Autor zdjęć: Marcin Bąkiewicz

Bolonia, Włochy: z wizytą w mieście wież, uniwersytetu oraz potrawy, która nie istnieje

Książka o Turcji

Bolonia to miasto w północnych Włoszech, w prowincji Emilia-Romagna, będące domem dla najstarszej uczelni wyższej w świecie zachodnim – Uniwersytetu Bolońskiego. Metropolia słynie z bogatej architektury, na czele z kościołami, wieżami oraz – wypełniającymi zabytkowe centrum – ponad 38 kilometrami arkad, wpisanych w 2021 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Bolonię na całym świecie rozsławiła także potrawa, która zdaniem Włochów.. zwyczajnie nie istnieje. 

Do Bolonii dotarliśmy w grudniowy wieczór, tuż po Świętach Bożego Narodzenia. Temperatury za oknem zbliżone były do tych w Polsce, a włoskie miasto spowiła gęsta mgła. Ten obraz daleki był od wizerunku słonecznej Italii, ale nie ma się co dziwić – w końcu Włosi także doświadczają zimy. Szybka podróż jednoszynowym pociągiem Marconi Express, łączącym lotnisko Bolonia Guglielmo Marconi ze stacją kolejową Bologna Centrale, w niespełna osiem minut teleportowała nas z przedmieść do centrum miasta. Dalej pozostał już tylko kilkunastominutowy spacer w kierunku hotelu (zdecydowaliśmy się na Savhotel i to był bardzo dobry strzał), krótki odpoczynek i pierwsze zwiedzanie. 

Największe atrakcje Bolonii

- Advertisement -

Pierwszy wieczór w Bolonii zaskoczył nas wyjątkowymi pustkami na ulicach. Spacerując pod rzędami zabytkowych arkad, w kierunku centralnego placu Piazza Maggiore, minęliśmy zaledwie kilkanaście osób. Równie kameralna atmosfera zastała nas w pobliżu największej atrakcji i symbolu Bolonii – fontanny Neptuna, mieszczącej się na Piazza del Nettuno. Co ciekawe, kolejny wieczór spędzony w mieście przyniósł zupełnie odwrotne wrażenie – przez centrum przetaczały się tłumy. 

Fontanna Neptuna

XVI-wieczny posąg starożytnego boga wód, to dzieło stworzone przez Giambolognę, a właściwie Jean’a de Boulogne di Douai. Fontanna powstała dla uczczenia rządu papieża Piusa IV. Według jednej z lokalnych anegdotek, rzeźbiarz usiłował znaleźć sposób na wyposażenie posągu w pokaźnych rozmiarów genitalia. Zuchwały pomysł nie szedł jednak w parze z nauczaniem Kościoła, stąd Giambologna wpadł na inny pomysł. Zaprojektował posąg w taki sposób, by pod określonym kątem kciuk ręki wyciągniętej przez Neptuna, zdawał się kiełkować bezpośrednio z podbrzusza, sugerując przyrodzenie. W mojej ocenie, bez względu na kąt obserwacji, Neptun z każdej strony prezentuje się zacnie. 

PRZECZYTAJ:  Polecany hotel w Bolonii – Savhotel

Katedry i kościoły

W trakcie naszego pobytu, tuż po Bożym Narodzeniu i chwilę przed Sylwestrem, w całej Bolonii naturalnie wciąż było czuć atmosferę świąt. Wiele sklepów oferowało ozdoby świąteczne i świecące bibeloty, ulice wypełniały bożonarodzeniowe dekoracje, a z głośników w restauracjach sączyły się christmas songi. Włosi najwyraźniej lubują się w świątecznej aurze jeszcze bardziej, niż my. Szczególna atmosfera panowała także we wnętrzach katedr i kościołów. W każdej świątyni, do której zajrzeliśmy obecna była, rzecz jasna, bożonarodzeniowa szopka. Ich kunszt i pomysłowość niejednokrotnie zaskakiwały! Co ciekawe, podobno popularne we Włoszech jest tworzenie szopki także we wnętrzu własnego domu. 

- Advertisement -

Budowle sakralne współtworzą listę największych atrakcji Bolonii. Najważniejszą z nich jest późnogotycka Bazylika San Petronio, dominująca nad Piazza Maggiore. To jeden z symboli miasta. Choć formalnie świątynia jest wciąż niedokończona, może pochwalić się mianem jednego z największych kościołów w Europie. Jego wnętrze, poza elementami charakterystycznymi dla chrześcijańskich świątyń, skrywa największy zegar słoneczny na świecie, zaprojektowany w XVII wieku, przez matematyka Giovanniego Domenico Cassini.

Inną świątynią, wartą odwiedzenia w Bolonii, jest pobliska Katedra św. Piotra (Cattedrale di San Pietro). Jej typowo barokową fasadę wykonano z czerwonych cegieł oraz marmurowych dekoracji. We wnętrzu naszą uwagę zwróciły dwa posągi lwów, utrzymujących na swoich grzebieniach marmurowe kropielnice. Trudno było nie przejść obojętnie także obok obrazu „Zwiastowanie Pańskie” autorstwa Ludovico Carracciego. W katedrze swoje dzieła stworzyli także m.in. Prospero Fontana, Marcantonio Franceschini, czy Donato Creti.

