Paleokastritsa – jedna z największych atrakcji wyspy Korfu

autor(ka): Agnieszka Maury
Otwarcie granic

🧿 Chcesz być na bieżąco z naszymi podróżami? Obserwuj profil @stykkultur na Instagramie.

So we sailed up to the sun, till we found the sea of green, and we lived beneath the waves, in our yellow submarine” śpiewali w 66′ The Beatles, nie przypuszczając zapewne, że kilkadziesiąt lat później ich kultowy szlagier zainspiruje pomysłowych mieszkańców Korfu do uruchomienia jednej z naczelnych atrakcji turystycznych wyspy. Nucąc pod nosem brytyjski hit, nie mogłyśmy odmówić sobie przyjemności zejścia pod pokład żółtej jednostki. Nasza przygoda miała miejsce w samym sercu greckiej miejscowości Paleokastritsa, zlokalizowanej na Korfu.  

Oszołomione wyspiarskimi widokami, roztaczającymi się z Tronu Wilhelma, ruszyłyśmy w dalszą podróż na północny zachód greckiej Korfu. Do pokonania miałyśmy jakieś 19 kilometrów (przypominam, że długość wyspy to zaledwie 81 km!), utwardzoną i dobrze oznaczoną trasą, wiodącą przez miasteczko Kokkini, Kouramaditikę oraz północne obrzeża niewielkiego Lipades. W porównaniu z poprzednim odcinkiem, który przemierzyłyśmy jadąc z Kavos do Pelekas, tym razem poszło szybko i sprawnie.

Miejscowi wyspiarze wychwalają Paleokastritsę jako jedno z najpiękniejszych miejsc na wyspie. Poleca się tu odwiedzenie naturalnych zatok i zatoczek, wypoczynek na piaszczystych plażach i przyjrzenie się z bliska morskim grotom. Za sprawą dość skomplikowanej i nieoczywistej topografii miasteczka, dotarcie do większości tych miejsc nie jest łatwe. Mieszkańcy Korfu używają w tym celu prywatnych łodzi i jachtów, dla turystów przygotowano z kolei bogatą ofertę różnorodnych taksówek morskich.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Grecka wyspa Korfu – Sidari i czarodziejski Canal D'Amour


Let’s start the underwater experience!

Paleokastritsa to jedno z tych miejsc, gdzie naturalnym pięknem przyrody umiejętnie dowodzi turystyczny kicz. Wszystko za sprawą sprawnie prosperującej siedzi taksówek morskich, dzięki którym turyści mają szansę dotrzeć w każdy morski zakątek okolicy, a także (przynajmniej teoretycznie) zwiedzić morskie dno. Spacer w kierunku miejscowej zatoczki i portu to nieuniknione spotkanie z jednym z reprezentantów sieci wodnych taryf, obwieszonym wachlarzem ulotek i gąszczem krótkofalówek.

Chwila rozmowy i już wiemy, że “Yellow Submarine” odpływa za 5 minut i to najlepszy czas, by zakupić bilety i pozwolić sobie na zdobycie absolutnie unikatowych podwodnych doświadczeń, w towarzystwie wyszukanych gatunków ryb i oszałamiających widoków morskiego dna. Czas pędzi jak szalony, presja 5 minut nakazuje nam krótką wymianę spojrzeń, wyzbycie się z portfeli po 7 euro i szybki bieg w stronę portu, z żółtą wejściówką w kieszeni. W tym czasie nasz profesjonalny konsultant łączy się przez krótkofalówkę z kapitanem Nikosem, a ten już wie, by z typowym uśmiechem greckiego zawadiaki powitać nas na pokładzie. Kalimera, witamy w krainie turystycznej konsumpcji. 

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Grecka wyspa Korfu- Pelekas i Tron Wilhelma II

Rzuciwszy kilka wątpliwie zabawnych tekstów, w pełni satysfakcjonujących jednak turystów z Niemiec, kapitan Nikos nakazuje wejść pod pokład i zająć miejsce w wąskiej podwodnej komorze łodzi. Schodzimy do “podwodnego lochu”, szykując palce do sprawnego naciskania spustu migawek. Yellow Submarine wypływa z portu, rozpoczynając 40-minutowy rejs w głąb podwodnego królestwa. Łódź płynie nad wyraz wolno, bujając i ocierając się o skały, zalegające na dnie. Gdy po trzydziestu minutach dumny z siebie Nikos zaprasza nas na pokład, rozpoczynając tym samym drugą część “wyprawy”, szybko staje się jasne, że pływaliśmy pół godziny zaledwie wokół portowej zatoczki, a w trakcie naszego rejsu nie było nam dane zobaczyć ani jednej ryby. :)



Druga część “ekspedycji” na pokładzie żółtej łodzi podwodnej to podziwianie lądu z perspektywy wody. Krajobraz Paleokastritsy to przede wszystkim dwa, wrastające w morze, skaliste i porośnięte lasami cyple. Wśród gęstych skupisk sosen, bukszpanów, drzew oliwnych i cyprysów kryje się przepiękna biała zabudowa mieszkalna. Są tu także trzy warte uwagi groty – Nausika, Agios Nikolaos oraz Blue Eye. Okolica jest naprawdę śliczna i trochę mi szkoda, że akurat tego dnia zabrakło słońca. Nikos pokazuje nam skałę, która swoim kształtem przypomina głowę małpy lub lwa, a potem opowiada kilka słów o historii miasteczka. Nim dobrze przyjrzymy się skalnym cudom, dobijamy do portu i opuszczamy Yellow Submarine, machając Nikosowi na pożegnanie.

Warunki pogodowe tego dnia nie były najlepsze, dlatego chciałabym wierzyć, że w sezonie letnim górnolotnie nazwane “underwater experience” jest warte swojej niepromocyjnej ceny, a przede wszystkim poświęconego czasu. Bez względu na delikatny kicz, w który ubrana jest oferta turystyczna Paleokastritsy, nie zmienia to faktu, że jest to jedno z ładniejszych miejsc na Korfu, a może i w całej Grecji. :)

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Korfu: Paxos i Antipaxos - rajskie wyspy jońskie

 

Autorka bloga

Cześć, jestem Aga! Miło mi gościć Cię na Styku Kultur - blogu podróżniczym o Turcji (i reszcie świata). Znajdziesz tu ponad 350 tekstów, które powstały w wyniku moich licznych podróży. Większość z nich poświęcona jest Turcji, która zajmuje w moim sercu miejsce szczególnie. Na Styku Kultur przeczytasz również o wielu innych europejskich i azjatyckich krajach. Rozgość się i czuj, jak u siebie! ?

Dołącz do dyskusji

2 komentarze

Patryk Zieliński 06/12/2019 - 12:07

Super zdjęcia, miło wrócić do wspomnień!

Odpowiedz
~Bogdan Sadko 26/11/2015 - 13:43

Bardzo ciekawe miejsce, z tego co czytałem wielu się tam kwateruje na czas urlopowy :) Nie tylko jako baza wypadowa na całe Korfu… Martwi tylko jedna żywa rybka :) Czy wędkarze nie zanudzą się, wpatrując w nieruchomy spławik…:)

Odpowiedz

Popularne artykuły:

Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu prawidłowego działania narzędzi analitycznych i społecznościowych. Zgoda Czytaj więcej

Close