#RozmowyNaStykuKultur: Amadeusz Fornalik o swojej pracy i życiu na Tajwanie, w dobie światowej pandemii koronawirusa

autor(ka): Agnieszka Maury
Otwarcie granic

🧿 Chcesz być na bieżąco z naszymi podróżami? Obserwuj profil @stykkultur na Instagramie.

O to, jak wygląda życie Polaka na Tajwanie oraz, jak Tajwańczycy poradzili sobie z pandemią koronawirusa zapytałam Amadeusza Fornalika, fotografa i podróżnika, od 7 lat zamieszkującego Republikę Chińską.

Agnieszka Maury, Styk Kultur: Od naszego ostatniego spotkania w Poznaniu minęło wiele lat, w trakcie których z dużym zainteresowałam śledziłam Twoje profile społecznościowe, podziwiając kolejne miejsca, w których zdecydowałeś się zamieszkać. Nigdy jednak nie pomyślałabym, że finalnie wylądujesz tak daleko! Co skłoniło Cię do przeprowadzki na Tajwan?

Amadeusz Fornalik, fotograf & podróżnik: Moja historia z Tajwanem rozpoczęła się jeszcze podczas stypendium programu Erasmus, które odbywałem w Portugalii. Po roku spędzonym w Lizbonie, powrót do Polski był naprawdę trudny. I nie chodzi tu o pogodę, plaże czy imprezy, ale fakt, że po 20 latach życia w danym miejscu, niewiele jest tam do odkrycia, lub, będąc jeszcze bardziej precyzyjnym, są na świecie miejsca, w których można odkryć znacznie więcej, niż we własnym kraju. Ostatnie pół roku studiów spędziłem w Londynie, pracując w pubie, gdzie odkładałem każdy funt na wyjazd do Azji. Po obronie licencjatu, kupiłem bilet do Hong Kongu. W jedną stronę.

Jakie były Twoje początki Azji? Jak planowałeś pokierować tam swoją karierą zawodową? Wszystkie oszczędności w końcu kiedyś się kończą.
Pierwszy rok spędziłem w Makau i Shenzhen, na południu Chin. Pracowałem tam jako nauczyciel angielskiego i zajmowałem się fotografią, inwestując w sprzęt, dorabiając i wciąż się ucząc. Moja filozofia i marzenia zrodziły we mnie chęć zostania profesjonalnym fotografem. Co prawda, zajmowałem się fotografią już wcześniej, jednak w kwestii umiejętności, była przede mną długa droga. W tym samym czasie mój stary znajomy, którego poznałem jeszcze w Polsce, namawiał mnie na wyjazd na Tajwan – “Skoro w Chinach nie jest ci źle, zaufaj mi – Tajwan jest jeszcze lepszy.” Dałem się namówić.



Kiedy dokładnie przeprowadziłeś się na Tajwan? Czy od początku zakładałeś, że osiedlisz się tam na dłużej?
To było 7 lat temu, w 2013 roku. Początkowo, nie planowałem zostać tam na dłużej, jednak losy potoczyły się inaczej i bardzo się z tego cieszę. Od 5 lat prowadzimy tu wspólnie z żoną firmę, zajmującą się fotografią i produkcją krótkich filmów, przede wszystkim dla klientów biznesowych oraz imprez firmowych. Współpracuję ze stoczniami, organizatorami targów, fabrykami. Zdarzyło mi się nawet otrzymać zlecenie pracy podczas buddyjskiego pogrzebu dla zwierząt. Czasem trafiają się także wesela, jednak nie koncentrujemy się na tym.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Tureckie linie Turkish Airlines planują wznowienie lotów

W jakim języku posługujesz się na co dzień?
Od siedmiu lat uczę się chińskiego, który jest naprawdę fascynującym językiem, tym bardziej, że na Tajwanie, w Hong Kongu i Makau używa się jego tradycyjnej pisowni. Ostatnio zacząłem nawet pisać blog, który cieszy się coraz większym zainteresowaniem odbiorców. I choć mój chiński jest na poziomie dziecka z podstawówki (moja żona sprawdza i poprawia moje błędy), wiele osób zaczęło się interesować tym, jak wygląda życie obcokrajowca na Tajwanie, Polska, polska kuchnia czy nasza kultura. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się na przykład artykuły o tym, w jaki sposób lepi się polskie pierogi.

