
Grecja to stan umysłu
Nie wiem, czy wspominałam, ale od wielu lat cierpię na dość irytujące i nawracające schorzenie. Ilekroć wydaje mi się, że sprawa jest wyleczona i powoli wracam do zdrowia, mój syndrom znów daje się we znaki. Jestem grekofilem (a może raczej grekofilką). Moja przypadłość objawia się w maniakalnym pochłanianiu wszystkiego, co związane z Grecją – począwszy od książek, przez muzykę i turystyczne wrażenia.
Oczywiście daleko mi do bycia w tym uczuciu odosobnioną, gdyż kraj ten posiada chyba największą liczbę fanatyków-miłośników, którzy corocznie odwiedzają te same miejsca Grecji i nigdy im się to nie nudzi. A tak właściwie to dlaczego w słowniku języka polskiego „grekofilowi” nie towarzyszy „turkofil”? :)


Klasztory zawieszone w powietrzu
Aby w pełni zobrazować przyczyny mojej grekofilii, zabieram was dziś do Kalambaki (gr. Καλαμπάκα), niewielkiego greckiego miasta, położonego w północno-centralnej prefekturze Trikala. Corocznie tysiące turystów przybywają tu, by podziwiać jedno z piękniejszych cudów natury – masyw skalny z piaskowca i zlepieńca Meteory (gr. Μετέωρα, co oznacza „zawieszone w powietrzu”) oraz umiejscowiony na szczytach skał zespół prawosławnych monastyrów. Miejsce jest jednym z największych i najważniejszych kompleksów prawosławnych klasztorów w całym kraju, tuż za świętą górą Athos.
Szczyty meteorów powstały około 60 milionów lat temu, w wyniku serii ruchów ziemskich. Pierwszymi mieszkańcami szczelin skalnych była jednak ascetyczna grupa mnichów pustelników, przemierzających te regiony w IX wieku. Trudno w to uwierzyć, ale mnisi byli zdolni mieszkać na wysokości 550 m nad równiną, co pozwoliło im trzymać się z dala od cywilizacji i niebezpieczeństw.
Legenda głosi, że św. Atanazy, założyciel Wielkiego Meteora (Megalo Meteoro), najstarszego monastyru, wzniósł się na szczyt na skrzydłach orła. Bez względu na rzeczywistą metodę dotarcia na górę, rzeczywiście założył on pierwszy klasztor w 1336.


W obawie przed sułtanem Sulejmanem
Nie da się ukryć, że okres największej świetności klasztory przeżywały za panowania osmańskiego sułtana Sulejmana Wspaniałego (1520–1566). Pod koniec XIV wieku, gdy obszar był coraz bardziej zagrożony przez tureckich najeźdźców, pustelni mnisi postanowili na stałe osiedlić się na skałach Meteorów. Widmo nadejścia tureckich okupantów, pragnących zająć żyzne równiny Tesalii, skłoniło ich do budowy pierwszych klasztorów na szczytach skał. Wyzwanie wymagało od nich silnych nerwów i wiary.
Pierwotnie dostęp do klasztorów był przez mnichów celowo bardzo utrudniony, a jedyna droga dotarcia na szczyt była iście ekstremalna. Na szczycie jednego z klasztorów zamocowano linę wraz z koszem, w którym spuszczano ze szczytu oraz wciągano na górę dzielnych zakonników. Legenda głosi, że linę wymieniano na nową dopiero wtedy, gdy poprzednia zawiodła.. Kosz i lina pozostały głównym środkiem transportu ludzi na szczyt Meteorów aż do XVII wieku.
Spośród 24 klasztorów do dziś przetrwało tylko 6, z których cztery zamieszkiwane są przez mężczyzn, a dwa przez kobiety. Każdy klasztor posiada zaledwie kilku mieszkańców i toczy się w nich tradycyjne życie monastyczne.


Atrakcja turystyczna
Monastyry na Meteorach od dawna stanowią jedną z największych atrakcji turystycznych Grecji. Odwiedziny turystów to doskonały sposób na podreperowanie skromnego budżetu mnichów oraz kontakt z ludźmi. Zwiedzający nie mają wstępu do wszystkich miejsc, jednak oferta turystyczna klasztorów pozwala przyjrzeć się z bliska zakonnemu życiu oraz samym mnichom, którzy w ciszy przemykają się wśród turystów.
Meteory mają na swoim koncie także udział w kulturze masowej. Meteory były scenerią dla jednego z filmów o przygodach Jamesa Bonda pt. „Tylko dla twoich oczu” oraz miejscem akcji filmu pt. „Sky Riders”. Miejscem zainspirowali się także członkowie zespołu Linkin Park, którzy swój drugi album studyjny nazwali „Meteora”.

Meteory – Zwiedzanie
Meteory najprzyjemniej odwiedzać pieszo, przemierzając – śladami świętych – malowniczą okolicę, która przypomina nieco tereny tureckiej Kapadocji. Aby zwiedzić klasztory – podobnie jak w przypadku meczetów – należy mieć odpowiedni strój: długie spodnie dla mężczyzn, spódnica zakrywająca kolana i zakryte ramiona dla kobiet. Posiadających lęk wysokości pragnę uspokoić – współcześnie niemal na sam szczyt wiedzie utwardzana droga asfaltowa, a lina i kosz to już tylko turystyczna ciekawostka. Wstęp do niektórych klasztorów jest płatny i wynosi 2€. We wnętrzu można zakupić niedrogie ikony prawosławne, taniej masowej produkcji.



Ciekawy artykuł :)
Również kocham Grecję. Mieszkałam w tym pięknym kraju przez pewien czas i wciąż nie mogę się od niego uwolnić. Wracam tam przy każdej możliwej okazji :). Wspaniali ludzie, przepyszne jedzenie, bajeczne widoki i krystalicznie czysta woda z rozciągniętymi wzdłuż niej plażami. Każdemu szczerze polecam, a każdy kto poszedł za moją radą i spędził tam chociaż kilka dni, twierdzi, że prędzej czy później wróci raz jeszcze zobaczyć ten wspaniały kraj. Tak więc zapraszam do Grecji, przy czym radzę zwiedzić jej najznamienitsze atrakcje, po czym zaszyć się na jakiś czas ,w jednej z wielu niewielkich, nadmorskich miejscowości (wiosek) :)
ciekawy i inspirujący materiał, jeżeli znajdę trochę więcej czasu to podążę Twoimi śladami.
Bardzo mi miło :) Dziękuję za odwiedziny!
byłam w Grecji i zwiedzałam meteory, klasztory , pięknie , fantastyczna atmosfera , było to parę lat wstecz , dzięki za przypomnienie
Bardzo ciekawy blog, pozdrawiam serdecznie !
Bardzo dziękuję za odwiedziny :)