Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

autor(ka): Marcin Bąkiewicz

🧿 Chcesz być na bieżąco z naszymi podróżami? Obserwuj profil @stykkultur na Instagramie.

Jeśli dopadła Cię jesienna deprecha i szukasz promieni słońca, a do tego chciał(a)byś w ciągu kilku dni zobaczyć kawałek świata bez ciągłego rozpakowywania i pakowania walizki – rejs jest dla Ciebie opcją wartą uwagi. Mnie co prawda deprecha nie dopadła (lubię zimę), ale perspektywa spędzenia tygodnia na Karaibach była jednak niezwykle kuszącą alternatywą dla chłodnego listopada w Polsce.

Karaiby 3 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?



Rejs wycieczkowcem od dawna znajdował się na mojej liście „must do”. Lubię podróżować statkami – może dlatego, że przed laty co roku na przełomie czerwca i lipca pływałem pasażerskimi promami do Kopenhagi, aby stamtąd jeździć na Roskilde Festival. Te rejsy były zawsze świetnym początkiem wakacji i pewnie stąd mam pozytywne skojarzenia z majestatycznymi statkami . W tym tekście zawarłem garść informacji o samym statku, dodałem trochę zdjęć z rejsu oraz mój subiektywny opis imprezy.

Czym jest cruiser?

Oczywiście statki wycieczkowe, zwane cruiserami a promy to dwie różne bajki. Cruisery to z grubsza pływające hotele. Ten, na którym spędziłem tydzień to „Monarch” – zwodowany w 1991 zabiera na pokład 3600 osób – 2800 pasażerów i 800 osób załogi. Kajuty mieszczą się na kilku pokładach – im wyżej, tym wygodniej (i drożej). Do dyspozycji pasażerów jest kilka restauracji – zarówno a’la carte jak i z bufetem ze szwedzkim stołem, kilka barów z bogatym wyborem wszelakiej maści alkoholowych i bezalkoholowych drinków, dwa odkryte baseny (dość małe), teatr, boisko do koszykówki, siłownia (przyzwoita), kasyno, pokój z automatami do gier video (oldskulowy), dyskoteka i klub dla dzieci. Na statku możemy też posłuchać muzyki na żywo w wykonaniu solistów i zespołów, grających przede wszystkim popularne covery. A dla wielbicieli zakupów przygotowano „sklepową ulicę” z codziennymi promocjami – sklepy sprzedają biżuterię, zegarki, kosmetyki, okulary, ubrania i pamiątki z rejsu.

Karaiby 2 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Kara%C4%B1by 081916 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

Kara%C4%B1by 075634 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

Załoga statku i języki obce

Załoga statku to mieszanka krajów i języków – w jej skład wchodzą przedstawiciele aż 35 narodowości. Co ciekawe, jest i Polak – i to nie byle kto, bo sam kapitan: Arkadiusz Branka. Podczas rejsu zostało zorganizowane spotkanie z panem kapitanem, podczas którego można było dowiedzieć się mnóstwa ciekawostek o jego pracy i o statku (co nie ukrywam pomaga mi w pisaniu tego tekstu ).

Kara%C4%B1by 150718 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

Monarch pływa pod banderą Malty, więc gdy jesteśmy na jego pokładzie – znajdujemy się na terenie Unii Europejskiej. Większość pasażerów na co dzień nie mieszka jednak w UE, ale w krajach Ameryki Łacińskiej. UE reprezentowali Hiszpanie i między innymi dość spora grupa Polaków ( na pewno ponad 100 osób), dzięki czemu podczas wieczornych kolacji dostawaliśmy menu w języku polskim. Natężenie hiszpańskojęzycznych pasażerów wpływa na to, ze na Monarch to hiszpański jest językiem numer jeden. Na szczęście większość załogi zna przynajmniej podstawy angielskiego.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Kilitbahır - przesiąknięta historią portowa wioska, w tureckiej prowincji Çanakkale

Czy na statku jest bezpiecznie?