Czy odwdzięczasz się Tajwańczykom równie dużym zainteresowaniem ich kulturą?
Tak, Tajwan to bardzo ciekawy kraj, który de facto nie jest uznawany przez większość państw. W Europie jedynym miejscem, uznającym Tajwan, jest.. Watykan. Wiele osób myli ten kraj z Tajlandią. Mało kto także wie, że oficjalna nazwa Tajwanu to Republika Chińska, nie mylić z oficjalną nazwą Chin, jaką jest Chińska Republika Ludowa.

Jak wiele z tradycji chińskiej odnaleźć można na Tajwanie?
Tajwan to połączenie tradycyjnej chińskiej (i japońskiej) kultury, z nowoczesnością i tropikalnym klimatem. Podczas gdy “Rewolucja Kulturalna” oraz komunizm w Chinach w dużym stopniu zabiły tradycję i wartości Chin Kontynentalnych, Tajwan wciąż stanowi ich ostoję. I oznak tej sytuacji jest naprawdę sporo – począwszy od świątyń, przez szacunek do starszych, po kadzidła i modlitwy kierowane do przodków podczas spotkań biznesowych. Wyobraź sobie, że w jednej z największych stoczni na Tajwanie, z którą współpracuję, jest zwyczaj pytania się “wróżbitów” o to, który dzień i godzina będą najlepsze do wypuszczenia olbrzymiego statku rybackiego po raz pierwszy na wody. Tajwan wiele łączy również z Japonią. Kłanianie się ludziom i ciche rozmowy są znakiem wysokiej kultury osobistej. Do tego dochodzi sporo kurtuazji – wielokrotne dziękowanie, przepraszanie i pochwały nawet za drobiazgi. I to wszystko ma miejsce na tle 100-piętrowych wieżowców, szybkiej kolei rozwijającej prędkość do 350 km/h, kryptowalut i wszechobecnych od lat dronów.



https://www.youtube.com/watch?v=euYQ_e3Bw90&feature=youtu.be

Czy, biorąc pod uwagę te wszystkie elementy, z perspektywy minionych lat, poleciłbyś znajomym przeprowadzkę na Tajwan?
Życie na Tajwanie jest bardzo spokojne, szczególnie, gdy mieszkasz na południu, gdzie pogoda przez cały rok jest świetna, a ludzie bardzo życzliwi. Jakość życia jest tu bardzo wysoka – począwszy od usług i poziomu służby zdrowia, przez stosunkowo niskie ceny, np. jedzenia i prądu, aż po świetną lokalną kuchnię. Trzeba sobie jednak zdać sprawę, że dla wielu osób problemem może być zrozumienie lokalnej kultury. Codzienność silnie opiera się tu na znajomości lokalnych zwyczajów – lub ich braku. Silnie zakorzeniony jest tu także koncept “utraty twarzy” – pracodawca na przykład nie powie wprost, że jesteś złym pracownikiem, ale zaoferuje tydzień wolnego, po zakończeniu którego wyśle SMS-a z informacją, że właściwie nie musisz już stawiać się w pracy. Takie sytuacje mogą być na początku trudne do zrozumienia, ale z czasem można się przyzwyczaić. Ludzie zwyczajnie nie chcą sprawiać sobie przykrości i mówią “może” zamiast “nie” oraz “tak, pewnie” zamiast “może”, itd.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Styk Kultur ponownie w Polskim Radiu RDC [Turcja, koronawirus, blog podróżniczy]

Jak na Tajwanie przebiega epidemia koronawirusa? Biorąc pod uwagę bliskość Chin, można spodziewać się trudnej sytuacji.
Obecnie Tajwan ma 438 potwierdzonych przypadków, spośród których 350 to osoby przyjezdne (zarówno Tajwańczycy, jak i obcokrajowcy, którzy zachorowali i wrócili na Tajwan) oraz potwierdzonych 6 zgonów, spowodowanych zakażeniem koronawirusem. Od ponad 10 dni nie odnotowano nowych przypadków. Warto tutaj zauważyć, że Tajwan to 23-milionowe państwo, które leży na wyspie, zlokalizowanej 180 km od wybrzeży Chin. Do momentu wybuchu epidemii, Tajwan posiadał również bogatą siatkę bezpośrednich połączeń lotniczych z Chinami, w tym także loty do Wuhan.

