Cankurtaran to jedna z najstarszych dzielnic Półwyspu Historycznego, w której można poczuć atmosferę dawnego Stambułu. Zabytkowa drewniana architektura mieszkalna coraz częściej ustępuje w niej jednak miejsca pensjonatom i hotelom butikowym – warto więc pospieszyć się i odkryć ten obszar, nim turystyczna ekspansja posunie się zbyt daleko.

Cankurtaran w pigułce:
- Cankurtaran to stara stambulska mahalla, zlokalizowana na Półwyspie Historycznym, w dystrykcie Fatih.
- W okolicy podziwiać można wiele tradycyjnych, drewnianych domów, będących prawdziwymi perełkami Stambułu.
- Za sprawą przykładów starej architektury, w dzielnicy często realizowane są zdjęcia do filmów i seriali, których akcja toczy się w dawnych czasach.
- Choć niemalże wszyscy turyści zwiedzają okoliczne atrakcje, w tym m.in. Topkapı, fontannę Ahmeda III oraz Hagię Sophię, często omijają nadbrzeżną część Cankurtaran.
- W Cankurtaran swoją siedzibę mają liczne hotele butikowe i pensjonaty, jak również popularne ulice restauracyjne.

Nazwa dzielnicy, oznaczająca w języku tureckim ratownika, prawdopodobnie nawiązuje do mieszczącej się niegdyś w okolicy stacji ratowników, powołanych do ewakuowania marynarzy i pasażerów, których statki rozbijały się na okolicznych morskich wodach. Z perspektywy popularnej alei Kennedy Caddesi, biegnącej wzdłuż starych murów miasta, Cankurtaran rozpościera się pomiędzy Błękitnym Meczetem a Ayąsofyą. W mahali można podziwiać także wiele innych zabytków, na czele z Pałacem Topkapı oraz fontanną Ahmeda III. Choć wszystkie te atrakcje odwiedzane są zwykle przez turystów, rzadko kiedy się oni na odkrycie w pełni piękna obszaru Cankurtaran, omijając teren położony bezpośrednio nad wodą. A szkoda!


Klimat niczym ze starego filmu
Cankurtaran to jedna z najstarszych dzielnic Stambułu, oferująca namiastkę dawnej atmosfery sąsiedztwa – życie tętni tu wokół placu miejskiego, kawiarni, a także warzywniaków i sklepów spożywczych, mieszczących się w starych drewnianych domach. W Cankurtaran można się na moment zatrzymać i poczuć zapomniany smak przeszłości. Z uwagi na te walory, dzielnica bardzo często stanowi plan zdjęciowy do tureckich filmów i seriali, których akcja toczy się w dawnych czasach.
Mahalla oczywiście odgrywała istotną rolę także w starszej tureckiej kinematografii. Dobrym tego przykładem jest m.in. film „Yüz Numarali Adam” z 1978 roku, opowiadającym historię biednego młodzieńca, wybranego przez agencję reklamową do promowania produktów niskiej jakości, których nikt nie chce kupić.
Ekspansja hoteli butikowych i pensjonatów
Podczas gdy kilka dekad temu okoliczne drewniane domy uważano za bezwartościowe, współcześnie są prawdziwą perełką okolicy. Mieszkańcy obszaru Cankurtaran wciąż wiodą tu dosyć spokojne życie, spoglądając jednak z coraz większą obawą o swoją przyszłość. Jak grzyby po deszczu rosną tu bowiem kolejne hotele i pensjonaty, które zastępują dawne budynki mieszkalne. Liczba hoteli w mahalli Cankurtaran zaczęła stopniowo wzrastać już w drugiej połowie lat 90., kiedy też mieszczące się tu więzienie Sultanahmet (tur. Sultanahmet Cezaevi) przekształciło się w światowej sławy Four Seasons Hotel. Wskutek tych przemian, wielu mieszkańców dzielnicy, których nie było stać na obudowę lub naprawę wymagających opieki domów, niestety wyprowadziło się na przedmieścia, a na cennych działkach wyrosła infrastruktura hotelowa.




Nagromadzenie hoteli i pensjonatów sprawiło, że i w obszarze Cankurtaran nie brakuje miejsc tłocznych i głośnych – dobrym tego przykładem jest ulica Akbıyık Caddesi, istna dżungla hoteli, restauracji, barów oraz panów “naganiaczy”, którzy na widok turystów z Europy niemal synchronicznie wypróbowują swoje sztuczki, krzycząc hoşgeldiniz, yes, please i zdravstvuyte. ;)




Choć w Cankurtaran z roku na rok zachodzą kolejne zmiany, to wciąż pełen uroku obszar, który cechuje się swoim unikatowym klimatem, znacznie różniąc się od pozostałych stambulskich mahalli. Wciąż można tu także spotkać leciwych mieszkańców, których rodziny zamieszkują tę dzielnicę od wieków. I jak to bywa w Stambule, nie brakuje też przeuroczych kotów, przyjaznego klimatu oraz przykładów rodzimej motoryzacji, jak chociażby ten – uwieczniony przez Marcina na zdjęciu – leciwy Tofaş. :)


