Turecki student uratował sparaliżowanego kota przed eutanazją, a następnie skonstruował wózek inwalidzki, dostosowany do potrzeb futrzaka. Dziś chodzą wspólnie na spacery, udowadniając, że nawet najbardziej smutna historia ma szansę skończyć się dobrze.
Kraina kotów, zwana Turcją
Każdy, kto choć raz odwiedził Turcję, miał okazję przekonać się, jak bardzo kochane i cenione są w tym kraju koty. Miauczące istoty królują w większości tureckich miast i miasteczek, a spotkać można je niemal wszędzie – począwszy od chodników, po wystawy sklepowe. Nikogo nie zaskoczył także niedawny widok bawiącego się kota na wybiegu, podczas ekskluzywnego pokazu mody. Przed tureckimi domami, hotelami, a nawet budynkami instytucji państwowych często można zobaczyć miski z wodą oraz pojemniki z karmą dla kotów. To także Turcy na co dzień korzystają z automatów do recyklingu, które – w zamian za wrzucenie plastikowej butelki – wysypują garść karmy dla zwierząt. Historia, którą opowiem wam dziś, jest jednak jedną z bardziej wzruszających, jakie dotychczas miałam okazję poznać!
Wyświetl ten post na Instagramie.
23-letni student uratował sparaliżowanego kota przed eutanazją
Podczas gdy większość miłośników kotów marzy o posiadaniu ładnego i zdrowego kociaka, wiele chorych i niepełnosprawnych futrzaków jest skazanych na samotność, a co gorsze niekiedy także śmierć. Na szczęście nie brakuje także osób, które właśnie takim zwierzętom pragną dać miłość oraz dach nad głową. Jedną z nich jest Eren Güder, 23-letni turecki student, który uratował oraz zatroszczył się o rehabilitację kota imieniem Koca Kafa (tur. duża głowa).
– Trzy lata temu zobaczyłem Koca Kafę w klinice, w dniu, w którym zawiozłem tam do leczenia inne bezpańskie zwierzęta. Weterynarze powiedzieli mi, że kot zostanie poddany eutanazji jeszcze tego samego dnia. W klinice pracował mój przyjaciel, który opowiedział mi historię kota i zasugerował, że właściwie mógłbym go zaadoptować – i tak zaczęła się nasza historia. Zabiegi chirurgiczne trwały prawie trzy miesiące, a obrażenia były widoczne niemal na całym ciele. Kosztowało mnie to wiele cierpienia, a Koca Kafa wydawał się w tym samym czasie być bardzo szczęśliwy. Zupełnie, jak gdyby nie odczuwał bólu. Walczyliśmy o jego życie wspólnie – wyjaśnił Güder, w rozmowie z portalem Daily Sabah.
Mimo swojej niepełnosprawności, po zamieszkaniu w nowym domu Koca Kafa próbował kontynuować swoją kocią rutynę, do której przywykł przed pogryzieniem psa – skakał i korzystał z drapaka, używając wyłącznie przednich łap. Jego właściciel postanowił pomóc mu w powrocie do większej sprawności za sprawą wózka inwalidzkiego, wyprodukowanego przez samego Güdera. Na pomysł stworzenia chodzika pomogły mu historie innych niepełnosprawnych zwierząt oraz szczegółowa analiza dotychczasowych urządzeń, dostępnych na rynku. Obecnie Eren wraz Koca Kafą niemal codziennie wybierają się na spacer do jednego okolicznych parków, jak również na koncerty oraz festiwale pod chmurką. Mimo swojej niepełnosprawności, kot jest zadbany i szczęśliwy.
W obronie niepełnosprawnych zwierząt
Uratowanie życia kotu zainspirowało Erena do założenia konta na Instagramie, na którym dzieli się zdjęciami szczęśliwego Koca Kafy. Profil obserwuje ponad 13 tys. miłośników zwierząt. Historia Koca Kafy to najlepszy dowód na to, że niepełnosprawne zwierzęta mogą mieć szczęśliwe i piękne życie. Potrzebują tylko spotkać na swojej drodze kogoś, kto im pomoże i zrozumie ich potrzeby, a wtedy odwdzięczą się miłością i oddaniem.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Ciekawy temat. Cypr,też jest oblegany przez koty. Kotek ma szczęście i bardzo dobrze. Pozdrawiam