Jak sądzisz, na czym polega sukces władz Tajwanu w skutecznym zahamowaniu rozprzestrzeniania się epidemii?Tajwański rząd bardzo szybko zareagował na pierwsze doniesienia z Wuhan, zamykając loty z Chin, HK i Makau, jak również kontrolując temperatury przyjezdnych na lotniskach oraz w miejscach publicznych. W większości budynków znajduje się płyn do dezynfekcji rąk. Sporo osób na Tajwanie nosiło maseczki jeszcze przed wybuchem epidemii, a od stycznia w przestrzeni publicznej nie sposób spotkać kogoś, kto ich nie nosi. Wyjątkiem są miejsca, w których można zachowywać spory dystans, jak lasy, plaże i góry. Warto też dodać, że tajwański system opieki zdrowotnej jest jednym z najlepszych na świecie, a dostęp do leczenia bardzo sprawny i wygodny.

Czy zastosowano również obostrzenia, takie jak ograniczanie ilości klientów w sklepach i pasażerów w środkach komunikacji?
Życie tutaj toczy się w miarę normalnie. Dużo osób rezygnuje z komunikacji publicznej na rzecz własnego środka transportu. Jeśli w danym budynku znajdują się osoby na kwarantannie, taka informacja jest każdorazowo wywieszana na windzie (czy w innej przestrzeni publicznej), łącznie ze wskazaniem piętra, numeru mieszkania, terminu kwarantanny i ostatnimi miejscami podróży tej osoby. Ludzie nieprzestrzegający kwarantanny, mogą otrzymać bardzo surową karę, w przeliczeniu nawet do 130 tys. złotych.



A czy mieszkańcy Tajwanu mogą obecnie swobodnie podróżować między różnymi częściami kraju?
Nie ma z tym problemu, choć hotele i pensjonaty są ostatnio naprawdę puste. Często jeżdżę po Tajwanie, w związku z moją pracą, i pandemia ani razu nie pokrzyżowała mi planów, związanych z komunikacją. Zrezygnowaliśmy jednak z przejazdów szybką kolejną i przemieszczamy się samochodem, co jest nawet całkiem przyjemne, przy bieżących cenach paliwa (w przeliczeniu, około 2,5 zł za litr benzyny). Ucierpiały natomiast z pewnością loty wewnętrzne, między wyspami. Korzystanie z takich połączeń, oznacza konieczność poddania się 14-dniowej kwarantannie.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Epidemia koronawirusa w Turcji okiem moich tureckich przyjaciół

A jak wygląda sytuacja obcokrajowców, którzy chcieliby przylecieć na Tajwan? Czy obowiązuje zakaz ruchu turystycznego, a jeśli tak, czy odczuwalne są jego konsekwencje?
Obecnie wyłącznie posiadacze tajwańskich paszportów lub karty stałego pobytu mogą dostać się na Tajwan. Każdy przyjezdny musi również odbyć kwarantannę. Brak turystów z zagranicy częściowo zastępuje turystyka wewnętrzna. Osoby, które straciły prace albo są na tzw. “postojowym”, zamiast podróżować do innych krajów, koncentrują się na podróżach po Tajwanie. Nie zmienia to jednak faktu, że obecna sytuacja to duży problem dla sektora turystycznego. Mocno ucierpiały m.in. słynne “nocne markety”, które niegdyś wypełniały tłumy. Teraz takie miejsca pozostają zamknięte lub świecą w nich pustki.

Czy w związku z tym firmy, których dochody spadły wskutek wybuchu pandemii, mogą liczyć na wsparcie państwa?
Tajwański rząd oferuje w niektórych przypadkach pomoc, jak np. w sektorze kultury, jednak dużo osób na Tajwanie po prostu radzi sobie samemu. Podejście tutaj jest mocno kapitalistyczne. Restauracje dowożą jedzenie (co trzeci skuter na ulicy to Uber Eats), a większość biznesów de facto nie ucierpiała za bardzo i gospodarka ma się całkiem nieźle. Ludzie zdają sobie sprawę, że po prostu muszą dostosować się do nowych warunków.