Uniwersytet Boloński

Powszechnie Bolonia znana jest ze swojej kuchni, dużej ilości wież, czerwonej cegły stanowiącej główny budulec lokalnej architektury (choć przymiotnik „la rossa” podobno odnosi się także w tym przypadku do „koloru” poglądów politycznych rozpowszechnionych w mieście), a także Uniwersytetu Bolońskiego. Ten ostatni, a konkretnie siedziba rektoratu w XVI-wiecznym Palazzo Poggi, była kolejnym obowiązkowym punktem na naszej mapie zwiedzania. Bolońska uczelnia została założona w 1088 roku i jest uznawana za najstarszy uniwersytet w świecie zachodnim. Główny gmach uczelnianego kompleksu mieści się nieco poza ścisłym centrum miasta, przy ulicy Via Zamboni. Do pewnego momentu budynek można zwiedzać nieodpłatnie, dalej na wszystkich chętnych czeka uniwersyteckie muzeum. Spacer po historycznych korytarzach uniwersytetu w Bolonii to istna frajda! Wystarczy sobie wyobrazić, że tymi samymi ścieżkami podążali niegdyś m.in. Dante Alighieri (XIII wiek), Mikołaj Kopernik (Polak studiował tu w latach 1495–1499), czy Umberto Eco (XX wiek). 

PRZECZYTAJ:  Syrakuzy, Sycylia: Miejsce narodzin Archimedesa [największe atrakcje, dojazd z Katanii]

Krzywe wieże z Bolonii

Według różnych źródeł, między XII a XIII wiekiem, w Bolonii mogło istnieć ponad 100 kwadratowych wież mieszkalnych, górujących nad miastem. Strzeliste budowle pełniły funkcje obronne, mieszkalne, a także służyły jako skarbce, przechowujące dobytek najbogatszych bolońskich rodów. Większość z nich uległa zniszczeniu, m.in. wskutek trzęsień ziemi. Najsłynniejszymi z wież, które przetrwały do czasów współczesnych są „Asinella” i „Garisenda”, znane jako „krzywe wieże z Bolonii”. Pierwsza oferuje możliwość wejścia na jej szczyt – po pokonaniu niespełna 500 schodów, odwiedzający mają okazję podziwiać z góry panoramę miasta, którą w swoich dziełach zachwycał się m.in. Johann Wolfgang von Goethe. Od kilku lat, po zmroku, wieże są podświetlane, dzięki czemu widać je z wielu zakątków Bolonii. Uwaga dla wszystkich studentów – stara miejska legenda odradza wspinaczkę na wieże przed ukończeniem studiów. Ma ona ponoć przyczynić się do drastycznego wydłużenia czasu uzyskania dyplomu. ;)

Mała Wenecja w centrum Bolonii

Podczas gdy Bolonię od Wenecji dzieli ponad 150 km, w centrum miasta można przez chwilę poczuć namiastkę słynnego włoskiego miasta na wodzie. Mowa o miejscu o nazwie La Piccola Venezia, często umykającemu uwadze przechodniów. To niewielki historyczny kanał Canale delle Moline, przepływający wzdłuż wysokich, wąsko zabudowanych pomarańczowych kamienic. Większa część szlaku kanału skrywa się między miejską zabudową, dlatego jego uroki podziwiać można tylko z perspektywy kilku wąskich mostów i okien. Miejsce upatrzyli sobie przede wszystkim zakochani, którzy przybywają tu wyposażeni w kłódki, opatrzone ich inicjałami. 

PRZECZYTAJ:  Kopenhaga - wszystko, co warto wiedzieć o stolicy Danii (transport, waluta, dojazd, atrakcje)

Spaghetti po bolońsku? Mistyfikacja! ;)

Gdy mowa o miejscowej kuchni, na myśl niemal błyskawicznie przychodzi spaghetti po bolońsku. W praktyce nie sposób jednak znaleźć tego dania w lokalnych kartach menu. Co więcej, jak przyznał kilka lat temu burmistrz Bolonii, miasto mylnie znane jest na całym świecie z tego dania, a w rzeczywistości ono.. nie istnieje. Według miejscowych szefów kuchni, jedynym makaronem godnym serwowania z mięsno-pomidorowym sosem ragù (w istocie pochodzącym z Bolonii) jest wyłącznie tagliatelle. Tym samym, jeśli gdziekolwiek przyjdzie wam dane spotkać potrawę o nazwie spaghetti alla bolognese, będzie to jawna profanacja kuchni regionu, przygotowana tylko i wyłącznie na potrzeby turystyki. Prawdziwy Włoch ragù bolognese jada wyłącznie z makaronowymi wstążkami, swoją droga wywodzącymi się także z regionu Emilia-Romagna. 

Lokalizacja na piątkę

Bolonia zachwyciła nas nie tylko swoim urokiem, kuchnią i klimatem, ale także lokalizacją i świetnym skomunikowaniem z innymi miastami w regionie. Z łatwością podróżowaliśmy stamtąd pociągiem do Florencji i Rawenny. Gdyby czasu było więcej, z pewnością zdecydowalibyśmy się także na podróż koleją do Pizy i Ferrary, a przy odrobinie spontaniczności pewnie także do uwielbianego przez nas Rzymu.

Kolejny plus to bezpośrednie loty z lotniska w Bolonii do trzech polskich miast – Warszawy, Krakowa oraz Wrocławia. Jednym słowem – Bolonia to świetny i zarazem mniej oczywisty plan na weekend we Włoszech. :)

- Advertisement -
Agnieszka Maury
Agnieszka Maury
Cześć, jestem Agnieszka, a Styk Kultur to jeden z najstarszych i najpopularniejszych blogów podróżniczych o Turcji. Stronę rozwijam nieprzerwanie od 2013 roku. Poza lekturą bloga, gorąco polecam Ci zakup mojej książki Turcja. W mojej krainie minaretów, aromatycznej herbaty i mruczących kotów, wydanej nakładem wydawnictwa PASCAL. Masz pytanie lub propozycję współpracy? Napisz! :)
Postaw mi kawę na buycoffee.to

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj