Niektóre wspomnienia odwiedzanych miejsc zapisują się w naszej pamięci dużo silniej od pozostałych, a odtwarzane nawet po długim czasie, wydają się żywe i nienaruszone. Jednym z takich miejsc jest dla mnie starożytne miasteczko Nessebar (znane także pod nazwą Nesebyr), które miałam przyjemność zwiedzić podczas mojej zeszłorocznej podróży do Bułgarii. Duża porcja niezwykłości unosi się nad tym wiekowym osiedlem cerkwi i cerkiewek, które, jedna po drugiej, zachwycają swoim wdziękiem. Na przestrzeni wieków miejsce to podlegało wielu wpływom, stąd odnaleźć można w nim pozostałości greckie, rzymskie oraz bizantyjskie.




Wpływy osmańskie
Spacerując dziś po Çanakkale (oddalonym od bułgarskiego Nesebyru zaledwie o 450 kilometrów) często łapie się na tym, że fragmenty najstarszych budowli, przypominają mi właśnie te nesebyrskie, a tureckie Assos, które odwiedziliśmy w lipcu, momentami bardzo wyraziście przywoływało na myśl atmosferę bułgarskiej osady. Wpływy panowania Imperium Otomańskiego na Półwyspie Bałkańskim odcisnęły się w bardzo wyraziście, także i w tym przypadku, dodając miastu sporo cech miasta orientalnego. W późniejszym czasie oczywiście wybudowano tam sporo budowli na kształt architektury typowo europejskiej, jednak nie wyeliminowano tureckich pozostałości. Warto podkreślić, że osmańska dominacja wbrew pozorom przyniosła Bułgarii łaźnie, meczety i duże bogactwo, co dostrzec można przede wszystkim w stolicy kraju, Sofii, z której Turcy uczynili siedzibę władz prowincji Rumelia.




Miejscowy bard, urocze zaułki
Ponad wszystkie cerkwie, urocze zaułki i urokliwe restauracje, najbardziej zachwycił mnie uliczny grajek, występujący tuż przed bramą wejściową do starożytnego miasta. Był upalny wrześniowy dzień, a ten wiekowy pan, zupełnie niewidomy, lub słabo widzący, wygrywał tego dnia przepiękne melodie na gajdzie, czyli tradycyjnych bułgarskich dudach. Grajek ten cieszy się sporą popularnością w sieci, a jego melodie dość często umilają spacery odwiedzającym miasto. Oczywiście, nie brakuje też jego naśladowców.




Miasteczko pochwalić może się także wyjątkową ilością malowniczych restauracji, z których roztacza się piękny widok na morze, a których wnętrza umila wyjątkowa roślinność i atmosfera. W większości menu z łatwością znajdziemy polskie tłumaczenia, bo przecież, kto jak kto, ale Bułgarzy od lat przyzwyczajeni są do licznych odwiedzin z Polski. Łza w oku zakręci się z pewnością niejednej rodzinie na wspomnienie szalonych wczasów w bułgarskich kurortach lat 80. Nesebyr w 1956 roku został uznany za architektoniczny i archeologiczny rezerwat, a w 1983 znalazł się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Bułgarzy, podobnie jak Turcy, odznaczają się przede wszystkim wielką gościnnością oraz umiłowaniem do celebracji wspólnych posiłków. Ich temperament łączy w sobie żywiołowość, zamiłowanie do biesiad oraz ogromny stopień tolerancji. W tamtejszej telewizji króluje homoseksualista Azis, jeden z najpopularniejszych piosenkarzy bułgarskich, którego wizerunek w sposób prowokacyjny łączy w sobie cechy kobiece oraz męskie. Bułgarzy szaleją na punkcie Azisa, a on robi wszystko, by prześcignąć sam w siebie w budzeniu kolejnych kontrowersji. Bułgaria to temperamentny kraj kontrastów, który pochwalić może się bogatą historią i tradycją.
W Nesebarze jeszcze nigdy nie byłam, ale za to moja ulubiona bałkańska knajpa w Warszawie to właśnie Nesebar ;)
Ciekawe, czy przypomina bałkańskie klimaty Nessebaru. :) Dzięki za odwiedziny.