Paleokastritsa – jedna z największych atrakcji wyspy Korfu

Zdjęcia: Marcin Bąkiewicz

Share

☕

Jeśli ten artykuł okaże się dla Ciebie pomocny,

możesz podziękować mi wirtualną kawą. To niewielki gest, który pomaga rozwijać StykKultur.pl i tworzyć kolejne treści.

Postaw mi kawę
- Advertisement -

„So we sailed up to the sun, till we found the sea of green, and we lived beneath the waves, in our yellow submarine” śpiewali w 66′ The Beatles, nie przypuszczając zapewne, że kilkadziesiąt lat później ich kultowy szlagier zainspiruje pomysłowych mieszkańców Korfu do uruchomienia jednej z naczelnych atrakcji turystycznych wyspy. Nucąc pod nosem brytyjski hit, nie mogłyśmy odmówić sobie przyjemności zejścia pod pokład żółtej jednostki. Nasza przygoda miała miejsce w samym sercu greckiej miejscowości Paleokastritsa, zlokalizowanej na Korfu.  

Oszołomione wyspiarskimi widokami, roztaczającymi się z Tronu Wilhelma, ruszyłyśmy w dalszą podróż na północny zachód greckiej Korfu. Do pokonania miałyśmy jakieś 19 kilometrów (przypominam, że długość wyspy to zaledwie 81 km!), utwardzoną i dobrze oznaczoną trasą, wiodącą przez miasteczko Kokkini, Kouramaditikę oraz północne obrzeża niewielkiego Lipades. W porównaniu z poprzednim odcinkiem, który przemierzyłyśmy jadąc z Kavos do Pelekas, tym razem poszło szybko i sprawnie.

Miejscowi wyspiarze wychwalają Paleokastritsę jako jedno z najpiękniejszych miejsc na wyspie. Poleca się tu odwiedzenie naturalnych zatok i zatoczek, wypoczynek na piaszczystych plażach i przyjrzenie się z bliska morskim grotom. Za sprawą dość skomplikowanej i nieoczywistej topografii miasteczka, dotarcie do większości tych miejsc nie jest łatwe. Mieszkańcy Korfu używają w tym celu prywatnych łodzi i jachtów, dla turystów przygotowano z kolei bogatą ofertę różnorodnych taksówek morskich.

Let’s start the underwater experience!

- Advertisement -

Paleokastritsa to jedno z tych miejsc, gdzie naturalnym pięknem przyrody umiejętnie dowodzi turystyczny kicz. Wszystko za sprawą sprawnie prosperującej siedzi taksówek morskich, dzięki którym turyści mają szansę dotrzeć w każdy morski zakątek okolicy, a także (przynajmniej teoretycznie) zwiedzić morskie dno. Spacer w kierunku miejscowej zatoczki i portu to nieuniknione spotkanie z jednym z reprezentantów sieci wodnych taryf, obwieszonym wachlarzem ulotek i gąszczem krótkofalówek.

Chwila rozmowy i już wiemy, że „Yellow Submarine” odpływa za 5 minut i to najlepszy czas, by zakupić bilety i pozwolić sobie na zdobycie absolutnie unikatowych podwodnych doświadczeń, w towarzystwie wyszukanych gatunków ryb i oszałamiających widoków morskiego dna. Czas pędzi jak szalony, presja 5 minut nakazuje nam krótką wymianę spojrzeń, wyzbycie się z portfeli po 7 euro i szybki bieg w stronę portu, z żółtą wejściówką w kieszeni. W tym czasie nasz profesjonalny konsultant łączy się przez krótkofalówkę z kapitanem Nikosem, a ten już wie, by z typowym uśmiechem greckiego zawadiaki powitać nas na pokładzie. Kalimera, witamy w krainie turystycznej konsumpcji. 

- Advertisement -

Rzuciwszy kilka wątpliwie zabawnych tekstów, w pełni satysfakcjonujących jednak turystów z Niemiec, kapitan Nikos nakazuje wejść pod pokład i zająć miejsce w wąskiej podwodnej komorze łodzi. Schodzimy do „podwodnego lochu”, szykując palce do sprawnego naciskania spustu migawek. Yellow Submarine wypływa z portu, rozpoczynając 40-minutowy rejs w głąb podwodnego królestwa. Łódź płynie nad wyraz wolno, bujając i ocierając się o skały, zalegające na dnie. Gdy po trzydziestu minutach dumny z siebie Nikos zaprasza nas na pokład, rozpoczynając tym samym drugą część „wyprawy”, szybko staje się jasne, że pływaliśmy pół godziny zaledwie wokół portowej zatoczki, a w trakcie naszego rejsu nie było nam dane zobaczyć ani jednej ryby. :)

Druga część „ekspedycji” na pokładzie żółtej łodzi podwodnej to podziwianie lądu z perspektywy wody. Krajobraz Paleokastritsy to przede wszystkim dwa, wrastające w morze, skaliste i porośnięte lasami cyple. Wśród gęstych skupisk sosen, bukszpanów, drzew oliwnych i cyprysów kryje się przepiękna biała zabudowa mieszkalna. Są tu także trzy warte uwagi groty – Nausika, Agios Nikolaos oraz Blue Eye. Okolica jest naprawdę śliczna i trochę mi szkoda, że akurat tego dnia zabrakło słońca. Nikos pokazuje nam skałę, która swoim kształtem przypomina głowę małpy lub lwa, a potem opowiada kilka słów o historii miasteczka. Nim dobrze przyjrzymy się skalnym cudom, dobijamy do portu i opuszczamy Yellow Submarine, machając Nikosowi na pożegnanie.

Warunki pogodowe tego dnia nie były najlepsze, dlatego chciałabym wierzyć, że w sezonie letnim górnolotnie nazwane „underwater experience” jest warte swojej niepromocyjnej ceny, a przede wszystkim poświęconego czasu. Bez względu na delikatny kicz, w który ubrana jest oferta turystyczna Paleokastritsy, nie zmienia to faktu, że jest to jedno z ładniejszych miejsc na Korfu, a może i w całej Grecji. :)

- Advertisement -

 

- Advertisement -
☕

Jeśli ten artykuł był dla Ciebie pomocny,

możesz podziękować mi wirtualną kawą. To niewielki gest, który pomaga rozwijać StykKultur.pl i tworzyć kolejne treści.

Postaw mi kawę
Agnieszka Maury
Agnieszka Mauryhttp://www.stykkultur.pl
MERHABA! Nazywam się Agnieszka Maury i od 2013 roku piszę tutaj przede wszystkim o Turcji, pomagając dziesiątkom tysięcy czytelników miesięcznie. Na Styku Kultur znajdziesz ponad 650 bezpłatnych artykułów, praktyczne wskazówki, opowieści o tureckiej kulturze oraz moje osobiste doświadczenia z podróży. Jestem autorką 3 cenionych książek o Turcji i Stambule, które ukazały się nakładem wydawnictwa Pascal. Zarówno one, jak i ten blog, wzbogacone są o fotografie z naszych wypraw, których autorem jest mój mąż, Marcin Bąkiewicz.
Postaw kawę dla AGNIESZKA MAURY na buycoffee.to