki, zrozumieją tylko ci, którzy przyjechali i “przepadli” jak ja. To fenomen, który na zawsze pozostanie obiektem mojej fascynacji.

  3. W tureckiej kulturze najbardziej fascynują mnie tureckie seriale. Uważam, że gra aktorska w nich jest czymś oryginalnym. Każdy na pewno słyszał o tureckich serialach, gdyż jest w nich coś co przyciąga człowieka do ich oglądania. Jak ktoś się wciągnie to wpada w nie niczym w trans i nie może poprzestać, tylko ogląda odcinek po po odcinku i serial po serialu. Każdy serial ma w sobie to coś co przyciąga widzów, którzy wiernie kibicują danemu serialowi. Przezywają każdą scenę. Wielki udział w serialach mają aktorzy. Każdy daje z siebie wszystko aby serial wyszedł jak najlepiej. Uważam, że na planach panuje przyjacielska atmosfera, którą można zobaczyć w mediach społecznościowych, wydaje mi się ,że ten klimat wśród aktorów jednym z najważniejszych czynników przyczyniających się do świetności seriali co prowadzi do rozsławienia ich na cały świat. Dzięki niektórym nagraniom zawartych zostało wiele przyjaźni, które przerodziły się nawet w małżeństwa.
    Moja przygoda z tureckimi serialami zaczęła się gdy byłam w szkole podstawowej, oglądałam wtedy serial „Tylko z tobą”. Śledziłam każdy odcinek. Bardzo zachwyciły mnie przepiękne budynki nad Bosforem oraz Most Bosforski. Obiecałam sobie, że kiedyś to wszystko zobaczę na własne oczy. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła przejechać się tym mostem, który zapiera dech w piersiach, gdy się na niego nawet patrzy.

  4. Gdyby nie serial Wspaniałe stulecie Turcja nie byłaby dla mnie tak interesująca jak się okazało później od zakupu literatury aż po dwu miesięczny pobyt wśród lokalnych obywateli.Turcja to różnorodność od przepychu do skrajności bardzo ciekawy kraj niesamowite widoki smaczna kuchnia kolorowe gwarne ulice w Stambule i najlepsi fryzjerzy nie wspomnieć o gościnności pomocnosci zwykłych ludzi to taka mieszanka europejsko-azjatycka,ale wszystko ze sobą świetnie prosperuje.Pobyt w Turcji zaowocował ze kawa po turecki jest parzona po turecku i herbata także w tureckich szklaneczkach i czajniku a do tego podaje smaczne paluchy wezyra Pycha.Co tu mówić kocham Turcję za jej różnorodność i za możliwość jej poznania z bliska. Stambuł ogromny kolorowy bardzo gwarny nie wspomnieć o bazarach!!tam jest wszystko i wszystkiego dużo ojej pisać by można dużo o przeżyciach i doświadczeniach jestem pod ogromnym wrażeniem poznania tego kraju😊

  5. W tureckiej kulturze najbardziej fascynują mnie tureckie seriale. Uważam, że gra aktorska w nich jest czymś oryginalnym. Każdy na pewno słyszał o tureckich serialach, gdyż jest w nich coś co przyciąga człowieka do ich oglądania. Jak ktoś się wciągnie to wpada w nie niczym w trans i nie może poprzestać, tylko ogląda odcinek po po odcinku i serial po serialu. Każdy serial ma w sobie to coś co przyciąga widzów, którzy wiernie kibicują danemu serialowi. Przezywają każdą scenę. Wielki udział w serialach mają aktorzy. Każdy daje z siebie wszystko aby serial wyszedł jak najlepiej. Uważam, że na planach panuje przyjacielska atmosfera, którą można zobaczyć w mediach społecznościowych, wydaje mi się ,że ten klimat wśród aktorów jednym z najważniejszych czynników przyczyniających się do świetności serialów co prowadzi do rozsławienia ich na cały świat. Dzięki niektórym nagraniom zawartych zostało wiele przyjaźni, które przerodziły się nawet w małżeństwa.
    Moja przygoda z tureckimi serialami zaczęła się gdy byłam w szkole podstawowej, oglądałam wtedy serial „Tylko z tobą”. Śledziłam każdy odcinek. Bardzo zachwyciły mnie przepiękne budynki nad Bosforem oraz Most Bosforski. Obiecałam sobie, że kiedyś to wszystko zobaczę na własne oczy. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła przejechać się mostem, który zapiera dech w piersiach, gdy tylko się na niego spojrzy.

