Stambuł na własną rękę czy z biurem podróży? Gdyby wykształciła się nauka zwana współczesną „rozkminą” turystyki, to pytanie z pewnością trafiłoby do kanonu tych fundamentalnych. Aby na nie odpowiedzieć należy rozważyć co najmniej kilka istotnych kwestii. Kwestii takich jak chociażby czas, znajomość języka obcego, otwartość na obcą kulturę czy zamiłowanie do przygód. Jeśli coś podpowiada Wam, że może to już etap na rezygnację z oferty biur podróży i zorganizowanie wyjazdu samodzielnie, koniecznie zajrzyjcie do dalszej części tekstu. Dziś postaram się nakreślić Wam, dlaczego Turcja to bardzo wdzięczny kraj dla indywidualnych turystów.

Więcej przydatnych informacji:
- Turcja na własną rękę w 2022 – kompleksowy przewodnik [wiza, paszport, COVID-19, połączenia lotnicze, hotele]
- Dojazd z lotniska Istanbul Airport (IST) do centrum Stambułu (PRAKTYCZNY PRZEWODNIK)
- Zwiedzaj Stambuł szybciej i wygodniej z Istanbul Welcome Card
- Stambuł – wszystko, co warto wiedzieć o tureckiej metropolii
Stambuł na własną rękę? Przecież z biurem podróży raźniej..
Scenariusz jest zwykle dosyć schematyczny. Marzycie o wakacjach w Turcji i zaznaniu jej orientu, lecz zastanawiacie się, czy w obliczu obecnej sytuacji jest to bezpieczne. Po przeanalizowaniu wszystkich „za” i „przeciw” część z Was podejmuje decyzje o podróży nad Bosfor. Zdecydowana większość osób udaje się w tym celu do biura podróży, gdzie następnie nabywa dwutygodniowe wczasy w jednym z popularnych kurortów. Na miejscu dowiadujecie się o możliwości wykupienia jednodniowej wycieczki do Stambułu, w programie której znalazło się kilka najważniejszych zabytków oraz tzw. „czas wolny”. W praktyce spędzacie w Stambule maksymalnie kilka godzin, w trakcie których intensywność zwiedzania przerasta możliwości Waszej percepcji. Przy odrobinie szczęścia nie stracicie dwóch godzin na pokazie mody skórzanej lub w fabryce baklawy. Tam sympatyczny wąsaty Turek będzie namawiał Was do wyzbycia się większości lir i wymiany ich na jego najwyższej jakości produkty. Stop! Nie, to nie jest dobry sposób, by zwiedzić Stambuł i odkryć prawdziwy klimat Turcji.
„Miasto”, to brzmi skromnie
W Stambule mieszka niemal 15 milionów mieszkańców. O tym, jak ogromne jest to miasto najłatwiej przekonać się w momencie podchodzenia samolotu do lądowania, gdy linia zabudowy mieszkalnej niemalże stapia się z horyzontem. Choć najważniejsze rzeczy skupiają się w centrum metropolii, owo centrum nadal pozostaje szalenie rozległym i zróżnicowanym obszarem. Nie sposób go zwiedzić w kilka godzin, ani nawet kilka dni. I choć Błękitny Meczet, Hagia Sophia i Pałac Topkapı to niezaprzeczalne miejscowe perełki, jest wiele miejsc, które mają szansę zachwycić Was jeszcze bardziej.
Tym, co z pewnością zrobi na Was wrażenie, gdy tylko zboczycie z turystycznego szlaku, jest dynamiczne i kolorowe życie tureckiej ulicy. Grzechem byłoby opuścić miasto bez spróbowania smaku faszerowanych małż, simitów, lokalnej gotowanej kukurydzy, soczystego soku ze świeżo wyciskanych granatów czy słonego ayranu. Obowiązkowym elementem powinien być także rejs po Bosforze połączony z odkryciem dzielnicy Üsküdar, przejażdżka dolmuszem, poznanie wieczornego życia przy imprezowym placu Taksim, spacer wzdłuż mostu Galata oraz wspinaczka w kierunku wzgórza z popularną wieżą o tej samej nazwie. A wreszcie nocny spacer po Sultanahmet i widok przepełnionego magią opustoszałego dziedzińca Błękitnego Meczetu. Brzmi fajnie? Owszem! Większości z tych atrakcji nie doświadczycie jednak w trakcie kilkugodzinnej wycieczki zorganizowanej po Stambule.
Stambuł na własną rękę? Tak, ale.. z dala od perfekcji
Indywidualne podróżowanie po Stambule to także szansa na poznanie innej strony miasta. Pozbawione turystycznego kiczu miasto bardzo szybko ukazuje turystom swoje prawdziwe oblicze – zatłoczone, dynamiczne, a czasem.. zwyczajnie brzydkie i biedne. Dla wielu turystów z pewnością nie brzmi to jak zachęta. Jestem jednak przekonana, że wielu z Was – podobnie jak ja – marzy o tym, by odkryć Stambuł takim, jakim jest na co dzień – wraz z wszystkimi jego wadami i zaletami. Tego niestety jednak nie doświadczycie w trakcie kilkugodzinnej wycieczki „all inclusive”.