Słodycze to odrębny, jakże istotny rozdział kuchni tureckiej. Będąc w Turcji można zapomnieć o diecie, gdyż wystawom sklepowym pełnym artystycznie przyrządzonych słodkości po prostu nie da się oprzeć. Niech Was nie zmyli miniaturowy rozmiar niektórych deserów – jedna malutka porcja baklawy to zawartość cukru odpowiadająca naszemu ciastku z kremem. Ponadto w Turcji wszystko jest dużo słodsze i dużo bardziej kaloryczne – począwszy od lodów, po ciastka i cukierki. Cała ta kultura słodkości jest jednak tak apetyczna i wyjątkowa, ze kto by tam liczył kalorie!
Baklawa, czyli królowa słodkości
Królową słodkości jest oczywiście wspomniana baklawa. Mała, niepozorna bomba kaloryczna, której słodycz początkowo może szokować. Moje doświadczenie sugeruje jednak, że do wszystkiego można się przyzwyczaić i obecnie zawarta w niej ilość cukru całkowicie mi odpowiada. Jej klasyczną wersję przygotowuje się z ciasta listkowego, przełożonego warstwami pokrojonych orzechów (włoskich lub migdałów) z cukrem lub miodem. Całość zapieka się, a następnie kroi w romby, trójkąty, kwadraty i inne formy, a następnie polewa lukrem lub syropem zrobionym z wody, cukru i soku cytrynowego. Górę posypuje się zmiażdżonymi, niesolonymi orzeszkami pistacjowymi. Najpyszniejsza turecka baklawa to ta w wersji pistacjowej z regionu Gaziantep, o czym więcej pisałam TUTAJ.

Acıbadem kurabiyesi – tureckie ciasteczka migdałowe
Te tradycyjne tureckie herbatniki można spotkać w niemal każdym zakątku kraju, a Turcy chętnie serwują je z kawą lub lodami. Mało kto przygotowuje je w domu, ponieważ są łatwo dostępne w lokalnych piekarniach. Acıbadem kurabiyesi są wypiekane na bazie cukru, białek i gorzkich migdałów oraz ozdabiane migdałem na wierzchu. Alternatywnie, w wypieku stosuje się również ekstrakt z migdałów. W smaku przypominają nieco włoskie ciasteczka amaretto, które w swoim składzie również posiadają te smaczne orzechy.
Aşure, czyli słodki pudding z ziaren zbóż, owoców i orzechów
Aşure to zwykle gęsta i bardzo słodka mieszanina m.in. pszenicy, ryżu, cukru, suszonych owoców oraz orzechów. W rzeczywistości skład przysmaku jest nieco inny w każdym regionie kraju. Turcy bywają jednak pewni co do jednego – w aşure powinno znaleźć się co najmniej dziesięć składników, co wiąże się z samą nazwą dania, w języku arabskim oznaczającą właśnie „dziesiąty”. Mieszkańcy Turcji wierzą również, że kiedy Arka Noego spoczęła na świętej Górze Ararat, rodzina Noego świętowała ten moment właśnie spożywając aşure. W różnych wariacjach na temat dania, do przepisu dodaje się także np. białą fasolę, ciecierzycę, jęczmień czy melasę. Pudding serwuje się zwykle z dodatkiem cynamonu. Produkt nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego i jest w pełni wegański.
Avya tatlısı – deser pigwowy
Avya tatlısı to inny popularny deser kuchni tureckiej, przygotowywany z pigwy. Owoc gotuje się lub piecze z dodatkiem goździków, słodkiego syropu, mączki jabłkowej, rodzynek oraz kajmaku. Tak przygotowaną pigwę przecina się na pół i serwuje z lekko wykrojonym wnętrzem, uzupełnionym kajmakiem własnie (opcjonalnie, z pistacjową posypką). Danie jest spożywane przez mieszkańców całej Turcji, zarówno na ciepło jak i zimno. Turcy mają do niego szczególną słabość w okresie zimowym.