Opierając się na wiedzy, którą zdobyłem podczas spotkania z kapitanem mogę przekazać, że: pogoda jest sprawdzana na tydzień przed każdym rejsem, a jej sprawdzalność wynosi 80%. W razie ryzyka huraganu, czy wysokich fal kapitan może podjąć decyzję pozostania w porcie. Statek ma wystarczającą ilość szalup ratunkowych, a raz na 2,5 roku płynie na przegląd do stoczni (wszelkie małe usterki są na bieżąco naprawiane). A gdyby jakiś krewki pasażer chciał narozrabiać – na jednym z pokładów jest areszt. Co ze zdrowiem? Na statku znajduje się szpital, jest 2 lekarzy i 3 pielęgniarki a w razie cięższych przypadków jest możliwość konsultacji video z lekarzami w klinice w Miami oraz sprowadzenia stamtąd helikoptera do transportu chorego na ląd.






 

Sail ho!

No dobra, do konkretów! Zaokrętowaliśmy się w mieście Colon w Panamie – odstaliśmy swoje w kilku kolejkach: najpierw do zdania bagaży, które zostały zaniesione do naszych kajut. Kolejna kolejka prowadziła do okienka, w którym wyrobiono nam kartę – jest wielkości karty kredytowej i przez tydzień to najważniejsza rzecz, jaką masz przy sobie na rejsie. Służy jako klucz do kajuty, karta płatnicza na pokładzie oraz „przepustka” – należy ją pokazać przy schodzeniu na ląd i podczas powrotu na pokład (wręcz powiedziano nam, żeby nie brać ze sobą naszych paszportów, karta wystarczy). Tip – na recepcji można poprosić o zrobienie dziurki i przymocować do karty smyczkę. Do wyrobienia karty potrzebny jest też finansowy depozyt – może nim być karta bankowa lub gotówka. Po rejsie każdy z pasażerów jest rozliczany wg. rachunku, który otrzymał – wiąże się z tym pewna niedogodność, o której napiszę niżej.

Kolejka numer trzy prowadziła do kontroli bagażu podręcznego – trzeba się do niej przyzwyczaić, taka kontrola odbywa się w każdym z portów przy powrocie na statek, a jej procedura jest zbliżona do lotniskowej.



Karaiby 12 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?Kara%C4%B1by 4703 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?Karaiby 5 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Jak wygląda kajuta statku?

Wreszcie statek – pierwsze kroki do kajuty: nasza była wygodna, wyposażona w dwa łóżka i tak zwany „narożnik” z małym stolikiem, sporo szafek, lustra, telewizor na którym można było między innymi śledzić trasę rejsu, sejf, otwartą szafę na ubrania i małą ale pojemną łazienkę. Okno zamknięte na stałe, powietrze filtrowane jest za pomocą klimatyzacji i to w sumie jedyny minus kajuty – w nocy czasem ciężko było ustawić właściwą temperaturę i było dość duszno.

Kara%C4%B1by 4691 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?



All inclusive?

Firma Pullmantur, czyli właściciel Monarch z duma informuje na swojej stronie, że „All-inclusive means all-inclusive”. Czy rzeczywiście? Faktycznie, w cenę wliczone są przeróżne opłaty, podatki, napiwki oraz jedzenie i podstawowe alkohole, niemniej w zasadzie od początku rejsu pasażerowie są atakowani propozycjami „podwyższenia” owego All-inclusive. Do dyspozycji są dwa pakiety: „Total pack” oraz drugi, którego nazwy nie pamiętam . Ten pierwszy to full opcja na wszystko, co można wypić na statku, czyli alkohole premium i napoje w butelkach. Cena? 17$ dziennie. Czy warto? Jeśli chcesz zaszaleć i popróbować napitków typu brandy Carlos I w cenie 5$ za kieliszek (najdroższy alko w barze) – to tak. Jeśli nie – w podstawowym pakiecie masz piwo, wino, soki, kawę i herbatę.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Tureckie miasteczko Eceabat na półwyspie Gallipoli




 

Czy na pokładzie jest dostęp do internetu?