  6. Gdyby ktoś dwa lata temu, powiedział mi, że zafascynuję się Turcją, to na pewno bym mu nie uwierzyła i stwierdziłabym, że raczej mnie ta osoba za dobrze nie zna. A tak na prawdę, to ja nie znałam Turcji w ogóle, a i siebie chyba też nie za bardzo. ;) Jednak przez przypadek, zaczynając od zauroczenia językiem, zaczęłam Turcję i tureckość powoli odkrywać. Coraz więcej czytałam o zwyczajach, życiu w Turcji, historii, kulturze, języku… I im więcej czytałam, tym ten głód wiedzy był większy. I chyba właśnie to najbardziej mnie fascynuje w tureckiej kulturze – im bardziej ją poznaję, tym moja ciekawość i zachwyt rosną. Turcja nie jest odległa, ale jest inna, także sama w sobie zróżnicowana i chyba dlatego ma tak wiele do zaoferowania, tak wiele historii do opowiedzenia… :)

  7. Najbardziej fascynuje to, co nieznane, nienazwane, nieodkryte, schowane, gdzieś głęboko jakby tego, nigdy nie było albo należało do bajkowego świata spisanego starodawnym językiem na kartach zapomnianej, zakurzonej baśni, skrytej gdzieś w zakamarkach wiekowej biblioteki. Coś, co trudno uchwycić i nazwać Europejce znad Wisły, którą przez przypadek, zupełnie niedawno zafascynowało to, co tureckie. Oszałamiające barwy, zapachy, piękni w swej oryginalności ludzie, obyczaje i zachowania, które zadziwiają, czasem bawią a potrafią wprawić w osłupienie. Od wybuchu pandemii zrodziła się u mnie ta fascynacja. Na przekór wszystkiemu wtedy, gdy cały świat się zatrzymał w bezruchu i zamknął jak w kokonie, moim oknem na świat stał się Internet. I po nitce do kłębka najpierw trafiłam na film turecki, jeden, drugi, w tym historyczny, które mnie pochłonęły bez reszty, później przyszedł czas na literaturę. W biblioteczce domowej zawitały trzy przewodniki, w tym dwa obyczajowe, dumnie stoją i cieszą oko z przesłaniem: jak to wszystko się skończy pojadę do krainy na styku kultur zachłannie pooddychać powietrzem znad Bosforu, zjeść porządne, tureckie śniadanie, pomiziać milion kotów w Stambule (bo ja kociara jestem), odwiedzić „żółty dom” wieszcza Mickiewicza i zostawić ślady swoich stóp na tej spalonej słońcem ziemi.
    PS. Na styku kultur, to tak najbardziej fascynuje …

  8. W tureckiej kulturze najbardziej fascynuje mnie jej uniwersalność: jest z nią dokładnie tak, że jest ona tym czymś, czego w danym momencie potrzebujemy, zupełnie jak na stambulskiej ulicy: jeśli świeci ostre słońce, to będą nas mijać sprzedawcy okularów, a jeżeli nagle spadnie deszcz, to ci sami sprzedawcy wyciągną zza poły marynarki parasolki. Jak chcemy niepowtarzalnej egzotyki, to Turcja, a jak klasycznych all-inclusive, to też Turcja. Orientalna muzyka versus swojski Tarkan, nieziemskie przysmaki versus bułka z rybą, słońce riwiery versus śniegi Araratu, ambitne kino versus ckliwe telenowele, język z duszą i historią versus modernistyczne zapożyczenia z zewsząd, Hagia Sofia versus szklane drapacze chmur, pasterska Anatolia versus kosmopolityczne metropolie, historyczna podróż w czasie w Kapadocji i narodowy program lotów w kosmos już za chwilę. Turcja dla każdego, Turcja na wszystkie okazje, Turcja, która nam czyta w duszy i jest dokładnie taka, jaka chcemy żeby była.