Legendarna turecka chałwa
Chałwa (tur. helva) to oczywiście deser na bazie karmelu oraz miazgi nasion oleistych. W Turcji do jej produkcji najczęściej używa się sezamu. Przechowywana w niskich temperaturach staje się sucha, a pod wpływem ciepła lekko lejąca. Turcy do spienienia masy karmelowej używają także ekstraktu z mydlnicy lekarskiej. Turecką chałwę zakupić można niemal wszędzie – od sklepów z pamiątkami, przez bazary, aż po cukiernie i piekarnie. Najlepiej szukać jej w tych ostatnich, ponieważ naturalnie wytwarzana stanowi gwarancję smaku i jakości!
Cevizli sucuk, czyli.. „orzechowa kiełbasa” :)
Dostępna w wielu zakątkach Turcji słodka przekąska o nazwie cevizli sucuk to tak naprawdę sztandarowy deser kuchni gruzińskiej, wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego Gruzji, który łatwo rozpoznać za sprawą charakterystycznego kształtu świecy. I tak np. w Tbilisi, które miałam okazję odwiedzić kilka lat temu, widywałam czurczchele (nazwa gruzińska) niemal na każdym kroku! Głównymi składnikami deseru są migdały, orzechy włoskie, orzechy laskowe, czekolada oraz rodzynki. Bakalie są nawlekane na sznurek, a następnie zanurzane w zagęszczonym soku z winogron (czasami również w innych sokach owocowych) i suszone w kształcie kiełbasy. Finalna konsystencja przysmaku jest twarda, dlatego zwykle tak przygotowaną porcję kroi się na mniejsze kawałeczki.
Kabak tatlısı – deser dyniowy
Kabak tatlısı to nic innego jak deser dyniowy, tworzony z ugotowanej, obranej i pokrojonej dyni. Tak przygotowane warzywo następnie jest kandyzowane, dzięki czemu zyskuje bardzo słodki smak. Niekiedy do tak powstałej masy dodaje się również odrobinę mleka. Deser dyniowy serwuje się na zimno, z dodatkiem orzechów włoskich oraz kajmaku.
Künefe – tradycyjne bliskowschodnie ciasto serowe
Künefe to jeden z moich ukochanych lokalnych przysmaków! Słodkie ciasto nadziewa się najczęściej serem nabulsi, wywodzącym się z regionu Zachodniego Brzegu Jordanu. Skorupka deseru jest często przyrządzona z cienkich nitek makaronowych, a samo ciasto z mąki gruboziarnistej. Wierzch ciasta jest najczęściej barwiony na pomarańczowo i posypywany pistacjami. Turcy bardzo chętnie spożywają ten słodki deser na ciepło. Najpyszniejsze künefe miałam dotychczas okazję spróbować w Şanlıurfie, w południowo-wschodniej Anatolii, który to region szczególnie upodobał sobie ten przysmak.

Myślisz tureckie słodycze, mówisz lokum!
Kto oglądał turecki serial „Wspaniałe Stulecie”, ten wie, że lokum zajadano się już w czasach sułtanatu Sulejmana Wspaniałego. Na czym polega sekret tego deseru i dlaczego wciąż bije rekordy popularności nad Bosforem? Prawdopodobnie swoją popularność przysmak zawdzięcza wyjątkowej konsystencji oraz aromatowi. Lokum wyrabia się na bazie cukru oraz żelu skrobiowego. Bardziej urozmaicone wersje słodkiej przekąski zawierają również m.in. posiekane daktyle, pistacje, orzechy włoskie, jak również szereg aromatów – m.in. wody różanej, pomarańczy, cytryny lub mastyksu. Lokum jest najczęściej serwowane w małych kostkach, posypanych dodatkowo cukrem pudrem.
Szalenie słodka i skąpana w miodzie lokma
Turcy i Grecy uwielbiają wypominać sobie wzajemnie kradzież tradycyjnych dań własnej kuchni. I tak zdaniem mieszkańców Turcji jednym z ich flagowych wypieków jest lokma, podczas gdy Grecy szczycą się swoimi loukoumádes. Bez względu na genezę tego słodkiego przysmaku, jego skład pozostaje praktycznie niezmienny – głęboko smażone ciasto na zakwasie, nasączone syropem lub miodem. Czasami lokmę posypuje się cynamonem lub (Ewo Chodakowska, nie czytaj tego! :D) dodatkowo polewa białą lub ciemną czekoladą. Lokma przybiera różne kształty – najczęściej występuje w formie okrągłych kulek.
Macun, czyli kolorowe lizaki
Przechadzając się po ulicach tureckich miast posmakować można wielu słodkości, których samo przyrządzanie na naszych oczach jest już sztuką samą w sobie. Każdy, kto był w Turcji, doskonale zna dondurmacı, czyli panów wyczarowujących niezwykłe lody, którymi wymachują we wszystkie strony, nim postanowią oddać je w nasze ręce. Innym, niezwykłym przysmakiem ulicznym są Tarihi Osmanlı Macunu (Tradycyjne Osmańskie Cukierki), czyli słodka masa pięciu różnych smaków, których konsystencję sprzedawca gwałtownym zręcznym ruchem owija spiralnie wokół patyczka, tworząc tym samym wyśmienitego, tęczowego lizaka.
Pişmaniye, czyli turecka wata cukrowa a’la włosy
Choć pişmaniye, o charakterystycznym kształcie włosów lub kłębków wełny, na pierwszy rzut oka przypomina watę cukrową, w rzeczywistości skład deseru znacząco się od niej różni. Przysmak przyrządza się z dwóch podstawowych składników – mąki pszennej i cukru, z aromatem wanilii. Pişmaniye to jeden z najpopularniejszych tureckich deserów, chętnie kupowanych przez turystów w formie prezentów i smakowitych pamiątek z podróży.
Jakie są Wasze ulubione tureckie słodkości? :)
Jestem bardzo zaskoczone, ponieważ nie miałem pojęcia, ze w Turcji można spróbować aż tyle słodkich potraw. Wszystkie te słodkie propozycje wyglądają wspaniale, nie wiem tylko czy nie byłyby dla mnie za słodkie. Tak czy inaczej są imponujące ze względu na estetykę oraz bardzo ciekawy sposób przygotowania. :-)
Jadę niedługo do Stambułu i jednego nie mogę się doczekać… Kunefe! Najlepsze popijane mlekiem :)
Szczerze mówiąc sądziłam że chałwa to raczej ze śródziemnomorskich krajów, nie miałam pojęcia że Turcja :)
Choć tyle razy byłam w Turcji, to jednak na te przysmaki nie trafiłam. Z tego co tu wymienione znam tylko te lody, baklavę i chałwę:)
Ale generalnie smakują mi tureckie słodkości. Nie tylko te typowo cukiernicze, ale nawet kupowane w marketach rodzime batoniki, ciasteczka itp.
A już najpyszniejsze mają galaretki, z tych co znam. W żadnym kraju mi tak nie smakują jak te ichniejsze.
Dwa lata temu zrobiłam się w konia. Kupowałam do kraju takie wielkie okrągłe, przezroczyste pudło z 2 kg galaretek i wybierałam tak by nie w środku było jak najmniej fioletowych. W większości krajów fioletowe galaretki maja smak czarnej porzeczki, a w Turcji … winogronowy i są tak pyszne, jak żadne inne. Tylko gdybym ja to wcześniej wiedziała :)
Druga rzecz, która mnie zaskoczyła to takie motki wełny, białe i brązowe. Tez wcześniej na nie trafiłam. Kupiłam jeden na próbę tuz przed samym wyjazdem i nie mogłam się nadziwić Rosjanom, którzy kupowali 120 litrowe worki na śmieci i ładowali w nie kartony z tymi tajemniczymi motkami. Motki te okazały się w hotelu najpyszniejsza słodką watą jaka jadłam:) Niestety, w pobliskich sklepach już ich nie było, wszystko Ruskie wykupili :)
Następnym razem jak przyjadę to się najem :))
http://www.selina.blog.onet.pl
Uśmiałam się czytając o Rosjanach pakujących tureckie słodkości w worki na śmieci:)) Te „wełniane” przysmaki, które masz na myśli, to z pewnością pişmaniye – szczególna odmiana chałwy, są rzeczywiście pyszne, podobnie jak galaretki. Ech, nie sposób mi wskazać turecką odmianę słodyczy, która by mi nie smakowała – no może poza dziwnymi galaretkami czy masami w saszetkach do przygotowania w domu (np. dr Oetkera).