Bardzo dziękuję za rozmowę! :)



Profile Amadeusza, które warto obserwować:
www.foreigner.tw | Facebook | Instagram | YouTube
Autorka bloga

Cześć, jestem Aga! Miło mi gościć Cię na Styku Kultur - blogu podróżniczym o Turcji (i reszcie świata). Znajdziesz tu ponad 350 tekstów, które powstały w wyniku moich licznych podróży. Większość z nich poświęcona jest Turcji, która zajmuje w moim sercu miejsce szczególnie. Na Styku Kultur przeczytasz również o wielu innych europejskich i azjatyckich krajach. Rozgość się i czuj, jak u siebie! ?

Dołącz do dyskusji

6 komentarzy

Magdalena Krychowska | OkiemMaleny.pl 19/05/2020 - 22:39

Bardzo ciekawy wywiad, który uświadomił mi jak mało wiem o Tajwanie. Brawo za radzenie sobie z Covidem oraz zainteresowanie pierogami ;-)

Odpowiedz
FOTO podróże BPE 13/05/2020 - 11:04

Fajna historia, miło się czyta o tym jak to rodacy sobie świetnie radzą w takich miejscach – wymagających krajach ….. Tajwan to moje marzenie, ale na krótki pobyt – nigdy nie myslałam o przeprowadzce na koniec świata ….

Odpowiedz
Hania z Na Atlantydę 11/05/2020 - 10:12

Zazdroszczę totalnie Tajwańczykom. Heh, chciałabym, żeby takie podejście w jakimś sensie było możliwe do wprowadzenia w innych krajach.

Odpowiedz
Jarek z Szalonych Walizek 11/05/2020 - 09:44

Ta rozmowa, świetna, moim zdaniem dowodzi, że Tajwan powinien być brany za wzór jak walczyć co Covid. A poza tym bardzo ciekawy kierunek, który sami polecamy

Odpowiedz
Krystian 11/05/2020 - 09:26

Bardzo fajny wywiad, ale w wypowiedzi o cenach życia brakowało mi jednej odpowiedzi – Jaka pensja w przeliczeniu na złotówki gwarantuje spokojne (stabilne) życie w tym kraju? :)
Tajwan to jeszcze dla mnie nieodkryty ląd, dlatego jeszcze ciekawiej czytało mi się wywiad z kimś, kto mieszka tam na codzień!

Odpowiedz
Amadeusz 11/07/2020 - 06:42

Jak w kazdym miejscu na swiecie ceny/pensje znacznie sie roznia np. w stolicy i na prowincji. Na chwilia biezaca minimalna pensja na Tajwanie jest podobna do tej w Polsce – NT$23,100 na miesiac (c. US$755/€680) lub NT$150 (US$5/€4.4) godzinowo. Za taka pensje trudno sie utrzymac, chyba, ze wynajmujesz pokoj lub mieszkasz z rodzicami. Z drugiej strony, osoby ktore pracuja np. w biurze, firmie i zarabiaja znacznie wiecej. Np. inzynierowie zarabiaja ok 80-100 000NT$ miesiecznie. Jako nauczyciel angielskiego (bedac obcokrajowcem) mozna zarabiac ok. 600NT$ na godzine. Pracujac jako nauczyciel 20h tygodniowo, Twoja pensja pod koniec miesiaca wyniesie ok 50 000 NT$, ktora powinna zapewnic spokojne zycie dla singla. Zakladajac ze Twoj partner zarabia podobnie, mozesz kupic 2-3 pokojowe mieszkanie na kredyt (moze nie w centrum miasta, ale 15-20 min metrem). Wiekszosc mlodych rodzin jezdzi nowymi samochodami (Japonskie sedany lub SUV-y), podrozuja zagranice raz w roku. Plusami na Tajwanie na pewno jest opieka zdrowotna na bardzo wysokim poziomie przy niskich skladkach miesiecznych i praktycznie bez potrzeby czekania na specjalistow. Ceny gastronomii (obiad w taniej restrauracji – ok 15 zl, za 30-50 zl mozna naprawde dobrze zjesc przy duzej roznorodnosci kuchni. Ceny paliwa – ok 2-3 zl za litr. Podatki sa niskie (5%) ale za szkolnictwo wyzsze trzeba placic z wlasnej kieszeni.

Odpowiedz

Popularne artykuły:

Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu prawidłowego działania narzędzi analitycznych i społecznościowych. Zgoda Czytaj więcej

Close