  9. Zdecydowanie ludzie są najlepszą wizytówką kulturalną kraju. Otrzymasz tam pomoc chociaż nawet o nią nie prosisz, podzielą się z tobą ostatnim kawałkiem przysłowiowego chleba, zaproszą ciebie, obcego do domu i ugoszczą jak króla, wleją hektolitry bo to dobro narodowe, a nim trzeba się dzielić. Ci ludzie z rumieńcami na policzkach opowiedzą historię swojego kraju, z którego są niesamowicie dumni, a na koniec wręczą flagę. Ci ludzie będą się uśmiechać, nawet nie mając zębów,bo wiedzą ,że uśmiecha się dusza, ktorą oni mają przepiękną. Ci ludzie, to osoby z wieloma problemami, ale wierzą w swoją społeczność i to, że będzie dobrze, bo kismet. To taka kultura, która otula cię od wyjścia z samolotu, otula ciepłem nie tylko słońca, otula niesamowitymi zapachami tureckiej kuchni, o której nie można i nie chce się zapomnieć, otula zmysłowymi perfumami na każdym rogu ulicy, oraz po przejściu mężczyzny. Otula muzyka, która jest wszędzie i dokądkolwiek nie pójdziesz zobaczysz kogoś śpiewającego lub tańczącego. O tym miejscu, z ludźmi o księżycowych imionach, trudno zapomnieć, to głęboko zakorzenia się w sercu.

  10. Trudno tak naprawdę wskazać jedna rzecz która fascynuje mnie w kulturze tureckiej. Piękno Turcji polega bowiem na jej różnorodności. Każdy z nas znajdzie tutaj coś innego. Jeden zakocha się w tureckiej kuchni, archeologicznych skarbach minionych kultur, drugi w języku czy przepięknych kurortach z komfortowymi hotelami i malowniczymi plażami, zaś kolejny z nas znajdzie tutaj swoją drugą połówkę. Mnie z kolei najbardziej fascynuje ta niezwykła atmosfera, którą właśnie Turcy potrafią stworzyć. Mimo, iż dotąd nie udało mi się odwiedzić tego kraju, to zgłębiając kolejne pozycje Pamuka i innych autorów, czuję się jakbym to ja wędrowała uliczkami Stambułu, jakbym to ja na własnej skórze czuła to miasto, ten kraj… Od znajomych wiem, że każdego dnia, który spędzali w Turcji doświadczali tej otwartości i gościnności Turków.
    Kultura turecka to swoisty pomost miedzy Europą a Azją- dlatego też ma wiele do zaoferowania. To nie tylko zapierające dech w piersiach krajobrazy, zabytki ale też właśnie ta gościnność i uwielbienie dla tradycji. Można powiedzieć że Turcja to nawiązując do nazwy bloga Agnieszki swoisty „styk kultur”, dziedzictwo ogromnej ilości narodów, wspólnot i języków.
    To mi się podoba w kulturze tureckiej to , ta wyrazistość, melancholia z tym pomieszana, wiele bardzo różnych wątków. Zamiłowanie do tradycji, ich obyczaje, kuchnia, język, wszystko to sprawia, że chcę jeszcze bardziej odwiedzić ten kraj o poobcować z tą kulturą. Niestety aktualna sytuacja nie pozwala na bezkresne podróże, dlatego chętnie sięgam po kolejne pozycje z listy, obrazujące Turcję i turecką kulturę i dzięki nim przenoszę się „wirtualnie” do Turcji i obcuję z jej kulturą.
    Recenzja Agnieszki coraz bardziej zachęca do sięgnięcia po „Bękarta ze Stambułu” i obcowanie ze stykiem kultur, z tradycją i nowoczesnością, po prostu z kulturą turecką.