Dzięki Tobie poznałem świat słodyczy, których kompletnie nie znałem (oprócz chałwy rzecz jasna). Szkoda tylko, że w Polsce nie ma możliwości spróbowania tych specjałów. :/
Cieszę się, że zachęciłam do poznawania smaku tureckich słodkości. Być może uda się skosztować ich w niektórych tureckich restauracjach. Część produktów można również zakupić przez internet. :)
Cukru lepiej jak najmniej – http://www.stachurska.eu/?p=9074 .
Mało słodkie a smaczne – http://www.stachurska.eu/?p=15341 , do zrobienia w domu :)
Masz nadwagę? Nie możesz schudnąć? zaczniesz głodówkę ? Brak Ci motywacji? Ten problem mają wszyscy! Ale już nie ja. Pozbyłam się nadwagi raz na zawsze-12kg w 4 miesiący. Bez głodowania, bez cellulitu i energią na cały dzień. Jak ? Wejdź i się dowiedz (idealnafigura.com/gberes). Zadbaj o swoje zdrowie już dziś.
Pychotka, uwielbiam Turcje:)
A ze smakolykow warto skusic sie na ciastka owsiane;) http://kuchnianatki.blogspot.com/2014/02/ciasteczka-owsiane.html
Zapomniałaś napisać o równie pysznym co słodkim 'kunefe’. Za pierwszym razem wydaje się to takie słodkie, że dwa kęsy to za dużo… Ale z chęcią się do tego wraca i potem zjada się kilka porcji za jednym razem :) Pozdrawiam
Agata, oczywiście, jak mogłam zapomnieć o słodko-serowym kunefe! :) Ja już za pierwszym razem nie mogłam sobie odmówić przyjemności, by zjeść całą porcję, czyli mały okrągły torcik. Bardzo zdradliwe i przepyszne. Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny. :)
Pyszne i rzeczywiście bardzo słodkie. Zapraszam do mnie na desery i nie tylko. Pozdrawiam
http://mojekuchennerewelacje.blogspot.com/p/desery.html
Pyszne i rzeczywiście bardzo słodkie. Zapraszam do mnie na desery i nie tylko. Pozdrawiam
mojekuchennerewelacje.blogspot.com/p/desery.html?m=0
ach te słodycze każdego skuszą,
http://deptusiowyswat.blox.pl/2014/02/marcepany-ziemiaczane.html
Turcja ma mnóstwo pięknych miejsc i jeszcze więcej zabytków. A skoro lubicie podróżować to polecam zajrzeć na http://www.insygnus.pl – są tam opisane różne ciekawe miejsca z naszego kraju.
palce lizać! zapraszam też na moje słodkości
http://oobzarciuch.blogspot.com/search/label/Ciasta?max-results=15
pozdrawiam serdecznie!
Gdziekolwiek człowiek nie pojedzie, tam zaraz mu się smak na słodycze zaostrza :) A sahlepem mnie zaintrygowałaś, ciekawe czy w Polsce można go dostać.
Podejrzewam, że w dużych miastach można go spotkać w niektórych sklepach. Najłatwiej zakupić go na allegro. :) Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny!
Kocham baklavę! Tj najlepszy słodycz po słońcem!
Mniam!