Odkryj szerbet, popularny turecki napój orzeźwiający 

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz

Share

- Advertisement -
Styk Kultur - Agnieszka Maury | Turcja, Stambuł, książki - Odkryj szerbet, popularny turecki napój orzeźwiający 

Upalne letnie dni to czas, w którym szukamy sposobów na orzeźwienie i schłodzenie naszego ciała. Turcy już w czasach osmańskich odkryli receptę na radzenie sobie z wysoką temperaturą. Pomaga im w tym popijany na zimno szerbet (tur. şerbet), słodki napój wytwarzany z owoców, kwiatów i przypraw.

Choć Turcy najchętniej delektują się szerbetem w trakcie muzułmańskiego święta Ramadanu, napój ląduje na ich stołach także zupełnie bez okazji. Przysmak nie tylko łagodzi uczucie ciepła, ale także poprawia trawienie oraz wpływa korzystnie na funkcjonowanie całego organizmu.

Uważa się, że przepis na szerbet wywodzi się z Iranu (Persji), gdzie trunek wciąż jest bardzo popularny. Turcy znają go już od czasów Imperium Osmańskiego, kiedy – na dworze sułtana – wykształciła się bogata tradycja serwowania oraz picia szerbetów. Z sułtańskiego dworu napój przedostał się następnie na osmańskie ulice, gdzie sprzedawany był przez wędrownych handlarzy. Przy odrobinie szczęścia, można ich spotkać w Turcji i dziś.

- Advertisement -

Najpopularniejsze odmiany przysmaku to m.in. szerbet różany, lukrecjowy, imbirowo-wiśniowy oraz z owocu granatu. W Turcji popularny jest także tzw. nişan şerbeti, czyli szerbet zaręczynowy, tradycyjnie podawany w trakcie ceremonii zaręczyn. Przygotowuje się go z cytryny, kwasu cytrynowego i wody oraz bez dodatkowych przypraw.

- Advertisement -
Agnieszka Maury
Agnieszka Mauryhttp://www.stykkultur.pl
MERHABA! Nazywam się Agnieszka Maury i od 2013 roku piszę tutaj przede wszystkim o Turcji, pomagając dziesiątkom tysięcy czytelników miesięcznie. Na Styku Kultur znajdziesz ponad 650 bezpłatnych artykułów, praktyczne wskazówki, opowieści o tureckiej kulturze oraz moje osobiste doświadczenia z podróży. Jestem autorką 3 cenionych książek o Turcji i Stambule, które ukazały się nakładem wydawnictwa Pascal. Zarówno one, jak i ten blog, wzbogacone są o fotografie z naszych wypraw, których autorem jest mój mąż, Marcin Bąkiewicz.

Przeczytaj także

Nowości