  11. Turcja to pierwszy kraj, do którego wybrałam się na moje pierwsze zagraniczne wakacje. To również kraj, do którego kilka lat później wybrałam się na moją pierwszą samotną wyprawę. Z każdym dniem i rokiem fascynacja tym krajem rośnie. W tym roku znowu wracam :) Już nie mogę się doczekać spaceru uliczkami Stambułu, poczuć w powietrzu zapach świeżo pieczonych kasztanów, wejść w boczną uliczkę i zjeść obiad w małej lokalnej restauracji, popijając ayran obserwować krzątających się ludzi. Kraj tak ogromny i różnorodny. Wspaniali ludzie, gościnni i bardzo rodzinni. Kiedy tam jestem to przenoszę się w inny wymiar ;-). Czuję sie swobodnie i zrelaksowana.
    Kiedy dojechałam do Kapadocji, byłam zakochana, a kiedy wylądowałam w Konyi zakochałam się po raz kolejny. I tak mogła bym pisać i pisać a fascynacja z każdym kolejnym nowo zwiedzonym miejscem rośnie. Oby każdy znalazł dla siebie takie miejsce.

  12. Najbardziej fascynuje mnie w tureckiej kulturze ta ciagła walka między sprzecznościami, a przede wszystkim – że one jakoś ze sobą współgrają tworząc niepowtarzalny klimat. Te dwa bieguny, które można spotkać w każdym miejscu (na uczelni, w tramwaju, restauracji czy po prostu na ulicy), to:
    – największa gościnność jaką można sobie wyobrazić vs. dystans w stosunku do obcych
    – swieckie zasady vs. wiele islamskich wytycznych
    – równość kobiet promowana od 100 lat vs. ograniczanie podstawowych praw
    – mnogość nowoczesnych knajpek z mieszanką osób vs. kameralne kawiarnie tylko dla mężczyzn
    – restauracje z jedzeniem z całego świata vs. pan stojący na roku z małżami
    – możliwość nagięcia wielu zasad za przyzwoleniem(szczególnie jeśli jesteś blondynką ;) ) vs. nieustępliwy upór w przestrzeganiu biurokracji
    – ciekawość świata poza Turcją vs. niechęć do wyjechania poza własne miasto
    – wspaniałe jedzenie, ogromny wybór na półmiskach, najlepsze śniadania vs. prostota kebaba
    – nowoczesny system komunikacji… metro, tramwaj, autokar, dobre drogi, miejsca do zatrzymania na długiej trasie vs. samochody jeżdżące po 5 na 3 pasach, prehistoryczna kolej jadąca 2 dni wzdłuż Turcji
    -…. długo by wymieniać dalej :)
    Niespotykany kraj… tyle sie dzieje… tak mało możemy przewidziec, zawsze można coś nowego odkryć tuż za rogiem :) Zaskakuje za każdym razem! <3

  13. W Turcji, a szczególnie w Stambule zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Wszystko zaczęło się od mojego wyjazdu na wymianę studencką, a po pierwszym przyjeździe było sześć kolejnych.
    Turcja zaskoczyła mnie różnorodnością, a także tym, że okazała się zupełnie inna, niż ją sobie wyobrażałam.
    To niesamowite miejsce, pełne przepięknych miejsc do zobaczenia, pysznego jedzenia, za którym bardzo tęsknię i wspaniali ludzie.
    Dla mnie też ogromny wpływ na odbiór kraju mieli jego mieszkańcy, zawsze bardzo pomocni i ciepli. Podoba mi się też styl życia Turków, to jak spędzają czas. Mile wspominam chwile spędzone z moimi znajomymi w Caddebostan czy Moda Sahil. Mam wrażenie, że Turcy są dużo bardziej otwarci na innych niż my tu w Polsce
    A w Stambule, mieście któremu oddałam moje serce, jest tyle kontrastów, co czyni go jeszcze piękniejszym. Spokojna strona azjatycka i tętniąca życiem Europejska. Nie da się tego miasta nie kochać.