To kolejna płatna opcja – za darmo bowiem netu na pokładzie nie uświadczysz. Jeśli chcesz mieć kontakt z bazą, musisz wykupić jeden z dostępnych na pokładzie pakietów. Ja zdecydowałem się na Social, rezygnując ze sprawdzania poczty przez tydzień (chyba, że złapałem wifi na lądzie). Pakiet umożliwia korzystanie z wszelkich komunikatorów – można czatować, wysyłać zdjęcia i filmiki, ale nie da się już zadzwonić czy przeprowadzić video rozmowy. Działa powiedzmy na 3 z plusem. Zdarzało się, że telefon nie chciał się połączyć z siecią, a pani na recepcji na moje żale odparła, że „coś naprawiają”.



Karaiby 8 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?Karaiby 4 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Jak wygląda dzień na pokładzie?

Planowanie swoich aktywności można zacząć dzień wcześniej – do kajut dostarczane są bowiem programy na kolejny dzień, w których znajdują się przydatne informacje na temat portu, do którego statek zawinie, propozycje wycieczek, aktywności na pokładzie (dla tych, którzy na ląd schodzić nie chcą), czy prognoza pogody. Z programu dowiemy się też, jaki ubiór będzie obowiązywał na kolacji (każda z nich jest tematyczna, oczywiście nie ma obowiązku brać tego pod uwagę, ale to miły akcent pod koniec każdego dnia).

Po przycumowaniu do portu można zejść na ląd, pamiętając o swojej karcie (bez niej nie opuścimy statku). Jeśli wybraliśmy wycieczkę – pracownicy armatora skierują nas do stosownego busika, którym udamy się w dalszą podróż. Jeśli nie – droga wolna i idziemy, gdzie nas oczy poniosą. W programie znajduje się jeszcze jedna bardzo ważna informacja: godzina powrotu i godzina wypłynięcia statku z portu. Jak statek weryfikuje, czy wszyscy wrócili? Dzięki wspomnianym kartom, które odbijane są i przy zejściu i przy wejściu na ląd. Jeśli ktoś nie wróci – przez megafony ogłaszane jest jego nazwiska z prośbą, aby zameldował się u załogi. A gdy się nie zamelduje – cóż… statek rusza w dalszą podróż bez niego.



Powyżej wspomniałem o kontroli, podczas wejścia na statek – jej celem jest bezpieczeństwo, ale i wykrycie, czy ktoś nie wnosi „kontrabandy”, na przykład alkoholu. Jeśli takowy mamy przy sobie, bo np. na Jamajce kupiliśmy lokalny rum, butelka ląduje w depozycie, z którego możemy ją odebrać po zakończeniu rejsu.




W czasie rejsu trafiają się też dni na morzu – statek płynie cały dzień, ale bez obaw, jest na nim tyle aktywności, że nie sposób się nudzić. Wymieniłem je wyżej, dodam jeszcze, że w ostateczności można się po prostu położyć z drinkiem na jednym z rozlicznych leżaków i wyczilować, przy okazji uważając na słońce . Ważna uwaga dla tych z wrażliwym błędnikiem – podczas dni na morzu trochę czuć kołysanie. Mnie to nie przeszkadzało, ale znam takich, którzy te dni spędzali w kajucie, nie czując się zbyt dobrze.
Kara%C4%B1by 104744 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

Kara%C4%B1by 104614 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

Kara%C4%B1by 111125 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?

