Co za gwar, co za śpiew, co za tańce! Corocznie, w dniach 5-6 maja, tureckie ulice wypełnia dźwięk bębnów, trąbek i tamburynów. Wszystko za sprawą społeczności romskiej, która celebruje w tym czasie Ederlezi (tur. Hıdırellez), czyli Festiwal Wiosny, rozkwitającej natury oraz płodności.
Spotkanie dwóch proroków
Hıdırellez upamiętnia dzień, w którym prorok Hızır spotkał na ziemi proroka Eliasza. To właśnie z kompozycją tych dwóch imion wiąże się nazwą festiwalu, która w języku romskim brzmi Ederlezi. Na przestrzeni wieków narodziło się wiele wierzeń związanych z imieniem Hızıra. Według jednego z nich osiągnął on nieśmiertelność, pijąc wodę życia. Odtąd prorok ten, podobnie jak Eliasz, często wędruje po ziemi i morzach, zwłaszcza na wiosnę, pomagając ludziom w potrzebie. Jako uosobienie źródła dobroci i zdrowia, Hızır wraz z nadejściem wiosny przynosi nowe życie. Spotkanie dwóch proroków oznacza fuzję ziemi i wody.
Jedną z najbardziej znanych legend związanych z postacią proroka jest cud, jaki zdaniem wielu Turków wydarzył się podczas wojny w Korei 1950 r., w trakcie której chińskie oddziały aresztowały oraz usiłowały zabić jednego z tureckich żołnierzy. Przestraszony Turek miał wówczas krzyczeć „Ya Hızır!”, które to słowa wywołały samego proroka, objawionego w postaci 100 tureckich żołnierzy.
Dzień Hıdırellez czczony jest zarówno w Turcji, jak i na Bałkanach, gdzie kultywowana jest jego chrześcijańska odmiana, nazwana Đurđevdan. Siła tej tradycji wśród południowych Słowian wynika przede wszystkim z dawnego pozostawania pod kontrolą Imperium Osmańskiego.
Hızırowa uczta
Społeczność romska czas ten traktuje przede wszystkim jako pretekst do zabawy, wspólnego biesiadowania oraz uczczenia rozkwitu wiosny, która przynosi miłość oraz płodność. Wszędzie unosi się zapach grillowanej jagnięciny, którą wcześniej, zgodnie z muzułmańską tradycją, pozyskuje się metodą uboju rytualnego. Mięso to, wypasane na gruntach po których przechadzał się Hızır, jest źródłem zdrowia i szczęścia. Oprócz jagnięciny, podczas Święta Wiosny w Turcji, spożywa się wiele innych tradycyjnych pokarmów, które wywodzą się przede wszystkim z kuchni tureckiej. Romska uczta trwa zwykle do późnego wieczora, a chętnych do skosztowania przysmaków – zarówno wśród Romów jak i Turków – nigdy nie brakuje. Jednym z przysmaków, serwowanych podczas Ederlezi jest gözleme, czyli tureckie smażone placki z nadzieniem, podawany na ciepło (a właściwie na gorąco!). Panie serwujące ten przysmak przyrządzają go z prędkością światła, a smakosze ustawiają się w naprawdę długich kolejkach. Tuż po uczcie nadchodzi zwykle czas czas na obrzędy..
Skaczące przez ogień
Obchody Hıdırellez przynoszą ze sobą również wiele praktyk rytualnych, których celem jest przede wszystkim uzyskanie zdrowia i płodności. Najsłynniejszym z nich jest wieczorny skok przez ognisko, wzniecone na starych rzeczach oraz drewnie. Romowie skaczą przez ogień co najmniej trzy razy, wypowiadając przy tym modlitwy. Zgodnie z wierzeniami rytuał ten ma przynieść zdrowie i oddalać choroby przez cały kolejny rok.
W dzień poprzedzający obchody święta, kobiety marzące o małżeństwie umieszczają swoją biżuterię w garnku, a następnie wlewają do niego trochę wody i pozostawiają na całą noc pod drzewem różanym. Następnego dnia panie gromadzą się wspólnie, by wyjąć z naczynia swoje przedmioty, recytując przy tym poezję.
Życzenia i modlitwy Romowie wyrażają tego dnia także na wiele innych sposobów. Popularną praktyką jest zapisywanie ich na małych karteczkach, a następnie wrzucanie do pobliskiej rzeki lub morza. Inny sposób to popularne zawiązywanie na gałęziach tzw. „drzewek życzeń” wstążeczek, które symbolizują wypowiadane życzenia.
Brzmi znajomo?
Ederlezi to także nazwa tradycyjnej romskiej pieśni ludowej, której znanych wersji nie sposób zliczyć. W Turcji znane jest nagranie Sezen Aksu „Hıdrellez„, pochodzące z 1997 roku. Pieśń wychwala nadejście wiosny, a wraz z nią samego festiwalu..
Brzmi znajomo? Oczywiście! :) Najpopularniejszym propagatorem „Ederlezi” jest bowiem Goran Bregović, którego wersja użyta została w filmie Emira Kusturicy zatytułowanym „Czas Cyganów”. Bregović nagrał także wiele innych wykonań utworu Ederlezi, wśród których znalazła się bijąca rekordy popularności piosenka „Nie ma, nie ma ciebie”, nagrana w duecie z Kayah.
Święto odradzającego się zycia (wiosny), płodności, powiązane ze skakaniem przez ogień (oczyszczenie) występuje w całej kulturze indoeuropejskiej (Celtowie, Słowianie, Germanie, Grecy), bałtyjskiej (Łotysze, Estończycy) oraz ugro-fińskiej (być może zapożyczone od Bałtów – Finowie) .
W Europie zwane Kupała, Beltaine, Midsommar, Ligo, Sobatina, Pallia itd.
Obchodzone albo na początku maja, albo w dzień przesilenia słonecznego w czerwcu.
Prócz palenia ogni, skakania przez nie, występowało także rzucanie wianków i to wcale niekoniecznie do rzeki, ale np. na drzewa (co przypomina obwieszanie drzewek wstążkami)
Ludy ałtajskie, tureckie były kulturami szamańskimi i animistycznymi w odróżnieniu od politeistycznych Indoeuropejczyków.
Dlatego to święto pewnie jest romskie (ewentualnie słowiańskie lub greckie), zaadoptowane przez Turków.
Echa religii pierwotnej Turków widać w przesądach, które sugerują świat duchów przyjaznych i nieprzyjaznych, które można przywoływac lub odpędzać kultowymi przedmiotami, talizmanami.
W sumie ciekawi mnie czy w Turcji jest jakikolwiek obyczaj będący pozostałością najbardziej pierwotnego schematu religijnego szamanizmu/animizmu czyli axis mundi – oś świata. Jakiś pal, drzewko lub góra z którą związane są obrzędy.
W Europie był to słup zwany po polsku maikiem, gaikiem
Romska kultura jest niezwykle ciekawa – co kraj to inne zwyczaje, obyczaje, a nawet ich wygląd :) Ciekawe informacje odnośnie tego święta, nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. Chciałabym zobaczyć te obchody na własne oczy! Super zdjęcia
Bardzo dziękuję :)