  14. Najbardziej w tureckiej kulturze fascynuje mnie ta niezwykła różnorodność. Fascynujące jest to, że każdy region ma w sobie to coś. Jest ona jedyna w swoim rodzaju ze względu na pyszną kuchnię, ciekawą literaturę i muzykę, a także architekturę. Nie da się nie wspomnieć o wspaniałym społeczeństwie. Ich gościnność, otwartość, a także życzliwość jest nieoceniona. Ich chęć pomocy i towarzystwa jest imponująca. Są to wspaniali ludzie. Jak powiedział Mustafa Kemal Ataturk – „Jakże szczęśliwy jest ten, kto może powiedzieć, że jest Turkiem.“ – a ja w pełni zgadzam się z tym stwierdzeniem! Grzechem byłoby nie wspomnieć o kuchni. Ja osobiście zakochałam się w baklavie – mogłabym jeść ją godzinami. Urzekają mnie także tradycje – moją ulubioną jest noc henny i wszystkie tradycje związane ze ślubem. Interesuje mnie też muzyka turecka, która bardzo szybko wpada w ucho, a także literatura, która oferuje rozmaite utwory. Moim zdaniem Turcja to nie tylko zapierające dech w piersiach widoki, ale również bogate tradycje i zwyczaje, bogata i oryginalna kultura – za to właśnie kocham ten kraj. Bardzo ciepło pozdrawiam Panią Agnieszkę – założycielkę bloga, a także wszystkich miłośników Turcji i jej kultury! :)

  15. Najbardziej urzekająca i fascynująca w tureckiej kulturze jest jej odmienność; to, co czyni ją diametralnie inną od pozostałych kultur, a jednocześnie jest kompilacją ich wpływów. Ta odmienność uzależnia i oczarowywuje. Patrzę na to mimowolnie przez pryzmat języka, w którym ulokowałam swoje serce. Jak wiadomo język nie może istnieć w oderwaniu od kultury i na odwrót. Przykład? Słowo ‘hoca’ (nauczyciel i tytuł grzecznościowy w Turcji) – to nie tylko nazwa profesji osoby pracującej w edukacji – w ten sposób możemy się zwrócić w zasadzie do każdej osoby, nie tylko nauczyciela jako takiego, bowiem istnieje wiara, że każdy może nas nauczyć czegoś ważnego. Trudno znaleźć coś podobnego w innej kulturze, jak dla mnie, wybitnie piękne. Co za tym idzie wrażliwość, uważność, akcentowanie więzi i przywiązania do wspólnoty – widać to zarówno w języku (zwracanie się do siebie obcych osób per abi, abla, teyze, amca, yenge, kardeş, birader, usta, ihtiyar etc.), jak i samej kulturze (gościnność, bezwarunkowa, spontaniczna pomoc, otwartość, nieustanny optymizm). Można powiedzieć, że turecka kultura zachowała w sobie po dzień dzisiejszy wiele elementów, postaw, prostot, wartości, których namiastki z utęsknieniem szukamy we własnej kulturze.

  16. Uwielbiam Stambuł, zagadkowe miasto, ukorzenienione w Azji a flirtujące z Europą. Kocham tę krzykliwą wielonarodowość, przesadę Istiklal, puls Kadikoy… Zawsze będę tu wracać.

  17. Zaczęło się od Muhteşem Yüzyıl i zakochania w serialowym Mustafie. Za tym wszystkim pojawiła się ciekawość i chęć jej zaspokojenia, nad którą konsekwentnie pracowałam każdego dnia, codziennie sięgając do najróżniejszych książek. Głównie historycznych, by później przejść przez turecką poezję, popularnych pisarzy, aby w czasie pandemii, po pięciu latach od zobaczenia pierwszego odcinka WS, wziąć się za książki kucharskie.
    Choć kolorowość Turcji zgrała się z moją osobą, wiele wyniosłam z zainteresowania tą kulturą; gościnność, poczucie wspólnoty i zamiłowanie do parzenia tureckiej kawy i odkrywania smaków.
    W kulturze urzeka mnie jej różnorodność, mającą w sobie europejskość Istambułu, ale i charakterność Turcji, kryjącą się w prowincjach, tak bardzo tradycyjną i nasyconą patriotyzmem.
    Turcja to kraj, w którego kulturze może zatracić się każdy.
    Ma ona miejsce dla każdego; miłośnicy morza, gór, historii, kuchni, tańca, muzyki, sztuki, architektury – granice kraju Atatürka mają miejsce dla nas wszystkich. I szklankę çay również.
    Turcja to mianownik orientu, razem z całym przepychem bazarów, zapachem baklavy i swoim historycznym szeptem, który unosi się między ulicami miast, wymieszany z tumultem miasta, nawoływaniem muezzina do modlitwy i dźwiękami Bosforu.
    To nie tylko styk kultur, to styk światów, na którego krawędzi państwo to balansuje w sposób doskonały.
    Dlatego każdy zainteresowany kulturą turecką przepada na zawsze.