Fot. Izabela Bąkiewicz

 

Wycieczki fakultatywne – ile kosztują i jak je wykupić

W każdym porcie mamy możliwość wykupienia wycieczek, możemy też spróbować zwiedzać na własną rękę. Wybór jest duży, a czy warto – to już pozostawiam czytelnikom. Wycieczki nie są przesadnie drogie, plusem jest to, że nie tracimy czasu , wszystko jest ogarnięte. Przykładem jest eskapada do Nine Mile. Z mojego doświadczenia mogę podpowiedzieć, że lepiej wykupić wycieczkę na Jamajce, niż na Kajmanach – Kajmany można spokojnie zwiedzać na własną rękę. A w Cartagenie (Kolumbia) warto zobaczyć przepiękne stare miasto – czy to samemu, czy przewodnikiem. Panama to osobny temat – tam zaczynaliśmy i tam zakończyliśmy, więc zwiedzanie Panamy odbywało się już poza rejsem.



Na co warto uważać

Poza podstawowymi zasadami bezpieczeństwa na statku warto zwrócić uwagę na… pieniądze. A konkretnie na to, ile ich wydajemy. Statek kusi przeróżnymi ofertami, promocjami, kasynem, barami – od bardziej doświadczonych rejsowiczów słyszałem opowieści o tym, jak ktoś „popłynął” i potem miał finansowy problem. Na statku nie używa się bowiem gotówki – wszystko, co wydajemy jest podliczane, a na końcu rejsu dostajemy szczegółowy rachunek z wyszczególnionymi wydatkami.

PRZECZYTAJ TAKŻE:  Kilitbahır - przesiąknięta historią portowa wioska, w tureckiej prowincji Çanakkale




 



Tu spotkała mnie niemiła przygoda – przy zaokrętowaniu podpiąłem pod swoje konto mojego Revoluta. W trakcie rejsu, gdy płaciłem swoją rejsową kartą, dostawałem informacje na komórkę z revolutowego konta. Po rejsie dostałem rachunek, a po kilku dniach ściągnięto mi z konta raz jeszcze całą kwotę – czyli za to, za co płaciłem w czasie rejsu zapłaciłem podwójnie. Na szczęście szybko wyjaśniłem temat i okazało się, że to, za płaciłem, zostało zablokowane. Po mniej więcej tygodniu pieniądze zostały odblokowane i wróciły na konto. Skończyło się na niepotrzebnych nerwach.

Na zakończenie wracam do tytułu tego wpisu – czy warto?

Moim zdaniem tak – w ciągu tygodnia możemy zwiedzić kilka portów i miast. Do tego sam rejs jest ciekawym przeżyciem, które warto choć raz w życiu przeżyć. Mnie się podobało. Jeśli macie swoje doświadczenia, związane z rejsem – zostawcie komentarz. Ahoj!

Karaiby 9 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?Karaiby 10 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?Karaiby 11 of 19 Rejs po Karaibach – jak wygląda, jakie ceny, czy warto?



🧿 Chcesz być na bieżąco z naszymi podróżami? Obserwuj profil @stykkultur na Instagramie.

Autor zdjęć

Cześć, jestem Marcin! Pisanie zostawiam Agnieszce, za to towarzyszę Jej razem z aparatem, uwieczniając na zdjęciach to, co oglądamy. Czasem profesjonalną lustrzanką, lub bezlusterkowcem z zestawem obiektywów, innym razem komórką. Poza tym zaciągam Agę do sklepów muzycznych i na festiwale, szukając podczas naszych wojaży dobrej muzyki.

Podoba Ci się tutaj? Twój lajk znaczy więcej, niż sądzisz! ↓ :)

Dołącz do dyskusji

1 komentarz

urlopowiczka 26/06/2020 - 13:44

nie ma nic lepszego niż rejs w ciepłych krajach w czasie polskiej zimy ;) jak tylko temperatura spada to od razu wybieram sobie jakąś ciepłą destynację by uciec od mrozu :) Karaiby trochę daleko i trochę drogo, więc jak ktoś chce coś bliżej i taniej to polecam rejsy po Grecji :)

Odpowiedz

Popularne artykuły:

Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celu prawidłowego działania narzędzi analitycznych i społecznościowych. Zgoda Czytaj więcej

Close