  18. Jeszcze nie byłem w Turcji, ale kilka razy byłem naprawdę blisko. Turcję tą starą znam tylko z książek Ivo Andrića Most na Drinie, Omer Pasza Latas.

  19. Jest to trudne pytanie,na które nie ma jednej, prostej odpowiedzi. Ryszard Kapuściński napisał kiedyś, że kto usłyszał głos Azji, ten innego słuchał nie będzie. Ja bym to dopasowała raczej- kto usłyszał głos Turcji, ten innego słuchał nie będzie. Ja ponad 12 lat temu zdecydowałam się po raz pierwszy pojechać do tego jakże cudownego i aromatycznego kraju na wymianę studencką i przepadłam….Wszystko tam jest takie wyraziste, barwne, pachnące I nie da się pozostać na niezliczone uroki Turcji obojętnym. A jeśli tak, to uważam, że było by się wielkim ignorantem. Co mnie fascynuje najbardziej w tym kraju- podejście do rodziny. Rodzina jest najważniejsza, nie ważne, jaką ona by nie była. Turcy są gotowi za najbliższych oddać swe życie. Widać to też za granicą, jak trzymają się razem w swoich enklawach, rzadko dopuszczając obcych do siebie, chyba, że zaufają i wtedy taka niby “obca”osoba, staje się kolejnym jakby adoptowanym członkiem rodziny. Rodzina a co za tym idzie ich gościnność. Kto choć raz jej doświadczył, ten jest mega szczęśliwcem. Jest ona podobna do polskiej- przytaczajac-gość w dom, Bóg w dom.Mogłabym dalej wymieniać i wymieniać atuty tegoż kraju, bo jest ich wiele i dzięki tenu niezliczona ilość razy można się zakochać w Turcji.

  20. Trudno jest mi odpowiedzieć jednym zdaniem za co kocham Turcję. Kocham ją za zapachy i smaki, kuchnię,pazary na których w wszechogarniajacym chaosie wszystko jest poukładane. Kocham za muezina który budzi mnie śpiewną modlitwą. Kocham zapach kawy o poranku i wieczorne wróżenie z fusów. Kocham tych szczerych ,otwartych , przyjaznych i rodzinnych ludzi którzy zawsze przyjmą cię z uśmiechem na ustach i zaproponują czaj . Kocham nawet gołębie i koty wałęsające się po ulicach . TURCJA TO PO PROSTU MÓJ DRUGI DOM.

  21. W tureckiej kulturze najbardziej fascynuje mnie – paradoksalnie – jej różnorodność.
    Tradycje (mniej lub bardziej widoczne w różnych rejonach) splecione z nowoczesnością, elementy kolorowego (baśniowego wręcz) orientu z niepowtarzalną muzyką, tańcem, kuchnią oraz serdecznością i gościnnością sprawiają, że w moim odczuciu kultura ta jest bardzo przyjazna i mimo dość dalekiego i orientalnego charakteru – bezpieczna. Miałam to szczęście podróżować po tym pięknym kraju i niemalże każdy jego zakątek zachwyca w inny sposób. Elementem, który je łączy są właśnie gościnni i pomocni mieszkańcy. Mam nadzieję, że dane mi będzie odwiedzić Turcję znowu :) pozdrawiam serdecznie :)

  22. Turcję, przynajmniej w początkowej fazie jej poznawania chyba najczęściej odbieramy zmysłami: bodźcami wzrokowymi (wielobarwne obrazy zabytków, roślinności, unikatowych plaż, czy nieskoczonego kolorowego asortymentu warzyw, skrzętnie poukładanych na imponujących wielkością bazarach), bodźcami dźwiękowymi (szum morskich fal, wspaniałą muzykę, uliczny gwar targujących się turystów z lokalsami), czy w reszcie bodźcami smakowymi (wybitna, różnorodna, wspaniała kuchnia, najlepsza i aromatyczna herbata, kawa, no i.. słodycze). Za każdym razem odkrywamy nowe rzeczy, a na kolejnych etapach poznania – dotyczy to zwłaszcza tureckiej kultury. Elementem kultury tureckiej, który odbieramy nie za pomocą zmysłów, tylko na poziomie duchowym, który nigdy nie przestanie mnie wzruszać i zachwycać jest szacunek do drugiego człowieka, zwłaszcza tego starszego. Wizualizuje się on w tradycji wielopokoleniowej rodziny, jej jedności, więzach i sile, która może pokonać przeciwności losu, i czego nie kupi się za żadne pieniądze. Dla Turków czymś zupełnie naturalnym jest całowanie ręki rodziców, czy dziadków, ustępowanie pasażerowi miejsca w autobusie, odnoszenie się do siebie z szacunkiem – są dla siebie braćmi (abi), nawet gdy nie łączą ich więzy krwi, niesienie pomocy starszemu sąsiadowi w niesieniu zakupów, czy każdemu kto jakiejś pomocy potrzebuje. W Europie ze względu na szerzenie się zjawiska ageizmu – dyskryminacji osób starszych w różnych sferach życia, teoretycy różnych dziedzin od lat rozpisują się na ten temat. Zjawisko to na szczęście jeszcze nie skaziło kultury tureckiej. Może warto, wyciągać wnioski, takie aby każdy z nas w codziennym życiu starał się rozsiewać dobro i szacunek, tak jak robią to nasi tureccy bracia :) serdecznie pozdrawiam Autorkę 🌷oraz wszystkich czytelników Styku Kultur 🌷!

  23. Jest wiele mniej lub bardziej fascynujących rzeczy w kulturze tureckiej takich jak pyszna i kolorowa kuchnia, muzyka türkü, literatura. Dla mnie osobiście ciekawe jest to, że Turcja to tak różnorodny kraj, zarówno turystycznie jak i kulturowo. Każdy podróżnik czy turysta znajdzie w Turcji coś dla siebie: dla lubiących relaks jest morze i Riwiera, dla aktywnych zimą góry w okolicach Kayseri, doliny w okolicach Göreme zachwyca wielbicieli historii. Są jeszcze piękne pola herbaty, wyróżniająca się architektura Wschodu oraz fascynujące zabytki znane już od tysiąca lat i mnóstwo innych rzeczy, o których mogłabym pisać i pisać. Poza tą turystyczną różnorodnością jest jeszcze fascynująca różnorodność kulturowa, bo w Turcji nie samych Turków można poznać, ale i Kurdów czy Asyryjczyków, a każda z grup ma tyle do opowiedzenia! Jest jeszcze ciekawe zjawisko, którym opisałabym Turcję – to kraj kontrastów i to one tak ciekawią przy każdym spotkaniu z Turcją zarówno w podróży fizycznej jak i literackiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Istanbul
bezchmurnie
9.5 ° C
10 °
9 °
76 %
3.1kmh
0 %
pon
10 °
wt
15 °
śr
17 °
czw
14 °
pt
13 °

Najnowsze:

Chrześcijaństwo w Turcji: 5 miejsc, które warto odwiedzić

Choć 98% ludności Turcji wyznaje islam, ślady obecności chrześcijaństwa na obszarze kraju widać w wielu miejscach. Ziemie obecnie należące...

Turcy przygotowują się do Ramadanu. W Kayseri hitem pastırma pozłacana jadalnym złotem

Już 13 kwietnia rozpocznie się Ramadan (w Turcji znany jako Ramazan), tradycyjny 30-dniowy post, w trakcie którego muzułmanie na...

Turecki duet ojciec-syn stworzył mikrotonalną gitarę z klocków Lego

Lubisz orientalne brzmienie tureckiej bağlamy? Sprawdź, jak znakomicie brzmi mikrotonalna gitara z klocków Lego, będąca pomysłem Tolgahana Çoğulu oraz...

Obostrzenia w Turcji & zasady powrotu do Polski [KWIECIEŃ 2021]

Planujesz podróż do Turcji w kwietniu lub maju 2021? Poniżej znajdziesz podsumowanie aktualnych oraz zapowiadanych obostrzeń. Do 30 marca...
Close